Gość: on
IP: *.server.ntli.net
06.07.06, 09:51
Co myślicie. MAM prawie 26 lat. Jak mialem 18 zapisalem sie na kurs prawka w
moim miescie. Przeszedlem go, a potem 2 razy na placu nie zdalem egzaminu.
Zbliżała się matura wiec dalem spokój. Potem poszedlem na studia do innego
dużego miasta w polsce. Tam tez nic nie mialem z samochodem wspolnego. A pod
koniec studiów za namową kolezanki poszlismy znów na prawko razem. Od nowa
mialem kurs w innym miescie( myslalem że ten stary już się nie liczy). Znów
nie zdalem 2 razy na placu i 2 razy na mieście. Dobiło mnie to. TYle kasy:(
skonczyłem studia, wrocilem do domu. I jeszcze raz w pobliskim miescie zdać
probowałem.Ale kupilem tylko godzine jazdy na placu. Bo mi bylo szkoda
pieniedzy. Zdałem plac ale na miescie zrobilem bledy, bo tam nie bylem
wczesniej.
Podsumowanie: 2 + 4+1=7 razy nie zdalem.
Teraz od poltora roku nie mam znow z tym kontaktu. Czy jeszcze próbować?
Co sądzicie?
p.s. jak ktoś się ma zamiar śmiac niech nic nie pisze.