Gość: kasiek
IP: 83.168.96.*
28.09.06, 10:19
Wczoraj sie podłamałam...20 godzin jakzdy za mną a ten "kochany łuczek" znowu
zaczął nie wychodzić....jakby wszystko od początku...masakra...normalnie oczy
mgłą zaszły jak kolejny raz z rzędu jadąc po łuku do tyłu w momencie gdy już
prostuje kierownice auto zjeżdża z toru... Nie wiem już sama...chyba za dużo
razy obracałam kierownicą chcąc naprostowac koła... Chyba najbardziej boję
się tego łuku na egzaminie... Moja instruktorka mówi, że ogólnie jeżdże juz
bardzo dobrze, a łuk wyćwicze jeszcze,ale...po prostu troszke sie wczoraj
podłamałam na tej jeździe...Macie jakiś super sposób by nie zawalić egzminu
już na samym wstępie - na łuku???