rodzice przeciwni prawku!

    • Gość: nikt czyli będziesz samochodowym analfabetą.... IP: *.acn.waw.pl 06.05.06, 07:57
      ja uczyłem się jeździć autem jak miałem 10 lat, a prawo jazdy zrobiłem jak
      tylko skończyłem 17 lat...
    • Gość: Hrazuro Re: rodzice przeciwni prawku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 08:01
      Prawo jazdy, to nie prawko i dlatego nigdy takim osóbkom nie pozwolić na
      robienie prawa jazdy. Prawko zrób sobie sama, we własnym zakresie.
    • Gość: Margot Re: rodzice przeciwni prawku! IP: *.mos.gov.pl 06.05.06, 08:43
      Mysle, ze to POZWOLIC, tzn DAC PIENIADZE...
      Kurs, egzaminy, dodatkowe jazdy to jest kosztowna sprawa.
      Nie pytaj tatusia czy Ci da te kase, tylko zapracuj sama w wakacje (o ile tata
      Ci pozwoli gdzies pracowac...) i sama sobie sfinansujesz prawko.

      Znam taka kobiete (tearz ma 35 lat) szuka pracy, jest roztrzesiona, obronla sie
      na Politechnice po 10 lat od skonczenia studiow, a wszytsko to przez tatusia,
      ktory nie pozwalal jej pracowac...

      Nie ryzykuj, czasem warto wziac sprawy w swoje rece, by nie skonczyc z obledem
      w oczach...

      Pozdrawiam, m
      • Gość: :) Re: rodzice przeciwni prawku! IP: *.poznan.agora.pl 06.05.06, 09:17
        hej to bardzo smutna historia ze ojciec Cie tak bardzo ograniacza ale wydaje mi
        sie ze Ciezko bedzie Ci go przekonac, więc proponuje prace w wakacje! Uzbieraj
        kase jakoś i zrób prawko tak aby rodzice nic nie wiedzieli :) ja tak zrobiłam
        ale nie dlatego ze nie mogłam isc na prawko tylko chcialam pokazac ze juz nie
        jestem tak bardzo od nich zalezna :)
        ps. ja zdałam za pierwszym razem - nawet nie wiesz jaka to jest satysfakcja
        pozdrawiam i zycze powodzenia w dazeniu do celu :)
    • Gość: ja11111 Re: rodzice przeciwni prawku! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.06, 09:04
      Hej! Mam ten sam problem. Mój ojciec jest takim despotom, że nawet probował mi
      wybrać chłopaka;) I wiem z własnego doświadczenia, że należy się postawić i
      małymi krokami wywalczyć.Teraz w wieku 18 lat mam dużą swobode, ale tylko dla
      tego, że w wieku 15 lat zaczęłam o nią walczyć. I życze Tobie, takej swobody
      Tobie. Ps. Ja na prawo jazdy poszłam 3 miesiące przed 18-stką. Jakoś
      przekonałam rodziców. Teorie zdałam, ale do praktyki podchodziłam 3 razy...
      kiedy poszłam na kurs zmieniły się przepisy. Stare zastąpiono nowymi, a mnie
      wiecznie prześladował pech:( i dodatkowo ja się uczyłam na starych..., dopiero
      wprowadzenie kamer dzięki którym nie mogło być mowy o niesprawiedliwości
      umożliwiło mi zdanie... Paradoksalnie rzecz biorąc... Teraz mam od 3 miesięcy
      prawko i wierze w to, że marzenia swoje trzeba realizować. I jeszcze jedno nie
      wierz tym, którzy twierdzą, że to pryszcz, bo tak nie jest. Na moim pierwszym
      egzminie ludzie z grupy, w której ja zdawałam, opowiadali, że wynik egazminu
      nie zależy tylko od Ciebie oraz od twoich umiejętności, mieli racje<lol>
      • Gość: Marcin Re: rodzice przeciwni prawku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 14:59
        Ciekawe, że jeśli chodzi o prawko, to blokują je zawsze ojcowie... Naprawdę
        ciekawe. Wygląda na to, że to Oni są nadopiekuńczy częściej niż matki.
    • chihuahua1 Re: rodzice przeciwni prawku! 06.05.06, 09:10
      A jakim prawem Ojciec może pełnoletniej córce zabronić zrobić cokolwiek?! Uzbieraj kasę na kurs, zrób prawko, kup samochód! Prędzej czy później zdasz. A zrzędzenia Rodziców nie słuchaj.
      • Gość: szurniety Re: rodzice przeciwni prawku! IP: *.gdynia.mm.pl 07.05.06, 21:01
        No tak...Sa tu rozne opinie,wzajemnie wykluczajace sie.Ktos tam pisze-uzbieraj
        pieniadze itd.I tu zaczyna sie problem.Wszak kurs na prawko wcale nie jest tani.
        Zrobilem prawko -dawno temu-majac 16 lat.Pieniadze dal mi starszy brat.
    • monyaa Re: rodzice przeciwni prawku! 06.05.06, 09:23
      Znajdż jakąś pracę. Ja zaczynałam od sprzątania biura raz w tygodniu, potem
      doszło robienie stron internetowych w domku raz w miesiącu powiedzmy, to w ogóle
      nie przeszkadza w dziennym studiowaniu.
      • monyaa Re: rodzice przeciwni prawku! 06.05.06, 09:26
        A, i nie denerwuj się tak na ojca, szkoda twoich nerwów.
        Te wypowiedzi świadczą o nim i tak właśnie myślą pewnie goście...
        Ja na pewno bym pomyślała nie najlepiej o takim ojcu, gdyby przy mnie odbywała
        się taka "mowa"...
    • Gość: Dorcia Re: rodzice przeciwni prawku! IP: *.studio / *.biblpubl.waw.pl 06.05.06, 10:32
      Masz już 20 lat i nie musisz pytać rodziców o zgodę. Idź do pracy w wakacje
      (lub w weekend) i nie będzie problemu, sama zarobisz i sama zapłacisz za prawo
      jazdy.
      • Gość: unwell Re: rodzice przeciwni prawku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.06, 19:48
        a ja chcialam zapytac o co innego- czy komus z was rodzice nie pozwalaja jezdzic
        samochodem nawet kiedy macie juz prawko?

        ja zrobilam w wakacje,mama nie miala nic przeciwko,wrecz wszyscy uwazali to za
        koniecznosc i normalke,ale teraz jakby mi nie ufa- nie pozwala nigdzie sie
        wozic,itp,jak raz jechalam z nia to caly czas sie denerwowala,krzyczala na mnie
        itp- ti wyglada jakby fakt ze napraqwde mam juz prawo i moge jezdzic samochodem
        nagle ja uderzyl,ze teraz wiecej mi wolno,tyle co jej. jak sama sobie wezme
        samochod,to ok. ale ten nowszy to nie - moze go brac moj mlodszy brat,to facet
        przeciez ,z zasady bedzie jezdzil lepiej?
        dodam,ze jezdze dobrze,spokojnie,nie szaleje...
    • Gość: krb Re: rodzice przeciwni prawku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 11:51
      Pamiętaj - tyle wolności, ile wolności ekonomicznej. Ja też miałem dosyć
      słuchania o tym, co mi wolno a czego nie, więc jeszcze przed rozpoczęciem
      studiów znalazłem sobie pracę i wyprowadziłem się od rodziców. Powodzenia!
    • Gość: Kaszka Re: rodzice przeciwni prawku! IP: *.icpnet.pl 06.05.06, 12:04
      Też: mam 20 lat, studiuję, mieszkam z rodzicami i to oni mnie utrzymują...
      Szczerze - jest mi tak wygodnie. Ale, nie moge powiedzieć, że nie mam własnego
      zdania. Jestem aż zanadto stanowczą osóbką :D. Tak już mam od dzieciństwa.
      Może jestem rozpieszczona, ale wszytko co chce zawsze osiagam/dostaję...
      Zastanawiajac się nad kierunkiem studiów, nie rozważalam nawet wyjazdu z P-nia.
      Jakiś czas temu zaczełam się zastanawiać, czy może nie warto zaryzykowąc i
      wyjechać na studia zagranicę?. Wiem, że będzie to dla mnie duży krok w stronę
      samodzielności... Co do prawa jazdy - ja swoje zrobiłam jak tylko skończylam 18-
      scie lat. Zdałam za 2. razem... Za namową taty właśnie. I jestem mu za to
      wdzięczna. Swój samochód to duża wygoda... Ehh - moi rodzice są kochani :) I
      liczą się z moim (i mojej siostry) zdaniem.
      Ja na twoim miejscu już dawno bym się zbuntowała...
    • Gość: lusia Re: rodzice przeciwni prawku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 12:38
      masz tyle lat i nie porafisz postawić się rodzicom? nawet jak pieniędzy nie
      dadzą to powiedz że sama zarobisz i pokryjomu zrobisz to wtedy sie moze
      przekonają.Ja mam 19 lat i od roku mam prawko rodzice nie mieli nic przeciwko a
      nawet byli za im wczesniej tym moge większej wprawy nabrać w kierowaniu samochodem:)
    • Gość: Cubus Re: rodzice przeciwni prawku! IP: *.tczew.net.pl 06.05.06, 13:03
      na co jeszcze nie zgadzają się twoim rodzice? sami wybrali Ci studia? przecież
      kurs prawka nie jest dużym obciążeniem czasowym... na teorie i tak nie ma po co
      chodzić chyba że naprawde jesteś z tego zielona, a godziny jazd możesz sama
      dowolnie ustalać.sam zrobiłem prawko w klasie maturalnej wbrew zdrowemu
      rozsądkowi a teraz obserwuję jak męczy się z tym reszta moich znajomych dla
      których robienie prawka przed matura było szczytem nieodpowiedzialności.na
      studiach nie mają więcej czasu, o dziwo...
      a kiedy zdobędziesz doświadczenie? to nie przekonuje twoich rodziców? pójdziesz
      do pracy a tam: prawko jest? -jest
      -jak długo?
      -miesiąc...
      i myślisz że ktoś da ci służbowy samochód?
      rozmawiaj z nimi, jeżeli się na da, zbieraj kase i idz sama bez ich zgody i
      wiedzy...
    • Gość: anka Re: rodzice przeciwni prawku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 13:05
      Boże, współczuje rodziców, wierzyć sie nie chce. Ja bym się wyprowadziła z
      domu, już chyba lepiej mieszkać pod mostem niż w takiej chorej atmosferze. Bo
      takie podejście dużo mówi o innych rzeczach...

      Mnie moi rodzice już w liceum męczyli żebym zapisała się na prawko, ale dopiero
      na studiach się zebrałam.
      • Gość: scarlett_kapusta Re: rodzice przeciwni prawku! IP: *.warlock.pl 07.05.06, 10:57
        a ja rodzicom współczuję takiej córki, która w wieku 20-stu lat nie dość, że
        ciągle bierze od nich kasę, jest na ich utrzymaniu, to jeszcze tego od nich WYMAGA.
        Gdybyś była osobą samodzielną (to oczywiście do autorki wątku), rodzice - nawet
        nadopiekuńczy - uważali by Cię za odpowiedzialną i ewentualnie mogliby Ci POMÓC
        finansowo w zdobyciu prawa jazdy.
        Ale jak jesteś zbuntowaną smarkulą, która w dodatku nie potrafi się ojcu
        przeciwstawić, nie jest samodzielna i uważa, że od rodziców jej się NALEŻY...
        to Twoi rodzice mają rację.

        dodam, że mam 19 lat i od 4 lat sama zarabiam na swoje potrzeby. i prawo jazdy
        też sobie sfinansuję sama. właśnie dlatego, że wiem, że jeżeli chcę sama
        decydować o sobie, muszę być samodzielna.
        • Gość: puella Re: rodzice przeciwni prawku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 19:21
          Gość portalu: scarlett_kapusta napisał(a):

          > a ja rodzicom współczuję takiej córki, która w wieku 20-stu lat nie dość, że
          > ciągle bierze od nich kasę, jest na ich utrzymaniu, to jeszcze tego od nich
          WYM
          > AGA.
          > Gdybyś była osobą samodzielną (to oczywiście do autorki wątku), rodzice -
          nawet
          > nadopiekuńczy - uważali by Cię za odpowiedzialną i ewentualnie mogliby Ci
          POMÓC
          > finansowo w zdobyciu prawa jazdy.
          > Ale jak jesteś zbuntowaną smarkulą, która w dodatku nie potrafi się ojcu
          > przeciwstawić, nie jest samodzielna i uważa, że od rodziców jej się NALEŻY...
          > to Twoi rodzice mają rację.
          >
          > dodam, że mam 19 lat i od 4 lat sama zarabiam na swoje potrzeby. i prawo jazdy
          > też sobie sfinansuję sama. właśnie dlatego, że wiem, że jeżeli chcę sama
          > decydować o sobie, muszę być samodzielna.
          słuchaj Rhetcie Grochówko ,nie każdy w wieku 19 lat czy 15 ( lol) ma szansę
          zarabiać na swoje potrzeby ,ja miałam 19 lat jak zrobiłam prawko ,za pieniądze
          rodziców ,bo nie mialam wlasnych.
          • scarlett_kapusta Re: rodzice przeciwni prawku! 09.05.06, 20:40
            > słuchaj Rhetcie Grochówko ,nie każdy w wieku 19 lat czy 15 ( lol) ma szansę
            > zarabiać na swoje potrzeby ,ja miałam 19 lat jak zrobiłam prawko ,za pieniądze
            > rodziców ,bo nie mialam wlasnych.

            skarbuś, nie obrażaj mnie i nie denerwuj się.

            co to jest szansa zarabiania na swoje potrzeby? nie wydaje mi się, że aby np.
            roznosić ulotki, trzeba do tego jakiś specjalnych kwalifikacji...
    • Gość: syla Re: rodzice przeciwni prawku! IP: *.duna.pl / 83.151.32.* 06.05.06, 13:56
      A może najprościej byłoby po samej zarobić i odłożyć pieniądze na kurs. Nikt
      wtedy nie miałby nic do powiedzenia-twoje pieniądze i ty decydujesz.
    • Gość: ma Re: rodzice przeciwni prawku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 14:48
      przeciez rodzice nie maja obowiązku Ci dawać pieniędzy na prawo jazdy! musisz
      po prostu sama na nie zarobić, jeśli rzeczywiście tak Ci się spieszy. I
      słusznie. mają prawo Ci odmówić finansowania, ale z drugiej strony jesteś
      dorosła i możesz sobie zarobić
    • Gość: t@b Re: rodzice przeciwni prawku! IP: 217.17.38.* 06.05.06, 15:14
      Słychaj dziecko. Przeczytalem wszystkie Twoje wypowiedzi w tym wątku i myślę żę
      Twój ojciec ma rację. Jesteś zbyt niedojrzała żeby mieć prawo jazdy. Jeśli mając
      20 lat zwracasz uwagę na to że tata Ci nie pozwala zrobić prawka, zamiast sobie
      zarobić i je zrobić to jesteś zdecydowanie osobą zbyt niedojrzałą żeby siadać za
      kółkiem. Jako kierowca który musi codziennie poruszać sie po drogach Cieszę się
      że istnieją tacy ojcowie niepozwalający narażać zdorwie innych uczestników ruchu
      takim niedojrzałym małolatom.
      • Gość: portier Re: rodzice przeciwni prawku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 16:03
        a ja nie mogę zdać egzaminu:(
        i żal mi mojej mamy bo koszty doszły już do 2 tysięcy
        • Gość: t@b Re: rodzice przeciwni prawku! IP: 217.17.38.* 06.05.06, 18:33
          trzymam kciuki bo mysle ze teraz jest tak samo jak kiedys i wcale ilosc podejsc
          nie zalezy od uiejetnosci..... :(
        • Gość: Trzeźwo myślący Re: rodzice przeciwni prawku! IP: *.forweb.pl 08.05.06, 12:40
          Portier, pls zrezygnuj już z tego zdawania, bo to strach, że kiedyś ci się w
          końcu ida i wyjedziesz na ulicę!!!! Nie masz talentu, więc zajmij się czymś
          innym. Nie wszyscy muszą prowadzić samochód.
          • boshka Re: rodzice przeciwni prawku! 08.05.06, 19:49
            Aniu...jestem matka 22-letniej corki.Corka dostala prawko "w prezencie"na 18-
            tke.W sumie mineto juz 4 lat.10 miesiecy byla bez tego dokumentu a jutro odbywa
            odpracowanie kary w wysokosci 30 godzin w czynie...miala wypadek, samochod
            skasowany(cudzy a raczej sluzbowy chlopaka)w efekcie do splaty w kwocie 16 tys.

            Pisze to po to aby usprawiedliwic Twoich Rodzicow!!!
            To tylko wymowka..matura, studia o etc.
            Chodzi tylko o Twoje bezpieczenstwo, to tylko troska rodzicielska.
            Zaufaj im!!
            Co ma sie stac, to sie stanie - to fakt.Zafunduj im jeszcze troche spokoju.Male
            dzieci maly klopot, duze dzieci, duzy klopot.
            To tylko tyle.
    • Gość: Jolanta z berlina Re: rodzice przeciwni prawku! IP: *.dip.t-dialin.net 06.05.06, 16:21
      Dziewczyno!co ty masz za ojca?!staroswiecki tyran i despota!Moja corka zrobila
      prawo jazdy w wieku 19 lat,skonczyla liceum a za rok konczy medycyne.Dzisiaj bez
      prawka ani rusz!Potem byc moze bedzesz koniecznie potrzebowala a nie bedziesz go
      miala.Dorob sobie ,idz na prawo jazdy ,w domu nic nie mow.Jak zrobisz to sie
      pochwalisz.Zycze Ci powodzenia trzymam kciuki,zrob go bo to Twoje zycie.Zyczliwa
      51 latka.
    • Gość: a sama zarob IP: *.acn.waw.pl 06.05.06, 17:06
      to proste. jestes dorosla. jak bedzie cie STAC zeby robic to co chcesz, to
      bedziesz to robic.
      dziwne, zeby twoj ojciec kupowal ci cos (np. kurs), jak sie z tym nie zgadza.
      a wiec,
      do roboty!
    • seszka Re: rodzice przeciwni prawku! 06.05.06, 18:00
      powiem ci ze masz dziwnych rodzicow ja mam 19lat rok prawo jazdy i to wlasnie
      moj tata sam mnie nakłaniał do zrobienia bo to dobra rzecz ;)))
    • thorgal_aegirsson Re: rodzice przeciwni prawku! 06.05.06, 18:44
      lepiej się usamodzielnij, nie czekaj na nich;
      pjona :)
    • ss85 Re: rodzice przeciwni prawku! 06.05.06, 19:50
      Przykro mi to mówić, ale twój ojciec jest chyba niepoważny albo ma jakieś chore ambicje. Prawko należy robić jak najszybciej, bo wtedy człowiek się najłatwiej uczy (naucz 30latka jeździć na rowerze). Poza tym jak skończysz studia, to ci powie, że będziesz mogła zrobić jak znajdziesz dobrą pracę, a obecnie coraz trudniej o pracę jak się nie ma prawka, i kółko może ci się zamknąć. Mój ojciec wręczmnie namawiał do zrobienia prawka jak najwcześniej, zapłacił mi za kurs, badania i egzamin, i przejeździł ze mną setki kilosów równolegle z kursem (po bocznych drogach) za co jestem mu dozgonnie wdzięczny.
      Egzamin zdałem "z palcem w d..pie" za I razem (w Katowicach), nie jest to wcale straszne:) Życzę powodzenia w staraniach. Jesteś pełnoletnia, możesz robić bez jego łaski, ale pewnie trzymają cię finanse. Popytaj po rodzinie, może jest ktoś rozsądniejszy i jakoś uciułasz na kurs. W dzisiejszych czasach człowiek bez prawka jest trochę "niepełnosprawny", a ojciec swoimi ambicjami chce cię wprowadzić w taką niepełnosprawność. 3maj się i nie załamuj.
      P.S. Mam nadzieję, że cię nigdzie nie uraziłem żadnym słowem.
      • simply_z Re: rodzice przeciwni prawku! 09.05.06, 19:18
        > uczy (naucz 30latka jeździć na rowerze
        Rozumiem dziecko ,że do 30 brakuje ci "aż" 9 lat ale nie przesadzaj ,odkąd to
        30-latek nie może bez problemów zrobic prawa jazdy czy nauczyć się jeździc na
        rowerze,poprostu żenujące.
    • Gość: joel Re: rodzice przeciwni prawku! IP: 82.177.29.* 06.05.06, 19:57
      jestes dorosla to co on ma ci pozwlac?? nie rozumiem tego. no chyba ze to on
      mialby ci za nie zaplacic, to wtedy juz jego decyzja. ja bym myslal nad
      sfinansowaniem prawka przez siebie w takim wypadku
      • Gość: Ania ja Ania odpowiadam IP: 83.18.41.* 06.05.06, 21:16
        Dziekuję za wsystkie posty. Wiekszość ma rację, ale nie do końca rozumiecie o
        co chodzi. Nie chodzi o pieniądze, lecz o totalny sprzeciw odnośnie zrobienia
        prawka. Nawet jak sama zarobie pieniądze, zrobie prawko, to ciekawe gdzie
        zarobie tyle na samochód... A starszy mi na pewno nie pozwoli jeździć swoim.
        A co do tej sceny przy gościach po tych jego tekstach "ja Ani nie pozwole po
        licencjacie, ja jej pozwole po magisterce", po prostu wyszłam. Miałam sie
        kłócić przy wszystkich ?! Byłaby jeszcze większa kompromitacja bo on by nie
        odpuścił. A goście tylko słuchali. A on cały cza te teksty w stylu "pozwole,
        nie pozwole" i nie wytrzymałam i wyszłam. Oczywiście byłam wściekła, bo
        zostałam wręcz upokorzona. Byłam tak wściekła, że rzucałam poduszkami po całym
        swoim pokoju. A on w tym czasie kontynuował swój monolog i jeszcze lepsze
        teksty w stylu "jak skończy studia magisterskie z dobrymi wynika to jej pozwole
        zrobic prawo jazdy", "ale oczywiście na początku będzie musiała jeździć ze
        mną", "oczywiście przez pierwsze 2-3 lata jak będzie miała prawko jazdy to jej
        nie będę pozwalał jeździć gdzieś daleko i do dużych miast". Czyli on zakłada,
        że będę mieć 27 lat a on mi nie pozwoli gdzieś pojechać... I z takimi
        argumentami miałam się kłócić przy wszystkich... Mogłam spóbować, ale skończylo
        by się tak, żeby mówił "mow co chcesz i tak ci nie pozwole!", a gdybym dalej
        się kłóciła to na końcu pewnie by mnie wyprowadził za ręke przy wszystkich, a
        gdybym dalej się kłóciła i opierałato pewnie by mi zaczał klapsy dawać... I
        pewnie mogłabm się potem zbuntowac, tylko kompromitacja byłaby o wiele większa.
        To lepiej, że wyszłam.
        • Gość: safi Re: ja Ania odpowiadam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 21:53
          zrob to prawko, a na nastepnej imprezie w tym gronie sprowokuj rozmowe czy
          pozwoli czy nie pozwoli. Jak ojciec zacznie swoja spiewke, to wyjmij prawko. I
          zobaczymy, kto bedzie upokorzony:-))
          • lesew Re: ja Ania odpowiadam 08.05.06, 00:48
            Nie uważam za słuszne czy mądre prowokowanie awantury rodzinnej przez
            demonstrację swojego ja. To dzicinnne i zupełnie zbędne!
          • tapatik Re: ja Ania odpowiadam 10.05.06, 09:40
            Gość portalu: safi napisał(a):

            > zrob to prawko, a na nastepnej imprezie w tym gronie sprowokuj rozmowe czy
            > pozwoli czy nie pozwoli. Jak ojciec zacznie swoja spiewke, to wyjmij prawko. I
            > zobaczymy, kto bedzie upokorzony:-))

            A co to da? Oczywiście upokarzanie ojca, bo jeśli chodzi o zrobienie prawa jazdy
            to się zgadzam.
        • Gość: zwykły_facet Re: ja Ania odpowiadam IP: *.asystent.ds.polsl.pl 07.05.06, 00:20
          Przeczytałem większość postów na tej stronie i kilka Twoich, tzn. Anii - autorki
          wątku. Wzdragam się od radzenia Ci, co konkretnie masz zrobić, bo powinnaś sama
          podjąć decyzję, ale mam kilka, mam nadzieję, przydatnych uwag.

          Najpierw jednak mała krytyka Twojej osoby: odniosłem wrażenie, że wciąż niektóre
          z Twoich zachowań są dziecinne: rzucanie poduszkami, bo tata Ci coś zabronił;
          argumentowanie, że chcesz nie tylko, żeby ojciec pozwolił=zapłacił Ci za prawko,
          ale żeby Ci jeszcze sprezentował lub dał swój samochód (sorry, jego
          kasa/samochód, to on ma prawo decydować co z nią/nim zrobi); itd.

          No, ale koniec tego piętnowania. Zacznijmy od tego, że (tak to zrozumiałem)
          rodzice opłacają Twoje studia (może nie bezpośrednio, ale utrzymanie też
          kosztuje). Zastanów się, czy naprawdę chcesz/czy opłaca Ci się/albo czy masz
          siły, by iść na totalną otwartą wojnę z ojcem - tak jak niektórzy sugerowali,
          np. poprzez rzucenie studiów i/lub wyprowadzenie się, czy choćby szantażowanie
          tym. Ja osobiście starałbym się okres studiów poświęcić na stopniowe
          uniezależnianie się od "starszego", ciągnąc samą naukę jak najdłużej na
          garnuszku rodziców. Konkretniej to zacząłbym od szukania jakiejś dorywczej
          pracy, najpierw dowolnej, później szukać pod kątem studiów/przyszłego zawodu.
          Można by też całkiem wstępnie bez żadnych zobowiązań porozglądać się za czymś w
          stylu kawalerki, ale tym raczej bym się zajął mając już pracę i zbliżając się do
          końca studiów.

          Inna kwestia, to charakter Twojego ojca. Wydaje się być nieco despotyczny i
          raczej łatwo go nie zmienisz, przynajmniej nie z dnia na dzień. Możesz mu jednak
          zacząć powoli pokazywać, że czas jego władzy mija, tzn. bez żadnych docinek,
          głośnych dyskusji itp., tylko samymi działaniami. Przykład: znajdujesz sobie
          jakąś robotę, w związku z tym musisz sama załatwić parę spraw, np. PIT, własne
          "niezależne" konto bankowe, ZUS itp. Nic na te tematy się nie zwierzasz rodzicom
          (bez żadnych niepotrzebnych przechwałek, ale też nie kryj się z tym specjalnie),
          czasami tylko będzie przychodzić do Ciebie urzędowa poczta. Jak nie będzie
          ojciec otwierał Twojej korespondencji (to też się da w razie czego rozwiązać),
          to o ile nic mu nie powiesz, to nie będzie wiedział, co się dzieje. Podejrzewam,
          że może go to zacząć nieco denerwować (jeśli będzie chciał Cię nadal
          kontrolować) i sam zacznie się dopytywać itd. Najlepiej wtedy próbować go jakoś
          zneutralizować tak, żeby miał świadomość, że jego kochana córeczka powoli
          zaczyna żyć swoim dorosłym życiem i on już nie musi wszystkiego wiedzieć.
          Tak na marginesie, to sama sobie odpowiedz, kto wcześniej decydował (Ty czy Twój
          ojciec): na jakie studia pójdziesz, na kogo głosujesz w wyborach, kogo masz za
          chłopaka...

          Sugestia kilku osób, żeby zrobić samodzielnie prawko, za swoją kasę jest całkiem
          słuszna, ale nie rób z tego powodu jakiejś gry nerwów. Jeśli się już na to
          zdecydujesz, to nie ukrywaj specjalnie tego faktu, ale też nie dogaduj ojcu z
          tego powodu. Zabronić Ci nie może, a jak będzie się wygrażał, to próbuj go
          ignorować (bez wdawania się w jakiekolwiek dyskusje). Na koniec, gdy już uda Ci
          się zdobyć prawko, to nie wydaje mi się rozsądne wyskakiwanie z nim przy
          wszystkich zaproszonych gościach po to by pokazać ojcu, że masz go w d**** -
          oczywiście można tu zaaranżować sprawę, że goście "niby" sami się spytają o
          Twoje prawko i poproszą o jego pokazanie.

          No, kończę już moje przynudzanie. Mam nadzieję, że to pisanie nie pójdzie na
          marne i ktoś to przeczyta do końca... :-)
          • Gość: Adic Re: ja Ania odpowiadam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.06, 03:18
            I to jest chyba najmadrzejsza wypowiedz, jaka tu padla.
            Aniu, przeczytaj dokladnie slowa mojego przedmowcy i zrob z nich, chocby czesciowy, uzytek. Pozdrawiam.
          • tapatik Do zwykłego_faceta 10.05.06, 11:19
            Bardzo mądrze napisałeś. Ja bym tego lepiej nie potrafił ująć.
        • Gość: Joanna Re: ja Ania odpowiadam IP: *.aster.pl 07.05.06, 10:15
          Aniu. Przepraszam, ale wydoroślej.

          Chcesz mieć prawo jazdy do celów rozrywkowych i samochód, którego - jak rozumiem
          - równiesz od rodziców oczekujesz (skoro sama zarabiałabyś na niego nie wiadomo
          ile). Krótko mówiąc - zachowujesz się jak dziecko tupiące nóżkami pod sklepem
          "ja chcę zabawkę".

          Zachowanie ojca jest poniżające, zgoda. Twoja obawa, że Cię wyprowadzi z pokoju
          to potwierdza. Ale o ile ojciec nie ma prawa Ci zabronić zrobienia prawa jazdy,
          to nie ma też żadnego obowiązku, by Ci je fundować, a tym bardziej by fundować
          Ci samochód.

          A w tej chwili decyzja należy do Ciebie:
          - czy chcesz być dzieckiem, które chce zabawki, ale jest w pełni zależne (bo
          dziecko takie jest),
          - czy chcesz być osobą dorosłą, która sama decyduje, ale też ponosi tych decyzji
          konsekwencje i nie daje sobie prawa do domagania się takich prezentów od nikogo.

          Krótko mówiąc - problemem nie jest ojciec. Problemem jest Twoja decyzja, czy
          chcesz dorosnąć.
          • lesew Re: ja Ania odpowiadam 08.05.06, 00:50
            Nic dodać, nic ująć!
        • Gość: kgsz Re: ja Ania odpowiadam IP: *.eris.rpg.pl / *.eris.rpg.pl 08.05.06, 14:35
          > pewnie mogłabm się potem zbuntowac, tylko kompromitacja byłaby o wiele większa.

          ROTFL. _On_ się kompromituje przy znajomych _lub_ powinnaś (IMHO) się wyprowadzić; byle daleko (albo choćby na drugi koniec miasta) i jak najszybciej.
          Zacznij od poszukiwania pracy i mieszkania - jak już tu mówiono tyle wolności ile wolności ekonomicznej.

          Powodzenia.

          PS Jeśli po tych wszystkich postach _nadal_ będziesz tylko marudzić, że ojciec Ci na coś nie pozwala (tak, uważam to za głupie z jego strony), to widać Ci z tym wygodnie i kiś się tak dalej ;>

          kgsz.
    • ilekobietamalat Re: rodzice przeciwni prawku! 06.05.06, 20:59
      a co ty sie pytasz. zarobisz na kurs to go zrobisz. koniec dyskusji. nie
      rozumiem problemu.
    • bibbi5 Re: co to za rodzice??????????????????? 06.05.06, 21:34
      moje dzieci juz w liceum zrobiły prawo jazdy i jestem z tego bardzo dumna, bo
      dzisiaj jeżdża wspaniale. Nasze życie jest zbyt krótkie, żeby na wszystko
      czekać czekać czekać

    • Gość: jacenty Re: rodzice przeciwni prawku! IP: *.toya.net.pl 06.05.06, 23:37
      jedyne co mogę to tylko Ci współczuć.Mając takiego ojca jesteś poprostu
      biedna.Postaraj się zarobić sama na swoje prawo jazdy jesteś przecież dorosła
    • Gość: ttt rada (mam nadzieje przydatna:) ) IP: *.polsl.pl / *.polsl.pl 07.05.06, 00:43
      hejka! po czesci rozumiem co czujesz - sam mialem tego typu problemy, tyle ze nie przy prawku (teraz koncze studia i wlasnie koncze tez robienie prawka - za wlasne pieniadze ale to raczej nie one sa problemem u Ciebie); ja bym radzil pogadac szczerze z rodzicami (ja niestety tego nie zrobilem, zachowywalem sie podobnie jak Ty - choc poduszkami nie rzucalem :D), jesli mieszkasz poza domem (choc wnioskuje, ze pewnie nie) to mozesz zrobic prawko bez wiedzy rodzicow (o tym, ze ja robie prawko rodzice wiedza bo im powiedzialem, gdyby nie to nie mieliby pojecia); jesli natomiast mieszkasz z rodzicami to odwroc kota ogonem i przekonaj ich, ze teraz jest najlepszy czas na prawko: przeciez bezpieczenstwo kursu nie zalezy od wieku, a tylko teraz pierwsze samodzielne jezdy bedziesz mogla wykonywac pod okiem ojca (pozniej byc moze sie ozenisz i wyprowadzisz itd) - oczywiscie te wspolne jazdy maja byc tylko pretekstem do zrobienia prawka, a nie koniecznoscia :D anyway - wprawdzie nie znam stosunkow w Twojej rodzinie ale pewnie takie postepowanie ojca jest podyktowane troska (nie zwazaj na to co mowi do obcych), wiec mimo wszystko staraj sie przekonac ich w rozmowie o swojej racji; z doswiadczenia natomiast wiem, ze jak juz zrobisz prawko to samochod w koncu od rodzicow dostaniesz :D; naprawde sprobuj to rozwiazac rozmowa - ja tak nie zrobilem i troche zaluje (a rodzice jeszcze bardziej, a tak w ogole to chodzilo o wybor uczelni)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja