8 godzina i jestem załamany :(

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.06, 20:13
Podzielcie się wrażeniami jeśli chodzi o jazdy...
Jesli chodzi o parkowanie to dzisiaj miałem problemy... za duże łuki i troche
za dynamicznie nawet mi ze 2 razy silnik zgasł jak zawracałem. Jakoś wolno
łapie te parkowanie i zawracanie tyłek jak z tym było u Was ? Ja miałem tak
naprawde 1 godzine parkowania... Jesli chodzi o jazde po łuku to ogarniam to
oczywiście.. Nie wiem moze to wina pogody jutro mam kolejną godzinę.. Raz
jadę naprawde ładnie biegi i wszystko kierunki bardzo ładnie a niekiedy
naprawde mam lekkie zagubienie jestem nieuważny i źle korzystam z lusterek :(

ehhh moze to stres a jak u Was wyglądała wystuacja po 7 H jazd po mieście ?
    • Gość: bandria Re: 8 godzina i jestem załamany :( IP: *.chello.pl 12.06.06, 20:17
      Nie załamuj się. Z parkowaniem miałam problemy jeszcze przed egzaminem, a na
      egzaminie mi poszło wspaniale. Są dni gorsze i lepsze. Zdolności kursanta
      (przynajmniej u mnie tak było) zmieniają się jak w sinusoidzie.

      Pozdrowienia. Napewno będzie lepiej.
      • Gość: Piotrek Re: 8 godzina i jestem załamany :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.06, 20:21
        Mam nadzije bo miałęm parę jazd i było idealnie (mam 17 lat dopiero zaczynam
        przygodę z samochodem) a dzisiaj taki upadł jeszcze pare razy mi zgasł przez za
        szybkie puszczanie sprzęgła ! wrrr...
        Same parkowanie nie jest takie złe dla mnie... zalezy gdzie ale zawracanie albo
        poprane korzystanie z lusterek to kosmos ;d ehhh zły dzien... widocznie miałęm
        dzisiaj jutro kolejna jazda mam nadzieje zrobie to znacznie lepiej !
        Instruktor powiedział, że jak tak ruszam, że mi gaśnie to jest to porażka po
        prostu, a niekiedy jak ruszam to jest płynniutko i bez problemów ehhh

        potem ćiwczyłęm na manewrówce jazde ruszanie i cofanie i jazde po łuku tyłem
        (tak dla przećwiczenia...) ale po tym odcinku prostym i szło mi płynniutko juz
        niby banalne ale niekiedy przez stres ( pierwszy raz z instruktorem a nie
        instruktorką ;d) jakoś wszystko mi gorzej idzie ;p ehhh jednak kobiety maja
        lepsze podejście :)
        • dorka5555 Re: 8 godzina i jestem załamany :( 12.06.06, 22:02
          Nie, no, nie ma powodu do załamywania rąk. Ja mam ponad 30 godzin jazd za sobą i
          nadal są lepsze i gorsze dni. Ten dzisiejszy, właśnie przez duchotę i
          wczesniejsze 8 godzin w robocie był totalną porażką. A egzamin w następną sobotę
          :-( Musi być dobrze!
        • Gość: bandria Re: 8 godzina i jestem załamany :( IP: *.chello.pl 12.06.06, 22:38
          Mi samochód gasł jeszcze na 15-16 godzinie (na egzaminie na mieście zgasł mi
          także - usłyszalm, że każdemu się zdaża i nic się nie stało). Potem było
          lepiej. Załamanie przyszło pod koniec i w okolicy egzaminu.

          Będzie napewno lepiej. Trzeba być dobrej myśli. Zwłaszcza, że z tego co piszesz
          nie wszystko idzie aż tak źle :)
          • patina3 Re: 8 godzina i jestem załamany :( 12.06.06, 22:55
            Ja mam za sobą dopiero ok 10 godzin, i DOPIERO teraz zaczynam manewry.

            Mój Instruktor stwierdził (co z pooczątku było dla mnie dziwne ale teraz sie
            całkowicie zgadzam) że najpierw trzeba się troszkę "oswoić za samochodem" a
            potem zabierać za MANEWRY KTÓRE PRZECIEŻ SA BARDZO PRECYZYJNE.

            Manewry wymagają nie tylko co by wiedzieć jak sie jedzie i skręca, ale trzeba
            mieć do tego już spore wyczucie. Spore oczywiście jak na poczatkującego
            kursanta ;))))))))

            Co do Twoich obiekcji to nie ma co sie chyba stresować - ja mmam podobne. Np
            mam wrażenie że za każdą jazdą idzie mi coraz gorzej. Np na lekcji 5 i 6 silnik
            mi nie zgasł ani razu na mieście, a na kolejnej - chyba ze 3 razy :(
            No ale cóż tak to bywa.

            W sobote ja też zaczynam manewrowanie, to napisze jak mi idzie :P
Pełna wersja