Mój egzamin....;)

15.03.06, 18:44
Zanim napiszę wszystko wyjaśnie coś. Zaczęłam kurs dwa lata temu. Trafiłam na
fatalnego instruktora, który np. nigdy nie przeprowadził ze mną ruszania pod
górkę a na mieście prawie się rozpłakał ze złości gdy nie wykonałam a
następnie siedział w ciszy gdy stałam na światłach na górce i nie potrafiłam
ruszyć. Za 5-tym razem gdy jakimś cudem to zrobiłam skwitował ( A nie można
było tak od razu??)

Wyjechałam na rok czasu. W miedzy czasie jakiś urlop, egzamin, lipka :(
Wykupywałam godzin miliony i miliony też pieniedzy na tym straciłam!!!

Mój egzamin wyglądał tak :
Na spotkaniu i wyczytaniu nazwisk dowiedziałam się dopiero o Nowych
Egzaminach!! Nie było mnie w kraju i nie miałam TV polskiej a mój instruktor
nie raczył mnie powiadomić o tym....( idiota)
Gdy dowiedziałam się o nowym Łuku (kopercie) podnoszeniu maski, Wystartowałam
na parking przed WORD i poprosiłam faceta jakiegoś o pokazanie. Namalował mi
sympatyczną mapke i wyjaśnił co nie co :)
Zanim przystąpiłam musiałam pokazać wszystko, co pod maską i wszystkie
światła.Wypytał o wszystko i po prostu na chybił trafił udało mi się :)
Na łuku gdzie można patrzeć w lusterka ja patrzyłam! Tzn. obracałąm głową raz
w lusterko, raz w szybe. Następnie górka, za pierwszym razem Ban za drugim
udało się :) Może dlatego,ze zostałam już na tej górce i z tej pozycji
ruszałam raz jeszcze ( mniejszy stres przynajmniej dla mnie)
Następnie miasto . Wyjechałam poprawnie spod WORD i jedziemy na rondzie tam:
-proszę, zawrócić na rondzie i kierować się na Namysłów.
A ja zawróciłam dwa razy i pojechałam na Czestochowe...(Taki stres,ze masakra)
Następnie przejazd kolejowy, przejechałam na 4-ce , nie zwolniłam przed ani
nie rozglądnęłam się!!!!!
Następny etap proszę mi tu zawrócić:
(ja)
-Gdzie tu???Czy lepiej koło biedronki??? (nie byłam pewna czy tu można
zawracać, więc sama wzięłam go pod....) (ZAPOMNIAŁO SIE PRZEPISÓW)
(e.)
-No tu a gdzie będziemy takie koło robić???To by nam za dużo czasu zabrało...
Później parkowanie na mieście :
Parkowałam tylko raz na bocznej drodze...parkowanie skośne...
Poźniej e. kazał mi mocno zachamować, na drodze, nastepnie wziął mnie na
boczne drogi tam sprawdzał czy znam sie na znakach i ograniczeniach.
Kilka razy zabrał mnie jeszcze na przejazdy (nie podarował tego jednego)
sprawdzał zawracanie na mieście ( na trzy i normalne w ruchu)

Gdy wróciliśmy zapytał
-Wie pani co za błędy pani popełniała??
Ja na to - Tak, wiem i zdjae sobie sprawe z konsekwencji na tym przejeździe.
Co by było jakby pociąg przejechał i takie tam. Ale rozumie Pan stres...
E. następnie mi wyjaśnił,że to niedopuszczalne ale daruje mi bo sprawdził mnie
kilka razy na innych przejazdach i poprawnie robiłam wszystko.

Tak, więc wszystko zależy od nastawienia E. i oczywiście od umiejętności. U
mnie z tym drugim było gorzej :( Niestety fatalny instruktor, który nauczył
złych nawyków, pewnych wogóle nie wyuczył a inne poprostu olał :(

Zdałam ten egazmin ale za 6 razem.... Niestety....
    • aniolek7772 Re: Mój egzamin....;) 05.04.06, 23:49
      Jestem pod wrażeniem
      Brawa dla Ciebie za zdanie egzaminu
    • Gość: adi Re: Mój egzamin....;) IP: *.asta-net.com.pl 06.04.06, 12:02
      egzaminator musiał mieć wyjątkowo dobry dzień, że Cię nie oblał!!! a takie dni
      zdarzają się raz na milion:)!
      • Gość: aa Re: Mój egzamin....;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 20:26
        Nie chce mi się wierzyć, że uczciwie darował niezatrzymanie przed torami.Ja
        jak miałem zdawać kat C pojechałem do WORD i patrzyłem jak inni zdają.
        Pojechałem tez na miasto za jednym kolesiem żeby mniej więcej poznać trasy
        egzaminu i ten koleś tez raz nie zatrzymal się przed toram na inych już się
        zatrzymywał Egzamin uwalił tylko za nie zatrzymanie się przed tymi jednymi
        torami.
        • toya83 Re: Mój egzamin....;) 09.04.06, 04:45
          Mialam szczęście :) Po tym pechu z instruktorem, oblanymi egzaminami itp. chyba
          mi sie nalezało nie ;))

          Chociaz dalej małe kłopoty na drodze, ale myśle,ze uda mi sie w koncu wyzbyc
          głupich i złych nawyków wyuoczonych przez fatalnego instruktora i zaczne
          poprawnie jezdzic:(Az tak źle nie jest, :)

          Życzę wszytskim takiego szczęścia na egzaminie jak mój! Pozdrawiam
          • Gość: :)))) Re: Mój egzamin....;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 20:03
            heheh-taki dobry dzień jak miał Twój ostatni egzaminator to rzadkosc(cos o tym
            wiem:))).Gratuluje!
            • dejmona Re: Mój egzamin....;) 15.04.06, 14:11
              Rewelacja :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja