Czy egzaminator miał rację-czy można się odwołać?

IP: *.toya.net.pl 11.10.06, 16:49
Syn zdawał dzoś po raz trzeci .Egzamin został przerwany ( przeszło 50 min
jeździł o wszystko było OK) z powodu- cytuję z arkusza przebiegu: "interwencji
egzaminatora przed kolizją" . Syn wyjeżdzał z ulicy podporządkowanej-chciał
włączyć się do ruchu- ponieważ drogą z pierszeństwem jechał sznur
samochodów-jeden kierowca zatrzymał się i machnął mu ręką,że wpuszcza go, żeby
jechał.Syn ruszył- w tem momencie egzaminator wcisnął hamulce i podziękował
synowi, mówiąc, że jego obowiązkiem było przepuścić wszystkie samochody na
drodze z pierszeństwem i dopiero włączać się do ruchu. A uptrzejmośc
przypadkowego kierowcy mogła okazać się celową próbą uszkodzenia samochodu i
oszukania firmy ubezpieczeniowej. Czy to istotnie jest powód do oblania
egzaminu? A gdyby syn czekał aż wszystkie samochody przejadą, ignorując
uprzjmośc kierowców, którzy chcieli go wpuścić -to egzaminator oblałny go za
brak dynamiki jazdy i hamowanie ruchu? Mam jeszcze pytanie- ile czasu powinien
trwać egzamin ( jazda po mieście)? Ostatnio syn jeżdził 1 godz.45 min zanim
oblał:(
    • Gość: Atizylak Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 17:16
      Moim zdaniem toczyste hamstwo egzaminatora byle tylko oblać. Ja miałem podobną
      sytuacje na egzaminie. Jade na skrzyzowaniu z regułą prawej reki i sie
      zatrzymuje a po mojej prawej jedzie babka która widząc że mam examin i się jej
      zatrzymałem mrugnęła mi światłami czego egzaminator nie widział chyba bo coś w
      papierach grzebał. To ja szybko poweidziałem że mi mrgygła zębym jechał a on że
      ok. Skoro tam ktoś się synowi zatrzymał i machnął zęby jechał to nie wiem w
      sumie każdy to interpretuje że ma jechać. Trzeba było zląć egzaminatora w nocy
      to by się nauczył. A czy w tym wypadku można się odwołać to chyba nie zaszkodzi.
      nie wiem sam. pozdrawiam, Atizylak.
    • Gość: Atizylak Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 17:18
      aha egzamin ma trwać chyba minimum 40 czy tam 45 minut a czy jest jakieś maximum
      to nie wiem. A to 1h 45min to jakieś czyste przegięcie.
      • emkop Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo 11.10.06, 17:59
        nie wierzę, że egzamionator jeździł 1h 45min czyste brednie i kłamstwa osób
        zdających; co do tematu trudno jest stwierdzić jak było w rzeczywistości,
        odległość, prędkość itp. nie powinien egzaminator interweniować w ten sposób
        przeciez jest oceniana nie tylko dynamika ale i KULTURA jazdy więc uważam, że
        egzaminator postąpił źle ( choć zależy od sytuacji jak było naprawdę ); jeśli
        chodzi o skargę są małe szanse gdyż kamera nie jest skierowana z boku pojazdu
        egzaminacyjnego więc chyba marne szanse;
        z pozdrowieniami
        • Gość: Gość Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: *.toya.net.pl 11.10.06, 18:43
          Bardzo dziękuję wszystkim za odpowiedzi.Może przedostatnia jazda nie trwała aż
          tyle, ale z godzinę 15 min. na pewno. Najbardziej wkurzyło mnie określenie
          egzaminatora: "interwencja przed kolizją", a jaka tu interwencja, gdy samochód
          przepuszczający syna stał i czekał....Rozżalona jestem i tyle.....I dzieciaka mi
          żal, bo śmiga na działce swoim maluchem lub autem męża i naprawdę umie jeżdzić,
          tylko nie może tego zalegalizować....
          • Gość: bombek Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: *.acn.waw.pl 11.10.06, 19:56
            ".....I dzieciaka mi
            żal, bo śmiga na działce swoim maluchem lub autem męża i naprawdę umie jeżdzić,
            tylko nie może tego zalegalizować....
            "
            na działce to nawet dziecko potrafi jeździć. Na ulicy to co innego.
        • Gość: Gośc Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: *.toya.net.pl 11.10.06, 18:47
          ale jest kamera z przodu, więc chyba powinno być widać,ćzy istniała potrzeba
          "interwencji przed kolizją"- w końcu taka interwencja jest wymuszona jakąś akcją
          przed maską samochodu- a tu nic się nie wydarzyło....sama nie wiem...
        • Gość: YouzeQ Sprawa jest prosta syn nie posmarował więc klapa IP: *.tsi.tychy.pl 12.10.06, 10:39
          Tychy od lat są mekką zdających na prawo jazdy ze względu na "szerokie ulice".
          Oczywiście kolejne kontrole nic nie wykazały, wszystko jest OK a proceder "Będę
          musiał pana/panią oblać bo zamało na panu/pani zarobiłem" kwitnie.
        • Gość: elka Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: *.crowley.pl 22.10.06, 14:26
          co Ty chcesz od 1h 45min? ja jexdziłam 2 godziny..co ni eprzeszkodziło egzaminatorowi mnie oblać;p
          ale miałam podobną sytuację, wyjeżdżałam z podporządkowanej, z lewej samochód mnie puścił, z drugiej strony jechał sznureczek, żaden się nie zatrzymał, stałam chya z 10 min, ale taten ze mną:D kulturka. a egzaminator nie miał o nich pretencji tylko podziękował tamtemu. widać miał dobry humor;)
    • Gość: skov Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: 213.199.253.* 11.10.06, 20:10
      moje zdanie jest takie: należało ustąpić pierszeństwa pojazdom poruszającym się po drodze z pierszeństwem przejazdu. Takie są przepisy i kropka. Na egzaminie trzeba ich przestrzegać. Gdyby kierowca tego samochodu na drodze z pierszeństwem ruszył i byłaby kolizja ( wymuszona np. celowo) to kto byłby winny?? Oczywiście egzaminator. Bo dopuścił do kolizji. Prawo jest po to żeby je przestrzegać a już na egzaminie na pewno. Pozdrawiam.
      • Gość: :o] Ja czegoś nie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 20:31
        Wiem,że przepisy przepisami, ale co on biedny miał zrobić jak ten kierowca dał
        mu znak, że go przepuszcza??? Pokazać FUCK OFF?

        Co za bezsens!
        • pontus_euxinus Re: Ja czegoś nie rozumiem 12.10.06, 00:13
          Gość portalu: :o] napisał(a):

          > Wiem,że przepisy przepisami, ale co on biedny miał zrobić jak ten kierowca dał
          > mu znak, że go przepuszcza??? Pokazać FUCK OFF?

          czekac.
          • Gość: YouzeQ Czekać, i zostać oblanym za tamowanie ruchu... IP: *.tsi.tychy.pl 12.10.06, 10:47
            pontus_euxinus napisał:
            > > co on biedny miał zrobić jak ten kierowca dał
            > > mu znak, że go przepuszcza??? Pokazać FUCK OFF?
            > czekac.

            Wniosek prosty drodzy panowie nie róbmy niedźwiedzich przysług "L-kom". Nawet
            jeśli w świecie rzeczywistym drobne uprzejmości ułatwiają wszystkim życie!

            A co do egzaminatorów to z racji swojego zawodu to często niestety uważają że są
            najlepszymi kierowami na świecie, przez co tracą za kółkiem zdrowy rozsądek :-(
      • pontus_euxinus Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo 12.10.06, 00:12
        Gość portalu: skov napisał(a):

        > moje zdanie jest takie: należało ustąpić pierszeństwa pojazdom poruszającym
        się
        > po drodze z pierszeństwem przejazdu.

        racja. aczkolwiek wszystko zalezy od sytuacji. ile razy, ktos uprzejmie
        przepuszcza, a jakis inny "mistrz" wyprzedza go. Trzeba robic to z wielkim
        wyczuciem, a kandydat na kierowce, takiego jeszcze nie posiada.

        PS: osobiscie sam nie korzystam z uprzejmosci osob, ktore probuja mnie wypuscic
        z drogi podporzadkowanej... no chyba ze naprawde kazdy porusza sie w zolwim
        tempie.
        • yunnan Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo 12.10.06, 08:12
          A cóż to kolega pontus wymyślił?
          "osobiście sam nie korzystam z uprzejmości osób, które próbują mnie wypuścić z
          drogi podporządkowanej... "

          Przecież tu chodzi o zachowanie możliwie największej płynności na drodze. W
          sytuacji kiedy kierujący innym pojazdem wskazuje, że ustępuje pierwszeństwa to
          trzeba z tego korzystać. Tak postępuje cały cywilizowany świat.

          Oczywiście kiedy korzystamy z czyjejś uprzejmości to i tak nic nie zwalnia nas
          z zachowania ostrożności [pomijam że to nakazuje K.D. kiedy dochodzi do
          przecięcia kierunków ruchu] bo rozwaga to podstawa funkcjonowania na drodze.
          "Trzeba to robić w wielkim wyczuciem..." no jasne że trzeba dlatego doradzam
          tzw. „kontakt wzrokowy” z kierującym innym pojazdem. Patrzeć i jeszcze raz
          patrzeć, a nie odwrócić głowę bo skoro mnie puścił to już nic mnie nie obchodzi
          i jadę!

          Jeśli Cię ktoś przepuszcza to korzystaj z tego pontus bo w dużych aglomeracjach
          to PODSTAWA płynności ruchu. Niekorzystać z "uprzejmości" innych kierujących to
          można w Bieszczadach ale nie w zakorkowanym mieście. A wiem że nie uczysz jazdy
          na połoninach.

          Być może pisałeś o "nie korzystaniu z uprzejmości" w trakcie jazdy "L" bo tu
          czasem mija się to z celem. Zanim kursant zaskoczy o co chodzi i zbierze się to
          cała uprzejmość bierze w łeb. To pisze bez złośliwości do kursantów - tak to po
          prostu funkcjonuje.

          Tak sobie tu pospekuluję:
          Może w czasie egzaminu, o którym tu pisano doszło do takiej sytuacji; kierujący
          przepuszcza kogoś z drogi podporządkowanej, ten się „zbiera” ale
          ten „przepuszczający” zniecierpliwiony w końcu jednak rusza - czego zdający już
          nie widzi - bo niestety już tego nadjeżdżającego z drogi głównej nie obserwuje!
          Tak piszę bo często spotykam się z takim zachowaniem osób uczących się jeździć.
          Niestety nie obserwują do końca ...

          To o czym tu napisałem nie jest złośliwością w stosunku do zdających tylko taką
          próbą podania przyczyn dla których ktoś oblał egzamin. A swoja drogą każdy
          zdający ma prawo do zapoznania się z materiałem zarejestrowanym w trakcie
          egzaminu. Byle zdążyć bo ten jest przechowywany przez [minimum] 14 dni.
          • ecikp Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo 19.10.06, 10:31
            No właśnie nie wymyślił. Ja do pracy dojeżdżam w takie miejsce, gdzie ostatnich
            kilka skrzyżowań jest równorzędnych. I tam właśnie bardzo często zdarzają się
            próby podstawienia się. Wygląda to tak: ktoś ci pokazuje, że możesz przejechać,
            a sam za chwilkę rusza. Dla policji sprawa jasna. Ja też z tego nie korzystam -
            tzn z przepuszczania. Co injnego zaś wpuszczanie osoby w korek. Ja miałam taką
            sytuacje na egzaminie. Wyjście jest proste - potraktować egzaminatora jak
            człowieka i SPYTAĆ się go. W ten sposób wykorzystujesz wszystkie możliwe szanse
            na zdanie egzaminu :)
        • Gość: instruktor Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 18:49
          WITAM jESTEM INSTRUKTOREM Z WROCŁAWIA.TEN TEMET JEST NAM ZNANY.oBECNIE PRZY
          ROZKOPANYM CAŁYM WROCŁAWIU NIE MA MOŻLIWOŚCI WYJAZDU Z DROGI PODPORZĄDKOWANEJ.
          KURSANCI U NAS RÓWNIEŻ W TEN SPOSÓB WJEŻDŻAJĄ NA DROGĘ Z PIERWSZEŃSTWEM, ALE
          DOPIERO PO SPOTKANIU 14 WRZEŚNIA B.R Z EGZAMINATOREM Z WROCŁAWSKIEGO WORD.BYLI
          RÓWNIEŻ DO TEJ PORY "OBLEWANI" ZA TAKI WJAZD NA SKRZYŻOWANIE.TEN PROBLEM BARDZO
          OSTRO PORUSZONO I NASTĄPIŁA ZMIANA!!! GDY EGZAMINATOR WYDA ZGODĘ NA WJAZD -
          KURSANT MOŻE OPUŚCIĆ SKRZYŻOWANIE INACZEJ KWITNIE A CZAS EGZAMINU
          LECI.POZDRAWIAM
          • pontus_euxinus Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo 12.10.06, 18:54
            Gość portalu: instruktor napisał(a):

            nie krzycz!
            Wielki litery w internecie wyrazaja krzyk - patrz: Netykieta.

            Napisz to samo, ale malymi literami.
            • Gość: sluchacz Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.06, 08:52
              Pontus ty Frajerze !!!
              • pontus_euxinus Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo 19.10.06, 19:42
                Gość portalu: sluchacz napisał(a):

                > Pontus ty Frajerze !!!

                rozwin mysl.
        • Gość: mj Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 15:54
          ja zdawałąm wczoraj tj. 23.10. i miałam podobną sytuacje gośc też chciał mnie
          przepuścić ale mój egzaminator machnął mu że jednak on ma jechać i koniec.
          Tylko wcześniej miałam taką sytuację że miałam wjechać na lewy pas a korek był
          wielki w ten dzień i ktoś z tyłu ulitował się i mnie wpuścił mimo że przeciez
          nie powinien. Sam egzaminator mi później powiedział że trzeba było unieść rękę
          w geście podziękowania. To ja juz nic nie rozumiem! To ma być tak kultura jazdy
          i uprzejmośc czy nie!?
    • Gość: Gośc Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: *.toya.net.pl 12.10.06, 10:24
      Przeczytałam wszystkie posty i właściwie każdy ma rację,że przepis jest
      przepisem-owszem, że trzeba przepuścić na drodze z pierwszeństwem-owszem.Ale czy
      w takiej sytuacji NAPRAWDĘ stanowiła ona bezdyskusyjną podstawę do przerwania
      egzaminu- rozumiem, gdy ktoś przejedzie na czerwonym, nie zatrzyma sie przed
      przejściem dla pieszych, przekroczy podwójną ciągłą- ale tutaj...Jestem skłonna
      zgosdzić się z opinią yunnan- a gdzie płynność jazdy...Marcin jest instruktorem
      w Łodzi, syn też zdawał w Łodzi- opisana sytuacja miała miejśce w śródmieściu,
      gdzie ulice są stale zakorkowane...zresztą szkoda gadać, jak się chce kogoś
      udupić to zawsze znajdzie się powód. Mam tylko jeszcze jedno pytanie- czy taśmy
      z jazdy można obejrzeć na własną prośbę-bez wnoszenia odwołania?
      • yunnan Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo 12.10.06, 10:39
        "Zarejestrowany przebieg egzaminu może przeglądać i odtwarzać wyłącznie (...)
        osoba egzaminowana lub jej pełnomocnik oraz egzaminator, który prowadził
        egzamin - w przypadku złożenia skargi na sposób przeprowadzenia egzaminu" itd
        Wskazano więc okoliczności jakie takiemu "przeglądaniu obrazu video"
        towarzyszą...musisz formalnie chęć zapoznania się z materiałem zgłosić do
        dyrektora WORDu.
        Proponuję w spokoju poczytać roporządzenie 217 z października 2005 roku, które
        reguluje to i inne zgadnienie. Tam jest wszystko na ten temat.
    • Gość: Robercik Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.10.06, 10:42
      Egzaminator mial prawo go oblac...zaden kierowca "machnawszy reka- przy
      tzw.przepuszczaniu" nie ma uprawnien do tego,aby rzadzic ruchem...Koniec
      kropka...W takiej sytuacji twoj Syn powinien sie zatrzymac i czekac na decyzje
      egzaminatora...czy moze syn jechac,czy nie...jesli zezwoli...jedzie dalej...Co
      do czasu...niby jest napisane a regulaminie ,ze jeździ sie 40 min
      minimmum...Wiec moze z nim jeździc nawet 10 godzin...i egzaminator ma do tego
      pelne prawo...pozdrawiam
      • Gość: magda co to za brednie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 11:11
        Ludzie egzamin powinien trwac MAX 45 min a nie MIN....ciekawe ktoby chciał
        jezdzic 2 godziny, wiadomo ze pod wpływem stresu nie zawsze da sie jechac
        idealnie, nawet doswiadczeni kierowcy popelniaja bledy...!!!!!
        • Gość: Bastian78 Re: co to za brednie IP: 193.201.167.* 12.10.06, 12:04
          NIestety ma nigdzie max. czasu egzaminu. Jest tylko minimalny
    • Gość: Bastian78 Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: 193.201.167.* 12.10.06, 12:02
      Wiecie to mi przypomina tekst mojego instruktora, że osoby puszcające w ten
      spoób robią osobom zdającym krecią robotę. Z jednej strony wjeżdźając łamiemy
      przepisy, z drugiej strony stojąc za długo tamujemy ruch :-((( Wszystko w takim
      wypadku zależy od egzaminatora. Instruktor poradził mi żeby w takim wyapdku
      poprostu stwierdzić fakt i poprosić o dezycję egzaminatora.... ja osobiście
      myslę że w takim wypadku albo się dostanie zjebkę od ezgaminatora jeżeli się
      trafi na pala.... albo dostanie się opinię która ewentualnie pomoże w
      najgorszym wypadku odwołać się.
      egzamin 1 g 45 min. Nie sądzę. Max 50 min. No chyba że egzaminator był gapa i
      władował się w jakiś olbrzymi korek :-)))
      • pontus_euxinus Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo 12.10.06, 18:51
        Gość portalu: Bastian78 napisał(a):

        > egzamin 1 g 45 min. Nie sądzę.

        niestety. w Lodzi bywaja egzaminy po połtorej godziny i czasem wiecej -
        niekoniecnie wowczas pozytywne.
    • Gość: ewelina Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: *.eranet.pl 15.10.06, 14:53
      moj instruktor kazal w tej sytuacji glosno powiedziec " -on mnie puszcza wiec
      jade", bez tego kaszana ponoc:0 nie wiem nie zdawalam ale jutro mnie czeka
      cholerny egzamin:)
      • queen.maya Re: Ja tez w ten sposób oblałam 15.10.06, 15:49
        Egzaminator mi powiedział, ze gdybym spytała:"Czy mogę?", on odrzekłby: "Tak" i
        tdy byłoby ok. Bo kamera patrzy i takie pytania muszą być.
    • Gość: paulina Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: *.fdk.airbites.pl 18.10.06, 20:02
      moim zdaniem powinniscie sie odwolac!na moja kolezanke egzaminator nakrzyczal w
      podobnej sytuacji (tzn nie chciala skorzystac kiedy inny kierowca ja wpuszczal
      w korku), ze 'tu nie ma sie co zastanawiac' i ze ma jechac..odwolujcie sie!oni
      nie moga sie czuc bezkarni!!!
      • Gość: egzaminator Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: 80.48.178.* 18.10.06, 22:12
        Czy osoba która wpuszcza nas w korku ma uprawnienia do kierowania ruchem?
        • pontus_euxinus Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo 18.10.06, 22:51
          Gość portalu: egzaminator napisał(a):

          > Czy osoba która wpuszcza nas w korku ma uprawnienia do kierowania ruchem?

          bredzisz:)
          • yunnan Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo 19.10.06, 08:01
            pontus...no miejże człowieku trochę kultury i poczucia jakiejś równowagi!

            Jak nie masz co napisać w wątku to wrzucasz to swoje nieśmiertelne "nie krzycz,
            wielkie litery ....patrz; Netykieta" a jak ktoś zadaje pytanie to mu
            odpowiadasz "bredzisz"! no to pytam; gdzie jest ta Twoja "Netykieta"?

            Nie ma głupich pytań - są głupie odpowiedzi. Ale tu nie ma głupiej odpowiedzi.
            Jest po prostu chamska! I nie mów, że po „bredzisz” jest ":)"
            • reivena Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo 19.10.06, 08:17
              A ja nie widzę tego co napisał instruktor wielkimi literami. To ten wątek
              napewno?

              • yunnan Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo 19.10.06, 08:26
                no właśnie się tu kolega pontus troszkę zapędził w tej misji ...
                • enclave Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo 19.10.06, 18:25
                  ale bredzicie ! :) on tu jest moderatorem i pewnie juz dawno poprawil ten post
                  na male litery. Taka jego praca.

                  ODWOłUJ SIę ! zobaczymy co z tego wyjdzie. A fakt faktem - pytac sie
                  egzaminatora jechac czy nie - za pytanie cie nie obleje a przynajmniej sie
                  dowiesz i cie nie udupi bo nie bedzie mial za co. A tak to albo tamujesz albo
                  wymuszasz...Boze to wszystko jest takie chore.
              • Gość: Dominika Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 21:38
                Egzaminatro mial racje nie mozna jechac ( na egzaminie oczywiscie)!!! Bardzo mi
                przykro, ze sie nie udalo bo wystarczylo tylko spytac egzaminatora czy moge
                jechac! mialam taka sytuacje i pan egzaminator powidzialam ze moge po tym jak
                przepuscila mnie Elka!!!
            • pontus_euxinus Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo 19.10.06, 20:01
              yunnan napisał:

              > pontus...no miejże człowieku trochę kultury i poczucia jakiejś równowagi!

              "Nie pisz WIELKIMI literami - w Internecie oznacza to, że krzyczysz. Nie
              nadużywaj także wykrzykników. Jeśli chcesz wyróżnić jakieś słowo lub zdanie,
              możesz użyć *gwiazdek* lub _podkreślenia_"

              zrodlo: patrz tu
        • pontus_euxinus Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo 19.10.06, 19:56
          Gość portalu: egzaminator napisał(a):

          > Czy osoba która wpuszcza nas w korku ma uprawnienia do kierowania ruchem?

          po pierwsze panie egzaminatorze pokazujesz pan zes glupi i tyle. Forum to,
          czytaja osoby ktore maja zamiar byc dobrymi kierowcami i ktore chca zdac
          egzamin, a glupie wypowiedzi - podpisywane przez "egzaminatora" - mieszja tylko
          w glowach.
          Wracajac do tematu: Co innego wpuszczanie sie w korku, czy na zatorze drogowym
          a co innego wpuszczanie wbrew przepisom pierwszenstwa. Czy jesli masz czerwone
          swiatlo a ktos machnie Ci reka pojedziesz? Wpuszczanie sie w koru to KULTURA
          JAZDY. Wpuszczanie sie w zatorze "na zamek blyskawiczny" to KULTURA jazdy i
          uplynnianie tego ruchu. Jesli tego "egzaminatror" - osoba, ktora powinna byc
          zaufania publicznego i swiecic przykadem nie rozumie... to wspolczuje zdajacym.

          Zeby byla jasnosc.
          Sam nie korzystam z wpuszczania mnie gdy nie mam pierwszenstwa i sam nie
          przepuszczam wbrew przepisom - moze wyjatek to DUZE ciezarowki w ciasnych
          uliczkach i autobusy.
          Co innego korek. KULTURA jazdy - panie egzaminatorze (patrz punkt z przebiegu
          egzaminu i tematy z karty jazd) nakazuje wpuscic kogos przed nas.
          • yunnan Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo 20.10.06, 08:36
            pontus... raz jeszcze apeluję o równowagę...

            Człowieku;

            Po pierwsze wykrzykniki i inne znaki używane są właśnie po to żeby wyrażać
            emocje...Jeśli ktoś używa wykrzyknika to znaczy że jakaś część jego wypowiedzi
            wymagała zaznaczenia czy zaakcentowania. To takie trudne dla Ciebie do
            zrozumienia?!?!?!

            Po drugie nie ucz ludzi kultury tam gdzie to zbędne. Jeśli ktoś używa zwrotów
            używanych powszechnie za obelżywe to interweniuj. W przeciwnym wypadku, kiedy
            wskazujesz na konieczność używania gwiazdek, podkreśleń i innych ozdobników to
            wychodzisz na prowincjonalna guwernantkę! To ma być forum o nauce jazdy a nie o
            obsłudze klawiatury czy obróbki tekstu!

            Nie pisz ludziom że są „głupi i tyle” bo właśnie to jest przejawem braku
            kultury. I to bez względu czy napiszesz to małymi czy wielkimi literami, z
            gwiazdkami czy bez!
            To tyle o zachowaniu moderatora tego forum.

            W kwestii merytorycznej;
            Osoba która rozpoczęła ten watek pisała o tym, że syn który zdawał został
            przepuszczony przez kierowcę kiedy wyjeżdżał z drogi podporządkowanej a drogą z
            pierwszeństwem jechał sznur samochodów, został za to oblany.
            Sprawą oczywistą jest to że nie analizujemy tu sytuacji kiedy jadąc drogą ktoś
            nas przepuszcza mimo że np. mamy światło czerwone. Analizujemy sytuacje jakie
            są codziennością w naszych zakorkowanych miastach. Raz piszesz że nie
            korzystasz z uprzejmości tych którzy cię chcą puścić i sam nie wpuszczasz....za
            chwile piszesz że wyjątki są; ciężarówki, ciasne ulice. Elastyczność na drodze
            kolego. Nie sprowadzaj ruchu drogowego do równań matematycznych.
            A jeśli zatem zaczynasz żonglerkę słowami; zamki błyskawiczne, czerwone
            światła, zatory drogowe czy korki, to tylko mieszasz w głowach nie tylko
            przyszłym kierowcom ale każdemu który zagląda na to forum.

            Zacznij redagować to forum pod kątem zawartości merytorycznej, czy kultury
            wypowiedzi. Jeśli drażni Cię pisownia to zacznij piętnować błędy ortograficzne
            czy brak polskich liter – bo to mi przeszkadza bardziej niż prawidłowo użyte
            znaki interpunkcyjne [m.in. wykrzykniki]

            Miłego dnia.
            • pontus_euxinus Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo 20.10.06, 09:20
              yunnan napisał:

              > Po pierwsze wykrzykniki i inne znaki używane są właśnie po to żeby wyrażać
              > emocje...

              racja, jednka jesli ktos pisze tak to juz jest to "tepione" nie tylko na tym
              forum.

              > wychodzisz na prowincjonalna guwernantkę! To ma być forum o nauce jazdy a nie
              o obsłudze klawiatury czy obróbki tekstu!

              to jest forum, czescia internetowej calosci i od poczatkow internetu na
              swiecie, obowiazuje Netykieta i zawarte w niej ustalenie. I nie ja to
              ustalalem, tylko ludzie duzo bardziej doswiadczeni ode mnie i od Ciebie.

              > W kwestii merytorycznej;
              > Osoba która rozpoczęła ten watek pisała o tym, że syn który zdawał został
              > przepuszczony przez kierowcę kiedy wyjeżdżał z drogi podporządkowanej a drogą
              z pierwszeństwem jechał sznur samochodów, został za to oblany.

              no i powiedzieismy w tej kwesti: odwolaj sie. Czy osoba zaintereswoana odwolala
              sie?
              Teraz dyskutujemy dalej... ale watek schodzi na inny tor rozumowania.

              Masz cos do mnie, napisz na e-mail, by nie zasmiecac forum:
              pontus_euxinus@NOSPAM.gazeta.pl
              • yunnan Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo 20.10.06, 10:02
                Muszę się tu z radością z kolegą zgodzić;
                "napisz na e-mail, by nie zaśmiecać forum"...podsuwasz mi tu taki pomysł. Jeśli
                masz uwagi do stylu pisania jakiegoś uczestnika dyskusji to napisz mu mail.
                Będzie wprost i bezpośrednio a zatem najskuteczniej a poza tym
                unikniesz "zaśmiecania forum".
                A maila do Ciebie pisać nie będę bo nie mam do Ciebie żadnych pytań. Jeśli
                uznam że możesz mi w czymś pomóc lub coś wyjaśnić, skorzystam z zaproszenia.
                • Gość: egzaminator Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: 80.48.178.* 22.10.06, 17:25
                  Wasze zachowanie i opinie wynikają w dużej mierze z tego że sie nie widzimy
                  zapraszam na pogawędkę o przepisach ruchu i wtedy okarze się że czy moje
                  uprawnienia są coś warte. Moje egzaminy ogląda organ nadzorujący więc ja nie
                  jestem bezkarny i historia zna przypadki nagan dla egzaminatorów za nie
                  prawidłowości w przeprowadzeniu egzaminów.
                  • Gość: Kraków Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: *.chello.pl 22.10.06, 17:46
                    Oczywiście że każda sytuacja drogowa może być oceniana tylko wtedy kiedy możemy
                    ją zobaczyć lub w niej uczestniczymy. Choć nawet wtedy nie każdy z uczestników
                    ruchu oceni ją jednakowo.
                    Nie oceniamy tu więc decyzji egzaminatora tylko dyskutujemy o możliwych
                    sposobach postępowania w opisanej sytuacji drogowej. Oczywiście są to jednak
                    tylko dywagacje bo ruch drogowy to nie "równanie matematyczne" i sytuacja
                    zmienia się jak w kalejdoskopie.
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: egzaminator Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: 80.48.178.* 22.10.06, 20:52
                      Dzięki gościu z krakowa. Należy jeszcze zauważyć że Sytuacja na drodze może
                      spowodować kolizję i czy egzaminator ma dać szansę osobie egzaminowanej czy
                      zabezpieczyć siebie przed odpowiedzialnościa i poniesieniem kosztów takiej
                      sytuacji tj wyrokiem za spowodowanie kolizji i końcem kariery egzaminatora???
                      nikt tego na żadnym forum nie bierze pod uwagę.
                      • Gość: KINGA Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 21:42
                        Ludzie nauczcie sie poprostu zasad obowiazujach na egzaminie!!! nalezalo spytac
                        egzaminatora czy mozna jechac i koniec a on z pewnoscia by pozwolil a jesli nie
                        nie nie ruszamy i koniec!!! czy to takie trudne!!! Moj kolega oblal dokladnie
                        na tym samym i teraz juz wie co robic w takiej sytuacji na egzaminie!!!
                        Pamietajcie!!! musicie spytac egzaminatora czy mozecie jechac!!!!
    • Gość: ania Re: Czy egzaminator miał rację-czy można się odwo IP: 212.106.16.* 30.11.06, 11:32
      Możesz podziekować instruktorowi gdyby dobrze nauczył syna to powiedziałby mu że
      jest tylko 1 możliwość skorzystania takiej uprzejmości w czasie egzaminu JEŻELI
      PAN EGZAMINATOR POWIE WYRAZNIE USTNIE żE ZEZWALA NA TAKI MANEWR ( CO ZRESZTą
      NAGRA SIę NA KAMERZE)!!! w pozostałych przypadkach nie ma czegoś takiego jak
      uprzejmość na drodze , przepisy ,kodeksy itd. , ten kierowca odganiał na
      przykład muchę , uważam że wasz instruktor się nie przyłożył albo syn , nie
      łamać się i próbować dalej . Ja miałam sytuację taką z parkowaniem prostopadle
      przodem , parkując z lewoskrętu powinnam wyjechać z tego miejsca też w lewo ale
      egzaminator wyraznie powiedział proszę wyjechać w prawo , musimy się nauczyć
      kiedy egzaminator nam nakazuje ustnie to mżemy wykonać pewne manewry wbrew
      przepisom ale muszą być jasno i ustnie sformoułowane , nigdy jeżeli egzaminator
      tylko macha ręką albo inny uczestnik na drodze
Inne wątki na temat:
Pełna wersja