O co chodzi z tym zdawaniem..

12.07.06, 02:15
..w Łomży, Ostrołęce, Krośnie, Słupsku itp. dziurach?? Moda sądząc po wpisach
na forum b. rozpowszechniona! Ale chyba przecież łatwiej zdać tam, gdzie
człowiek uczył się jeździć na kursie, a i lepiej uczyć się tam, gdzie człowiek
mieszka i gdzie będzie jeździć..
PS: Żeby nie było: prawo jazdy mam nie tak bardzo dawno (5 lat), zdawałem tam
gdzie mieszkam (Kraków), zdałem za pierwszym podejściem (bez znajomości i łapówek)
    • emkop Re: O co chodzi z tym zdawaniem.. 12.07.06, 06:21
      Nie wiesz o tym, że osoby, kóre popełniły banalny błąd nie chcą się do tego
      przyznać i wymyślają różne głupoty....
      • Gość: jim Re: O co chodzi z tym zdawaniem.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.06, 08:53
        Ja nie mam mozliwosc zdawac tu gdzie mieszkam, bo to mala miejscowosc, wiec w ciagu tych 30h mialem pare wyjazdow ok 50 km do opola, w ktorym jest egzamin. Miasto poznawalem od poczatku, wiele osob pewnie ma podobnie.
    • Gość: kierowczyni Re: O co chodzi z tym zdawaniem.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 10:47
      popieram Twoja wypowiedz. Ja tez zdawalam w miescie w ktorym mieszkam i jezdze -
      Warszawa. W tym roku pojezdzilam roche po Polsce i stwierdzilam, ze jak
      czlowiek umie poruszac sie po duzym miescie to wszedzie sobie poradzi. Pzdr.
      • j611g Re: O co chodzi z tym zdawaniem.. 12.07.06, 12:06
        ja tez uwazam to za trosze dziwne...
        Ktoś mieszka w Warszawie a egzamin zdaje w Ciechanowie czy Łomży, skoro bedzie
        jezdził po Warszawie to tam powinien zdawać!
        Jeszcze lepsze są obozy, człwiek z Krakowa Warszawy czy innego duzego miasta
        uczy sie jeżdzić gdzieś na wsi tam zdaje egzamin a potem nie umie prowadzić w
        miescie w ktorym mieszka
        • Gość: kiki Re: O co chodzi z tym zdawaniem.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 12:24
          ja mieszkam ponad 25 km od Wrocławia, egzamin zdawałam we Wrocławiu, w moim
          miasteczku jeżdziałam tylko na placu:) a wszystkie jazdy "po mieście" miałam we
          Wrocławiu, czasem jechałam tam z instruktorem, a czasem jechałam pociagiem żeby
          godzin nie tracić na jazde "poza obszarem zabudowanym". tez niewyobrażam sobie
          zdawać gdzieś indziej, bo to raczej po mojej miejscowości i wrocławiu będe
          jezdzic, Fakt faktem ze zdałąm dopiero za 4 razem ale teraz wiem że umiem
          zachowac sie w dużym mieście. pozdrawiam!
          • Gość: jessy Re: O co chodzi z tym zdawaniem.. IP: *.crowley.pl 12.07.06, 15:27
            Jak widac inteligencja niektorzy tu nie grzesza. Ciekawe kto takim dal prawo
            jazdy. Chodzi o czas czekania na egzamin, ktory w duzych miasta jest dluzszy
            niz w mniejszych. Poza tym wlasnie w duzych daje sie wiecej lapowek, a nie w
            malych gdzie "wszyscy wszystkich zdaja".
Pełna wersja