pojeżdzę po mieście:)w celach naukowych...

IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 07.02.07, 11:45
jako pasażer (ma się rozumieć)z moim prywtnym kierowcą-małżonem.ma mi
poprzypominać wszystkie ciekawsze trasy czyt.głoopie i takie tam wogóle.ale
tak sobie teraz myślę, że ciężko mu bedzie jeżdzić tak jak przystało na
egzaminie,bo on strasznie kombinuje ...z pasa na pas, tu gdzie nie wolno
wjeżdzać, on się pcha itp.zobaczymy co z tego wyniknie:)pocieszający jest
fakt, że nie krzyczy jak zadaję płytkie pytania:)))
    • Gość: Goska Re: pojeżdzę po mieście:)w celach naukowych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 16:21
      Po prostu nie zdasz przy takim nauczycielu. Mój instruktor nigdy nie krzyczał
      • Gość: dd Re: pojeżdzę po mieście:)w celach naukowych... IP: *.nott.cable.ntl.com 07.02.07, 17:40
        czytaj ze zrozumieniem ....jej malzonek tez N I E krzyczy !!
        • Gość: Gośka Re: pojeżdzę po mieście:)w celach naukowych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 19:13
          czytam uważnie. Koleżanka pisze że pocieszajacy jest fakt że mąż nie krzyczy,
          ja zrozumiałam to tak jakby instruktorzy krzyczeli
    • Gość: reksio Re: pojeżdzę po mieście:)w celach naukowych... IP: *.aster.pl 07.02.07, 20:23
      Moja rada to zmień małżona i znajdź coś lepszego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja