Instruktor-kretyn i idiota.Help!!!

IP: *.esus.pl 05.01.07, 15:08
Miałem dzis pierwszą jazdę,jest facet ponoć skuteczny ale wkurza mnie
cholernie,drze ryja,wyzywa od tępaków itp,po prostu strach i tak się
zastanawiam czy jest to skuteczne czy też nie?czy zmieniać na kogos innego
czy siedzieć z idiota,zaciskać zęby bo to przyniesie efekt?
Jakie macie zdanie?
Pozdrawiam.
    • Gość: linia frontu Re: Instruktor-kretyn i idiota.Help!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 15:15
      Sympatyczny instruktor też może nieźle pojechać po ambicji:). Ja bym zmieniła,
      bo atmosfera podczas jazdy wpływa na Twoje nastawienie. Robienie prawka, nie
      wykluczając poważnego podejścia do kursu (z obu stron), może być po prostu
      fajnym i wartościowym przeżyciem, a nie zajadłą walką w stylu " pokażę temu
      typowi na co mnie stać!" :)
    • klaudiaaa2 Re: Instruktor-kretyn i idiota.Help!!! 05.01.07, 15:15
      Radze Ci zmienic.Miałam podobną sytuacje.Mój instruktor wprawdzie nie wyzywał
      od debili itp, ale był niewyzyty seksualnie i zboczony, wiec zmieniłam.Tobie
      radze, tez zmiane,przynajmniej unikniesz stresu, i nie bedziesz sie musiał
      przed kazda jazdą denerwowac.Poza tym, jak zmienisz na jakiegos normalnego to
      wiecej sie nauczysz.
      pozdrawiam, powodzenia!
    • Gość: arnie Re: Instruktor-kretyn i idiota.Help!!! IP: *.esus.pl 05.01.07, 15:50
      Szlag by to trafił,sam go wybrałem,wiedziałem,że jest taki ale nie myślałem,że
      będzie mnie to tak wkurzało,nie wiem "pojeżdze" z nim jeszcze z raz dwa razy i
      zobaczę.Ile wam zajęło wyjazd z placu manewrowego na miasto?tzn kiedy was
      wypuścił na miasto?
      • Gość: linia frontu Re: Instruktor-kretyn i idiota.Help!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 16:15
        mój też, mój też... just kidding:). Pół godziny refleksji nad miarkami,
        zbiorniczkami etc., potem kilka kółek po placu... no nie wiem, ale góra po 20
        minutach wracałam Puławską do ośrodka, wrzeszcząc przy tym niemiłosiernie, ale
        w moim przypadku metoda się sprawdziła, bo histeryczka ze mnie i najchętniej to
        bym nigdy z żadnego placu nie wyjechała, a tak mykam po mieście:), a Ty?
        • kali78 Re: Instruktor-kretyn i idiota.Help!!! 05.01.07, 17:00
          Moje pierwsze 20min. za kółkiem spędziłam na placu manewrowym, a potem odrazu
          musiałam wyjechać w miasto (i to nie 10, czy 20km/h ale odrazu 50km/h).
          Strasznie się bałam i wprost nie wierzyłam że to dzieje sie naprawdę (byłam
          pewna że stanie sie to dopiero na 3 czy 4 godzinie). Dodam że nigdy wcześniej
          nawet przez chwilę nie siedziałam na fotelu kierowcy i w kwestji prowadzenia
          samochodu byłam kompletnie zielona. Ale z perspektywy czasu, wydaje mi się że
          takie rzucenie kursanta odrazu na głęboką wodę daje dobre efekty. Teraz jestem
          już po kursie, we wtorek zdałam egzamin i już tylko czekam kiedy obiore prawko i
          będę mogła jeździć, bo przyznam że strasznie to polubiłam.
          pozdrowionka dla wszystkich :-)
          • Gość: odwołujący sie Re: Instruktor-kretyn i idiota.Help!!! IP: *.aster.pl 05.01.07, 17:16
            Wyzywanie kursanta dają gratis do kursu ? Gdzie taka fajna promocja :D
            Masz nauczyć się jeździć i bezpiecznie poruszać na drodze zamiast uczyć sie słuchania wrzasków .Egzaminator może podobnie po tobie pojechać ale jedna lekcja krzyków wystarczy całkowicie moim zdaniem.
    • Gość: ehhh Re: Instruktor-kretyn i idiota.Help!!! IP: 195.116.125.* 05.01.07, 17:13
      Zmień i to jak najszybciej. Moje pierwsse jazdy też tak wyglądały -może nei
      krzyk ale dawanie do zrozumienia, że jestem tępą idiotką i jeżdzenie ze mną to
      przykry obowiązek- też mysłąlam, żeby jeszcze poczekać, że moze coś się zmieni,
      że początki są krótkie- ale to nie prawda, jeśli instruktor tak się zachowuje na
      pierwszej jeździe- znacyz że ma taki styl bycia i już. Ja nei zmieniłąm od razu
      instrutkora i teraz uważam, że wiele jazd początkowych to byla strata czasu,
      niczego się nei naucyzlam, a dla mojego instruktora liczy się tylko to, że jazdy
      zostały odbębnione a nie to, czy się czegoś naucyzłam. Jeśli czujesz, że on cię
      nie mobilizuje ale tylko denerwuje- to się nei wahaj, zanim się nie obudzisz,
      ktorego dnia z przekonaniem, że już wszystkie jazdy wyjeżdziłeś, kierownicy nie
      cierpisz bo xle ci się kojarzy i nic nie potrafisz. tAkie jest moje zdanie.
      Pozdrawiam
      • Gość: Arnie Re: Instruktor-kretyn i idiota.Help!!! IP: *.icpnet.pl 05.01.07, 17:20
        Ja jeździłem po placyku dzisiaj i nie bylo mowy o wyjeździe na miasto.Niby się
        cieszyłem ale myślę,że to chyba do d..py.
        • Gość: jovitta Re: Instruktor-kretyn i idiota.Help!!! IP: *.aster.pl 05.01.07, 20:41
          właśnie kończę jazdy i czeka mnie egzamin
          zaczynając jazdy od razu musiałam wyjechać na miasto teraz wiem że taki skok na
          głęboką wodę to coś dobrego
          • Gość: ... Re: Instruktor-kretyn i idiota.Help!!! IP: 195.116.125.* 05.01.07, 21:16
            ość portalu: jovitta napisał(a):

            > właśnie kończę jazdy i czeka mnie egzamin
            > zaczynając jazdy od razu musiałam wyjechać na miasto teraz wiem że taki skok na
            > głęboką wodę to coś dobrego

            Nie zgadzam się, że taki skok na głęboką wodę jest dobry. Niestety taki skok
            moze się skońćzyć totalna porażką- jeśli instruktor jest kompetentny to będzie
            potrafił okreslić, komu jaki skok i na jaką wodę jest potrzebny. Mój pierwszy
            wyjazd na miasto (na drugiej jeżdzie bo na pierwszej ledwo dotknęłam kierownicę
            w ogóle) to byla tragedia- ciemno jak cholera, instruktor nic mi nie pomagal,
            nie objaśnial, nie dawał wskazówek (poza oczywistymi stwierdzeniami w rodzaju-
            to robisz źle i to robisz źle ale bez dawania wskazówek, jak to poprawić), nie
            robił kompletnie nic, żeby ułatwić mi jazdę- dla mnie to był koszmar a nie skok
            na głęboką wodę i twierdzę, że przy takim skoku to niejeden mógł by się utopić
            (czyt.: na zawsze zniechęcić do jazdy i prowadzenia auta) - to nie jest moetoda.
            Dla mnie ta jazda była kompletnie stracona, nie nauczyłam się niczego i ledwo
            zmusiłam się, żeby przyjśc na następną jazdę.
        • lustrana103 Re: Instruktor-kretyn i idiota.Help!!! 05.01.07, 20:48
          Jeżdżenie po placyku!? Na pierwszej jeździe instruktor kazał usiąść przygotować
          się do jazdy (lusterka, fotel) pokazał to jest sprzęgło to gaz to hamulec i
          jazda na miasto. O placykach nie było mowy przez jakiś 5 jazd do oswojenia z
          autem dopiero potem ćwiczenie jazdy po łuku i ruszanie pod górkę. Oczywiście że
          na pierwszych jazdach instruktor bardzo dużo pomaga i nie czepia się o błędy ale
          przecież o to chodzi rzeby oswoić się z autem i ruchem drogowym i potem idzie
          coraz lepiej. A tego swojego instruktora z wielką gębą to olej od razu bo tylko
          tracisz pieniądze-denerwując się na zachowanie instruktora na pewno wiele się
          nie nauczysz.
    • Gość: hetera Re: Instruktor-kretyn i idiota.Help!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 21:38
      Moj też darł ryja na całego przez co ręce mi latały na kierownicy. Ale do czasu.
      Do czasu kiedy mu powiedziałam gdzie jest jego miejsce w szeregu i że do jasnej
      cholery w takich warunkach nie da sie jezdzić a za tą jazdę płace ja! Od tej
      pory siedział jak mysz pod miotłą. Dlaczego od razu zmieniać instruktora? Jeżeli
      jest dobry i tylko się wydziera to powiedz mu że sobie nie życzysz tego i tyle.
      • Gość: spec od łuku :/ Re: Instruktor-kretyn i idiota.Help!!! IP: *.gprspla.plusgsm.pl 05.01.07, 21:50
        Ja od razu po mieście jeździłem a na placyk to ze dwa razy skoczyłem na pół
        godzinki pod koniec kursu... Ja miałem spoko egzaminatora ale pochwalił mnie
        tylko po pierwszej jeździe... Do około 10 jazdy był bardzo miły, spokojnie
        tolerował moją jazde ale potem jak widział ze załąpałem już wszystko z motoryki
        jazdy to się zaczęło, włączył mu się chyba tryb egzaminatora z WORDu ;) Non
        stop coś mu się nie podobało i nie chodziło o łamanie przepisów (bo z tym nie
        miałem problemów zbyt dużo) ale o drobne niuanse... czasami odechciewało mi się
        tych kursów ale teraz jak juz zakończyłem kurs to jednak to doceniam... bo nie
        płaciłem mu za to rzeby mnie chwalił tylko uczył i wytykał błędy... Im bardziej
        mnie karcił tym bardziej nad tym wszystkim myślałem i starałem się jeździć
        jeszcze płynniej. Więc uważam ze wymagający i krytykujący instruktor jest
        najlepszy.. a jak się wydziera to przynajmniej jego słowa dobitniej do Ciebie
        trafiają :)
        • malylos Re: Instruktor-kretyn i idiota.Help!!! 05.01.07, 22:02
          Widocznie w tym szaleństwie jest metoda.
          Ja jeżdziłam razem z 3 instruktorami. Najwięcej nauczyl mnie do tej pory 1,
          drugi ciagle darł się, tez mu kiedys powiedziałam, żeby skończył z darciem, bo
          to mnie denerwuje jeszcze bardziej. potrafił mi tak wrzucać swoje hamulce, że
          mną wręcz rzucało.i cholera mnie trafiała, jak ciagle mi kierownicał wywijal.,
          dobrze mi się z jego synem też jeżdziło, bo nie wrzeszczał a udzielal
          praktycznych konkretnych uwag(byl od teorii)ale spoko. Teraz mam jeszcze jutro
          ostatnie dobierane godziny przed egzaminem.
          A moja pierwsza godzina byla niezla, najpierw wytlumaczył podstawy auta, typu
          światła, pod maską, potem kazal mi kręcić kółka po placyku a miasto dopiero na
          drugiej godzinie jak troche poznałam samochod,było ok. potem mnie uczył
          wchodzenia w zakręt bo miałam problemy a teraz z nim kończę bo jest ok uczy,
          wymaga nie wrzeszczy.
          pozdrawiam początkujących i nie tylko
          • Gość: linia frontu Re: Instruktor-kretyn i idiota.Help!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 05:10
            Ktoś tu tak jakoś ładnie napisał, że kompetentny instruktor wie, kiedy i na
            jaką wodę puścić. I Tobie taki właśnie by się przydał. :)
            • Gość: Arnie Re: Instruktor-kretyn i idiota.Help!!! IP: *.icpnet.pl 06.01.07, 14:40
              Mam mętlik ale myślę,że zmienię,do cholery mam się trząść przed każda
              jazdą,myślęm,że sprawa jest indywidualna,na kogoś takie darcie będzie
              mobilizujace dla innego nie,dla mnie chyba nie,jestem już za stary,żeby mi się
              penerstwo darło na mnie.Zmieniam-słuchajcie teraz pytanie czy jest gdzieś to
              zapisane itd że mogę zmienić i że taką zmiane muszą mi zapewnić???
              Pozdro i dzięki za posty.
              • Gość: malylos Re: Instruktor-kretyn i idiota.Help!!! IP: 193.24.222.* 06.01.07, 14:49
                myslę, że wystarczy się dogadac z innym instruktorem, i tamtemu powiedziec, że
                się nie chce z nim jezdzic.
              • Gość: ... Re: Instruktor-kretyn i idiota.Help!!! IP: 195.116.125.* 06.01.07, 15:19
                Chcesz zmienić instruktora - masz do tego święte prawo, idziesz do kierownika
                OSK i mówisz, że chcesz zmienić instruktora i tyle, mozesz powiedzieć, że nie
                podoba Ci się sposób traktowania przez niego kursanta albo nie mówić nic. Jesli
                będzie twierdził, że nie możesz zmienić instruktora bo coś tam - zagroź zmianą
                Ośrodka- do tego też ma prawo i jeśli nie będzie innego wyjścia zrób to- w
                przypadku zmiany OSK na Twoje żądanie muszą Ci wydać wszystkie Twoje dokumenty-
                wniosek, wtórnik z przeprowadzonych jazd, zaświadczenie lekarskie czy zdjęcie
                jeśli im takowe dostarczyłeś, no i oczywiście zwrot pieniędzy za niewykorzystane
                jazdy (przy czym zażądaj jakiegoś świstka, pokwitowania czy czegoś takiego, żeby
                nie próbowali Cię oszukac i nie oddali za mało kasy.
                Jeżeli pozostaniesz w OSK a tylko zmienisz instruktora- pamiętaj o jedneym-
                czasem jest tak, że instruktorzy nie lubią jak ktoś zmienia instruktora i mogą
                przez to gorzej taką osobę traktować, na szczęście nie zawsze ale pamiętaj o tym.
                Jeśli myślisz, że z tym za dużo zachodu- spróbuj sobie wyobrazić, że przez
                następne 29 jazd będziesz musialą z tym czlowiekiem jeździć i zastanów się ,czy
                jesteś to w stanie wytrzymać i się czegoś nauczyć. Stres nie jest w aucie dobrym
                kompanem, będzie Ci sie podwójnie ciężko uczyć przez to, wiem to z włąsnego
                doświadczenia. Możesz próbować wpłynąc na swojego instruktora- ja próbowałam z
                marnym skutkiem. Życzę podjęcia trafnej decyzji, której nie bedziesz żalował:)
    • Gość: Arnie Re: Instruktor-kretyn i idiota.Help!!! IP: *.icpnet.pl 06.01.07, 15:07
      OK,tylko że ten spyziały kretyn powie:to on decyduje czy i kiedy zmieniać
      instruktora-już tak komuś powiedział i go zatkało,chcę uniknąć takiej sytuacji.
      Pozdrawiam
      • Gość: malylos Re: Instruktor-kretyn i idiota.Help!!! IP: 193.24.222.* 06.01.07, 15:12
        to nie wiem, ten mój jako kierownik był ok. Tylko, że ja miałm odwrotną
        sytuację mój prowadzący poszed do szpitala a krzykacz mnie przejął do końca.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja