Szkoły w Trójmieście-pilne!!!

IP: *.chello.pl 19.04.06, 23:10
hej! czy możecie polecić jakąś konkretną szkołę/instruktora z Gdańska?
Potrzebne mi jest kilka godzin jazdy przed kolejnym podejściem do egzaminu.
Pozdrawiam!!!
    • Gość: gość portalu Re: Szkoły w Trójmieście-pilne!!! IP: *.chello.pl 20.04.06, 09:40
      polecam OSK D.Śmiarowski Gdańsk, Mickiewicza 5. Szczególnie instruktorów Jacka
      i Mirka
    • diegosia Re: Szko?y w Trójmies´cie-pilne!!! 20.04.06, 11:26
      Ja polecam Artura z artuska!
    • mideidra Re: Szkoły w Trójmieście-pilne!!! 20.04.06, 17:27
      nie polecam Śmiarowskiego, za to proponuję szkołę AS z Kartuskiej, a
      szczególnie Radka. www.osk-as.com/
      • Gość: gość Re: Szkoły w Trójmieście-pilne!!! IP: *.chello.pl 22.04.06, 12:11
        czy można wiedzieć, czemu nie polecasz Śmiarowskiego??? ja ta chodziłam i mam
        jak najlepsze zdanie o tym OSK. naprawdę nauczyli mnie b.dobrze jeździć
        • mideidra Re: Szkoły w Trójmieście-pilne!!! 22.04.06, 12:59
          ze względu na złe doświadczenia - instruktorzy w OSK Śmiarowski bardziej są
          zajęci smsowaniem i gadaniem przez telefon niż tym jak jeździ kursant. To tylko
          jeden z wielu zarzutów jakie mam do tej firmy.
          • Gość: gość Re: Szkoły w Trójmieście-pilne!!! IP: *.chello.pl 22.04.06, 13:54
            a jakieś inne zarzuty??? to co napisałaś to zdarza się bardzo często. poza tym
            jak instruktor widzi, że kursant umie jeździć to chyba moze sobie pozwolić na
            sms-a???
            • mideidra Re: Szkoły w Trójmieście-pilne!!! 22.04.06, 14:37
              przez wiekszosc godzin na kursie esemesowac to troche przesada, zwlaszcza, ze
              ja nie umialam jezdzic i instruktor, zbyt zajety telefonem, nie zwracal uwagi
              na to jakie robie bledy, dopiero w innej szkole oduczono mnie zlych nawykow,
              jakie tam sobie wyrobilam. I to nie byl jeden sms, ani dwa :) tylko
              instruktorzy prawie nonstop slali wiadomosci lub rozmawiali, do tego stopnia
              byli zajeci swoimi sprawami, ze nie mozna bylo doprosic sie aby spojrzal jeden
              czy drugi czy prawidlowo jade po luku. Czy zatloczona sala na wykladach, ze
              czesc ludzi musi stac, to rowniez norma w innych szkolach? Lub podejscie, ze
              przychodzac do szkoly kierowcow juz musisz umiec jezdzic i jest swiete
              oburzenie, ze jednak jest inaczej? Bo jak nazwac reakcje instruktora kiedy
              wsiadasz do auta i mowisz, ze jeszcze nigdy nie prowadzilas auta i nie
              potrafisz poslugiwac sie biegami, na co on kaze Ci jechac i przy pierwszej
              okazji, kiedy stwarzasz zagrozenie wydziera sie na Ciebie i wyzywa? Nie kazdy
              mial wczesniej okazje chocby kilka razy przelozyc biegi aby wiedziec na czym to
              polega... To naprawde niewiele z moich licznych zarzutow do tej szkoly, a
              arogancja i gruboskornosc szefa rozwalala mnie na lopatki. Jesli masz inne
              doswiadczenie to bardzo sie ciesze i zazdroszcze, ja niestety moge bazowac
              tylko na moim.
Pełna wersja