PIĄTY raz oblany...Łódź

IP: *.28.rev.vline.pl 28.08.06, 22:09
czasem mam wrazenie,ze nie uda mi sie idealnie przejechać przez miasto...nie
popełniając ani jednego maluteńkiego błędu..czy jest jeszcze jakaś
duszyczka,która sie męczy w Łodzi próbując zdać egzamin praktyczny...??
    • Gość: Kasia Re: PIĄTY raz oblany...Łódź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 23:07
      Ja się męczyłam 4 razy, w końcu się przeniosłam do innego miasta i tam zdałam.
      Powodzenia...
      • silesia7 Re: PIĄTY raz oblany...Łódź 29.08.06, 12:00
        gdzie zdawalas?
    • pontus_euxinus Re: PIĄTY raz oblany...Łódź 28.08.06, 23:25
      Gość portalu: ayam napisał(a):

      > czasem mam wrazenie,ze nie uda mi sie idealnie przejechać przez miasto...nie

      z mojego doswiadczenia dodam, ze w Lodzi jest bardzo ciezko zdac. Owszem uda
      sie i za pierwszym, ale to ogromna loteria losu. Nie chodzi nawet o samo
      miasto, o ruch, a o samych egzaminatorow. Jesli czujesz, ze dobrze jezdzisz,
      zaryzykuj zmiane WORDu, tylko nie licz na fart, a porzadnie sie przygoruj.
      Masz do wyboru az 3 osrodki w ok. 50 km. Piotrkow, Sieradz, Skierniewice, dalej
      Wloclawek lub Plock.
      • Gość: ayam Re: PIĄTY raz oblany...Łódź IP: *.28.rev.vline.pl 29.08.06, 15:23
        niestety nie moge zmienic osrodka egzaminacyjnego,mam mała niunię i nie mam jej
        z kim zostawic na dluzej niz pare godzin.a egzamin w innym miescie to cala
        wycieczka.dlatego bede meczyc sie w Łodzi.az do skutku.jeżdzę już dobrze,rekaw
        robie prawie z zamknietymi oczami;P.ale na sytuacje na miescie nie mam
        wpływu...zreszta stres mnie zżera...a egzaminatorzy...ehhh to juz inna
        historia.na kogo wypadnie na tego bęc.pozdrawiam.
        nie poddająca sie Maja:)
        • Gość: Kasia Re: PIĄTY raz oblany...Łódź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 17:52
          w Łodzi jak w kazdym innym WORDzie są i mili i mniej mili egzaminatorzy, ja
          trafiłam na jednego strasznego - mam do niego straszny uraz, jak Go widziałąm w
          TV to myślałam, że wyrzucę niewinny TV za okno ;-P Ale są też bardzo mili
          panowie, z jednym nawet sobie miło pogadałam, do tej pory jak mnie widzi gdzieś
          na ulicy to mi macha i mruga oczkiem pytając czy już mam z górki z prawkiem ;-D
          Ja przeniosłam się do Piotrkowa i zdałam. Pierwszy raz w Piotrkowie zjadły mnie
          nerwy i dałąm popis aż wstyd, a drugim razem wszystko się złożyło na pięknie
          zdany egzamin - miły pan egzaminator, minimalny stres - mimo że lało jak z
          cebra jak robiłąm łuk i wyjechałąm na miasto. Myślę, że do prawka trzeba
          dorosnąć i czuć się pewnie za kierownicą, a wtedy nic i nikt nas nie
          zestresuje - chociaż mój egzaminator sprawdzał mnie na trudnych lewoskrętach -
          jak zaczynałąm skręcać to on zaczął mnie przepytywać z różnych dziedzin, na
          zatłoczonych uliczkach mnie zagadywał i pokazywał ładne domki - bo kierowca
          musi mieć oczy jak sowa - dookoła główki.
          Maja będzie dobrze!
        • pontus_euxinus Re: PIĄTY raz oblany...Łódź 29.08.06, 18:55
          Gość portalu: ayam napisał(a):

          > a egzamin w innym miescie to cala
          > wycieczka.dlatego bede meczyc sie w Łodzi.az do skutku.

          w Piotrkowie z dojazdem (autem) na egzamin nie powinno Ci zajac to wiecej jak
          ok. 4 godzin:)
          wyznaczasz egz. na 8. o 10 jest po krzyku (a jesli masz nazwisko na pierwsze
          litery alfabetu, to po 9 jestes po egzaminie.

          Dojazd z Polesia na Smutna zajmuje tyle samo czasu co dojazd do Piotrkowa:)
          • Gość: ayam Re: PIĄTY raz oblany...Łódź IP: *.28.rev.vline.pl 31.08.06, 00:20
            ja do wordu jade 15 minut:)jak nie ma korków to 10.muszę zostać w Łodzi.wyjścia
            za bardzo nie mam...
Pełna wersja