Gość: Kama
IP: *.cela.pl / *.internetdsl.tpnet.pl
11.05.06, 11:57
Wspaniałe uczucie:)))) Zdawałam drugi raz. Za pierwszym (2 miesiące temu)
wyleciał mi pieszy i prawie go wzięłam na maskę;) Dzisiaj było dobrze. Fajny
młody egzaminator, zdecydowanie nie chciał mnie oblać.
Łuk poszedł mi nadspodziewanie dobrze, na górce raz mi zgasł (trzęsąca się
lewa noga:) ale za drugim razem git, więc miasto.
Tylko huta, wszystkie możliwe skrzyżowania. Równe 45 minut jazdy.
Z błedów, to raz nie włączyłam migacza i raz podobno na rondzie przy
Carefourze na komendę: "w lewo" zawróciłzm, czego sobie kompletnie nie
przypominam:) Eh ten stres.
Tak czy siak dojechałam do ośrodka i usłyszałam cudowne, upragnione: "zdała
pani".
:)))) Świat jest piękny:)
PS. polecam instruktora Edwarda Schierle z Orła. Odradzam Masiera z Jumy.