Furia instruktora. Jak reagowac?

IP: *.reja.osiedla.net / *.neting.pl 21.03.06, 12:15
Mialam jakis kryzysowy dzien. Jazda szla mi gorzej niz do tej pory.
Instruktor tez wstal ewidentnie lewa noga. Przez bite 60 minut po prostu sie
na mnie darl i obrazal, upokarzal, robil ze mnie ostatniego cymbala.
Jezdzilam wiec jeszcze gorzej, a on wpadl w jakas furie! Staralam sie
trzymac, ale nerwy mi puscily. Poryczalam sie przy nim. To go jeszcze
bardziej negatywnie nakrecilo.Jutro mam kolejne spotkanie. A nastroj? Mam
ochote rzucic wszystko w diably i wiecej tego chama nie ogladac. Przede mna
jeszcze polowa kursu. Czy ktos przezyl podobne zalamanie/zwatpienie?
    • ewcia_79 Re: Furia instruktora. Jak reagowac? 21.03.06, 12:21
      Kochana zmień instruktora!!!!
      Na jego miejsce znajdzie się 100 innych chętnych którzy kompetentnie przygotują
      Cie do egzaminu. Nie ma sensu uczęszczać na kursy u tego instruktora kiedy przed
      każdą lekcją z nim będziesz trzęsła się ze strachu albo szła z obrzydzeniem. W
      takim podłym nastroju nie da się jeździć!
      Jazda z instruktorem musi być przyjemna i rzeczowa, taka abys nie mogła sie
      doczekać kolejnej jazdy.
      Musisz zmienić instruktora! Ja tak zrobiłam i ani przez chwilę tego nie żałowałam
      pozdrawiam
    • Gość: ppp Re: Furia instruktora. Jak reagowac? IP: *.metronet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 12:22
      Przeciez ten gosc jest dla Ciebie a nie Ty dla Niego!! To Twoje pieniadze i on
      powinien sie cieszyc ze ma w ogole z kim jezdzic pacan jeden! Ja na Twoim
      miejscu powiedzialbym kilka słow temu Panu. Cale szczescie ze ja nie mialem
      takich problemów, co wiecej szefostwo szkoły zwróciło sie do kursantów z prosba,
      jesliby takie sytuacje zaistnialy, mamy natychmiast zglaszac bo to "szkoła jest
      dla Nas a nie my dla szkoły". Pozdrawiam i głowa do góry.
    • Gość: fruska83 Re: Furia instruktora. Jak reagowac? IP: *.crowley.pl 21.03.06, 12:23
      No to mało ciekawie. Ja raz też jeździłam z instruktorem, który się pastwił nad
      kursantami a jego ton mówienia wskazywał, że ma wygórowane zdanie na własny
      temat. Tacy są najgorsi. Myślą, że jazda samochodem to jakaś strasznie unikalna
      umiejętność pępki świata.

      Wiem, że ciężko tak, ale postaraj się nie przejmować się nim. Albo poproś o
      zmianę instruktora, bo bedziesz sie przy nim denerwowała.
      Z despracji wjedź w tramwaj może go to troche uciszy :))
    • Gość: stinstr Re: Furia instruktora. Jak reagowac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 12:53
      Czy myślisz, że na drodze w przyszłości spotkasz tylko kulturalnych kierowców.
      Czym wcześniej się przekonasz, że tak nie jest, że trzeba dużo nauczyć się,
      wiedzieć, przewidzieć za siebie i za innych w warunkach zagrożenia tym dla
      Ciebie lepiej.
      Lepsze łzy na ćwiczeniach niż krew w wypadku.

      Kiedyś miałem kursantkę co miała pretensje do mnie, że nie krzyczałem, nie
      biłem po rączkach. Twierdziła, że dlatego się nie nauczyła.

      Gdzieś w tym wszystkim trzeba znaleźć złoty środek i ufam, że go znajdziesz.
      pozdr
      • Gość: cocteau Re: Furia instruktora. Jak reagowac? IP: *.reja.osiedla.net / *.neting.pl 21.03.06, 13:11
        Ja to wszystko wiem. Uwazam jednak, ze moj instruktor przesadzil. Uswiadamianie
        mi slowami i minami, ze jestem idiota i tlukiem, bo jeszcze nie potrafie
        jezdzic, niczego mnie jednak nie uczy. Konstruktywne uwagi nawet w krzykliwym
        tonie moglabym zniesc. Efekt jest taki, ze czuje sie do niczego i widze
        wszystko w czarnych barwach:(
        Pozdrowienia
        • Gość: mloda Re: Furia instruktora. Jak reagowac? IP: *.pl 21.03.06, 14:27
          ja Ci wspolczuje.. wiem co to znaczy bvo przeszlam to samo! moim blede bylo to
          ze nie zmienilam tego instruktora bo przez to na pewno wiele stracilam.. na
          lekcje chodzilam w stresie:( a nerwami nic sie nie wskura.. w jakim miescie
          robisz kurs? pozdrawim! zastanow sie nad zmiana.... poki jesczze nie za pozno
          • Gość: truskawka Re: Furia instruktora. Jak reagowac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 14:36
            pojawiła tu się ciekawa wypowiedź instruktora hmmm gościu za to wam płacą
            abyście naucvzyli jeździc nie koniecznie doprowadzając ich do płaczu.to od was
            zalezy czy czlowiek polubi jazde samochodem czy bedzie mu sie kojazyc z
            przyjemnościa czy koszmarem to was zapamietaja do onca zycia jako osobe ktora
            nauczyla jezdzic.nie ma wytlumaczenia dla insteruktora odstresiowujacego sie na
            kursantach. a rade mam taka że lepiej zmienic instruktora poki zostalo troche
            godzin do wyjezdzenia i nie martw sie, on nie ma prawa na ciebie krzyczec.ale ty
            masz prawo sie na niego w firmie poskarzyc i zmienic. trzmam kciuki
            • Gość: cocteau Re: Furia instruktora. Jak reagowac? IP: *.reja.osiedla.net / *.neting.pl 21.03.06, 14:47
              Tak chyba wlasnie bylo. Odstresowywal sie moim kosztem. Od razu, jak
              przyjechal, wrzeszczal ogolnie na kursantow. Wracal po egzaminie swojego
              ucznia, ktory oblal na budowie samochodu. Gamon, gamon, gamon - wykrzykiwal.
              Tlumaczylam, ze w stresie nie takie rzeczy sie robi. Do niego to nie docieralo.
              Idiota jest ze nie zdal, zaden stres - taka dyskusja/monolog z jego strony.A ze
              ja potem jezdzilam coraz gorzej...:(
          • Gość: cocteau Re: Furia instruktora. Jak reagowac? IP: *.reja.osiedla.net / *.neting.pl 21.03.06, 14:40
            Dzieki za kilka cieplych slow. Kurs robie we Wroclawiu. Zaluje, ze wybralam
            tego instruktora. Polecila mi go znajoma. Nie wiem, czemu. Nie mam go nawet jak
            wymienic na innego, cala szkola to on. Myslalam o zmianie. Zaplacilam jednak.
            Pewnie nie odda mi pieniedzy:( Stracilam czas, kaske i poczucie wiary w siebie:
            (Pozdrowienia smutne
      • czoobek Re: Furia instruktora. Jak reagowac? 21.03.06, 22:41
        Gość portalu: stinstr napisał(a):

        > Czy myślisz, że na drodze w przyszłości spotkasz tylko kulturalnych kierowców.
        > Czym wcześniej się przekonasz, że tak nie jest, że trzeba dużo nauczyć się,
        > wiedzieć, przewidzieć za siebie i za innych w warunkach zagrożenia tym dla
        > Ciebie lepiej.
        > Lepsze łzy na ćwiczeniach niż krew w wypadku.

        Doprawdy ciekawe metody. Przynajmniej bedzie mogla ignorowac ich (kierowcow)
        klniecie za kolkiem, a w przypadku instruktora-debila, siedzacego obok i dracego
        pysk - bywa to ciezkie.

        Co do lez na cwiczeniach - to NA RAZIE tylko kursant do jasnej cholery! Uczy sie
        dopiero i ma prawo popelniac bledy, za ktore na pewno nie nalezy mu sie wylgarne
        obrazanie i ponizanie. Mozna zwrocic uwage na milion roznych sposobow, a przy
        odrobinie inteligencji instruktora efekt bedzie lepszy niz po opieprzeniu w
        chamski sposob. Jesli zestresujesz dziewczyne to Ci gwarantuje ze kolejny manewr
        na drodze jeszcze bardziej zepsuje.

        >
        > Kiedyś miałem kursantkę co miała pretensje do mnie, że nie krzyczałem, nie
        > biłem po rączkach. Twierdziła, że dlatego się nie nauczyła.

        Jakas sado-maso pewnie :)))
    • bacha1979 Re: Furia instruktora. Jak reagowac? 21.03.06, 14:47
      Hej. Chyba o moim pierwszym instruktorze piszesz.:/ Taki sam gbur i burak.
      Ale od początku- kupiłam kurs u znajomego, który ma mała szkółkę jazdy.
      Zdecydowałam, że tam,, bo znajomy, bo rówieśnik itp. I co? Gorzko tego
      pożałowałam. Po 1: nauka teorii to była totalna porażka, zajęcia prowadziła
      żona tegoz instruktora i nie nauczyła mnie NIC. Nie umiała wytłumaczyć
      banalnych rzczy, nie chciała chyba nawet- odwalała zajęcia i tyle.
      To jeszce nic- zaczeły sie zajęcia na placu. Tez z nią miałam przyjemność
      jeździć. Znowu nic nie tłumaczyła- jak źle jechałam- brałam kieronice nic nie
      tłumaczać.
      No ale do rzezcy - prawdziwy horror zaczął sie na miescie z szanownym panem
      instruktorem, który za każdym razem wydzierała sie jakbym była jego dzieckiem.
      Po trzeciej takiej awanturze wróciłam do domu, rozryczłam sie i traf chciał, że
      był u nas znajomy ojca. Wysłuchał moich opowiesci i powiedział tak, cytuje" On
      jest k..... od tego by Cie nauczyć jedzić. Za to mu zapłąciłas!!". No i wtedy
      sie postawiłam(znaczy na nastepnych zajęciach). Nic to jednak nie pomogło, bo
      Pan instruktor za kazdym razem mnie pocieszał, że sie "nie nadaje do
      prowadzenia auta". Efekt??Nie zdałam egzaminu. Po tej nieudanej próbie
      dokupiłam godziny w innej szkole jazdy , gdzie intruktor był cierpilwiy jak nie
      wiem co i cóz, mam prawko, moze nie jestem mistrzem, ale tez nie boję sie
      jezdic.
      Rozpisałam sie, ale wracając do Ciebie.
      Jesli możesz, zmien uinstruktora i to jak najszybciej. A jak nie wpłaciłes
      całości to zmien szkołe jadzy.
    • Gość: gusia Re: Furia instruktora. Jak reagowac? IP: *.modelina.net / 80.53.157.* 21.03.06, 20:04
      tez mialam takiego co sie po mnie darl , wyzywal. uwazal ze wszytsko powinnam
      umiec a przeciez on jest od tego zeby mnie uczyc. ale sie nie rozryczalam przy
      nim , ani w domu tez nie ale czasem wracalam z jazd z takim dolem ze nie wiem ,
      czulam sie okropnie.przed jazda z nim zazywalam tabletki na uspokojenie bo tak
      mnie brzuch bolal z nerwow jakby kazda jazda byla egzaminem.jak instruktor nie
      umie sie opanowac to go zmien , szkoda nerwow jeszcze dostaniesz nerwicy. po co
      ci taki stres?? ja kiedys myslalam ze jak zmienie to trafie na podobnego bo
      myslalam ze wszyscy tacy sa. bylam zdziwiona jak na dodatkowych jazdach trafilam
      na spokojnego , potrafiacego bez krzyku a wrecz ze smiechem wszystko wytlumaczyc
      , na jazdy chodze teraz z radoscia nie moge sie ich doczekac i lubie jezdzic. a
      przedtem jazdy to byl koszmar.wspolczuje ludziom ktorzy jezdza teraz z tym gburem!
      • Gość: cocteau Re: Furia instruktora. Jak reagowac? IP: *.reja.osiedla.net / *.neting.pl 21.03.06, 21:56
        To i tak dobrze, ze sie nie poplakalas. Ja owszem..Tym bardziej czuje sie
        upokorzona. A Twoj opis instruktora...Znajomy!Tez jestem juz bliska lykania
        jakichs tabletek. Najgorsze jest zas to, ze nie wiem, jak sie jutro zachowac na
        jezdzie. Czy udawac, ze sie nic nie stalo (znajomy tak poradzil, zebym pokazala
        klase)czy wracac i roztrzasac ten horror. Jutro o godznie 12 trzymajcie kciuki,
        prosze!Stresuje sie, jakbym mature zdawala czy egzamin koncowy, praktyczny.
        Chore!:(Pozdrowienia dla wszystkich.
    • Gość: Ochs Re: Furia instruktora. Jak reagowac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 20:53
      Powiedz mu że swoje osobiste kompleksy to może odreagowywać gdzie indziej bo ty
      mu płacisz i dizęki tobie ma forsę na przeżycie więc nie on tu jest od stawiania
      fochów - klient nasz pan, niestety.
    • czoobek Re: Furia instruktora. Jak reagowac? 21.03.06, 22:34
      Az sie noz w kieszeni otwiera jak sie czyta podobne historie!!!! Kurcze przeciez
      instruktorzy laski nie robia, przy tak duzej konkurencji na rynku powinni dbac o
      klienta i do chyba jest zrozumiale.

      Kursanta, za przeproszeniem, gowno obchodzi ktora noga instruktor wstal, czy
      zjadl sniadanie, czy mu zona dala, czy fajki podrozaly itp. Wymaga jedynie
      kultury, zadbanego auta, na pewno nie takiego w ktorym kiepy walaja sie po
      podlodze, a ze swetra instruktora unosi sie zapach dalece odbiegajacy od
      Christan Dior.(o ile burak jezdzi w swetrze)

      To jest tak oczywiste ze az glupio o tym pisac!

      Szczerze mowiac waliloby mnie to czy facet sie obrazi czy padnie na zawal,
      najpierw bym opier****l skur****a a potem powiedzial ze mam go centralnie w
      dupie i zadam zmiany instruktora.


      Amen.

      PS Sorki unioslem sie :P
      PS2 Jakby mi instruktor wrzasnal na np. moja zone podczas jazd chyba bym mu
      przyp***l
      PS3 Zmien instruktora, dobrze Ci radze.
      PS4 Powodzenia :)
      • Gość: cocteau Re: Furia instruktora. Jak reagowac? IP: *.reja.osiedla.net / *.neting.pl 21.03.06, 23:34
        Dzieki ogromne za list. Masz w zupelnosci racje. Moglam na niego nakrzyczec.
        Pewnie lepiej bym sie teraz czula. A tak, laze jak scieta, o niczym innym
        niemal nie mysle i jeszcze sie go zaczynam bac. W myslach sobie na niego
        pokrzyczalam. Niestety nature mam taka, ze jestem spokojna osoba i naprawde
        ciezko doprowadzic mnie do ostatecznosci. Krzykow nie znosze. Tym bardziej wiec
        przezylam te sytuacje. Jezeli chodzi o zmiane instruktora. On jest wlascicielem
        szkoly (''szkoly''..szumnie powiedziane, coz...zasugerowalam sie opinia
        znajomej). Nie mam komu sie poskarzyc. A ze zaplacone, to pozamiatane:
        (((Nauczka na przyszlosc. Nie placic za usluge z gory.
        • bacha1979 Re: Furia instruktora. Jak reagowac? 22.03.06, 09:09
          Możesz napisać skarge na ta szkołe jazdy do włąscwegoi starostwa bądź urzędu
          miasta.
    • Gość: Annie Re: Furia instruktora. Jak reagowac? IP: *.ramtel.pl 21.03.06, 22:37
      Ja raz na kursie miałam taką sytuacje tylko nie w takiej skali.Zresztą sama się
      wtedy podłożyłam bo co tu dużo gadać tego dnia pierniczyłam wszystko co się
      dało,matko to chyba z połowa jazd była, ale coś mi wyjątkowo nie szło.Do tego
      mój instruktor miał zły dzień (wiem to też od koleżanki która jeżdziła po
      mnie).Nigdy wczesniej tak nie było.Ale jak gadaliśmy na końcu i opowiedziałam mu
      jak było tego dnia to przepraszał mnie,że tak się trafiło..
      A na koniec pozytyw jak ja widziałam przez krótką chwile wszystko w czarnych
      barwach to bardzo mnie miło i pedagogicznie pocieszył:zapakował cukiereczka na
      poprawę humoru i przetestował po mieście i trochę po placyku a na końcu
      stwierdził:"popatrz jak tak sobie radzi ktoś kto twierdzi ze nic nie umie to ja
      prosze o więcej takich nienadających się" :-)
      Jesli to się powtarza to koniecznie zmienić instruktora ale za jeden raz to
      wybaczyć to też człowiek.
      • teba18 Re: Furia instruktora. Jak reagowac? 21.03.06, 22:38
        ja bym poszła do tej szkoły gdzie się zapisałaś i złożyła na niego oficjalną
        skargę oraz poprosiła o natychmiastową zmianę instruktora!

        ON NIE MA PRAWA PODNIEŚĆ NA CIEBIE GŁOSU
    • kasan1512 Re: Furia instruktora. Jak reagowac? 21.03.06, 23:01
      Jeśli to jest tylko jego jednorazowy wyskok to jeszcze przejdzie.
      Ale jeśli będzie tak zawsze to zmień go od razu(nawet odwołując jazdę!!!).
      Jeśli będziesz dalej z nim jeździć to w stresie się niczego nie nauczysz,
      nabierzesz urazu do jazdy samochodem i NIE ZDASZ EGZAMINU!!!


      PS. Prawo jazdy jest dla ludzi i każdy może się tego nauczyć, wystarczy tylko
      trochę poćwieczyć. Przecież byle głupki jeżdżą samochodami... I całkowicie nie
      rozumiem ludzi, którzy wypowiadają się, że nie każdy powinien mieć parwo jazdy.
      Najczęściej tacy twardziele(niestetety mężczyźni) zdali egzamin jakimś
      fartem(kiedy egzamin na prawo jazdy nie był jeszcze tak utrudniony), mają prawko
      kilka lat, jeżdżą jak wariaci i obecnego egzaminu nie zdali by w życiu za
      pierwszym razem...
      • aneczka0106 Re: Furia instruktora. Jak reagowac? 22.03.06, 08:23
        Łatwo powiedzieć:zmień instruktora!!!
        Masz zapłacone-nie wiem co ci poradzić.Chciałabym pomóc...
        Czytałam coś na tym forum o zmianie szkoły w trakcie kursu-musiałabym tego poszukać.
        Jeśli musisz z nim jezdzić,a nie jesteś osobą wybuchową może po
        prostu,spokojnym,ale pewnym głosem powiedz,że prosisz aby traktował cię z takim
        szacunkiem,jak ty jego,bo się żle czujesz!!!Musicie przecież jakoś ze sobą
        wytrzymać do końca i ty masz się jak najwięcej nauczyć.
        Jeśli nie podziała za 1 razem,będziecie jechać i będzie to samo-zwróć mu uwagę
        ponownie spokojnym,ale zdecydowanym tonem.To chyba jedyne,co z twoim
        temperamentem możesz zrobić> Może on sobie nie uświadamia,dlaczego się tak
        dołujesz?Może myśli,że to przez problemy z jazdą-trzeba mu uświadomić,że to on
        jest przyczyną.
        Jak nie podziała pozostaje ci już tylko wydrzeć się na niego. Jak on pokazuje,że
        ty jesteś ułomna(m.in. swoimi minami),to ty mu możesz to pokazać w inny
        sposób.Albo zaczniecie współpracować,albo walczyć.W drugim przypadku to on musi
        się bać.
        Daj znać jak dzisiejsze jazdy!
        I nie bierz żadnego świństwa-środki uspokajające jeszcze bardziej otumanią cię
        za kółkiem. Podejrzewam,że jego szkoła nie pociągnie za długo!!!
        Tobie proponuję wykupienie dodatkowych godzin po kursie gdzieś indziej (tylko
        najpierw 1 godzinie).Zdobędziesz pewność siebie za kółkiem i zdasz na prawko!
        Powodzenia!
        • Gość: Lenka Re: Furia instruktora. Jak reagowac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 11:17
          chbya jesteś wyjątkowo spokojną osobą, bo ja chyba bym rozszarpała takiego
          instruktora!! on nie robi ci żadnej łachy w końcu to ty mu płacisz i on żadnej
          łachy ci nie robi że cię uczy!! powiedz mu co myślisz o takim zachowaiu i że
          sobie tego nie życzysz - a jak on ma zły dzień to niech wyładuje się na kimś
          innym a nie na tobie. Jeśli nie podoba mu się jak jezdzisz to nich cie nauczy
          tak jezdzić zeby mu się podobało - w końcu od tego chyba jest nie?? w żadnym
          wypadku przez humory jakiegoś pacana nie robiłabym sobie dodatkowych problemów
          ze zmianą szkoły - niech to on się opanuje!!!!
          • Gość: P.s Re: Furia instruktora. Jak reagowac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 11:23
            możesz napisać co to za szkoła??
        • Gość: cocteau Re: Furia instruktora. Jak reagowac? IP: *.reja.osiedla.net / *.neting.pl 22.03.06, 15:06
          Dzieki za list, Aneczko i gratuluje zdania egzaminu (gdzies tam wczesniej
          wyczytalam Twoja radosna nowine). Nawet sobie nie wyobrazasz, jak ja Ci
          zazdroszcze!Twoje uwagi zapamietam. Nastepnym razem kategorycznym tonem
          oznajmie mu, co ja na ten temat mysle. Raczej dobrze, ze ostatnio jednak sie
          zreflektowalam i nie zaczelam pyskowki, bo facet byl w takim stanie, ze albo
          bysmy sie pobili albo by mnie z samochodu wyrzucil. Tego bym mu juz nie
          popuscila!!Jeszcze na zajeciach teoretycznych opowiadal, ze jego uczen odwazyl
          sie dyskutowac, choc nie mial racji (pomylil zawracanie ze skretem w lewo) i
          omal nie zostal wyproszony z autka. Wtedy jednak nie zwrocilam uwagi na te
          anegdote. Facet wydawal sie bardzo sympatyczny i otwarty. A dzis po wczorajszym
          stresie i oczekiwaniu poszlam tak negatywnie naladowana na jazde, ze bylam
          gotowa tylko wejsc, wyrzucic z siebie wszystkie slowa, ktorych ostatnio nie
          wykrzyczalam i sobie pojsc! Przywital sie ze mna jednak w miare normalnie, choc
          krzywo na siebie patrzylismy i rzucil kilka bzdurnych uwag o pogodzie. No i
          pojechalismy. Dzis byl zdecydowanie bardziej spokojny. Nadal patrzy na mnie z
          politowaniem, ale przynajmniej nie wrzeszczal. Raz tylko podniosł glos, gdy
          niechcacy wjechalam w jakas nieduza dziure. "Po to sie ma oczy, a
          nie 'patrzcie, ja jade". Na placu mnie wkurzyl. Zamiast korygowac moja jazde w
          tyl po luku (dopiero sie tego ucze, nie wychodzi mi) czytal sobie gazete
          wedkarska. Plus uwaga, ze zrobilam sru sprzeglem i male przedrzeznianie mnie. W
          ogole jednak odnioslam wrazenie, ze staral sie dzisiaj do mnie nie odzywac. Tez
          zle. Uwagi sa potrzebne na tym etapie nauki. Pedagog z niego zaden.
          Postanowilam jednak. NIE PODDAM SIE!WYTRZYMAM TE 17 GODZIN DO KONCA. ZROBIE
          WSZYSTKO, ZEBY JEZDZIC LEPIEJ, A ZADEN PROSTAK/POSIADACZ NIEZWYKLEJ
          UMIEJETNOSCI;/JAZDY SAMOCHODEM MI W TYM NIE PRZESZKODZI!
          Musze tylko stlumic w sobie wstret przed samochodem, ktory niestety sie pojawil:
          (((Pozdrawiam wszystkich!Nie poddawajcie sie. Ja bede nad tym pracowac.
          • Gość: niki Re: Furia instruktora. Jak reagowac? IP: 82.177.102.* 22.03.06, 15:21
            a jaka to szkoła?
            możesz napisac?
            • Gość: cocteau Re: Furia instruktora. Jak reagowac? IP: *.reja.osiedla.net / *.neting.pl 22.03.06, 16:05
              Wiem, ze on bywa na tym forum. Nazwe podam wiec pod koniec kursu:/ Szkola z
              samego centrum Wroclawia.
    • Gość: kasia Re: Furia instruktora. Jak reagowac? IP: *.minimizeit.net / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 13:51
      Ja mialam identycznie, byly takie dni ze wstal lewa noga i np ciagle krytykowal
      itd albo co gorsza wcale przez godzine czasu sie do mnie nie odzywal, tez nie
      chcialam chodzic po takich "akcjach" ale w koncu mu przeszlo;)teraz jest ok a
      wlasciwie bylo bo juz skonczylam kurs
    • Gość: kaśka Re: Furia instruktora. Jak reagowac? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 15:33
      reakcja może być tylko jedna: zmienić instruktora! a temu powiedzieć na
      odchodne, co o nim myślisz! dlaczego stawiasz się w sytuacji ofiary? przecież
      nikt nie ma prawa się na Ciebie wydzierać, tym bardziej nikt obcy, a już tym
      bardziej ktoś, kto dzięki Tobie ma pracę! a pozwoliłabyś tak na siebie
      nakrzyczeć np. ekspedientce w sklepie? wątpię. ja bym przerwała jazdę i od razu
      powiadomiła szkołę o jego zachowaniu. a Ty pewnie jeszcze podpisałaś kartkę, że
      jazda się odbyła...
Pełna wersja