Gość: X
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
10.10.06, 01:12
......Może temat ździebełko drażliwy dla osób gdzie w Rodzinie lub wśród
Przyjaciół Ktoś Zginął "Na Drodze" , "ALE" ........ !!!
Czy takie "Krzyże" powinny stać ?
TAK i NIE .
W Naszym "Systemie Myślowym" (chiiiba nowe 'słowo' w słowniku polskim),
to miejsce gdzie ktoś zginie jest uznawane jako ( ??? ).....
Niby dane miejsce jest dla "Upamiętnienia" lub "Przestrogi" dla innych,
że dane miejsce jest miejscem zakończenia ŻYCIA danej osoby (smutne,ale
prawdziwe)..... i co dalej ?
Polska w stosunku do Syberii jest dość mała i "powinna" być cała
zasłana 'krzyżami'....(taki skrót myślowy).
Dzisiaj wielokrotnie przejeżdżałem ulicą Powstańców Śląskich(na Bemowie)w
rejonie Pętli Tramwajowej , gdzie na skrzyżowaniu TORÓW i JEZDNI paliło się
mnóstwo zniczy "nagrobnych" , a wśród nich stało zdjęcie chłopaka (który
prawdopodobnie tam zginął).....
......Około godz.20.oo pomimo, że w tym miejscu nie ma żadnego przejścia dla
pieszych , a 'światła' są jedynie dla Tramwajów lub innych Pojazdów na tej
ulicy,
to spora grupa osób idzie sobie jak na Procesji (w poprzeg jezdni) w miejsce
gdzie postawiono "Portret" tego Chłopaka.........
Ja jestem w stanie zrozumieć sflustrowanie Rodziny i Przyjaciół, ALE.....
Czy te osoby 'pragną' KOLEJNEGO NIESZCZĘŚCIA w tym samym miejscu ???
Tego już nie moooogieeeem zrozumieć.