toya83
15.03.06, 18:44
Zanim napiszę wszystko wyjaśnie coś. Zaczęłam kurs dwa lata temu. Trafiłam na
fatalnego instruktora, który np. nigdy nie przeprowadził ze mną ruszania pod
górkę a na mieście prawie się rozpłakał ze złości gdy nie wykonałam a
następnie siedział w ciszy gdy stałam na światłach na górce i nie potrafiłam
ruszyć. Za 5-tym razem gdy jakimś cudem to zrobiłam skwitował ( A nie można
było tak od razu??)
Wyjechałam na rok czasu. W miedzy czasie jakiś urlop, egzamin, lipka :(
Wykupywałam godzin miliony i miliony też pieniedzy na tym straciłam!!!
Mój egzamin wyglądał tak :
Na spotkaniu i wyczytaniu nazwisk dowiedziałam się dopiero o Nowych
Egzaminach!! Nie było mnie w kraju i nie miałam TV polskiej a mój instruktor
nie raczył mnie powiadomić o tym....( idiota)
Gdy dowiedziałam się o nowym Łuku (kopercie) podnoszeniu maski, Wystartowałam
na parking przed WORD i poprosiłam faceta jakiegoś o pokazanie. Namalował mi
sympatyczną mapke i wyjaśnił co nie co :)
Zanim przystąpiłam musiałam pokazać wszystko, co pod maską i wszystkie
światła.Wypytał o wszystko i po prostu na chybił trafił udało mi się :)
Na łuku gdzie można patrzeć w lusterka ja patrzyłam! Tzn. obracałąm głową raz
w lusterko, raz w szybe. Następnie górka, za pierwszym razem Ban za drugim
udało się :) Może dlatego,ze zostałam już na tej górce i z tej pozycji
ruszałam raz jeszcze ( mniejszy stres przynajmniej dla mnie)
Następnie miasto . Wyjechałam poprawnie spod WORD i jedziemy na rondzie tam:
-proszę, zawrócić na rondzie i kierować się na Namysłów.
A ja zawróciłam dwa razy i pojechałam na Czestochowe...(Taki stres,ze masakra)
Następnie przejazd kolejowy, przejechałam na 4-ce , nie zwolniłam przed ani
nie rozglądnęłam się!!!!!
Następny etap proszę mi tu zawrócić:
(ja)
-Gdzie tu???Czy lepiej koło biedronki??? (nie byłam pewna czy tu można
zawracać, więc sama wzięłam go pod....) (ZAPOMNIAŁO SIE PRZEPISÓW)
(e.)
-No tu a gdzie będziemy takie koło robić???To by nam za dużo czasu zabrało...
Później parkowanie na mieście :
Parkowałam tylko raz na bocznej drodze...parkowanie skośne...
Poźniej e. kazał mi mocno zachamować, na drodze, nastepnie wziął mnie na
boczne drogi tam sprawdzał czy znam sie na znakach i ograniczeniach.
Kilka razy zabrał mnie jeszcze na przejazdy (nie podarował tego jednego)
sprawdzał zawracanie na mieście ( na trzy i normalne w ruchu)
Gdy wróciliśmy zapytał
-Wie pani co za błędy pani popełniała??
Ja na to - Tak, wiem i zdjae sobie sprawe z konsekwencji na tym przejeździe.
Co by było jakby pociąg przejechał i takie tam. Ale rozumie Pan stres...
E. następnie mi wyjaśnił,że to niedopuszczalne ale daruje mi bo sprawdził mnie
kilka razy na innych przejazdach i poprawnie robiłam wszystko.
Tak, więc wszystko zależy od nastawienia E. i oczywiście od umiejętności. U
mnie z tym drugim było gorzej :( Niestety fatalny instruktor, który nauczył
złych nawyków, pewnych wogóle nie wyuczył a inne poprostu olał :(
Zdałam ten egazmin ale za 6 razem.... Niestety....