czy ja kiedyś wyjadę z tego placyku?????

IP: *.toya.net.pl 25.11.06, 19:20
Dziś miałam drugie podejście do egzaminu. Egzaminator stawia samochód w
kopercie, standardowo światełka, płyny, przygotowanie do jazdy a potem
ruszamy. No i się zaczyna, sprzęgło chodzi zupełnie inaczej niż w samochodzie
na którym się uczyłam, no i trochę szarpnęło a potem zgasło, druga próba i to
samo no i dziękuję za egzamin. Poprosiłam egzaminatora czy mimo to tak dla
wprawy mogę sobie łuk zrobić, pozwolił. Za trzecim razem jak ruszyłam to znów
szarpnęło ale już mniej i jakoś pojechałam, na końcu łuku już mniej więcej
wyczułam jak chodzi sprzęgło, łuk zrobiłam bezbłędnie, potem jeszcze górkę
zaliczyłam. Śmieszne jest to, że na kursie nigdy mi nie gasł, łagodnie ruszam
nie mam z tym problemu.
Czy w też macie problem z wyczuciem nowego samochodu?
A wystarczyłyby dwie minuty jazdy próbnej przed egzaminem, chociażby
samodzielne dojechanie na placyk.
    • watashi79 Re: czy ja kiedyś wyjadę z tego placyku????? 25.11.06, 20:49
      Raz mi zgasł gdy podjeżdzałem do koperty (zwolnienie ręcznego rozwiązało
      problem...), a potem dwa razy na górce
      • Gość: limonka Re: czy ja kiedyś wyjadę z tego placyku????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 08:58
        hej!
        Mi zgasł na 1 egzaminie....8 razy( ok 45 min egzamin) Na 2 ze 3 razy w tym 2 na
        placu a na 3 nie zgasł mi juz ani razu i zaliczyłam go :)
    • Gość: tec Re: czy ja kiedyś wyjadę z tego placyku????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.06, 21:27
      a mozna przed egzaminem, tzn zrobieniem tunelu pocwiczyc chociaz troche? :P czy
      od razu jest tunel?
    • debollica Re: czy ja kiedyś wyjadę z tego placyku????? 25.11.06, 21:28
      sluchaj z twojego postu wynika ze ty nie masz pojecia o jezdzie i po co ty na
      egzamin idziesz???
      nie szkoda ci pieniedzy???....przeciez to oczywiste ze nie zdasz
      • kasan1512 Re: czy ja kiedyś wyjadę z tego placyku????? 26.11.06, 23:21
        Mimo usilnych starań nie zauważyłem fragmentu, z którego miało by wynikać
        "ze ty nie masz pojecia o jezdzie"

        i po co ty na egzamin idziesz???

        Głupie pytanie, zgadnij!

        ....przeciez to oczywiste ze nie zdasz

        No oczywiste, jak to, że ziemia kręci się wokół księżyca... no ale pewnie
        egzaminator się mylił (na szczęście zdającego, a to przecież nieprawdopodobne!).
    • magda0777 Re: czy ja kiedyś wyjadę z tego placyku????? 26.11.06, 22:31
      Widzisz, plac to wbrew pozorom to najtrudniejszy element egzaminu, nerwy dają o
      sobie znać. Jeśli uda Ci się opanować drżącą nóżkę na sprzęgle to jakoś
      pójdzie. Mi polecono na nerwy czekoladę, nóżka latała, ale dałam radę. Sprzęgło
      w samochodzie egzaminacyjnym brało na samej górze, na odcinku 2 - 3
      centymetrów. Szansą na zdanie egzaminu było polecenie egzaminatora, żeby
      podjechać na stanowisko... Miałam te kilka metrów na wyczucie. Na
      łuku "skurczybyk" nie zgasł, ale w drodze na stanowisko raz, a na mieście dwa
      razy. Wracałam do ośrodka z myślą, że oblałam.
      Teraz jeżdżę własnym autkie i zgasł tylko raz, jak ruszałam z 3.
      POWODZENIA
Inne wątki na temat:
Pełna wersja