Jak to będzie <??>

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.05, 09:39
01-12-2005:
www.prawojazdy.com.pl/index.php?id=107&action=view&id_news=313
09-12-2005:
www.prawojazdy.com.pl/index.php?module=news2&action=view&id_news=324
Powiedzcie mi, jak to będzie, ponieważ artykuł z dnia 01-12-2005 mówi:
(www.prawojazdy.com.pl/index.php?id=107&action=view&id_news=313)
Szef MSWiA Ludwik Dorn zapowiedział, że zwróci się do ministra transportu i
budownictwa o przesunięcie o pół roku terminu wejścia w życie rozporządzenia w
sprawie zmian w szkoleniach i egzaminowaniu kandydatów na kierowców.
. Rozporządzenie ma wejść w życie 10 stycznia przyszłego roku. Przewiduje ono
m.in. przebudowę placów manewrowych i wyposażenie w kamery samochodów
używanych podczas egzaminów na prawo jazdy - praktyczna część egzaminu ma być
nagrywana. Marszałkowie województw zwracali uwagę, że nie zdążą wprowadzić
tych zmian w tak krótkim terminie.
. "Mamy okres zimowy, jest to nienajlepszy czas na zmiany. W związku z tym
zwrócę się do ministra transportu i budownictwa z sugestią przesunięcia
terminu wejścia w życie tego rozporządzenia o sześć miesięcy, co wydaje się
terminem rozsądnym" - oświadczył Dorn"

A artykuł z dnia 09-12-2005 mówi:
(www.prawojazdy.com.pl/index.php?module=news2&action=view&id_news=324).
. "Przyszli kierowcy na kursach uczą się nie tego, co będą później zdawać na
ulicy! Idiotyczną sytuację musi teraz zmienić Ministerstwo Transportu i
Budownictwa (dawniej:Infrastruktury). Kosztem kierowców oczywiście...
. Szkoły jazdy w całej Polsce przeżywają oblężenie - kursanci chcą zdążyć
przed 10 stycznia, kiedy mają się zmienić przepisy o egzaminowaniu kierowców.
Jedni, bo chcą oszczędzić - nowe egzaminy mają kosztować 22 zł (teoretyczny) i
aż 112 zł (praktyczny). Drudzy, bo odkryli, że wolą zdawać stary sprawdzian.
Dlaczego, skoro eksperci i... sami kierowcy uważają, że nowy egzamin lepiej
koryguje umiejętności i nie pozwala egzaminatorom na głupie „oblewanie”
. To proste: na nowym egzaminie kursant będzie się sprawdzał w ruchu na
ulicy, tam parkując i zawracając. Tymczasem w szkołach jazdy wciąż króluje
nauka jazdy po kółku, na placu manewrowym, pomiędzy pachołkami. Gdzie
najważniejsze jest nie szybko i sprawnie zaparkować, a broń Boże nie najechać
na linię! Umiejętność całkowicie nieprzydatna na nowym egzaminie - alarmuje
„Metro”.
. Andrzej Szulc, dyrektor warszawskiego Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu
Drogowego, przyznaje, że różnice w nauczaniu na kursie i potem wymogach na
egzaminie to... bubel prawny. Bo urzędnicy z Ministerstwa Infrastruktury nie
zadbali, żeby zmiany wprowadzić i tu, i tam jednocześnie: - Do tego zimą nikt
nie będzie przemalowywał starych placów manewrowych, i raptem kilka ośrodków w
Polsce ma kamery w autach, które mają rejestrować przebieg egzaminu (takie
nakazy wprowadzają nowe przepisy sprawdzianu).
A bez kamer ośrodek nie może w ogóle wpuszczać kursantów do samochodów! -
wylicza dyrektor WORD. Jego zdaniem zmiany w przepisach są zupełnie
nieprzygotowane.
www.interia.pl"

    • Gość: Gośka Re: Jak to będzie <??> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.05, 11:02
      Też mnie to interesuje. Zastanawiam się czy i kiedy wejdą w życie nowe
      przepisy? W tej chwili mam "zawieszone" jazdy, ponieważ byłam uczona już pod
      kątem nowego egzaminu. Na placu byłam tylko 3 godziny. Musiałabym dokupić kilka
      godzin na plac , no i na jazdę po mieście. Mój instruktor też na razie nic nie
      wie odnośnie daty wejścia zmian. Zastanawiam się jak długo ta niepewność
      jeszcze potrwa?!
      • Gość: Malina Re: Jak to będzie <??> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.05, 11:57
        moto.wp.pl/kat,9922,wid,8115245,wiadomosc.html
        dla mnie brzy mi to jednoznacznie
        Bede zdfawac do konca zycia
        • Gość: Annie Re: Jak to będzie <??> IP: *.ramtel.pl 11.12.05, 14:27
          To niestey prawda że jest to dość jednoznaczne. Może da się trzymać jeszcze
          nitki nadzieji, że choć dotyczyć to będzie tylko tych co kurs zaczeli też po 10
          stycznia?? Bo nikt nie chce powiedzieć kogo obejmą zmiany?? Może uda się komuś
          naleźć jakąś sensowny komentarz w takiej sprawie?? Pozdrawiam i głowa do góry!!
        • w357 LUDZIE !!!!!! 11.12.05, 14:37
          Kupcie sobie taczki jak nie potraficie jeździć samochodem !!!

          PANIKA JEST GORSZA OD FASZYZMU !!!

          Jeżeli ktoś nie potrafi zdać egzaminu na starych zasadach,to na nowych także!!!
          Jeżeli ktoś nie potrafi zdać egzaninu na NOWYCH zasadach,to nigdy nie powinien
          samodzielnie wyjechać na drogę publiczną ponieważ stwarza zagrożenie dla
          mienia,życia lub zdrowia innych użytkowników drogi publicznej.

          ps.
          Jeżeli instruktor zawiesza jazdy,bo nie wie jak uczyć,
          to może powinien zmienić zawód !!!

          Amen
          • wspolwlasne Re: LUDZIE !!!!!! 11.12.05, 15:52
            w357 napisał:

            > Kupcie sobie taczki jak nie potraficie jeździć samochodem !!!

            bardzo prptekcjonalnie to zabrzmiało.. a nie dalej jak wczoraj na jazdach moj
            instruktor powiedział mi tak...-dobrze pani wie, ze zdanie egzaminu zalezy nie
            tylko od umiejetnosci ale i od szczescia.
            to by przeczyło temu co mowisz
            bo czasem rzeczywiscie jest tak, ze trafia sie na egzaminatora z problemami..:))
            oczywiscie, ze nowe zasady czy stare zasady nie powinny byc brane pod uwage, bo
            po prostu trzeba umiec jeździc samochodem, zeby wjechac na droge.
            ale znów... to mi tez powiedzieli na kursie.. ze w ciagu 30 godz jazd nikt
            nikogo jeszcze sie nie nauczył dobrze jeździc autem..ze praktycznie "horror"..:)
            zaczyna sie po wejsciu do samochodu juz po zdanym szczesliwie egzaminie i
            jeżdzeniu samemu..))
            czy nie przyznasz mi racji? ze samo zdanie egzaminu to jeszcze nie bilet do
            wspaniałych umiejetnosci dobrego kierowcy??
            • w357 Re: LUDZIE !!!!!! 11.12.05, 16:49
              wspolwlasne napisała:
              ........... mi tez powiedzieli na kursie.. ze w ciagu 30 godz jazd nikt
              > nikogo jeszcze sie nie nauczył dobrze jeździc autem.......



              ............. samo zdanie egzaminu to jeszcze nie bilet do
              > wspaniałych umiejetnosci dobrego kierowcy??
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              To jest pewne,że najpierw trzeba zdać egzamin....

              Aby zdać egzamin,to trzeba potrafić operować tym pojazdem
              prawidłowo,bezpiecznie i zgodnie z przepisami(bla,bla,bla).

              Że nikt nie nauczył się "dobrze" jeździć w 30 godzin,to też oczywiste !!!
              Aby naprawdę jeździć DOBRZE,to trzeba przejechać wieeeele tysięcy kilometrów i
              to w róźnych warunkach terenowych,atmosferycznych,w nocy,uniknąć kilku wypadków
              w sytuacjach nieprzewidywalnych i dużo,dużo więcej!!!!!!!!!!!!

              Tak,czy owak.
              Powodzenia !!!
          • Gość: efemeryda Re: LUDZIE !!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.05, 16:56
            Żona obiad przypaliła czy sąsiad kupił nowy samochód, że Ty taki wściekły jesteś?
            • w357 Re: LUDZIE !!!!!! 11.12.05, 17:09
              Gość portalu: efemeryda napisał(a):

              > Żona obiad przypaliła czy sąsiad kupił nowy samochód, że Ty taki wściekły
              jeste
              > ś?~
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              Jeżeli chodzi o mnie,to ja jestem niespotykanie spokojny człowiek :-)
              Jedynie nóż sam się w kieszeni otwiera jak się czyta coponiektóre BZDURY,
              które piszą (podobno)dorośli ludzie.

              (A może to dwunastolatki,które dorwały się do internetu i usiłują wymyśleć nowe
              zasady gry :-) `}
              • 28ingrid Re: LUDZIE !!!!!! 11.12.05, 17:38
                A może postawiłbyś się na miejscu tysięcy ludzi, którzy - tak jak np. ja -
                ćwiczą 10 albo i więcej godzin na jeżdzeniu pomiędzy pachołkami, a w rezultacie
                okaże się, że te godziny to było zwykłe marnowanie kasy, czasu i jeszcze czegoś
                tam. Ja teraz po prostu nie wiem na jakich zasadach przyjdzie mi zdawać, czy
                sens jest spędzanie tylu godzin na placyku, czy może jednak należałoby ćwiczyć
                prawdziwe parkowanie na mieście. I to jest po prostu czysty obłęd, niestety jak
                widać nie każdy to rozumie.
                • Gość: Gośka Re: LUDZIE !!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.05, 17:52
                  Otóż to. Ja , jak to wcześniej napisałam "mam zawieszone jazdy" nie dlatego, że
                  mój instruktor cyt. :"nie wie , jak uczyć", tylko ze względu na to, że nie
                  wiadomo, kiedy wejdą w życie nowe przepisy. Po prostu szkoda czasu i pieniędzy
                  na godziny spędzone na placu. Trochę więcej zrozumienia W357.
                • w357 plac,czy miasto ? 11.12.05, 17:54
                  Jeżeli któryś z instruktorów prowadzi zajęcia z jazdy tylko na placu,to znaczy
                  że z niego kiepski instruktor !

                  Jazdy na kursie powinny być prowadzone zarówno na placu jak i na mieście(i nic
                  tego nie usprawiedliwia-nowe czy stare zasady).

                  Faktem jest,że w niektórych miastach jest dość ciężko trenować parkowanie na
                  mieście,bo czasami jest dość tłoczno,a duże "Supermarkety" zabraniają wjazdu na
                  swój teren samochodów z "eLką".

                  Aczkolwiek dobry instruktor znajdzie takie bezpieczne miejsca.

                  Chiiiba,że po prostu z niektórymi osobami boi się wyjechać na miasto :-)
                  • w357 Re: plac,czy miasto ? 11.12.05, 18:11
                    ps.
                    Jeżeli wejdą(nie ważne kiedy)nowe zasady,to plac nie będzie skasowany w 100%.

                    Prakowanie równoległe,czy skośne jest podstawową zasadą parkowania na mieście!!!
                    Jedyna różnica to,to,że zamiast "pachołków" będą realne
                    przeszkody,samochody,słupy betonowe(na parkingach podziemnych)itd.itp.

                    Powodzenia !
                  • 28ingrid Re: plac,czy miasto ? 11.12.05, 18:16
                    Coś mi się wydaje, że nie do końca rozumiesz, otóż jak chcesz wiedzieć ja
                    jeźdzę także po mieście, tam też parkuje, ale po kiego grzyba mam ćwiczyć
                    placyk, jeżeli nie będę tego miała na egzaminie, bo nie wyrobię się z terminem
                    do 10 stycznia? Dlatego też wolę zdawać na starych zasadach, bo pod tym kątem
                    właśnie się uczę.
                    • w357 Re: plac,czy miasto ? 11.12.05, 21:35
                      Wiecie,rozumiecie.....
                      Z pewnych wypowiedzi,nie jestem pewien,czy one są kierowane w moim kierunku(o
                      ile nie jest,to konkretnie zaznaczone :-) `}

                      Może niektórym się wydawać,że nie mam zrozumienia dla "młodych" kierowców.....
                      Błąd. Mam i to duże zrozumienie i wyrozumiałość !!!

                      Niestety chiiiba niektórzy nie zdają sobie sprawy z tego co robią.

                      Może się powtarzam w niektórych momentach,ale(zawsze musi być jakieś ALE:-) `}


                      Dla przykładu :

                      Właśnie wróciłem z wielce szanownego Centrum Handlowego,
                      gdzie byłem naocznym świadkiem jak pewien młodzieniec usiłował zaparkować
                      pomiędzy słupem,a samochodem obok.
                      Do parkowania (ostatecznego)doszło po conajmniej trzeciej próbie(tyle
                      widziałem),ale niestety nie obyło się bez szkód!!!
                      Otóż podczas tegoż parkowania ZARYSOWAŁ SŁUP (brak respektu do betonu),
                      a także zarysował SOBIE zderzak(pewnie będą "rozmowy" w domu) o samochód
                      stojący obok !
                      (pewnie nie trenował na placu :-) `}


                      Co Wy na TO,na takie sytuacje ???
                      • Gość: mloda Re: plac,czy miasto ? IP: *.telpol.net.pl 11.12.05, 22:59
                        no wiesz wszytsko ok, jasne, ze lepiej byloby sie uczyc najpierw na placu
                        podstaw parkowania a pozniej tego samego na miescie, tylko hmmm w 30 godzin
                        niby?! z calym szacunkiem, ale dzis siadlam i zaczelam sobie wszytsko obliczac
                        czasowo... i tak ogolnie wszyscy instruktorzy mowia mi ze idzie naprawde dobrze
                        i nie widza przeszkod zeby zdac egzamin, jednakze - na placu spedzilam tylko
                        10h, wyjezdzilam niby 20h... "niby" poniewaz odliczajac czas zanim sie
                        wyjechalo, zanim sie wrocilo, wszytsko bylo pare minutek "po" i pare
                        minutek "przed" rozpoczeciem czy tez zakonczeniem mojej godziny jazd... zanim
                        sie karte uzupelnilo i podpisalo... ok 10-15 minut zawsze uciekalo mi z jednej
                        godziny... nie wiem czy w kazdym osrodku tak jest, ale wiem ze w wielu... te 15
                        minut z 20 godzin na miescie daje jakies minus 5 godzin, ktorych nikt mi za
                        darmo nie da... tak wiec zostaje mi 15 h na miescie, a teraz dojedz na jakis
                        sensowny parkin , znajdz jakies sensowne miejsce... zaparkujesz 2 razy i prawie
                        juz czasu nie masz, bo sie skonczyl... to wcale nie jest takie łatwe...
                        • w357 Re: plac,czy miasto ? 12.12.05, 00:06
                          Gość portalu: mloda napisał(a):

                          ........ "niby" poniewaz odliczajac czas zanim sie
                          > wyjechalo, zanim sie wrocilo, wszytsko bylo pare minutek "po" i pare
                          > minutek "przed" rozpoczeciem czy tez zakonczeniem mojej godziny jazd... zanim
                          > sie karte uzupelnilo i podpisalo... ok 10-15 minut zawsze uciekalo mi z
                          jednej
                          > godziny...
                          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                          Masz rację co do "kalkulatorka"minutowo-jeżdżącego.....
                          Niestety tak jest wszędzie,ponieważ nie da się uniknąć spraw papierkowych i
                          rozmowy wstępnej/końcowej,regulacji lusterek,fotela itd.itp.
                          Sam moment ruszenia z parkingu (gdziekolwiek by to nie było)to już pierwszy
                          manewr:-)

                          Znam kilku instruktorów ,którzy nawet preferują,aby kursanci brali po dwie
                          godziny za jednym podejściem !!!
                          Jest to bardziej realna nauka w tej wiedzy tajemnej,aniżeli np.1 godzina co
                          tydzień.



                          Może z innej beczki.
                          Co jakiś czas "ktoś"chce wydłużyć czas kursu(godziny jazdy).
                          W tym momencie jest od razu multum protestów-"No Bo Oni Tylko Chcą Więcej Kasy
                          Zarobić".
                          Faktem jest,że jeżeli więcej godzin,to i kurs droższy......
                          Z innej strony patrząc sami kursanci(niektórzy) mówią(za plecami),że wciąż mało
                          praktyki.....i tak w kółko.




                          ps.
                          Tak mi się przypomniało...

                          Jakiś tydzień temu,ktoś napisał o szkoleniu kierowców w USA.
                          "Tam To Mają Bardzo Dobry System Nauczania" ! BZDURA.
                          W USA w ogóle nie ma obowiązku uczęszczania do żadnej Szkółki p.t.Nauka Jazdy!!!
                          Podstawowy Kodeks Drogowy jest nauczany w szkołach(w ramach zwyczajnej nauki),
                          A praktyki robi się na prywatnym (własnym lub kumpla)samochodzie!

                          Podobnie jest w Anglii.
                          Tam istnieją "Szkoły Nauki Jazdy",ale nie są obowiązkowe !
                          (nie jestem na 100% pewien jak oni,to wszystko rozwiązali)
                          Nie wiem,czy dotyczy to wszystkich rejonów Wielkiej Brytanii,ale w wielu
                          częściach kraju wystarczy zdać egzamin z teorii,a pożniej możesz praktykować w
                          prywatnym samochodzie,gdzie obok siedzi normalny śmiertelnik który ma Prawo
                          Jazdy od conajmniej(nie pamiętam dokładnie)dwóch lat!!!

                          >>>W Polsce , to nigdy nie przejdzie ! Za dużo ludzi by pracę straciło:-) <<<
                          • Gość: efemeryda Re: plac,czy miasto ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.05, 00:20
                            W mojej szkółce zawsze brałam po 3-4 godziny na raz. I co? Po każdej godzinie
                            był zjazd na placyk, własciwie nie wiem po co, skoro kolejną godzine też
                            jeździłam po mieście, instruktor otrzymywal jakieś wytyczne od szefa, czasmi
                            siadałam do innego auta (ta sama marka), odbywała się niezobowiązująca pogawędka
                            z szefem (najczęściej komentowanie prognoz meteorologiczych na najbliższy
                            tydzień z odwołaniem sie do tygodnia minionego), kolejne wytyczne dla
                            instruktora, i tak srednio po 10-15 minutach mogłam wyruszyć na kolejną
                            "godzinę". Wolę nie liczyć ile przez to straciłam!
                      • Gość: efemeryda Re: plac,czy miasto ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.05, 23:01
                        Opisana przez Ciebie sytuacja dała mi dużo do myślenia! Myślę i myślę: co TY
                        robiłeś w NIEDZIELĘ w centrum handlowym??? Tak, tak! Niektórzy rzeczywiście nie
                        zdają sobie sprawy z tego co robią! :-) Pytasz co ja na to? Odpowiadam: Zakupy
                        robi sie w dni powszednie! A pozostali forumowicze jak wolą? bo W357 jest ciekawy!
                        • w357 Re: plac,czy miasto ? 11.12.05, 23:34
                          Gość portalu: efemeryda napisał(a):
                          .......... Zakupy
                          > robi sie w dni powszednie!
                          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                          Czyżbyś była po stronie Łojca Rydzyka ??? :-)

                          Ja wiem,że w Polsce jest wciąż wielkie zacofanie(myślenie jak w
                          średniowieczu),no,ale co ja biedna wdowa poreeedze.
                          W większości cywilizowanych krajów zakupy robi się wtedy kiedy masz na to czas
                          i nikt nie patrzy która jest godzina,dzień tygodnia,czy rocznica śmierci
                          Lenina:-)
                          • Gość: efemeryda Re: plac,czy miasto ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.05, 00:03
                            Czy jestem fanką ojca dyrektora? Sama nie wiem, ale mohairowy berecik nabyłam,
                            bo w tym sezonie robi zawrotną karierę! Jest twarzowy bardzo, a jeżeli byłbyś
                            zainteresowany, to pani Gienia spod szóstki robi też męskie modele - służę
                            namiarami! Jest 3 minuty po północy, więc mamy poniedziałek, toteż
                            pośredniczenie w handlu nie będzie przez ojca wypomniane!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja