wyv
22.03.06, 06:42
Witam Wszystkich,
Wczoraj udało mi się zdać egzamin (nie ukrywam - moje trzecie podejście).
Jeździłem z takim wysokim, grubym (przepraszam jeśli kogoś uraziłem) egzminatorem.
Plac poszedł szybko - płyny, światła, wycieraczki, klakson. Łuku nie
zawaliłem, a z górką raczej nie miałem nigdy problemów.
Miasto - jechałem przepisowe 40 minut. Pan egzaminator starał się zawsze
podawać dwie-trzy instrukcje do przodu (np. skręcamy w prawo, na przełączce
zawracamy i następnie skręt w prawo). Było to o tyle dobre, że można się było
przygotować do manewru i jakoś z głową auto ustawić.
Co do trasy: z koszykarskiej w lewo, przez wisłę, kawałek al pokoju, ale z
tamtąd w prawo do mogilskiej. Do ronda też nie dojechalem bo odbiłem w prawo
tuż przed rondem. Troszkę przez osiedle do belimy prażmowskiego, cmentarz
rakowicki i al 29 listopada. Następnie nowy dworzec autobusowy, do ronda
mogilskiego (z tej strony co autobusy - 115, 501). Na rondzie w mogilską, w
prawo do aleji pokoju i powrót do ośrodka. Nawracanie i parkowanie robiłem, na
tym parkingu tuż przed ośrodkiem. Nie miałem hamowania awaryjnego.
Nie było najgorzej - co prawda nerwy mnie zjadały i wypociłem chyba z litro
wody ;-)
pozdrawiam wszystkich
wyv