Gość: kursantka
IP: 157.25.128.*
02.02.07, 14:53
Od poniedziałku uczęszczam na zajęcia w OKK Sarbo w Warszawie na ul. Powstańców Śląskich. Jest to bardzo intensywny kurs, teorię przerabiamy w dwa tygodnie. Jest to szkoła z doświadczeniem, choć ja wybrałam ją dlatego, że znajduje się blisko ul. Odlewniczej (WORD). Wydaje mi się, że szkoła z doświadczeniem, bodajże 18 letnim, na rynku powinna mieć profesjonalne podejście do klienta. I na początku miałam takie wrażenie. Jeszcze nie wiem jak będzie na jazdach, natomiast na teorii, która trwa jakieś 3 godziny prawie codziennie, pan wykładowca zamiast uczyć kursantów przez połowę tego czasu puszcza kursantom filmiki, które możecie znaleźć na różnych śmiesznych stronkach, albo dostajecie e-mailem, których ja na marginesie nigdy nie oglądam. Strasznie mnie to denerwuje, bo z uwagi na dużą ilość obowiązków, nie mam wystarczającej ilości czasu aby uczyć się teorii w domu i dlatego na kursie chciałam nauczyć się jak najwięcej. No niestety po drugim spotkaniu załamałam ręce i zastanawiam się czy nie wnieść skargi do właścicieli ośrodka na tegoż pana wykładowcę, albo nie zmienić szkoły. Marnotrawi nasz czas pokazuje nam przeważnie jakieś wyczyny zwierzątek, a to upadki lub wypadki (śmiej się dziadku z czyjegoś wypadku, hehehe:((().
Na każdym spotkaniu jest tak: po 30 min teorii, 30 min albo więcej – filmików…. i tak jest w kółko. Ja rozumiem, że nie można siedzieć sztywno przez te 3 godziny, ale tez nie chcę w ten sposób być zmuszana do oglądania tego paskudztwa i nie przez taką ilość czasu, nie po to chyba zwiększyli ilość godzin teorii żeby sobie to teraz tak bagatelizować.
Piszę to na tym forum, bo może ktoś z kursantów szkoły Sarbo ma podobne wrażenia i chciałby się podzielić odczuciami albo też ku przestrodze przed podjęciem decyzji o wyborze szkoły.
Pozdrawiam
Kursantka szkoły Sarbo