Traktuje "L"-ki egzaminacyjne jak...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.06, 09:51
pojazdy uprzywilejowane. Staram się im jak najmniej przeszkadzać. Zdałem PJ
rok temu, a nadal mam taki odruch, bo sam wiem jak to jest. Choć gdy ja
zdawałem, jeden palant tak mi zajechał droge na wąskiej uliczce w Krakowie,
że dosłownie zderzyłem się z wysokom krawężnikiem i silnik zgasł. O mało co
oblałbym wtedy.
Też macie taki odruch czy tylko ja staram się ułatwiać tym 'biedakom' manewr
wyprzedzania, zmiany pasa ruchu itp.?
    • Gość: saki Re: Traktuje "L"-ki egzaminacyjne jak... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.06, 12:36
      wprawdzie ja czekam na wydanie prawa jazdy dopiero, ale wydaje mi sie, ze nalezy takie Lki traktowac jak zwyczajnych uzytkownikow ruchu, bo mozna narobic wiecej zlego niz dobrego, bo taki egzaminowany ze stresu nie zawsze moze sobie uswiadomic ze chcecice mu pomoc. Chociaz ulatwianie jazdy jest jak najbardziej wskazane moim zdaniem, np kiedy widzimy ze egzamin chce skrecic ale nie moze bo z naprzeciwka jedzie sznur samochodow, milym gestem jest wpuszczenie. Mnie tak koles przepuscil jak mialam egzamin, nawet nie wie jak bardzo wdzieczna mu bylam :)
      • Gość: Megi Re: Traktuje "L"-ki egzaminacyjne jak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 12:45
        Hmm tylko z tym ustepowaniem pierwszeństwa Lce, jak go nie ma, tez może być
        róznie. Np ja miałam taką sytuację, że powinnam przepuścic gościa na
        skrzyżowaniu, i czekałam, a on się zatrzymal i chciał mnie puścić. Pokiwałam mu
        głową że nie przejade, niech jedzie bo on ma w końcu pierwszeństwo.
        Potem egzaminator by mi powiedział że on tego gestu nie zauważył i wymusiłam
        pierwszeństwo, jakbym przejechała :/
        więc uważajcie, ale oczywiście, nie należy utrudniac Lką ruchu tylko je np
        wpuszczać na swój pas :)
        • imlardis2 Re: Traktuje "L"-ki egzaminacyjne jak... 11.11.06, 14:19
          Ja zdawałam egzamin prawie rok temu, było ciemno, duży ruch i za każdym razem,
          gdy musiałam zmienić pas (co normalnie nie byłoby takie łatwe w godz.
          szczytu :))) ktoś natychmiast mnie wpuszczał. Pierwszy raz, gdy tak się stało,
          wykrzyknęłam do egzaminoatora, że "on mnie wpuszcza". Bo wiedziałam, że za to
          mogą uwalić, że niby wymuszenie. Ale jak egzaminator powiedział, "to pani
          jedzie!" to korzystałam. I zdałam. I jestem wdzięczna tym kierowcom za
          uprzejmość, której być może nie wykazaliby, gdyby to nie był egzaminacyjny
          samochód :)
          • dj_kathy Re: Traktuje "L"-ki egzaminacyjne jak... 12.11.06, 21:16
            Natomiast moja znajoma miała sytuację na egzaminie, gdzie stała na jakimś
            skrzyżowaniu czy czymś w podobie i pewien uprzejmy pan kiwnął jej ręką żeby
            jechała, znaczy ustapił jej pierwszeństwa, i ona skorzystała z tego na co pan
            egzaminator stwierdził iż kierowca tamten nie miał uprawnień do kierowania
            ruchem i niestety znajoma niezdała.. Więc to różnie jest z tym ustępowaniem...
            • Gość: limonka Re: Traktuje "L"-ki egzaminacyjne jak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 08:17
              Ja na swoim egzaminie jechałam bardzo wąską uliczką z zaparkowanymi autami z
              obu stron ulicy. Troszkę spanikowałam gdy z naprzeciwka jechał dostawczy
              samochód. Ale pan z dostawczego był tak miły, że zjechał mi na bok między dwa
              auta. Kiedy obok niego przejeżdżałam uśmiechnął się i pokazał, że trzyma
              kciuki. Również jestem mu wdzięczna. Był to bardzo miły gest, który napewno
              dodaje otuchy :) Zdałam ten egzamin.
              Na skrzyżowaniach jednak nie można korzystać z uprzejmości. Tu gdzie nie mamy
              pierszeństwa, nie jedźmy jeśli nawet ktoś nam ustąpi. Korzystajmy tylko przy
              zmianie pasa itp. Pozdrawiam.
    • paulinaa Re: Traktuje "L"-ki egzaminacyjne jak... 15.11.06, 14:20
      wlasnie taki kierowca jak ty chcial wpuscic mojego kolege przy zmianie pasa
      ruchu (ne egzaminie) i on egzaminu nie zdał, bo egzaminator uznal to za
      wymuszenie... dla egzaminatorow nie istnieje cos takiego jak 'wpuszcza mnie'
      • ewosia Re: Traktuje "L"-ki egzaminacyjne jak... 15.11.06, 16:14
        Właśnie tak położyłam 2 egzamin: chciałam w lewo i pan się zatrzymał i mnie
        puścił i stał i ręką pokazał, że proszę bardzo i tylko sprzęgło zaczęłam
        puszczać to pan egzaminator po heblach i zakończył egzamin. I niestety, miał
        rację... Jak widzę Lki egzaminacyjne, to jadę tak, jak zawsze.
Pełna wersja