Gość: Piotrek
IP: *.icpnet.pl
20.09.06, 19:06
Posiadam prawo od listopada 2005 r. Do tej pory uzbierałem już 16 punktów
karnych ( jestem handlowcem dość sporo się przemieszczam w przeciągu 10
miesięcy pokonałem ok. 60 tys km ). Ostatnio zostałem zatrzymany przez patrol
prewencji. Patrol ten zarzucił mi złamanie nakazu jazdy w prawo – za czyn ten
otrzymałem 5 punktów karnych i 250 zł mandatu. Sytuacja ta miała miejsce na
jednej z małych dróg osiedlowych. Znak zakazu faktycznie był umieszczony w
miejscu bardzo dyskusyjnym i mało widocznym. Podczas rozmowy z policjantem
powiedziałem o moich wątpliwościach udałem się z jednym z policjantów na
skrzyżowanie aby obejrzeć ten znak – faktycznie znak był w miejscu mało
widocznym. Po powrocie w miejsce gdzie byłem zatrzymany powiedziałem
policjantowi, że nie przyjmuję mandatu i poinformowałem go o fakcie nie
widoczności znaku. Policjant wówczas zaszantażował mnie, że skoro nie
przyjmuję mandatu to „ dopiszę mi również przejechanie linii ciągłej „ która
co prawda widoczna nie była ( była zasypana piachem i mocno nie widoczna ) i
podniesie kwotę mandatu. W tym dniu urodził mi się syn – byłem zupełnie
skołowany – podpisałem więc mandat policjantowi i odjechałem. Mam w związku z
tym faktem pytanie. Czy policjant złamał prawo szantażując mnie ? Czy
istnieje jakiś proces odwoławczy w takiej sprawie. Do kogo mogę się udać, z
kim porozmawiać. Czy właściwym rozwiązaniem jest sprawa w sądzie ? Czy skoro
np. złamałem znak nakazu i przez to przekroczyłem linię ciągłą policjant mógł
grozić mi kolejnym mandatem i punktami ? Dowiedziałem się z Internetu, że w
pierwszym roku posiadania prawa jazdy jeśli przekroczy się liczbę 20 punktów
karnych – wówczas traci się prawo jazdy. Nie ma możliwości zbicia punktów
poprzez szkolenie w WORD. Z powrotem należy udać się na egzamin oraz i czekać
na wydanie dokumentów. Czy istnieje możliwość odwołania się od takiej
decyzji. Praca, którą wykonuję ściśle wiążę się z poruszaniem autem – więc
PJ jest mi niezbędne do jej wykonywania. Czy istnieje jakaś droga odwołania
lub inna możliwość załatwienia tej sprawy. Nie ukrywam, że wyłączenie na
okres co najmniej 3 miesięcy może sprawić mi wiele kłopotów. Co w obecnej
sytuacji rodzinnej nie jest wskazane. Proszę o pomoc w tej sytuacji. Każda
rada się przyda Pozdrawiam wszystkich i z góry dziękuję za odpowiedzi.
Piotr