Gość: Gość
IP: *.toya.net.pl
11.10.06, 16:49
Syn zdawał dzoś po raz trzeci .Egzamin został przerwany ( przeszło 50 min
jeździł o wszystko było OK) z powodu- cytuję z arkusza przebiegu: "interwencji
egzaminatora przed kolizją" . Syn wyjeżdzał z ulicy podporządkowanej-chciał
włączyć się do ruchu- ponieważ drogą z pierszeństwem jechał sznur
samochodów-jeden kierowca zatrzymał się i machnął mu ręką,że wpuszcza go, żeby
jechał.Syn ruszył- w tem momencie egzaminator wcisnął hamulce i podziękował
synowi, mówiąc, że jego obowiązkiem było przepuścić wszystkie samochody na
drodze z pierszeństwem i dopiero włączać się do ruchu. A uptrzejmośc
przypadkowego kierowcy mogła okazać się celową próbą uszkodzenia samochodu i
oszukania firmy ubezpieczeniowej. Czy to istotnie jest powód do oblania
egzaminu? A gdyby syn czekał aż wszystkie samochody przejadą, ignorując
uprzjmośc kierowców, którzy chcieli go wpuścić -to egzaminator oblałny go za
brak dynamiki jazdy i hamowanie ruchu? Mam jeszcze pytanie- ile czasu powinien
trwać egzamin ( jazda po mieście)? Ostatnio syn jeżdził 1 godz.45 min zanim
oblał:(