Czy to było zgodne z prawem? Jak uważacie?

IP: *.chello.pl 16.05.06, 15:20
Moja siostra oblała na łuku ale mimo to poprosiła, że chce wyjechać na
miasto. Instruktor mówił, żeby tak zrobić, że egzamin jest zapłacony i psim
obowiązkiem egazaminatora jest wyjechać z tobą na miasto bo płacisz za to 112
zł. Ale gdy o to poprosiła powiedział jej że to niemożliwe.

I druga sprawa; oblała łuk bo wjeżdżając lekko dotknęła pachołek ale było to
tak minimalne, że nawet nie drgnął, nie zauważyła tego. Facet kazał jej
podjechać dalej, więc podjechała, strąciła pachołek i wtedy on powiedział, że
egzamin niezaliczony.
Mógł tak zrobić? Czy w takim wypadku nie powinna mieć 2 próby? Bo przecież
nie przewróciła pachołka ani nie przejechała linii...
    • Gość: Sven Re: Czy to było zgodne z prawem? Jak uważacie? IP: 199.67.203.* 16.05.06, 15:34
      Nie przewróciła pachołka ale go dotknęła. Dla egzaminatora to jedno i to samo.
      Egzaminator może nie zgodzić sie na wyjechanie do miasta wtedy gdy egzaminowany
      nie panuje nad pojazdem i mógłby stwarzać zagrożenie ruchu.
    • Gość: Aska Re: Czy to było zgodne z prawem? Jak uważacie? IP: *.lerkins.com / 195.46.43.* 16.05.06, 15:34
      Każdy ma dwa podejścia i powinna drugi raz skorzystać i powtorzyć manewr, jesli
      tak sie nie stało słuzy skarga.
      • Gość: Sven Re: Czy to było zgodne z prawem? Jak uważacie? IP: 199.67.203.* 16.05.06, 15:49
        Jeśłi najedziesz na pachołki to nie masz drugiego podejścia.
        • Gość: gienia Re: Czy to było zgodne z prawem? Jak uważacie? IP: *.chello.pl 16.05.06, 16:32
          no tak, jeśli nie panuje nad samochodem ale skąd on wiedział, że ona nie
          panuje? Zwyczajnie, płynnie wjechała w łuk, wyjechała i minimalnie, dosłownie
          lekko musneła pachołek z tyłu, ale to był dosłownie 1 cm za daleko. trudno to
          nazwać nie panowaniem...
          • Gość: Sv Re: Czy to było zgodne z prawem? Jak uważacie? IP: 199.67.203.* 16.05.06, 16:38
            Tak to już jest z egzaminatorami. Stwierdził, że nie panuje i koniec..
            • Gość: Zulka Re: Czy to było zgodne z prawem? Jak uważacie? IP: *.ssmb.com 16.05.06, 17:03
              Niestey egzaminator miał rację. Przerabiałam to - oblałam dokładnie za to samo.
              Jeśli dotkniesz ( nawet muśniesz ) pachołek egzamin jest przerwany i nie masz
              prawa wyjechać na miasto. Tak samo jak wyjedziesz kołem za linię :(
              • Gość: gienia Re: Czy to było zgodne z prawem? Jak uważacie? IP: *.chello.pl 16.05.06, 20:09
                No dobrze, powiedzmy, że miał rację- dotknęła pachołek i oblała.
                Ale na miasto można wyjechać z niezdanym placem od kąd wprowadzili te wszystkie
                zmiany w przepisach.
                I tak egzamin będzie niezdany ale masz prawo te 40 minut jeździć bo za to
                zapłaciłas. Wszyscy instruktorzy tak mówią
                • Gość: egzaminator Re: Czy to było zgodne z prawem? Jak uważacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.06, 21:22
                  Ale tylko wtedy,gdy nie najedziesz na pachołek lub nie przekroczysz linii.
                  Niestety takie są przepisy.nie ja wymyśliłem to.
                  Jeżeli 2 krotnie zatrzymasz sie przed uderzeniem słupka lub przed najechaniem
                  na linię,oznacza ,ze panujesz nad samochodzem i mimo niezaliczonego egzaminu
                  jezdziemy na miasto.
                  Prosze te pretensje zgłaszać p. min.Polaczkowi.
                  Absurdalna głupota,ale ja musze sie trzymac przepisów.
                  • pontus_euxinus Re: Czy to było zgodne z prawem? Jak uważacie? 16.05.06, 21:32
                    Gość portalu: egzaminator napisał(a):

                    > Prosze te pretensje zgłaszać p. min.Polaczkowi.
                    > Absurdalna głupota,ale ja musze sie trzymac przepisów.

                    A CZY EGZAMINATORZY PROSZA O TO BY ZMIANY TE WPROWADZIC?

                    CZY EGZAMINATORZY NIE POWNINNI SWIECIC PRZYKLADEM (nakazuje to Kodeks Drogowy)
                    I SUGEROWAC ZMIANY?

                    CZY EGZAMINATORZY (pouszajc sie prywatnie) NIE POPELNIAJA DROBNYCH BLEDOW?
                    • Gość: egzaminator Re: Czy to było zgodne z prawem? Jak uważacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.06, 22:36
                      Niestety,mimo różnych sugestii z naszej strony-cisza!!!.
                      A ja,NIESTETY,swiece przykładem.I dlatego muszę sie do zaleceń mojego szefostwa
                      stosować.Bo chcę pracować!.
                      Jak większość z Was we własnej pracy.Musicie się stosowac do idiotycznych
                      przepisów ministrów,szefów i różnej maści kierowników.
                      • pontus_euxinus Re: Czy to było zgodne z prawem? Jak uważacie? 16.05.06, 22:56
                        Gość portalu: egzaminator napisał(a):

                        > Niestety,mimo różnych sugestii z naszej strony-cisza!!!.

                        Moze za malo nalegacie:)

                        > A ja,NIESTETY,swiece przykładem.

                        a teraz tak z reka na sercu, czy w prywatnej jezdzie, nie zdarzylo Ci sie
                        najechac na linie, czegos nie zuwazyc itp.
                        Nie mowie oczywiscie o nieustapieniu pierwszenstw czy innych podobych powaznych
                        wykroczen, ale takie drobne ludzkie bledy, nikomu niezagrazajace... wybaczas na
                        ezmaminie?
                        • pontus_euxinus Re: Czy to było zgodne z prawem? Jak uważacie? 20.05.06, 00:08
                          pontus_euxinus napisał:

                          > Gość portalu: egzaminator napisał(a):
                          >
                          > > Niestety,mimo różnych sugestii z naszej strony-cisza!!!.
                          >
                          > Moze za malo nalegacie:)
                          >
                          > > A ja,NIESTETY,swiece przykładem.
                          >
                          > a teraz tak z reka na sercu, czy w prywatnej jezdzie, nie zdarzylo Ci sie
                          > najechac na linie, czegos nie zuwazyc itp.
                          > Nie mowie oczywiscie o nieustapieniu pierwszenstw czy innych podobych
                          powaznych
                          >
                          > wykroczen, ale takie drobne ludzkie bledy, nikomu niezagrazajace... wybaczas
                          na ezmaminie?
                          >
                          tak myslalem, nie uzyskamy odpowiedzi:(
                          • Gość: egzaminator Re: Czy to było zgodne z prawem? Jak uważacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.06, 16:07
                            Nie odpowiedzialem,bo na to forum trafilem zupełnie przypadkowo.
                            Dzis ,przy wolnej niedzieli,dopiero zajrzałem znowu.
                            Czy najechałem kiedys na linię.NIE RAZ!!!.
                            Czy pmyliłem drogi?. NIE RAZ!!!.
                            Co tego?.
                            Instruktorem byłem 12 lat,więc wiem jak to wygląda z drugiej strony.Wybrałem
                            pracę egzaminatora.Czasami żałuję ,że nie mogę teraz uczyć jeździć .
                            Ale zrozum...martwe przepisy!!!.
                            Jestem w stadzie "starych" egzaminatorów postrzegany jako intruz(zrobiłem
                            uprawnienia bez koneksji).
                            Oni tylko czekaja na mój błąd.Takich jak ja jest teraz wielu.Minie trochę czasu
                            zanim kadry się wymienią.
                            A propos.Jestem ciekaw,jak to Ty byłbyś egzaminatorem.Kamery na Ciebie
                            patrzą ,od 10 kwietnia,ludzie obok stojący też.Czy puściłbys kogoś kto najeżdża
                            na słupek.Czy ja mam zatracić instykt samozachowawczy?.

                            Co innego na mieście.To czy mój egzamin szef sprawdzi ,czy nie,jest w jakimś
                            stopniu prawdopodobny.Więc mogę pozwolić sobie na ryzyko i"przymknięcie" oka na
                            pewne sprawy.Bo gdybym tego nie robił(a ,zapewniam Ciebie ,przymykam oko na
                            wiele),to mało kto by zdał.Najgorsze są dla zdających 20-30 minuta jazdy.Wtedy
                            jest "przesilenie".Staram sie wtedy dobrym słowem podtrzymać zdającego na duchu.
                            Wierz ,albo nie.
                            Ale ,odpowiedz mi teraz szczerze,tak ja Tobie napisałem szczerze.
                            Czy puściłbyś kogos ,kto na placu ,nawet lekko ,ale dotyka słupka.Przypomnę,że
                            na to ,nie tylko patrzy kamera,ale kilkanascie osób,stojących przed
                            barierkami.Nie wspomnę o szefa,który też czasami ukradkiem tam zagląda.
                            Proszę o SZCZERĄ Twoją odpowiedz.
                            • Gość: gienia Re: Czy to było zgodne z prawem? Jak uważacie? IP: *.chello.pl 21.05.06, 18:33
                              Kurcze, w takim razie mam nadzieję, że za 2. podejściem to Pan mnie będzie
                              egzaminował:)
                            • pontus_euxinus Re: Czy to było zgodne z prawem? Jak uważacie? 21.05.06, 20:16
                              Gość portalu: egzaminator napisał(a):

                              > Co innego na mieście.To czy mój egzamin szef sprawdzi ,czy nie,jest w jakimś
                              > stopniu prawdopodobny.Więc mogę pozwolić sobie na ryzyko i"przymknięcie" oka
                              na pewne sprawy.

                              tak, chodzilo mi o miasto. Plac tak jak i kiedys sa jasne reguly.

                              > Najgorsze są dla zdających 20-30 minuta jazdy.Wtedy
                              > jest "przesilenie".Staram sie wtedy dobrym słowem podtrzymać zdającego na
                              duchu.

                              Oby bylo coraz wiecej takich egzaminatorow:)

                              > Czy puściłbyś kogos ,kto na placu ,nawet lekko ,ale dotyka słupka.

                              Nie. a i na miescie byloby czasem ciezko:) Kiedy ucze nie mam "litosci" i
                              wjezdzam w trudne skrzyzowania, zmieniam pasy w duzym ruchu, wiec mysle ze to
                              samo zostaloby mi kiedy bylbym egzaminatorem... (a szczerze powiem, ze mysle o
                              tym:) )
                • Gość: gnu Re: Czy to było zgodne z prawem? Jak uważacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 21:26
                  Trącenie pachołka, tyczki, wyjechanie poza linię przerywa egzamin z wynikiem
                  negatywnym i nie ma możliwośći jazdy na miasto.
                  Inne dwa błędy moga też kończyć plac z wynikiem negatywnym z możliwością jazdy
                  na miasto.
    • Gość: Jurek Niech jedzie w miasto! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.06, 10:49
      Jak na placu dotknela pacholka, to moze w miescie uda jej sie porzadnie w cos
      przypieprzyc... Ja uwazam, ze musi jechac! Kierowcy innych aut bardzo tego pragna!

      A bez ironii - jak ktos nie umie przejechac luku, to nie powinien nawet myslec o
      wyjezdzie na miasto.
      • Gość: elf Re: Niech jedzie w miasto! IP: *.chello.pl 20.05.06, 20:15
        No tak, zgoda. To może nie powinni od razu brać 112 zł?
        Pownno się najpierw płacić np. 40 zł ze plac a jeżeli zdasz to jechać na miasto
        i wpłacać resztę forsy. No bo tak to za co te 112 zł????
        Za to że ktoś światła pokaże? Zapłaciłam przecież za te 40 minut jazdy.
        • Gość: Pelissa Re: Niech jedzie w miasto! IP: 82.160.255.* 24.05.06, 12:53
          sory, jestes pychiczna. TY WYMAGASZ CZEGOS??? Place i WYMAGAM!??
          I pewnie masz takie samo podejscie do studiowania? Place sa cały rok z gory, to
          musze zaliczyc sesje, bo zaplacilam. Obudz sie dziewczyno, to od ciebie wymagaja.
          A łuk jest prosty, trzeba go wycwiczyc DOBRZE I SKUTECZNIE.
          • Gość: elf Re: Niech jedzie w miasto! IP: *.chello.pl 24.05.06, 18:35
            Co???? Nie rozumiem o co ci chodzi Pelisso- płacę 112 za jazdy, za benzynę
            którą spalam, za czas instruktora, za samochód a jeżeli kończę egzamin po 3
            minutach to: 1)O.K. nie umiem jeszcze jeżdzić ale też 2) za co te 112 zeta, po
            co od razu tyle biorą????
            To tak jak ze studiami- tak jak by kazali od razu zapłacić ci za 4 lata, nawet
            jeżeli po roku zrezygnujesz.

            A co do twojej uwagi odnośnie moich studiów- studiuję dziennie, w jednej z
            najbardziej renomowanej Polskiej uczelni państwowej, mam średnią 4.5.
            • Gość: Pelissa Re: Niech jedzie w miasto! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 19:43
              A oczekiwania masz jak studentka pseudoo-zapychaczy. Ale zauważ że wielu płaci
              za rok z góry i "oczekuje" zaliczenia za obu semestrach. Dzienni podobno bardzo
              się tym bulwersują, że to "produkcja magistrów" którzy tylko oczekują. NIGDZIE
              nie jest napisane że płacisz za benzyne i czas. Płacisz za przystąpienie do
              egzaminu...
              • Gość: Pelissa Re: Niech jedzie w miasto! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 19:53
                ...praktycznego. A nie miasto-plac.
                Jeśli kierowca nie umie wykonac prostego manewru nie nadaje sie na wyjazd na
                miasto. Zauwazmy, że i tak dobrze ze PODPOWIEDZIAL ze ma ruszyc jeszcze troche
                do przodu. Przepisy mowia jasno: auto ma znalezc sie w polu wyznaczonym
                koperta. Znaczy sie gdyby jej nie podpowiedzial i tak by nie zaliczyla, bo
                znaczy sie ze ktoras czesc samochodu wystawala.

                Sa 2 rodzaje niezaliczenia manewru
                - nie przekroczysz linii, nie najedziesz ani nie dotkniesz pacholka, zatrzymasz
                samochod PRZED tym jak to zrobisz (wtedy masz mozliwosc poprawki, 2gi raz
                znaczy oblane) = OBLANIE KONTROLOWANE = JEDZIESZ NA MIASTO (jak chcesz)
                - przkroczenie linii, tracenie pacholka =NIEKOTROLOWANE OBLANIE (egzaminowany
                nie kontroluje odleglosci) NIE JEDZIESZ NA MIASTO

                I jak w tym drugim wypadku wypuscic w ruch uliczny kogos, kto traca 1 glupi
                pacholek z przodu lub z tylu.

                Prosciej sie nie da

                ps. zmiencie isntruktora, nagadal bzdur
                • pontus_euxinus Re: Niech jedzie w miasto! 24.05.06, 19:59
                  Gość portalu: Pelissa napisał(a):

                  > Jeśli kierowca nie umie wykonac prostego manewru nie nadaje sie na wyjazd na
                  > miasto.

                  egzaminowany nie jest KIEROWCĄ:) a skoro kierowcy w Polce nie potrafia wykonac
                  prostego manewru... to skąd te korki na mieście i pełne parkingi???
                  • Gość: pelissa Re: Niech jedzie w miasto! IP: *.acn.waw.pl 24.05.06, 22:33
                    IMHO czepianie się. Niech ci bedzie, "kierujący pojazdem" bo tym jest osoba
                    ubiegająca się o prawo jazdy
                    • pontus_euxinus Re: Niech jedzie w miasto! 24.05.06, 23:07
                      Gość portalu: pelissa napisał(a):

                      > IMHO czepianie się. Niech ci bedzie, "kierujący pojazdem" bo tym jest osoba
                      > ubiegająca się o prawo jazdy

                      kandydatem na kierowce:)
    • Gość: jimmi Re: Czy to było zgodne z prawem? Jak uważacie? IP: *.chello.pl 22.05.06, 10:57
      Skoro nie umie jezdzic to po co pcha sie na miasto???????????

      najpierw zaliczyc placyk a pozniej miasto - nie wiem o co ten krzyk!!!
      • Gość: gość Re: Czy to było zgodne z prawem? Jak uważacie? IP: *.chello.pl 22.05.06, 17:22
        A kto powiedział, że nie umie??
        Nie rozumiem skąd taka twoja gwałtowna reakcja- twoim samochodem by jechała?
        Człowieku, wyluzuj, policz do 10, łyknij Kalmsa...
        • Gość: anka12311 Re: Czy to było zgodne z prawem? Jak uważacie? IP: 80.54.200.* 29.05.06, 14:38
          Mam pytanie apropo mojego egzaminu i terminu oczekiwania na kolejny egzamin...
          Na egzamine pokazałam płyny pod maską i przeszłam do świateł. Zapaliłam kolejno
          pozycyjne,mijania,drogowe,awaryjne... było ok. poprosił o zapalenie światła
          cofania... ja odpaliłam silnik daje bieg wsteczny a on podchodzi i mówi:"Kto
          pani pozwolił odpalić silnik?" ale też nikt mi niezabronił!!! w nerwach
          wyłaczyłam kluczyk i światełko cofania niepaliło sie!!! Oblał mnie t ten sposób
          nawet nieruszyłam!!! Pytanie" Czy mogłam jechać na miasto? I drugie pytanie...
          Dlaczego we Wrocławiu czekamy na nastepny termin egzaminu 8 tygodni? Czy to
          jest zgodne z prawem? Trzy podejścia do jazdy i testy trzeba od nowa zdawać!!!
          Nie z naszej winy!!!
        • Gość: Lenka Re: Czy to było zgodne z prawem? Jak uważacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 17:03
          ja jak zdawałam egzamin robiłam prostopadłe przodem i kiedy wjeżdzałam
          najechałam na tą kwadratową podstwę pachołka - pachołek nie przewrócił się ani
          nie drgnął a i tak kazał mi powtórzyć manewr. Więc dla niego to jest tak jakby
          pachołek się przewrócił. Zresztą w realu to jest tak jakbyś musnęła realny
          samochód a to jest nie dopuszczalne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja