G.W. - "Trudniej i drożej"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.05, 11:15
pełny artykuł. img510.imageshack.us/my.php?image=pc3079396ps.jpg
    • Gość: Wiesiek Nie narzekaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.05, 12:20
      Kat C+E ze drożeje ze 143zł do 195 zł a praktycznie w zasadach egzaminowania
      nic się nie zmienia.
      • Gość: jimbo Re: Nie narzekaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.05, 12:57
        czytanie ze zrozumieniem sie klania....
        "Trudniej i drożej" w tytule patku to jest cytat z g.w. kolego ;D
    • Gość: Łucjan Górski Re: G.W. - "Trudniej i drożej" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.01.06, 12:29
      Dotyczy : artykułu „ Prawo jazdy po nowemu – Trudniej i drożej”.
      Gazeta Wyborcza, piątek 30 grudnia 2005roku.

      Artykuł jest wielowątkowy dlatego odniosę się, w dalszej części do każdego
      podnoszonego problemu oddzielnie.
      Po wielomiesięcznych środowiskowych konsultacjach, dotyczących nowego programu
      szkolenia i egzaminowania Minister Infrastruktury podpisał, w dniu 27
      października 2005 roku Rozporządzenie w sprawie szkolenia, egzaminowania i
      uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów.
      Zmiany miały być rewolucyjne a faktycznie wywołały jedynie burzę. Po 35 dniach
      od ogłoszenia rozporządzenia w Dz. Ust. nr 217 z 31 października 2005 roku
      Ministerstwo Transportu i Budownictwa przesłało do ośrodków egzaminowania
      projekt rozporządzenia (15.12.2005r.) zmieniający to rozporządzenie. W
      załącznikach nr 1 i 5 do tego rozporządzenia znalazły się bowiem poważne wady,
      które zostały dostrzeżone przez Ministerstwo. Poza tym rozporządzenie zawiera
      wiele kontrowersyjnych rozwiązań, jest częściowo niespójne z uregulowaniami
      zapisanymi w załącznikach do rozporządzenia. Wprowadza różne miary do
      sprawdzania tych samych umiejętności. Niekiedy w swoich zapisach przymusza
      nawet do łamania prawa. Skutkować to będzie lawiną skarg i odwołań od wyników
      egzaminów.
      Z całym szacunkiem do Autora artykułu, w mojej opinii, przytoczony katalog
      zmian oraz Jego komentarze zostały przedstawione niestarannie.
      1. Wzrost cen egzaminów związany jest głównie z wydłużeniem czasu egzaminu w
      ruchu drogowym. Z 25 min. do minimum 40 na kat. B i B1 prawa jazdy oraz
      wzrostem cen paliw ( w artykule „jazda po mieście ma trwać 25.min. ).
      2. Zmiana systemu egzaminowania bez gruntownej przebudowy systemu szkolenia nie
      poprawi bezpieczeństwa ruchu drogowego. W systemie szkolenia, poza nauką
      parkowania w rzeczywistych warunkach drogowych nic się nie zmieniło. Dotychczas
      obowiązujące przepisy / § 8.1. lit. e) i i) programu szkolenia / , uwzględniały
      naukę jazdy w różnych warunkach widoczności oraz udzielania pierwszej pomocy
      ofiarom wypadków. Nowe przepisy specyfikują jedynie ilość godzin szkolenia – 4
      i 2 godziny z niezmiennej ilości 30 godzin szkolenia teoretycznego dla
      kategorii A, A1, B i B1 prawa jazdy. Nie jest prawdą, że instruktor został
      wyposażony w instrumenty prawne uprawniające go do skierowania kursanta na
      badania lekarskie jeśli zauważy u niego jakieś problemy zdrowotne.
      Uważam natomiast, że nieporozumieniem jest obniżanie poziomu kształcenia
      kandydatów na instruktorów nauki jazdy. Po raz kolejny obniżono liczbę godzin
      zajęć teoretycznych na kursie. Z 142 do 128, przy czym wykreślono całkowicie z
      programu taki przedmiot jak pedagogika. Pierwotnie program szkolenia kandydatów
      na instruktorów obejmował 172 godz. w tym 4 pedagogiki. Instruktorzy ponadto
      nie mają obowiązku dokształcania się, stąd ich część prezentuje bardzo niski
      poziom merytoryczny. Dopóki instruktor nie będzie ponosił odpowiedzialności za
      jakość szkolenia, wzorem naszych sąsiadów z za Odry poziom szkolenia w części
      szkół pozostanie niezmiennie niski. Obowiązujące dotychczas i nowe przepisy
      póki co promują bylejakość. Osoba, która uzyskała zaświadczenie, że jest
      przygotowana do egzaminu po trzykrotnym niepowodzeniu musi odbyć obowiązkowe
      dodatkowe płatne szkolenie.
      Zadziwiająca jest też argumentacja obecności instruktora na egzaminie, który
      będzie mógł dowiedzieć się jakie uczeń ma braki i nad czym powinien jeszcze z
      nim pracować. Przecież prowadził z nim egzamin wewnętrzny!
      3. Twierdzenie, że będzie trudniej zdać egzamin nieuzasadnione straszenie
      kandydatów na kierowców. Z całą pewnością będzie trudniej nauczyć. Informacje
      dotyczące skrócenia czasu szkolenia niezbędnego do wyuczenia wykonywania
      manewrów
      podstawowych poprzez przeniesienie tego szkolenia w rzeczywiste warunki drogowe
      są błędne. Na placu manewrowym szkolenie odbywało się w sposób wyizolowany od
      ruchu i niczym niezakłócony. Ponadto żaden rozsądny instruktor nie rozpocznie
      tego szkolenia w ruchu drogowym bez wyćwiczenia tych manewrów na placu,
      obojętnie jak go nazwiemy ale wyłączonym z ruchu, choćby w trosce o własne
      interesy.
      4. Nie jest też żadną nowością możliwość złożenia skargi do organu nadzoru, a
      także możliwość wystąpienia z wnioskiem do organu nadzoru o udział jego
      przedstawiciela w kolejnym egzaminie. Dotychczas obowiązujące przepisy
      przewidują również takie procedury.
      5. Przystosowanie placów manewrowych do nowych wymogów, poza względami
      finansowymi uzależnione jest od odpowiednich warunków atmosferycznych. Pewnych
      czynności nie da się wykonać podczas mrozu czy opadów śniegu. Jakie te warunki
      są wystarczy wystawić głowę za okno. Niezrozumiałym staje się zatem
      przesunięcie do 10 kwietnia wprowadzenie zmian jedynie na wyższe kategorie.
      6. Twierdzenie, że wprowadzenie kamer ma zapobiec wymuszanie przez
      egzaminatorów łapówek to w moim przekonaniu teoria, która budowana jest przez
      środowiska robiące dobry interes na wprowadzeniu urządzeń rejestrujących obraz
      i dźwięk w pojazdach egzaminacyjnych. Jeden rejestrator to koszt od 8 do 10
      tysięcy złotych. Przypomina mi to szum medialny przed wprowadzeniem obowiązku
      posiadania gaśnic w samochodach osobowych. Kogo one dzisiaj interesują poza
      producentami? Gdzie w następnej kolejności będą montowane kamery ? W gabinetach
      lekarskich, w gabinetach profesorów na uczelniach, na egzaminach aplikanckich?
      Jestem za „wycięciem” do ostatniego nieuczciwego egzaminatora, instruktora.
      Jednak w dotychczas wszystkich ujawnionych przypadkach korupcji żaden nie miał
      miejsca w pojeździe egzaminacyjnym, ośrodku egzaminowania, a zawsze poza nimi.
      Natomiast z całą pewnością kamery spowodują to, że egzaminator stanie się
      bezduszny jak to urządzenie rejestrujące przebieg egzaminu. Zamiast oceniać
      przygotowanie kandydata na kierowcę do samodzielnego uczestnictwa w ruchu
      drogowym będzie skrupulatnie liczył popełnione błędy. Aby nie być posądzonym o
      korupcję, jeżeli zdający np. nie włączy dwukrotnie kierunkowskazu przy zmianie
      pasa lub kierunku ruchu, będzie zmuszony wystawić ocenę negatywną. Nawet kiedy
      bezbłędnie w sposób przemyślany wykonał wszystkie pozostałe, znacznie
      trudniejsze zadania egzaminacyjne.
      • Gość: Stanley Re: G.W. - "Trudniej i drożej" IP: 80.54.200.* 02.01.06, 19:24
        Autor nowej instrukcji egzaminowania zakłada, że poprawę bezpieczeństwa
        w ruchu drogowym osiagniesię głównie przez zmianę sposobu egzaminowania. Nie
        dostrzega, że problem jest po stronie szkolenia. Tak naprawdę egzaminator
        przeprowdzi egzamin według nawet najbardziej nonsensownej instrukcji. Nie
        zaliczy egzaminu osobie, która poprostu nie potrawi bezpiecznie jezdzić. Nowa
        instrukcja jest natomiast krzywdzaca dla instruktorów i przede wszystkim dla
        samych zdajacych. Zwracam uwagę na kilka problemów wynikajacych z wprowadzenia
        nowego rozporzadzenia instrukcji egzaminowania. Autor artykułu w Gazecie
        pt. ,,Trudniej i drożej..." straszy, dezinformuje czytelników i przyszłych
        kierowców, i nie wnosi niczego konstruktywnego.
        1) Do oceny umiejętnosci jazdy nie potrzeba aż 40 min. Zmuszenie osoby do
        tak długiej jazdy w przypadku kat. B jest niepotrzebne. Osoba ,,wytrzymuje" na
        egzaminie 25-30min., potem popełnia irracjionalne błędy (badania psycholog.)
        2) Nauka parkowania w miescie zajmie instruktorom wiele cennych godzin,
        które mogli by przeznaczyć na naukę bezpiecznej jazdy w realnym ruchu drogowym.
        Parkowanie między pojazdami ,,szlifować można pózniej", życie samo zmusi do
        tego.
        3) Według aktualnej instrukcji obowiazuje na egzaminie hamowanie
        awaryjne. Jednak tylko nieliczni instruktorzy ucza tego zadania. Obawiaja się o
        swoje samochody, duże ryzyko kolizji. W takim razie jak poradza sobie z nowymi
        zadaniami zwiazanymi z parkowaniem?
        4) Policja drogowa ma dosc kłopotów z licznymi kolizjami i stłuczkami, a
        należy oczekiwać, że dopiero ,,będzie się działo" w wyniku tych eksperymentów z
        parkowaniem w miescie.
        5) Egzamin z manewrów będzie miał charakter bardzo uznaniowy. Nasilenie
        ruchu oraz odległosci między pojazdami przy parkowaniu będa inne dla różnych
        osób.
        6) Kamery pomocne będa dla egzaminatora w przypadku złożenia skargi przez
        osobę zdajaca. Będzie widać ,,czarno na białym", że np. dwa razy osoba nie
        upewniła się o możliwosci zmiany pasa ruchu. Ale czy kamery nie będa działać
        stresujaco na zdajacych? Jedno jest pewne, że ktos zarobi niezle na kamerach.
        7) Nie ulega watpliwosci, że sposobu parkowania należy uczyć. Można jednak
        realizować to w sposób mniej stresujacy dla instruktorów i osób zdajacych, a
        zarazem bezpiecznie. Najlepiej jak dotad na odzielnym od ruchu placu. Osoba
        zdajšca powinna wykazaćsię panowaniem nad pojazdem, wyczuciem jego gabarytów
        i podstawami manewrowania pojazdem. Na egzaminie może to być np. wykonanie
        slalomu i wjazd na stanowisko (parkowanie równoległe lub prostopadłe). Zamiast
        tyczek moga stać makiety aut. Egzaminator wiedziałby jednoczesnie z kim jedzie
        do miasta, gdyż w przeciwieństwie do instruktorów nie wie nic o umiejetnosciach
        zdajacej osoby. Dodatkowym efektem tego rozwišzania, było by utrzymanie
        dotychczasowego czasu egzaminu 25min. (odpada poszukiwanie miejsca do
        parkowania w mie?cie.
        8) Niewiele osób wie o tym, że osrodki egzaminowania przekazuja znaczne
        sumy na działalnnosc zwiazana zbezpieczeństwem ruchu drogowego. Przedłużenie
        czasu egzaminu na kat.B spowoduje, że ich ilosćzmniejszy się o połowę i srodków
        na bezpieczeństwo ruchu drogowego może zabraknac.
        9) Wszystkim powinno zależeć na podnoszeniu stanu bezpieczeństwa w ruchu
        drogowym. Duża rolę moga odegrać media, w tym prasa, pod warunkiem, że
        informacje na dany temat bedaprzekazywane profesjonalnie i rzetelnie.
        Sugeruję, aby autor artykułu ,,Trudniej i drożej..." zapoznał się dokładnie z
        proponowanymi rozwiazaniami w nowym rozporzadzeniu i instrukcji na temat
        egzaminowania.


        -Stanley
Pełna wersja