Czy są tacy którzy sie wogole nie nadaja za kółko?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.06, 12:30
Czy waszym zdaniem sa faktycznie takie osoby czy po prostu ktos sobie tylko
wmawia ze sie nie nadaje za kolko? Czy prawda jest ze nawet najlepszy
instruktor nie pomoze komus kto sie nie nadaje? Nie mowie tu o osobach
starszych, schorowanych, chorych psychicznie, ale o zdrowych ludziach, co o
tym sadzicie?
    • Gość: kol Re: Czy są tacy którzy sie wogole nie nadaja za k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 13:30
      Małpę nauczono jeździć na rowerze tak więc ....
      To tylko kwestia czasu, cierpliwości, kasy.
      pozdr
    • spin_spin_sugar Re: Czy są tacy którzy sie wogole nie nadaja za k 10.03.06, 15:41
      nikt nie będzie w stanie pomóc osobie, która sama spisuje się na straty i daje
      sobie wmówić, że się nie nadaje, która sama nie będzie w stanie wykrzesać z
      siebie jakichkolwiek chęci do nauki i zacięcia w tym co robi - trzeba zacząć od
      samego siebie; no i oczywiście poważnie do tego podchodzić, a nie,że "istruktor
      ma mnie nauczyć", on tego za kursanta nie zrobi;)
      pzdr
    • spin_spin_sugar a co do "nie nadawania się" 10.03.06, 15:44
      owszem - tacy, którzy mają przepisy gdzieś i zero wyobraźni
      • Gość: Lenka Re: a co do "nie nadawania się" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 17:07
        • Gość: je Re: a co do "nie nadawania się" IP: *.bph.pl 10.03.06, 17:34
          jajaja
    • Gość: GREG.K Re: Czy są tacy którzy sie wogole nie nadaja za k IP: 194.146.219.* 10.03.06, 20:32
      sa tacy co nie traca czasu na zdawanie prawka tylko odrazu siadaja za
      kółka..psychole
    • Gość: Robert Re: Czy są tacy którzy sie wogole nie nadaja za k IP: *.icpnet.pl 11.03.06, 21:19
      Zdecydowanie są! Mam znajomego, który męczy się już 4 lata, ale już dał sobie
      spokój. Gdy pytam dlaczego - mówi, że dla niego prowadzenie auta to żadna
      przyjemność. Ja np. nie mogę się doczekać chwili gdy wsiądę za kółko na kolejnej
      lekcji, czy wyjadę na miasto, u niego nic takiego nie było - zero przyjemności z
      prowadzenia auta. I sądze, że dobrze zrobił, skoro sam nie czuł się na siłach.
      Może za pare lat zmieni zdanie, kto wie... ale jedno jest pewne - nic na siłę.
      • dziama3 Re: Czy są tacy którzy sie wogole nie nadaja za k 13.03.06, 09:09
        To ja chyba też... Po czwartym razie mam ochotę się poddać bo jeżdżę niepewnie
        i ciągle boję się że spowoduję wypadek. Mi chyba prędzej trzeba godzin u
        psychologa niż godzin jazdy... Pozdrawiam tych co też tak czują.
        • Gość: otto Na co się decydujesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 10:44
          Niekoniecznie psycholog Tobie.
          A może przydałby się tym co już wszystkie rozumy pozjadali i od których postawy
          Twój sukces zależy.
          W całym procesie kształcenia tylko instruktor będzie Ci pomocny. Wszyscy inni
          będą stwarzać Ci bariery sztuczne lub prawdziwe (kasa).
          I tak lekarz może Cię nie dopuścić (dodatkowe badania, ekspertyzy,
          ograniczenia), egzaminu wewnętrzny możesz zdawać parokrotnie u wymagającego
          kierownika ośrodka, na egzamin możesz chodzić dowolną ilość razy płacąc
          każdorazowo ustaloną stawkę bez nadziei na jakikolwiek sukces (każdy błąd może
          być przyczyną negatywnej oceny), po uzyskaniu prawka spotkasz się jeszcze z
          brakiem aprobaty dla początkujących na drodze. Wtedy zmuszona(-y) będziesz do
          wtórnej nauki chamstwa, aby znajomością przepisów i kultury nie odbiegać od
          reszty. Wtedy będą czekać na Ciebie zasadzki zastawione przez organizatorów
          ruchu i służby porządkowe - aby płacić mandaty, - aby Ci odebrać prawko po
          przekroczeniu punktów.
          Z tą wiedzą - do przodu.
          pozdr
          • aneczka0106 Re: Na co się decydujesz? 13.03.06, 10:57
            Otto ma rację!Wiem coś o tym,bo po raz 7 jutro zdaję.Przed tym egzaminem
            jezdziłam z innym instruktorem.On bardzo dużo mnie nauczył i dodał dużo pewności
            siebie.Nie warto rezygnować!Wiem,że to dużo kosztuje,ale jak zrezygnujesz,to
            problem braku prawka i tak powróci,a pózniej będzie jeszcze trudniej.Jak stracić
            pieniądze,to chyba lepiej na zdobycie prawka.Nie byłoby ci szkoda dotychczas
            wydanej kasy?Jeśli nie jestesś osobą samodzielną za kierownicą,o może zamiast na
            egzamin wydaj pieniądze na kolejne godziny,a dopiero,jak będziesz lepiej jeżdzić
            idż śmiało na egzamin.Ja na dzień dzisiejszy mam wyjeżdżone ponad 60
            godzin!!!Zaczynałam od zera.Przed kursem nie siedziałam nigdy za
            kółkiem.Widocznie te godziny były mi potrzebne!!!Jak teraz nie zdam,będę dalej
            próbować.Nie rezygnuj i głowa do góry!!!
            • Gość: Wojtek Re: Na co się decydujesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 20:09
              Ja właśnie za siódmym razem zdałem :) Poprzednie wpadki mnie do reszty
              zniechęcały, kompletnie zwątpiłem, ale jakoś to pchałem do przodu i akurat się
              udało!!! Bardzo dobrze że się nie zniechęcasz. Na pewno tym razem zdasz, ja
              wątpiłem żeby się mogło udać a jednak, ty z taką optymistyczną postawą masz
              serio duże szanse. Powodzenia! :)
              • dziama3 Re: Na co się decydujesz? 14.03.06, 08:57
                Dzięki. Może jeszcze spróbuję. Piszcie, kto jeszcze ma taki problem.
                • majki1976 Re: Na co się decydujesz? 14.03.06, 09:35
                  ja sie czasem zastanawiam jadąc za kimś kto odstawia na drodze tzw szopki , kto
                  takiemu człowiekowi dał prawo jazdy,wiadomo że nie ma super kierowców a ci
                  którzy sie za takich uwazali leza juz za wielkim betonowym murem, za kółkiem
                  trza miec troche pojecie i wyobraźni, i czuc sie pewnie żeby nie zaszkodzic
                  innym na drodze
                  • aneczka0106 Re: Na co się decydujesz? 15.03.06, 13:25
                    I właśnie za tym 7 razem się udało!!!Wczoraj zdałam.
                    Jak sobie porównam moją jazdę do tej przy 1 podejściu,to jak niebo do ziemi!
                    Wtedy chyba ktoś zapomniał mi powiedzieć,że jeszcze za słabo jeżdżę,żeby zdać.
                    Po raz kolejny powtarzam na forum:nie poddawajcie sie! Jesli nie czujecie się
                    pewnie na drodze,pojezdzijcie więcej,zanim przystąpicie do egzaminu!!!
                    To <wbrew pozorom> najtańszy sposób na zdobycie prawa jazdy!
                    Przecież pózniej nikt nam nie przyciśnie za nas pedału hamulca.I co wtedy nam po
                    prawku, jak możemy zabić siebie i jeszcze kogos?!
                    No to działajcie! Trzymam za was kciuki i dajcie znać jak poszło.
Pełna wersja