jutro odbieram prawko i boję się...

17.01.06, 11:27
wsiąść za kierownicę. To znaczy bardzo chcę i na pewno to zrobię, ale kurczę
szok będzie. Jak Wy jeździliście na początku? Tylko z kimś? Czy od razu sami?
Najbardziej chyba się boję parkować. Od tygodnia sobie teoretyzuje i
tłumaczę: no na miłość boską, przecież zdałam, dam radę. Ale i tak się boję.
A najbardziej się boję- hehehe- krzyczącego obok ukochanego: co Ty
wyprawiasz?! I tego, że stuknę nasz nowy samochód- na parkingu czy gdzieś.
Macie jakieś dobre rady na początek?
    • mativvv Re: jutro odbieram prawko i boję się... 17.01.06, 11:44
      ja dziś odbieram prawko i też troche sie boje jade z mężem więc licze na jakąś
      pomoc tylko boje się bo nasz samochód jest większy od tego na którym jeździłam
      na kursie ,teraz to skoda octavia za wielkie jak dla mnie na początek ale mam
      nadzieje że jak już się przyzwyczaje do tego to potem na małym będe sie źle
      czuła pozdrawiam
    • Gość: xx Re: jutro odbieram prawko i boję się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 14:13
      i bardzo dobrze ze sie boisz, lepiej n iz jakbys sie czula super wspaniale i
      uwazala ze nic ci sie nie stanie i bedzie extra. ja pamietam ze jak wsiadlem
      pierwszy raz po odebraniu prawka, to do przejechania mialem jakies 8-10 km z
      centrum miasta na przedmiescia (w Lodzi)/ kolo mnie siedzial ojciec. kobieto,
      ta jazda to bylo cierpienie i jedna z najwiekszych meczarni w zyciu, oczy wokol
      glowy, cholerny stres, i nie mozna sie polapac :) ale mysle ze to jest
      najlepszy sposob zeby sie szybko przelamac - wbij sie od razu w jakies godziny
      szczytu, olewaj wszystkich trabiacych, spokojnie wykonuj manewry i oczywiscie
      bedziesz sie denerwowac jak jasna cholera, ale p wszystkim uwazaj na droge. w
      ogole mysle ze dobrze jest pojezdzic jeszcze jakis czas z kims, a dopiero potem
      samemu (po jakichs 500-1000 przejechanych kilometrow z kims). spokojnie,
      spokojnie i spokojnie, pamietaj :)

      do dzisiaj pamietam ta pierwsza jazde. mam prawko od 6 lat, przejechalem jakies
      150 000 km w tym czasie. pzdr, dajcie obie znac jak Wam poszlo :)
      • tromysza Re: jutro odbieram prawko i boję się... 17.01.06, 15:38
        Dzięki, od razu mi lepiej :-) mój mąż też mówi, że najgorszy koszmar to kilka
        godzin po odebraniu auta. Mieliśmy stary samochód, a on wcześniej 2 m-ce zrobił
        prawo jazdy. (byliśmy wtedy początkującą parą) jak wsiadł- myślałam, że nas
        zabije. jechał jak wariat. W sensie braku koordynacji, bo generalnie jechał
        wolno. Następnego dnia mieliśmy jechać do Gdańska- dojechaliśmy. 80 km na
        godzinę. To były czasy :-))))
        No właśnie- ja się nieźle boję, że mnie otrąbią. Jutro wieczorem dam znać. Bo
        już się umówiłam, że to ja wracam do domu z miasta.
    • Gość: Annie Re: jutro odbieram prawko i boję się... IP: *.ramtel.pl 17.01.06, 15:59
      Hej! Ja też się bałam jak miałam pierzwszy raz z papierkiem wsiąść i pojechać.
      To mi mój instruktor powiedział:"bez paniki, umiesz prowadzić, nawyki masz dobre
      a dodatkowo lubisz to więc spokojnie wsiądź i jedź". I miał rację!! Nie kryje że
      się denerwowałam, zwłaszcza, że jechałam z ojcem i musiał swoje 3 grosze
      wrzucić. Ale ogólnie miłe wrażenia.Potem jeździłam jeszcze cały weekend ale nie
      zapomne tego pierwszego razu;-).Pozdrawiam
      • mativvv Re: jutro odbieram prawko i boję się... 17.01.06, 16:35
        Witam ! moja pierwsza jazda za mna nie było moze tak źle jak się obawiałam
        miałam do pokonania 50km udało sie cała wruciłam do domu:) oczywiście
        zaliczałam wszystkie dziurki na ulicach bo bałam się jechać środkiem zresztą
        jak jeździłam na kursie to samochodzik był mały a ja mam skode octavie to
        jednak nie jest już taki jak aveo i wydawało mi sie że jade środkiem drogi a tu
        niestety bliżej miałam do krawężnika jak do środka pozatym sprzęgło troche za
        szytbko puściłam i autko zgasło ale spoko nikt nie trąbił zresztą postanowiłam
        i tak sie tym nie przejmować jestem zxadowolona z pierwszej samodzielnej jazdy
        mąż mnie pochwalił mówiąc że jak na pierwsze kroki w skodzie to poradziłam
        sobie nie źle .dziękuję wszystkimn za słowa i pozdrawiam :)))szerokiej drogi i
        gumowych słupów!!
        • tromysza Re: jutro odbieram prawko i boję się... 17.01.06, 18:05
          No to super!!! gratuluję. ja napiszę jutro wieczorem. A teraz - wiem, szurnięta
          jestem- wchodzę sobie na stron, wpisuję swoje nazwisko i czytam "prawo jazdy-
          dokument gotowy do odbioru" jestem taka szczęśliwa. Tyle na to czekałam. To
          szerokiej drogi Mati, i trzymaj za mnie jutro kciuki
    • mativvv Re: jutro odbieram prawko i boję się... 19.01.06, 09:51
      jak pierwsza jada pochwal sie !!!
      • marti64 Re: jutro odbieram prawko i boję się... 19.01.06, 11:13
        Niedwno odebrałam prawko i mam za sobą parę jazd oplem kadettem-Łódź (przy boku
        mojego faceta).Za pierwszym razem tez zaliczyłam wszystkie dziury w drodze,ale
        generalnie Mój powiedział,ze niezle jak na pierwszy raz.Drugim tez było
        niezle,ostatnio trochę slisko się zrobiło i jak jechałam to mój facet-wolniej
        Marta,no szybciej troche,śmiało jedż,zwolnij bo nas rzuci.Heheheheh.Smiac mi
        sie juz chciało.Dzisiaj też będę jechała.Pozdrawiam.
    • Gość: nina27 Re: jutro odbieram prawko i boję się... IP: *.toya.net.pl 20.01.06, 09:25
      Jakis czas temu odebrałam prawo jazdy.Na razie jeżdżę sporadycznie z moim
      bratem.Ostatnio jak jechaliśmy z marketu do domu to zgasł mi samochód na
      swiatłach bo wbiła mi sie zamiast jedynki trójka chyba,a kierowca jadący z tyłu
      juz trąbił na mnie jak wściekły,pozniej trąbił,że za wolno jadę,ale brat
      powiedział,abym olała tamtego kierowcę.Na drugich światłach za wolno ruszyłam i
      juz trąbienie z tyłu.Ale trzeba to olać,chociaż czasami trudno.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja