Gość: gienia
IP: *.chello.pl
16.05.06, 15:20
Moja siostra oblała na łuku ale mimo to poprosiła, że chce wyjechać na
miasto. Instruktor mówił, żeby tak zrobić, że egzamin jest zapłacony i psim
obowiązkiem egazaminatora jest wyjechać z tobą na miasto bo płacisz za to 112
zł. Ale gdy o to poprosiła powiedział jej że to niemożliwe.
I druga sprawa; oblała łuk bo wjeżdżając lekko dotknęła pachołek ale było to
tak minimalne, że nawet nie drgnął, nie zauważyła tego. Facet kazał jej
podjechać dalej, więc podjechała, strąciła pachołek i wtedy on powiedział, że
egzamin niezaliczony.
Mógł tak zrobić? Czy w takim wypadku nie powinna mieć 2 próby? Bo przecież
nie przewróciła pachołka ani nie przejechała linii...