PROPOZYCJA !!!

11.12.05, 22:13
Z większości wypowiedzi wynika,że "Forumowicze",to osoby,które
dopiero"usiłują" zdobyć Prawo Jazdy :-)

Mnie to się "udało" uczynić już ładnych parę lat temu :-)...........

Proponuje , aby osoby które już posiadają Prawo Jazdy(niekoniecznie od
wczoraj)opisywały różne dziwne sytuacje na drodze które im się przytrafiły
lub naocznie widziały!!!

Jest to pewien rodzaj dokształtu dla wieeeelu osób.

Ja jeżdże kilka godzin dziennie w Wielkim mieście i czasami(ciągle)
zazdroszczę osobom z małych miast,że nie muszą się zmagać z ignorantami reguł
ruchu drogowego.

Co Wy Na To ???
    • Gość: koles Re: PROPOZYCJA !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 09:45
      jesli w wiekszosci -jak zauwazyles -forumowicze to osoby, ktore staraja sie
      dopiero o prawko, to jak maja opisywac dziwne sytuacje na drodze ?? :-)))
      • w357 Re: PROPOZYCJA !!! 12.12.05, 12:29
        Gość portalu: koles napisał(a):

        > jesli w wiekszosci -jak zauwazyles -forumowicze to osoby, ktore staraja sie
        > dopiero o prawko, to jak maja opisywac dziwne sytuacje na drodze ?? :-)))
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        To właśnie ta mniejszość powinna coś napisać :-)

        To ,że ktoś nie ma jeszcze "plastiku" nie znaczy,że nie ma oczu :-)
        • Gość: koles Re: PROPOZYCJA !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 13:48
          ja jednak w ramach doksztaltu polecam troche inne forum :-) np.
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=510
          • w357 Koleś 12.12.05, 14:55
            Gość portalu: koles napisał(a):

            >
            > forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=510
            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

            Koleś ,masz rację :-)
            Tam mnie jeszcze nie było,a jest ciekawie :-)

            Chiiiba będę musiał się przenieść !!!
            Eeee,no może nie w 100 % :-) Tu też fajnie !!!
        • w357 Nie ufaj nikomu..... 12.12.05, 14:18
          Chiiiba ja muszę rozpocząć,jeżeli nie ma chętnych :-)

          Coś z dziedziny "Nie Ufaj Nikomu W 'Korkach' " miejskich!!!

          Kilka dni temu miałem taki przypadek-(który ciężko przewidzieć)

          Na jednym ze skrzyżowań - (skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną) Droga
          Główna,to trzy pasy ruchu w każdym kierunku i na dodatek tory tramwajowe na
          środku.

          Ulica poprzeczna - po dwa pasy ruchu w każdym kierunku.

          JA-Stoję na tej węższej na lewym pasie(czerwone światło,jestem trzeci w kolejce)
          Samochód przede mną też stoi i czeka na "zielone"-kierunkowskazy NIE WŁĄCZONE
          (chiiiba chce jechać prosto).

          - Zmiana świateł-na "zielone"- Wszyscy ruszają !!!
          Nagle na samym środku skrzyżowania "palant"przede mną staje jak wryty
          (pomyślałem,że może się zepsuł-zdaża się)...
          Zauważyłem w tym momencie,że on trzyma w lewym ręku telefon i miał utrudnione
          włączenie lewego kierunkowskazu.Okazało się,że on wcale nie chciał jechać
          prosto,a będzie skręcał w lewo(no,ale kto o tym wie? ).
          Wreszcie jakoś włączył ten swój kierunkowskaz,ale wstrzymał ruch na samym
          środku skrzyżowania!!! Między innymi ja byłem zmuszony zatrzymać się za nim i
          stałem na środku torowiska.

          Czas leci.....Światła się zmieniły-czyli samochodu i tramwaje na ulicy(tej
          głónej)ruszają z miejsca.
          Niestety daleko nie pojadą,bo klient przede mną też dopiero rusza,a ja(też
          dopiero)ruszam z torowiska!!!
          Tramwajarze bezmyślnie ruszają z obydwu boków(bo mają "zielone"),dzwoniąc jak
          kościelny na naborzeństwo:-)
          Okazało się,że przynajmniej kierowcy samochodów na tej poprzecznej (głównej)
          ulicy byli bardziej kulturalni i nie zajechali mi drogi!!!

          Klient przede mną zbyt daleko nie pojechał za skrzyżowanie....
          Za skrzyżowaniem stał Pan w mundurku z biała czapeczką i lizaczkiem w ręku.
          Pokazał temu Panu z telefonem w ręku,aby zechciał zaparkować(chiiiba na rozmowę-
          nietelefoniczną).

          Wniosek.

          Nie ufaj nikomu :-)
          Niby jest taki paragraf,że jak nie jesteś pewny,że masz możliwość zjechania ze
          skrzyżowania,to w ogóle nie wolno na nie wjechać!!!
          Tylko,że ciężko przewidzieć,że TRZY samochody nie są w stanie przejechać w
          ciągu trwania światła "zielonego" w danym kierunku.
          • Gość: pati Re: Nie ufaj nikomu..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 16:33
            Jeżdżę prawie miesiąc. 1. Wyjeżdżam z podporządkowanej na b.ruchliwą drogę
            szybkiego ruchu, przede mną jak byk znak STOP. Więc się zatrzymuję i kukam w
            lusterko czy wolne, a za mną trąbienie! No jak ja się mogłam zatrzymać
            zdezelowaną favoritką skoro za mną jechał jakiś łysol wypasionym oplem.
            2. Dojeżdzam do skrzyżowania, przede mną czerwone, przejście dla pieszych,
            zapaliło się warunkowe w prawo, ruszam bo na pasach nikogo, podjeżdzam do
            skrętu i zwalniam, żeby zobaczyć, czy nic nie jedzie i znowu jakiś nerwowy mnie
            strąbił, pięścią zaczął wygrażać. Widać powinnam zamknąć oczy, depnąć gaz do
            podłogi i jechać, bo przecież zielona strzałka. Co tam czerwone światło...
            3. Jeżdżę przepisowo, czyli 50 po mieście, tam gdzie 40 jadę 40. Tym
            doprowadzam kierowców do białej gorączki, którzy muszą, no po prostu muszą
            wyprzedzić, bo ja jadę za wolno. A, dodam, że nie jeżdzę prawym pasem tam gdzie
            są trzy, tylko środkowym, bo na prawym największe dziury i koleiny po
            autobusach. Jak jeździłam Lką to było mi wsio rawno, nie moje auto, teraz to co
            innego. Ale po obserwacji innych kierowców widzę, że powinnam jechać
            chodnikiem, bo przecież 50/h to za wolno...
            • w357 Re: Nie ufaj nikomu..... 12.12.05, 18:06
              Gość portalu: pati napisał(a):
              ........ i znowu jakiś nerwowy mnie
              strąbił.......
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              Olewaj "trębaczy" !!!

              Ja jeżdżę (przeważnie)z obowiązującym ograniczeniem prędkości i tylko
              dlatego "udaje mi się" unikać wypadków,bo zdąże zahamować:-)
              Jak jakiemuś palantowi się spieszy,to niech jedzie ile fabryka dała(na
              cmentarzu jeszcze troche wolnego miejsca jest).

              Co do trębaczy na skrzyżowaniu(na światłach),to ja ich nie cierpię!!!!!!
              Co robię....?
              Jak mi taki element chce pokazać,że ma sprawną "trąbkę",to wychodzę z samochodu
              i chce zapytać klienta dlaczego tak trąbi???
              Niestety przeważnie zdążą uciec przede mną(nie wiem dlaczego).
              • Gość: tosia Re: Nie ufaj nikomu..... IP: *.aster.pl 12.12.05, 18:17
                jest inny sposob na trabaczy :-) zapalic awaryjne, wysiasc z samochodu, podejsc
                do jego samochodu i zapytac czemu trabil, czy cos z naszym samochodem jest nie
                tak :-)
            • justa_79 Re: Nie ufaj nikomu..... 13.12.05, 15:01
              a już szczytem bezczelności jest trąbienie na Lkę, której zgasł silnik przy
              próbie ruszenia ze skrzyżowania ;) w ogóle zauważyłam, że niektórzy kierowcy
              traktują kierowcę Lki jak doświadczonego kierowcę i oczekują od niego np.
              szybkiego ruszania na skrzyżowaniu, w ogóle nie zachowują odstępu, jakby nie
              brali pod uwagę, że Lka może nagle zahamować czy zrobić cokolwiek innego
              nieprzewidywalnego... i nawet refleks instruktora nie pomoże ;)
          • spin_spin_sugar Re: Nie ufaj nikomu..... 12.12.05, 23:09
            tramwajarze to jush tak mają;))) mają dzwonek to go używają (czasem przesadnie
            no ale cóż - w końcu takim "zawalidrogom" się należy - oczywiście mówie tu o
            ewidentnym sprawcy zatoru na drodze;))
            mnie też często zdarza się widywać takie sytuacje (choć może nie zbyt często
            obserwuję je z samochodu;)...)

            a co do Twoich spostrzeżeń - to pełno takich "akcji" w szczególności na
            najbardziej skomplikowanych (czytaj: kilkupasmówki ze skrętami w różne strony +
            zawrotka + tory, a najleiej to ronda;)))) skrzyżowaniach, jednym słowem
            na "wielkomiejskich" ulicach jest co pooglądać (choć to wcale nie jest
            zabawne...)

            moim miastem "obserwacyjnym" jest Kraków:))) a rondo Mogilskie jest po prostu
            miooodzio;)))
            • dzagaa20 Re: Nie ufaj nikomu..... 13.12.05, 14:28
              spin_spin_sugar napisała:
              > moim miastem "obserwacyjnym" jest Kraków:))) a rondo Mogilskie jest po prostu
              > miooodzio;)))



              Rondo Mogilskie to centrum łamania przepisów na drodze...zresztą tam prawie
              nikt nie wie jak się zachować i to jest najśmieszniejsze hehe :)
Pełna wersja