Egzaminy w Gdańsku

IP: *.chello.pl 17.01.06, 21:54
Wiem,że zapisy na egzaminy w Gdańsku były wstrzymane do 16tego,czyli do
wczoraj.Czy ktoś wie jaka jest teraz sytuacja - czy długo czeka się na
egzamin i czy są duże kolejki do zapisów. I jeszcze jedno: ile kosztuje nowy
egzamin?
    • Gość: z Tczewa Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.tczew.net.pl 18.01.06, 20:24
      zadzwoń do WORDU i wszystko ci powiedzą!Pozdrawiam
      • Gość: mloda_gdansk Re: Egzaminy w Gdańsku IP: 81.219.103.* 18.01.06, 20:41
        zapisy na egzamin w PORDZIE w Gdansku prowadzone sa od 9 stycznia, ale
        rozpoczecie egzmainow bylo od 16! na egzamin czeka sie ok 2 tygodni, zapisuja
        na 9-10 luty ponoc, czyli to troche dluzej, no chyba ze trafi sie jakies
        jeszcze wolne miejsce gdzies po drodze ze wcisna. egzamin praktyczny kosztuje
        112 zl a teoretyczny 22! pozdrawiam
        • Gość: Olga Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.chello.pl 18.01.06, 22:47
          Dzięki za info! Narazie zastanawiam się czy podchodzić:)A któraś z Was zdaje w
          najbliższych dniach?
          Pozdrawiam!
          • Gość: Powered JJ Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 10:48
            Ja zdawalem niedawno i teraz znowu bede sie zapisywal. Mysle ze powinnas
            sprobowac, ale nie rob sobie nadziei ze zdasz. Zadbali zeby pozostawic zdajacych
            bez szans... :(
            • ecikp Re: Egzaminy w Gdańsku 19.01.06, 13:10
              to skoro nie ma szansna zdanie, to czemu zapisujesz się na kolejny egzamin ?
              Przecież i tak NIE DA się go zdać (wg Ciebie).
              • Gość: Powered JJ Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 13:15
                Bo licze na to, ze egzaminator przymknie oko, skroci egzamin, nie uwali (chociaz
                powinien) itd. Mam na mysli, ze jesli da sie zdac, to tylko naginajac przepisy.

                Natomiast absolutnie niemozliwe jest zdac w zgodzie z nowymi zasadami.

                Po co ja sie zapisuje? Bo lepiej jest walczyc i przegrywac (chocby do konca
                zycia), niz sie poddac. Jezdzilem z 2x tyle co wiekszosc zdajacych, wiele osob
                widzac jak jezdze mowi mi ze jest ok. Tyle, ze nie wystarczy umiec jezdzic zeby
                zdac. Trzeba miec przeogromnego farta i egzaminatora, ktory ZECHCE zaliczyc
                pomimo wszelkich bledow.
                • ecikp Re: Egzaminy w Gdańsku 19.01.06, 13:20
                  Skoro sam wiesz, że egzaminator POWINIEN Cię uwalić, to znaczy, że NIE UMIESZ
                  jeździć i nie powinieneś tego egzaminu zdać. Jeżeli jeździłeś 2 x tyle co
                  większość zdających to znaczy, że w normalnej ilości godzin NIE UDAŁO Ci się
                  dostatecznie opanować samochodu. Fart zapewniam Cię ma niewiele wspólnego z
                  przebiegiem egzaminu.
                  • Gość: Powered JJ Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 13:22
                    Zyjesz w swiecie swoich urojen (albo idealow - na jedno wychodzi). Nie slyszalas
                    nigdy o skargach na egzaminatorow? O oblewaniu za byle co?
                    Fart jest podstawowym wspolczynnikiem, od ktorego zalezy powodzenie na
                    egzaminie. Nie mowie ze umiejetnosci sa niewazne - ale znam ludzi ktorzy nie
                    umieja jezdzic i zdali. Znam tez takich, ktorzy swietnie sobie radzili - i np.
                    po 9 probach nie wyjechali z placu.
                    • ecikp Re: Egzaminy w Gdańsku 19.01.06, 13:27
                      żyję na tym świecie bardziej niż Tobie się wydaje. O skargach, korupcji itd
                      oczywiście słyszałam, ale nie znoszę uogólnień, szczególnie ze strony jakiegoś
                      rozżalonego człowieczka, który wylewa swoje żale i straszy innych, nie wiadomo
                      czemu ... Jakoś ostatnie dni pokazały ile ludzi zdało egzamin i jaki był jego
                      przebieg, a przede wszystkim - jak zachowywali się egzaminatorzy. przeczytaj a
                      nie pieniacz.
                      • Gość: Powered JJ Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 13:30
                        Wiesz, na pewno osoby uczone na stare egzaminy nie beda mialy latwiej, gdy
                        zacznie sie wymagac rzeczy ktorych ich nie uczono.
                        Tak szumnie mowili ze "zlikwiduja plac" - i nic nie zlikwidowali, tylko 1
                        manewr. Zreszta wystarczy pomyslec - odpada tylko jeden manewr na placu, a dochodzi:
                        - plyny i swiatla (ok, calkiem banalne - ale i tak masa ludzi to oblala, poza
                        tym to zawsze 1 zadanie wiecej)
                        - nowy, nieznany luk (ktorego np. w Gdansku nie ma gdzie cwiczyc)
                        - ruszanie pod gorke z recznego (co jest dla wielu trudniejsze od ruszania ze
                        zwyklego hamulca)
                        - o wiele wiecej czasu, ktory trzeba bezblednie przejechac na miescie ("40
                        minut" to nazwa najskuteczniejszej metody na oblanie zdajacego na starych
                        zasadach - tak instruktor mi mowil)
                        - parkowanie na miescie (przodem - latwe, tylem - makabryczne)
                        - zawracanie na miescie
                        - obowiazkowe punkty do spelnienia na miescie: skrzyzowania, ronda, przejazdy
                        tramwajowe itd.

                        Logicznie myslac - skoro jest duzo wiecej rzeczy, ktore trzeba wykonac, to
                        egzamin nie moze byc latwiejszy.
                • Gość: kaśka Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.06, 13:29
                  ja trochę się zgadzam z Powerem, jeżdżę już spokojnie i bez problemów, nie
                  jestem zagrożeniem na drodze, umiem parkować prostopadle między samochodami
                  itp. itd. i jestem pewna, że poradziłabym sobie bez problemu z codzienną jazdą
                  po mieście. ale wiem, że egzaminu to zbyt prędko nie zdam - technika jazdy,
                  nieszczęsny łuk itp. obserwuję kierowców na drogach, błędy robią praktycznie
                  wszyscy, a większość z nich ma kilka lat praktyki. dlaczego więc ja miałabym
                  zdać egzamin bezbłędnie, skoro wyjeździłam dopiero kilkanaście godzin? na
                  egzaminie wymaga się trochę niepraktycznych rzeczy - bo jak to jest, że
                  potrafię wyjechać z miejsca parkingowego tyłem po łuku, natomiast na placu nie
                  potrafię zrobić tego łuku na tyczkach? i która umiejętność powinna być
                  ważniejsza przy decydowaniu o tym, czy dać mi prawko? albo zawracanie w wąskiej
                  uliczce - mój facet jeździ od lat, teraz po kilka godzin dziennie. jak chce
                  zawrócić, to jedzie kawałek dalej i szuka miejsca, gdzie będzie mógł swobodnie
                  zawrócić. nie robi tego na siłę w wąskiej uliczce. a egzaminator na egzaminie
                  każe mi w niej zawrócić i ja mam to zrobić bezbłędnie. gdzie tu logika?
                  • ecikp Re: Egzaminy w Gdańsku 19.01.06, 13:32
                    Ale nikt nie wymaga od Ciebie bezbłędnej jazdyv - przeczytaj relacji ludzi
                    którzy zdali, pomimo popełnienia niewielkich błędów. Egzaminator ma ocenić czy
                    takie błędy wpłyną na bezpieczeństwo Twoje i innych na drodze czy też nie - jak
                    nie, to oczywiście zdasz ...
                    • Gość: Powered JJ Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 13:38
                      To co jeden egzaminator potraktuje jako dyskwalifikujacy blad, inny zlekcewazy.
                      Dlatego mowie, ze fart odgrywa tak wielka role. Wielokrotnie czytalem relacje
                      ludzi, ktorzy przyznali ze zrobili dosc krytyczne bledy - i mimo wszystko zdali.
                      Wiec umieja jezdzic, czy nie? Skoro 2 roznych egzaminatorow inaczej ocenia TE
                      SAME sytuacje? Skoro u jednego jest egzamin zdany, a drugi oblewa za to samo?

                      No wlasnie. Tutaj tkwi poniekad problem.
                      • ecikp Re: Egzaminy w Gdańsku 19.01.06, 13:40
                        Ależ oczywiście - tu masz rację. Ale nie prawdą jest że jest to egzamin NIE DO
                        ZDANIA. Bo sam widzisz, że jednak jest. Czego Ci życzę.
                        • Gość: Powered JJ Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 13:44
                          Ja po prostu sobie nie wyobrazam, zebym opanowal stres i dal rade przez 40 minut
                          jechac TOTALNIE BEZBLEDNIE. To jest chore, bo nawet ludzie z wieloletnim
                          doswiadczeniem za kierownica tak nie potrafia. Czyli jednym slowem na egzaminie
                          wymaga sie nieosiagalnej perfekcji. Chyba ze egzaminator okaze sie czlowiekiem
                          (a nie sluzbista) i przymknie oko, widzac ze ogolnie jest ok.

                          Po kilku nieudanych probach nie potrafie uwierzyc w siebie. Cwicze wiecej niz
                          inni, daje z siebie wszystko, bankrutuje na jazdy i egzaminy... I co? I okazuje
                          sie ze probuje dopiac niemozliwego.
                          • ecikp Re: Egzaminy w Gdańsku 19.01.06, 13:51
                            też mi się tak wydawało po oblanym egzaminie. ale jak widzisz - gorsi zdali,
                            zdasz i Ty. Trzymam kciuki. Zjedz przed egzaminem czekoladę, ona wydziela tzn
                            hormon szczęścia czyli endorfiny, co spowoduje, że się łatwiej bedzie Ci
                            skoncentrować i opanowac nerwy. Mnie na egzaminie noga na sprzęgle tak latała,
                            że dziwię się wogóle, że udawało mi się trafić w sprzęgło. A warunki miałam też
                            niełatne - supiący śnieg, błoto pośniegowe i ... letnie opony w samochodzie
                            egzaminacyjnym. A jednak na koniec usłyszałam - było kilka błędów, ale
                            nieistotnych (np. za mała dynamika jazdy przy skręcie w lewo przez
                            skrzyżowanie), ale nie powoduje to wpływu na ogólną technikę jazdy. Egzamin
                            jest zdany. Czekam więc i na Twoją (pozytywną koniecznie !!) relację.
                            • Gość: Powered JJ Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 13:56
                              Dzieki za mile slowa. Ja sam stracilem zupelnie wiare w siebie, bo zawsze
                              myslalem ze im wiecej sie cwiczy i stara - tym lepsze rezultaty. A ja oblalem
                              ostatnio "nowy latwiejszy luk"... Ech.
                              Naprawde zaluje ze nie moge zdawac tak, jak sie uczylem. Mysle ze egzamin na
                              prawko bede powtarzal do konca zycia - zbankrutuje na egzaminy, jazdy itd.
                              Za 3 razem zjadlem batona, rozluznilem sie (byla sympatyczna atmosfera) - noga
                              mi na sprzegle juz nie latala. I oblalem tak, ze wiekszego obciachu juz byc nie
                              moze. Chyba bede musial wykupic kolejne 30-40 godzin i cwiczyc, zeby miec
                              chociaz 0,5% szansy...
                              • ecikp Re: Egzaminy w Gdańsku 19.01.06, 14:03
                                wiesz co - ja to cię jednak pacnę za czarnowidztwo ;) (jestem starsza, wolno
                                mi :) Pocieszyć Cię - ja swój pierwszy egzamin oblałam na ... łuku właśnie. A
                                co do obciachu - wszyscy się gapią, ale nikt nie ocenia, bo każdego to samo
                                czeka. Nie ma się co dołować. Ćwicz jak najwięcej, na pewno nie zaszkodzi, ale
                                nawet się nie waż tracić wiary w siebie. Wiesz co ja pomyślałam, gdy wyjechałam
                                na miasto ? "teraz to już mogę oblać, jest nieźle". I ... zdałam. Bo się
                                mimochodem rozluźniłam.
                                • Gość: Powered JJ Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 14:05
                                  Ja za pierwszym razem tez wyjechalem na miasto, zdziwiony ze udalo mi sie zdac
                                  placyk (ktory byl moja zmora). Tez sie rozluznilem - i... oblalem.

                                  A skad wiesz ze jestes starsza? Ja tutaj nie pisalem ile mam lat...
                                  • ecikp Re: Egzaminy w Gdańsku 19.01.06, 14:07
                                    :) - skoro mówisz, że bankrutujesz na egzaminy to pewnie jesteś jeszcze uczniem
                                    lub studentem. A ja... cóż. Mam już kilka lat pracy za sobą :) i też wiem, że
                                    są w życiu gorsze nieszczęścia jak oblanie egzaminu.
                                    • Gość: Powered JJ Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 14:10
                                      Od 5 lat pracuje, wiec spudlowalas. Nie jestem studentem - jestem zwyklym
                                      nieukiem. I tez mam na codzien mase roznych problemow, wielkich, malych. Z
                                      wszystkimi sobie radze. Prawko niby przy nich nieistotne - a sni mi sie po
                                      nocach, oblane egzaminy sprawily ze po raz pierwszy od lat czuje sie
                                      autentycznie nieszczesliwy. Sa chwile ze trzymam noz w reku i wodze po zylach -
                                      ledwo udaje mi sie powstrzymac. Ech...
                                      • ecikp Re: Egzaminy w Gdańsku 19.01.06, 14:15
                                        Ty - bez takich !! nie dziwię się, że się czujesz nieszczęśliwy - to normalne.
                                        U mnie akurat zdawanie egzaminu zbiegło się z poważnymi problemami i bólami
                                        nerek - więc egzamin byl mało ważny. Ale ... też nie bardzo mogłam spać ...
                                        Napisz jak się zapiszesz na kolejny - żebym wiedziała kiedy trzymać kciuki.
                                        PS. Chyba więc jesteśmy w podobnym wieku, choć ja prace zaczełam na pierwszym
                                        roku studiów - parę ŁADNYCH lat temu ;) - jakieś ... 10.
                                        • Gość: Powered JJ Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 14:28
                                          Moje relacje sa pod www.prawojazdy.com.pl/forum - tam na biezaco opisuje swoje
                                          perypetie. Lat mam 24, wiec chyba jednak troszke mlodszy jestem.

                                          Po prostu nie potrafie zrozumiec tej euforii ze "nowe jest lepsze" - ja sam
                                          odczulem dotkliwie ze jest dokladnie na odwrot.Reforma zamiast pomoc zdajacym,
                                          tylko ugodzila w nich (jak mozna przyjmowac papiery ukonczenia kursu i wymagac
                                          rzeczy ktorych na tym kursie nie bylo?). Mam robic drugi kurs zeby sie nauczyc
                                          tego co TERAZ wymagaja? Moze za 2-3 miechy znowu cos zmienia, dodadza,
                                          "poprawia" i wtedy mam zrobic 3 kurs? Czlowieka zwyklego ustawodawcy maja za
                                          nic. Mowia "bedzie lepiej" - i upewniaja sie, zeby bylo gorzej...
                                          • Gość: kaja Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.chello.pl 19.01.06, 20:00
                                            A może po prostu wyglądasz na takiego, który będzie szaleć za kierownicą i
                                            oblewają Cię profilaktycznie?
                                            Jeśli np. masz swój oryginalny styl, to może powinieneś "przebrać" się za tzw.
                                            dobrze ułożonego młodego człowieka. Być miłym, uprzejmym, przytakiwać itp.
                                            (bronić swoich racji też, stanowczo ale taktownie). Trochę aktorstwa przydaje
                                            się na każdym egzaminie i naprawdę może pomóc.
                                            • Gość: Powered JJ Re: Egzaminy w Gdańsku IP: 83.238.148.* 19.01.06, 20:06
                                              Zapewniam, ze z wygladu przypominam najbardziej spokojnego studenta (gladko
                                              ogolony, ostrzyzony, jakies bojowki, golf i sweter etc.). Z zachowania tez
                                              jestem raczej przecietny - ogolnie mowiac nie wystaje z tlumu. Obawiam sie ze
                                              nie w tym problem - po prostu bede musial podejsc 30-50 razy, zanim mi sie uda
                                              (jesli kiedykolwiek). Po prostu egzamin na prawko w Polsce jest z zalozenia
                                              ustawiony przeciw zdajacemu. Placi sie, stoi w kolejkach, czeka godzinami na
                                              wywolanie - po to, zeby egzaminator laskawie nas oblal. Tak to niestety wyglada.
                                              Na forach malo zdolowanych osob sie udziela, wiec wydaje sie ze egzamin jest
                                              latwy. Sam znam kilka osob, ktore mialy powazne depresje z tego powodu.
                                              Natomiast jesli ktos bedzie mial szczescie i zda za 1,2,10 razem - to chetnie
                                              sie zapisze i pochwali. I srednia zdawalnosci rosnie, ale tylko pozornie.
                                              • Gość: Olga Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.chello.pl 20.01.06, 16:55
                                                Hej!Ale się rozpisaliście:)Czy to że piszecie w tym wątku oznacza że oboje
                                                zdajecie w Gdańsku?
                                                • ecikp Re: Egzaminy w Gdańsku 20.01.06, 20:05
                                                  nie, skądże - ja już zdałam - w Warszawie :)
                                              • Gość: Powered JJ Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 17:16
                                                Tak, w Gdansku zdaje (tj. oblewam).
                                                • Gość: milka Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 19:20
                                                  ale musisz przynac ze w gdansku sie milo oblewa;) potem ta ciepla atmosfera w
                                                  kolejce po nastepny termin... i te pelne szczescia rozmowy w 123... :))
                                                  • Gość: naleśnik Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.osk.pl / *.osk.pl 20.01.06, 19:25
                                                    o tak, najlepiej się rozmawiało w kolejce po termin egzaminu dnia 10 stycznia.
                                                    kolejka się ciągnęła od wejścia do biura obsługi egzaminów aż do tych drzwi
                                                    gdzie się wychodzi na egzamin z kilkoma zakrętami w międzyczasie. takie kolejki
                                                    to integrują ludzi ;]
                                                    co do miłego oblewania, to miałam wątpliwe szczęście doświadczyć tego 3 razy
                                                    (dziś np :/) i nie powiem żeby mi było specjalnie miło :P
                                                  • Gość: Olga Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.chello.pl 22.01.06, 23:22
                                                    Ja zdawałam już cztery razy i jeszcze ani razu na nowych zasadach. Narazie
                                                    brakuje mi czasu, kasy i siły na następne podejście, ale trochę mi szkoda tego
                                                    czasu, kasy i siły, które do tej pory w to włożyłam, więc chyba nie będę miała
                                                    wyjścia i będę musiała wrócić do tematu...
    • Gość: kaśka Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.06, 10:54
      w weekend oglądałam jakiś program w TVP3 i mówili o nowym prawku, padło
      stwierdzenie, że liczba osób oblewających egzamin znacznie wzrosła :/ bardzo
      pocieszające...
      • ecikp Re: Egzaminy w Gdańsku 23.01.06, 11:43
        Bez sensu - zdawalność jest minimalnie wyższa od starych zasad. A i to jest
        niska dlatego, że jeszcze ludzie zdają, którzy nie uczyli się wg nowych.
        Niewielki odsetek szkół uczył wg nowych, bo nie wiedzieć czemu uważali, że do
        końca te przepisy nie wejdą. I są tego skutki. Wystarczy popatrzeć ile ludzi
        bezsensowanie oblewa na np. nieustawieniu zagłówków. Zdawalność się podniesie w
        miare napływu nowouczonych kursantów.
        • Gość: Powered JJ Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 11:57
          Co kogo obchodzi, jak beda zdawac PRZYSZLI egzaminowani? Ich jeszcze nie ma, co
          nas obchodza CI KTORZY JESZCZE NIE ISTNIEJA??
          W tej chwili sa TYLKO osoby po starych kursach, ktore natrafiaja na nowe,
          jeszcze nieznane egzaminy.

          Ja uwazam ze mam dobrego instruktora, ale ostatnio nawet on mowil ze nie wie jak
          ma mnie uczyc do nowych egzaminow, bo zadnen z jego uczniow jeszcze nie zdawal
          tego. Wszystko jest wynikiem bezsensownych i nieprzemyslanych zmian, ktore
          zamiast poprawic sytuacje zdajacych - pogorszyly ja zdecydowanie.

          Dlatego dziwi mnie ignorancja i bieganie z krzykiem "nowe latwiejsze, nowe
          latwiejsze!". Nie sa latwiejsze a SZCZEGOLNIE dla osob uczonych na stare
          egzaminy (czyli dla wszystkich sa trudniejsze zdecydowanie).
          • ecikp Re: Egzaminy w Gdańsku 23.01.06, 21:42
            A właśnie, ze obchodzi. Ci przyszli też już porozpoczynali kursy, pamietaj o
            tym. W tej chwili są osoby, które uczyły się na zasdach jakie ich ośrodek
            wyznawał - część olała rozporządzenie i stwierdziła, że łatwiej i taniej będzie
            uczyć wg starych zasad, część uczyła tak jak powinna, czyli z parkowaniem na
            mieście.
            A jeżeli Twój instruktor nie wie jak uczyć BO jeszcze nikt z jego kursantw nie
            zdawal egzaminów, to znaczy że nie przyugotowuje swoich kursantów do jazdy po
            drogach, ale do smego zdania egzaminu. i to jest żałosne - jakby był fachowcem,
            to by się zainteresował obowiązującymi go przepisami, gdzie jest dokładnie
            napisane co i jak ma wyglądać.
            Wszystko jest wynikiem siania paniki przez takich jak Ty. Zmiany były głęboko
            przemyślane i ich konsultacje trwały około roku - wypoiwiadali się specjaliści -
            instruktorzy, egzaminatorzy. Myślisz że co - ot tak sobie wymyślili coś, żeb
            Ci utrudnić życie ? Puknij się. Jakby były dla wsystkich trudniejsze
            zdecydowanie to np. dziewczyna która 5 razy oblała na starych nie zdałaby od
            razu na nowych, tylko by jojczyla jak Ty. Weź się do roboty i już - prawo jazdy
            dostajesz na drogi, a nie na jazdę między pachołkami.
            • Gość: Powered JJ Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 09:45
              Nieprawdziwe nowiny o "nowych, latwiejszych egzaminach rozpowiadaja" osoby, ktore:
              - mialy farta na nowych zasadach
              - trafily na egzaminatora, ktory przymknal oko
              - mialy problemy z placem, wczesniej po 5-10 razy z niego nie wyjezdzaly

              Ty mowisz o dziewczynie ktora 5 razy oblala stare i od razu zdala nowe. Ja znam
              kilka osob, ktore wielokrotnie oblaly stare egzaminy i nowe tez.

              Twoje argumenty sa wyssane z palca, a przyklady wziete z ksiezyca. Jak to mowia
              "papier cierpliwy" - w tym wypadku klawiatura.
              • eliza48 Re: Egzaminy w Gdańsku 24.01.06, 10:23
                Twoje argumenty też sa wyssane z palca. Nie byłeś jesze na mieście a mówisz że
                jest trudniej. Człowieku zastanów się. Ja zdałam:)
                • Gość: Powered JJ Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 10:26
                  Na starych bylem 2 razy na miescie. A nowe sa tak latwe ze nawet nie wyjechalem.
                  To mowi samo za siebie. Poza tym ja podpieram sie statystykami i artykulami
                  prasowymi, a nie wlasnymi wymyslami.
              • ecikp Re: Egzaminy w Gdańsku 24.01.06, 10:29
                Już nie mam do Ciebie cierpliwości. Jakoś wiele osób na tym forum na dobre
                zdanie o nowych egzaminach - Ty jeden się bez sensu pieniaczysz, zamiast wziąść
                się do roboty. Jeżeli pójść Twoim torem myślenia, to wyjątkowo dużo osób miało
                farta lub egzaminatorzy zaczęli hurtem przymykać oko. A może jednak dopuścił
                byś do swojego myślenia fakt, że możesz sie mylić ?
                • Gość: Powered JJ Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 10:33
                  Zerknij tu i powtorz to co powiedzialas:
                  miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,3106790.html#dalej
                  www.4lomza.pl/index.php?wiad=6417
                  www.tygodnik.siedlce.com/index.php?art=1557
                  www.rmf.fm/fakty/?id=93567
                  Dalej jestes przekonana ze wiesz lepiej?
                  • eliza48 Re: Egzaminy w Gdańsku 24.01.06, 10:46
                    Co ty człowieku wiesz o egzaminie na mieście jak jeszcze tego nie próbowałeś.
                    Naucz sie łuku.
                    • Gość: Powered JJ Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 10:50
                      POWIEDZ MI GDZIE MAM SIE GO NAYCZYC, JAK W GDANSKU ZADNA SZKOLA JAZDY NIE MA
                      NOWEGO? Mam do Warszawy jezdzic zeby sie go nauczyc??????

                      A nowe miasto jest takie jak bylo - tyle ze dluzej trwa i trzeba robic dodatkowe
                      rzeczy. WIEC JAK MOZE BYC LATWIEJSZE? Niech mi ktos to uzasadni :))))))))
                      • eliza48 Re: Egzaminy w Gdańsku 24.01.06, 10:58
                        JAkoś inni w Gdańsku potrafią go zdać. Widocznie gdzieś się nauczyli
                        • Gość: Powered JJ Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 10:59
                          Nie odpowiedzialas na moje pytanie: DLACZEGO JEST LATWIEJ NA NOWYCH ZASADACH?
                          • eliza48 Re: Egzaminy w Gdańsku 24.01.06, 11:09
                            A po co mam sie wysilac z klikaniem jak i tak do ciebie nic nie
                            dotrze:):):):):):)
                            • Gość: Powered JJ Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 11:14
                              Docieraja do mnie uzasadnione, logiczne poglady.

                              Natomiast gdy ktos pisze ze "jest latwej bo jest latwiej, a nawet jak dluzej i
                              trudnej to jednak latwiej" - to jasne ze nie dociera. Bo to sa argumenty
                              przedszkolaka.
                              • eliza48 Re: Egzaminy w Gdańsku 24.01.06, 11:17
                                nie argumenty przedszkolaka tylko osoby która go zdała
                              • ecikp Re: Egzaminy w Gdańsku 24.01.06, 11:19
                                jak się mówi do przedszkolaka, to trzeba stosowac takie argumenty które do
                                niego trafią, ale do Ciebie, to chyba trzeba by zejść do poziomu żłobka.
                      • Gość: kaśka Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 16:05
                        w tym punkcie masz akurat rację, stare place będą przecież przynajmniej do
                        wiosny :> i co, mam dokupować kolejne jazdy, wydawać kasę i czekać, aż szkoły
                        raczą przemalować plac?

                        aha, Powered JJ, zdawałeś już raz na nowych zasadach, tak? pytałeś egzaminatora
                        czy możesz opuścić lusterka na łuku czy po prostu ustawiłeś je jak do jazdy
                        miejskiej i jechałeś, patrząc do tyłu przez ramię? bo mnie nie dość, że na
                        starym łuku uczą, to na starych zasadach :(
                  • ecikp Re: Egzaminy w Gdańsku 24.01.06, 11:17
                    Acha - czyli jeszcze musisz się nauczyć czytać ze zrozumieniem tekstu.
                    Przeczytałam te "pasjonujące" relacje. i wiesz co - z nch wszystkich wynika
                    jedno i to samo - ludzie oblewają, bo nikt ich nie nauczył parkowania na
                    mieście, czy jazdy po łuku z normalnie ustawionymi lusterkami.
                    Cytuję: "Na dodatek wóz musi poruszać się płynnie. - Zdający mają z tym duży
                    problem - ocenia egzaminator Andrzej Marchlewicz, u którego we wtorek z siedmiu
                    osób zdały tylko trzy. - Większość nie potrafi wycofać auta z łuku. Najeżdżają
                    na słupki, albo przekraczają linię ograniczającą." - czyli nie jest to wina
                    przepisów, ale niedouczonych ludzi. i dalej: "Być może wymagania wobec
                    kandydatów są wyższe, ale dzięki temu będą lepszymi kierowcami i zwiększy się
                    bezpieczeństwo na drogach - komentuje Wiesław Płachecki, szef toruńskiego WORD-
                    u." - jak więc widzisz fachowcy mają nieco odmienne od Twojego zdanie o nowych
                    przepisach.
                    Dalej idąc: "Nowe zasady dały ośrodkom tabelę zawierającą spis szczegółowych
                    wykroczeń, w razie których egzaminator ma obowiązek natychmiast przerwać
                    egzamin. Wjazd na skrzyżowanie przy czerwonym świetle jest właśnie takim
                    przypadkiem. Wcześniej nie było takiego spisu, zasady nakazywały przerywać
                    egzamin, kiedy zdający bardzo łamie przepisy i naraża siebie oraz egzaminatora
                    na niebezpieczeństwo" - jak więc widzisz nic prostszego jak dokładnie
                    przeczytać co kursanta obowiązuje - wtedy będzie wiedział czy i ew. co robi
                    źle. A tego sie niestety nie chce wielu instruktorom.
                    I co do statystyk: "Pierwszego dnia zdawania na nowych zasadach w Siedlcach do
                    egzaminu na prawo jazdy przystąpiło 117 osób, zdało 41. W ośrodku cieszą się z
                    tego wyniku. - To sukces biorąc pod uwagę, że normalnie zdawalność u nas osiąga
                    42 proc. - mówią egzaminatorzy. 43 osoby nie zdały na placu, 31 na mieście.
                    Dwie osoby nie przystąpiły do egzaminu. Ten wynik potwierdza prognozy. Zdający
                    na nowych zasadach gubili się na placu, bo uczyli się na inaczej oznaczonych
                    placach. Najbliższy czas powinien unormować sytuację" - czyli dokładnie to co i
                    ja mówiłam.
                    • Gość: Powered JJ Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 11:20
                      Ecikp: dzieki za tak wyczerpujaca odpowiedz.

                      Czy mozesz jednak w prostych slowach wytlumaczyc mi fenomen, dlaczego jezdzac
                      dluzej po miescie i robiac na nim wiecej zadan (czyli majac wiecej okazji do
                      popelnienia bledu) jest LATWIEJ?
                      • eliza48 Re: Egzaminy w Gdańsku 24.01.06, 11:22
                        czyżbyś aż tak nie umiał jeździć że tylkoo błędach na egzaminie na mieście
                        piszesz? Jak ktos potrafi nie zrobi blędów. A jak bedzies miał prawko to kto
                        będzie cie pilnował przed błędami? Sam widzisz. Ten co umie to zda.
                        • Gość: Powered JJ Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 11:25
                          Pojedz za byle kierowca w miescie przez 40 minut - jesli nie zrobi zadnego bledu
                          w ciagu 10 minut to bedzie cud. Mowie to o kierowcach z wieloletnim doswiadczeniem.

                          Uwazasz ze wiesz wszystko lepiej bo mialas farta? Rownie dobrze ktos mogl
                          wyskoczyc Ci na pasy, egzaminator predzej od Ciebie dalby po hamulcach i byloby
                          po egzaminie (czesto tak bywa). Czy oznaczaloby to ze nagle nie umiesz jezdzic?
                          • ecikp Re: Egzaminy w Gdańsku 24.01.06, 11:32
                            Taaa - to jeżeli do tej pory jeździłeś tylko z kierowcami, którzy nie umieją
                            przejechać 10 minut bez popełnienia błędu, to czemu my się tu dziwimy że takie
                            a nie inne masz podejście - mając taki wzór :(
                            A co do "Rownie dobrze ktos mogl wyskoczyc Ci na pasy, egzaminator predzej od
                            Ciebie dalby po hamulcach i byloby po egzaminie (czesto tak bywa)." - ależ
                            oczywiście, bo to notorycznie się zdarza ... a jeżeli egzaminator by zdążył
                            przed tobą depnąć na hamulec, to znaczy że nie obserwujesz drogi i jej okolic i
                            nie jesteś na taką ewentualność przygotowany. A znaczy to, że nie jesteś
                            przygotowany do ruchu drogowego i nikt Ci nie da samodzielnie jeździć.
                      • ecikp Re: Egzaminy w Gdańsku 24.01.06, 11:26
                        Łatwiej jest dlatego, że:
                        - łuk masz poszerzony, więc łatwiej się jest w niego zmieścić,
                        - na końcu łuku masz pole zatrzymania o wielkości 5 m, nie musisz stawać 40 cm
                        od linii,
                        - na końcu łuku stoją słupki, które wyraźnie pokazują dokąd możesz podjechać,
                        - przy reszcie manewrów nie musisz uważać na słupki, a na samochody, które sa
                        dość dużo wieksze od punktów-tyczek
                        - masz zaparkować się tak, abyś i Ty i egzaminator wyszli swobodnie z samochodu
                        - przy parkowaniu równoległym masz wjechać w miejsce o wielkości mniej więcej
                        dwóch długości samochodu
                        - masz ściśle określone zasady kiedy egzamin jest zakończony - więc wiesz czego
                        sie możesz spodziewać i jakich błędów się ustrzegać,
                        - masz możliwość kontynuowania jazdy po mieście i dowiedzenia się jak to
                        wygląda i co jest nie w porządku z Twoimi umiejętnościami.
                        To tylko część przykładów.
    • zamienswojastara Re: Egzaminy w Gdańsku 27.01.06, 21:05
      allegro.pl/show_item.php?item=83420578
      • Gość: milka Re: Egzaminy w Gdańsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 22:07
        ja tez uwazam ze nowe zasady sa trudniejsze :) i uwazam tez ze zdany lub oblany
        egzamin nie jest wcale wyrocznia co do tego jak kto jezdzi. obiektywnie patrzac
        jest to tylko efekt tego czy miales szczescie przez godzine, czy nie:)

        moze zazegnajcie te dyskusje ktore zasady sa trudniejsze.... bo kazdemu co
        innego sprawia trudnosc. byli tacy co nie zaliczali placu- fanatycy nowych
        zasad.. i tacy ktorzy nie radza sobie na miesci- dla nich dluzszy czas tam
        spedzony to katorga.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja