dziś zdałam za drugim podejściem :-)

28.03.06, 19:39
pierwsze podejście było na starych zasadach, a drugie na nowych i udało się.
zrobiłam parę błędów,np. to, że zbyt mało się rozejrzałam na boki i do tyłu,
a to że za blisko za kimś stałam, raz trochę ze zbyt dużą prędkością
zaparkowałam ;-).i coś tam jeszcze-nie pamiętam. Ogólnie egzaminator był
bardzo wyrozumiały i cierpliwy, komentował spokojnie powyższe błędy.
z egzaminatorem trzeba prowadzić rozmowę i być pewnym tego co się zrobiło i
dlaczego tak , a nie inaczej,żeby wiedział że kontroluje sytuację, i nawet
jak cos zrobię źle, to widzę swoje błędy i je komentujemy na bieżąco.
super uczucie. głównie to ulga, że koniec tych męczarni, nerwówek, stresów i
wydawania kasy.uff.
życzę powodzenia innym.
    • kora23 Re: dziś zdałam za drugim podejściem :-) 29.03.06, 07:57
      gratuluję!!!!!

      w końcu masz już to za sobą i szczerze Ci zazdroszczę. Można wiedzieć gdzie
      zdawalaś, chodzi mi o miasto. Ja mam egzamin dopiero 22.04 i mam zamiar zdać za
      pierwszym razem :)
      • lumaa Re: dziś zdałam za drugim podejściem :-) 29.03.06, 16:21
        Wa-wa, ul.Odlewnicza
    • Gość: Wojtek Re: dziś zdałam za drugim podejściem :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 18:14
      Masz rację, nawet jak na egzaminie zrobisz jakieś wpadki, dobrze jest umieć się
      wytłumaczyć to wtedy egzaminator jest bardziej wyrozumiały. Ja na swoim
      egzaminie kilka pomyłek zrobiłem ale facet się nie czepiał, dopiero pod koniec
      mało co nie oblałem gdyby chyba nie moje wytłumaczenie ;) A było to tak,
      skręcamy na światłach w lewo już w stronę ośrodka, podjeżdżam patrzę a tu się
      światło zmienia. No ale jadę lepiej, bo jakbym wyhamował ostro i jeszcze pewnie
      już za linią to by się jeszcze przyczepił, więc by uniknąć stresu ale też w
      stresie :) przejeżdżam i w lewo skręcam, jeszcze nie wyrobiłem z zakrętu a
      gościu się pyta grobowo flegmatycznym tonem "Na jakim świetle pan wjechał na
      skrzyżowanie?" no to ja się tłumaczę że na pomarańczy ale nie chciałem
      gwałtownie hamować, egzaminator odpowiada "przecież można było spokojnie
      wyhamować jeszcze przed światłami, rozumiem duża prędkość albo coś, ale tutaj
      przecież..." ale darował :))) Gdybym nie umiał się wtedy wytłumaczyć tylko "eee,
      ummm" to by pewnie uznał że nie wiem co robię i oblałby mnie :)
      PS. A stresów to nawet nie miałaś aż tak dużo - piszesz, że zdałaś już za drugim
      razem, rozumiem że jednak jazdy i plac a potem ten jeden egzamin oblany to też
      stres, ale pomyśl sobie że ja zdałem dopiero za siódmym razem, wcześniej sześć
      razy oblewałem :))) Dla mnie to serio było ciężkie przeżycie, tobie to w sumie
      zazdroszczę że tak fajnie ci poszło ;)
      • lumaa Re: dziś zdałam za drugim podejściem :-) 29.03.06, 21:18
        masz rację.dopiero jak to napisałam, to pomyślałam, że ja męczyłam się tylko "2
        razy" a inni nawet po 7 razy.ale zależy też jak kto jest nerwowy i podatny na
        stresy. ja przez 26 lat życia dorobiłam się z powodu stresów i nerwów wrzodów
        na żołądku itd.a jeśli chodzi o prawko, to strasznie przeżywałam całą naukę
        jazdy i egzaminy, nawet jeszcze dziś czuję dziwne napięcie itd., chociaż mam to
        już z głowy.
        pzdr
        • Gość: Szczęśliwy Re: dziś zdałam za drugim podejściem :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.06, 10:11
          Gratuluję.

          Ja też zdałem za drugim razem i zgadzam sie z tym ze z egzaminatorem trzeba
          prowadzic rozmowe.W moim przypadku to byla klutnia.Zdałem 28.03
Pełna wersja