Kat. C, E. Na co? Jak? Gdzie? Za ile?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 13:43
Proszę o pomoc. Chciałbym zrobić prawko na ciężarówkę (TIRa?) żeby móc podjąć
pracę w Polsce lub w Unii. Mam kat. B, ale co do pozostałych jestem
kompletnie zielony. Gdzie mógłbym poczytać o kategoriach - proszę o jakieś
linki. Gdzie w W-wie najlepiej robić kurs i zdawać? Jakie - mniej więcej -
koszty? Ile to trwa? Z góry dziękuję za podpowiedzi.
    • w357 Re: Kat. C, E. Na co? Jak? Gdzie? Za ile? 16.01.06, 20:36
      Gość portalu: Laik napisał(a):

      Chciałbym zrobić prawko na ciężarówkę (TIRa?) żeby móc podjąć
      > pracę w Polsce lub w Unii.
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      No to masz długą i kosztowną drogę do pokonania :-)

      Gdzie poczytać ?

      Przestudiuj zaktualizowane Prawo O Ruchu Drogowym, a zapewne wiele wiadomości
      tam znajdziesz(reguły gry).
      Tzw. "TIR" , to "ciągnik siodłowy" + naczepa . W tym przypadku potrzebujesz
      prawko kat. "C+E".
      Problem polega na tym, że , aby zrobić "C+E", to najpierw musisz mieć kat."C" !

      Co trzeba zrobić, aby uzyskać kat. "C" ?
      1. Badania ~~ 100.ooPLN
      2. Kurs ~~2000.ooPLN
      3. Egzamin ~~ 250.ooPLN (nie pamiętam dokładnie)
      4. Nowy plastik ~~ 70.ooPLN
      ___________________________________________
      Razem ~~2420.ooPLN
      Ale ,żeby nie było tak prosto, to jeszcze potrzebujesz (jeżeli chcesz "robić
      przewozy drogowe") --->
      1. Badania psychotecznieczne do 100.oo PLN
      2. Jeżeli nie miałeś nigdy "Świadectwa Kwalifikacji" --> "Kurs podstawowy dla
      kierowców wykonujących transport drogowy" = 750.ooPLN
      3. "Szkolenie dla kierowców wykonujących transport drogowy rzeczy" = 350.ooPLN

      [ pkt.1. - ważne na 1-5 lat
      pkt.2. i 3. - ważne dożywotnio lub do zmiany ustawy :-) ]

      Czyli kolejne 1200.ooPLN + (wcześniejsze) 2420.oo = 3620.ooPLN

      W najlepszym przypadku czas od rozpoczęcia szkolenia do plastiku ~~ 3 miesiące.

      Jak już masz "C" , to możesz wystartować na szkolenie "C+E".
      Czyli kolejny (już krótszy kursik na przyczepę) (?)PLN + egzamin + czas :-)

      Jeżeli badania za pierwszym razem są podpisane na "C+E", to nie musisz
      powtarzać.
      Psychotechnika także ważna.
      Kursy na przewóz osób i rzeczy także wciąż ważne.
      Jedynie czasu nie można zatrzymać :-)


      Praca w Unii ?

      Owszem jest pełno ofert w różnych krajach, gdzie nawet nie wymagają tych
      dziwnych polskich szkoleń dodatkowych, ale musisz mieć udokumentowane minimum 6
      miesięcy pracy w tym zawodzie (w polsce).
      Czyli jak by nie kombinować , to wydatku "szkoleniowego" nie unikniesz.


      Gdzie się szkolić w Warszawie ?

      Jest trochę różnych ofert po całej Warszawie.....
      Musisz popytać w różnych miejscach, czy :
      - nauka w trybie zbiorowym , czy indywidualnie ?
      - jakim pojazdem szkolą (niektórzy mają 20`to letnie 'trupy').

      Ja ostatnio sprawdzałem ośrodek "QLQ" na ul.Bema 76 i nie widzę żadnych
      zastrzeżeń.....
      Ośrodek na terenie szkoły.



      >>>ale się rozpisałem :-) <<<

      Jak by co, to pytaj, może coś z tego wyniknie .
      • Gość: Laik Re: Kat. C, E. Na co? Jak? Gdzie? Za ile? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 22:34
        To bardzo pożyteczna odpowiedź - dzięki serdeczne. Trochę mnie zmartwiłeś - nie
        wiedziałem, że to tyle zachodu: forsy i czasu.
        Czyli najpierw C a potem C+E. A nie można od razu wziąć połączonego kursu na
        samochód ciężarowy z naczepą/przyczepą albo po ukończeniu kursu C odbyć już
        tylko E?
        I jeszcze pytanie: Czy takie prawo jazdy (C+E) uprawnia mnie do transportu
        międzynarodowego (na terenie Europy)? Czy potrzebny jeszcze jakiś dodatkowy
        kurs?
        C+E jest na samochód ciężarowy z przyczepą czy na ciągnik siodłowy?
        Mówisz, że potrzeba z pół roku doświadczenia w Polsce. Tymczasem widzę po
        stronie pracodawców zachodnich dużo takich, którzy poszukują kierowców a z
        kolei w ogłoszeniach "polskich" dużo kierowców, którzy szukają pracy. To jak to
        jest - łatwo w Polsce znaleźć pracę jako kierowca C+E? Czy Twoim zdaniem to
        opłacalna inwestycja żeby zrobić takie papiery? Ja po prostu poczułem, że taka
        praca da mi satysfakcję - mam dość wyścigu szczurów, ale też nie chciałbym się
        wkopać.
        Dzięki za kontynuację wątku.
        • w357 Re: Kat. C, E. Na co? Jak? Gdzie? Za ile? 16.01.06, 23:38
          Gość portalu: Laik napisał(a):
          .............nie chciałbym się wkopać.

          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

          Sprawa jest dyskusyjna......
          Poruszyłeś wiele różnych szczegółuw........
          Na ten temat można książkę napisać (skarg i wniosków)...........

          Może nie pokolei , ale....

          - Według mnie Polska(drogi) nie jest dostosowana do "transportu drogowego",
          ale jakoś się kręci.

          - Trzeba się trochę namęczyć, aby bezpiecznie gdziekolwiek pojechać :-)

          - Najlepiej zarabiają tylko właściciele własnych samochodów ciężarowych, ale
          trzeba je mieć, co nie jest tanie.

          - Polskie Prawo Jazdy jest ważne na całym świecie(oprócz USA i Canada).

          - Wedle przepisów, to "samochód ciężarowy z przyczepą", to jest to samo,
          co "ciągnik siodłowy z naczepą" .

          - Kurs "C+E" ? Jeżeli masz zamiar robić "C", a poźniej "C+E" w tym samym OSK,
          to zapewne ten drugi będzie za ćwierć ceny.
          Po prostu "teoria" jest ta sama, tylko trzeba ździebełko pojeździć z przyczepą.

          - W WORD nikt nie pyta, czy uczyłeś się od nowa, ale musisz zdać kolejny
          egzamin.

          - Oferty pracy.
          Jak kapitalizm, to kapitalizm.
          Pracodawca szuka "jelenia" z doświadczeniem.
          "Jeleń" szuka pracodawcy, który zapłaci więcej :-)

          - Dlaczego na "zachodzie" szukają tylu kierowców ?
          Prawo Unijne pozwala na ograniczony czas siedzenia za kółkiem !
          Czyli jeżeli ograniczono czas pracy, to potrzeba więcej kierowców,
          aby dane samochody nie stały na parkingu tylko zarabiały dla właściciela.




          ? Czegoś zapomniałem ?

          • Gość: Laik Re: Kat. C, E. Na co? Jak? Gdzie? Za ile? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 00:18
            Konkretnie: 3000 zł wezmę na rękę? W Polsce, bez doświadczenia i bez własnej
            ciężarówki - idąc do jakiegoś przewoźnika. Jakie jest Twoje zdanie?

            A Ty masz C+E? Jeździłeś/jeździsz TIRem? Jakbyś określił taką pracę: przyjemna,
            średnia, czy mordęga? Ja mam tylko wyobrażenie: średniotrudna a jeśli ktoś lubi
            jeździć to może się całkiem nieźle odnaleźć. Ale na takim wyobrażeniu można się
            całkiem nieźle przejechać, prawda?
            • w357 Re: Kat. C, E. Na co? Jak? Gdzie? Za ile? 17.01.06, 01:05
              Niestety nie mogę się wypowiadać ile 'dostaniesz na rękę' w polsce,
              ponieważ nie mam (polskiej) praktyki :-)

              Aktualnie robie "D".
              Trochę jeżdziłem osiemnastokołowcem na dość długich trasach ,
              ale mnie, to nie bawi.
              Praca jest monotonna.
              W polsce co innego. Jest okazja się pokłócić kto jest pierwszy w kolejce :-)

              Każdy robi , to co lubi , a przynajmniej tak być powinno.
            • Gość: Adz Re: Kat. C, E. Na co? Jak? Gdzie? Za ile? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 23:20
              Czesc! Ja jeździłem "tirem" przez ok. 8 m-cy - ja też lubię bardzo jeździć ale
              ta praca byłaby fajna gdyby polegała tylko na jeżdżeniu, oprócz jazdy kierowca
              ma masę innych obowiązków. Musisz nieustannie kontrolować swój czas jazdy/pracy
              (wysokie mandaty), musisz myśleć o paliwie - tak planować tankowania aby na
              granicach w baku nie mieć za dużo paliwa (wg odpowiednich przepisów) oraz tak
              żeby zatankować dużo tam gdzie jest tanio. W Polsce często trzeba "pomagać"
              przy za/rozladunku (a to jest naprawdę ciężka praca). Często trzeba jeździć
              nocami a później odpoczywać w dzień (latem np. w 30st. upale). Wg przepisów
              musisz mieć 11 godzin odpoczynku nieprzerwanego na dobę ale to jest często
              fikcja - pracodawcy często wymagają aby podczas odpoczynku podjechać pare
              kilometrów np od magazynu do urzędu celnego itp. (małe prawdopodobieństwo
              kontroli) robisz to albo na wyłączonym tacho (jak masz nielegalny wyłącznik)
              albo szef podaje ci fikcyjnego kierowcę na którego wypisujesz tarczkę (że niby
              jest on zatrudniony tylko w celu podjechania gdy ty odpoczywasz). Poza tym
              musisz zwracać uwagę na wszelkiego rodzaju papiery: faktury, CMR-y, listy
              przewozowe jeśli przeoczysz brak jakiegoś podpisu, pieczątki mogą być kłopoty
              na granicy lub u klienta.
              • Gość: Laik Re: Kat. C, E. Na co? Jak? Gdzie? Za ile? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 10:27
                Bardzo cenny głos - dotychczas nie brałem tego aż tak pod uwagę. Byłbym
                wdzięczny jeśli mógłbyś napisać czy zrezygnowałeś po tych 8 mies. właśnie z
                powodu różnych prac dodatkowych oprócz kierowania, czyli papierków, celników,
                robienia za tragarza itd. czy z jakichś innych?
                Jeżdziłeś wcześniej ciężarówką czy zrobiłeś C+E i się zawiodłeś na takiej
                pracy? Mam dylemat, bo ciągnie mnie do takiej roboty od wielu, wielu lat, ale
                nie wiem, czy ładować teraz forsę w wyszkolenie się. Nie wiem, jak z
                przewoźnikami w Polsce, czy przyjmują od razu, bez doświadczenia?
                Być może trzeba realizować swoje marzenia - mam już/dopiero 40 lat...
                • Gość: Adz Re: Kat. C, E. Na co? Jak? Gdzie? Za ile? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 23:13
                  Zrezygnowałem głównie z powodu dużej odległości siedziby firmy od domu (ok.
                  80km) + sprawy osobiste. Wcześniej jeździłem 5-tonowym autem dostawczym, a wiec
                  w prowadzeniu zestawu ciągnik+naczepa nie miałem praktyki, przyjeli mnie bez
                  problemu (miałem wszystkie papiery) ale pierwsze 3 kursy robiłem za darmo w
                  obsadzie dwuosobowej - teraz jestem kierowcą autobusu miejskiego ale myśle o
                  czymś innym może autokary turystyczne, a może jakieś cysterny...
      • Gość: ? Re: Kat. C, E. Na co? Jak? Gdzie? Za ile? IP: *.czerniakowska / *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.06, 01:08
        Tak mało ? ;)
    • w357 Dla Ciekawskich 17.01.06, 00:16
      OSK "QLQ" ma autozyracje na szkolenie we wszystkich gatunkach pojazdów !

      Od deskorolki do "D+E" .

      (nawet szkolą przyszłych instruktorów)
      • Gość: men Re: Dla Ciekawskich IP: *.lodz.mm.pl 02.02.06, 17:41
        Nie wiem czy już się zdecydowałeś,czy nie,ale tu możesz troszkę poczytać.
        www.etransport.pl/forum.php?kbor=3195&id=c588c0a459f4ccc6f3dd26518d24707a
    • Gość: Karol Re: Kat. C, E. Na co? Jak? Gdzie? Za ile? IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.06, 13:05
      Kurs na C i E robilem w Mragowie przez 2,5 miesiaca, caly kurs kosztowal mnie
      2500zl + 30zl lekarz, nie licze kosztow dojazdu z domu.Egzamin zdawalem w
      Lomzy, za kazdym razem bez problemu. Najdluzej czeka sie na egzamin na C. ok 2-
      2,5 tygodnia. Po zdaniu prawa jazdy poszedlem na kurs podstawowy na przewoz
      rzeczy w Olsztynie - 780zl, oczywiscie bez kosztow dojazdu. A wczesniej jeszcze
      psychotesty - 70zl. Po ukonczeniu tego kursu, ktory sie sklada z 30 godzin
      teoretycznch, czyli sluchanie roznych ustaw i pie..i 4:35 godzin praktyki
      (zaliczenie wszystkich elementow na placu i praktyka w firmie- jak zabezpieczac
      towar, jak ustawic itd.) Obecnie jestem w niemczech i szukam pracy. Ale poki
      nie skoncze 21 lat to nie ma co marzyc o tirze, bo moge jezdzic C1E czyli do 12
      ton, z wiekiem 21 lat tonaz wzrasta. A prawojazdy tu na CE mam wazne przez 5
      lat, potem lekarz, kurs doksztalcajacy i wymiana na kolejne piec lat. Tak jak u
      nas, tyle ze u nas jesli ktos ma bezterminowe to robi tylko kurs jednio czy
      dwudniowy i psychola. A C1E wazne sa do 50 roku zycia. Pozniej j.w.
      Jezeli ktos jest z okolic Mragowa to zapraszam do szkoly Tadeusz i Karol
      Radziwanowski. Biuro jest na Warszawskiej 45B/2a Tel. (089) 741 25 93
      Zycze powodzenia w zdawaniu i szukaniu pracy.!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja