Gość: Marzena
IP: *.adsl.inetia.pl
03.10.06, 08:07
Chcecie usłyszeć ciekawą historyjke to Wam opowiem. Oblałam egzamin z prawa
jazdy. Postanowiłam się jednak odwołać z uwagi na fakt, że błędy które
wytknął mi egzaminator wydawały mi sie bardzo sporne. Solidnie przygotowałam
się do odwołania, wyszukałam nawet interpretację przepisów Ministra
Transportu, która potwierdzała moje przypuszczenia że mam rację. W ustawowym
terminie 7 dni odwołanie zostało złożone. I oto .... po 30 dniach dostałam
odpowiedz że mogę powtórzyć egzamin na koszt ośrodka ponieważ NASTĄPIŁ DEFEKT
URZĄDZENIA REJESTRUJĄCEGO a egzamin nie został nagrany. Ciekawi mnie jednak
fakt, że przez 7 dni jakie minęły do chwili gdy się odwołałam jakoś nikt nie
poinformował mnie o tym fakcie. Zgodnie z obowiązującymi przepisami mogłam
przystąpić do ponownego egzaminu za darmo bez pisania odwołań. Jedyne co
przychodzi mi do głowy to to że miałam rację a wystosowanie do mnie takiego
pisma jest niezłym wybiegiem aby nie uznać błędu egzaminatora. CO WY NA TO???