trzecie podejscie:/

IP: *.kolornet.pl 05.03.07, 10:10
19.03 na Koszykarskiej:/ aż mam skrety flaków.W domu mi mówią, ze jak nie
zdam, to mam nie wracać:( a ja sie boje, ze znów jakiegoś babola odwale na
mieście na koniec egzaminu:(.Jestem już zrezygnowana...
    • basia_11 Re: trzecie podejscie:/ 05.03.07, 10:32
      Gość portalu: banka mydlana napisał(a):

      > 19.03 na Koszykarskiej:/ aż mam skrety flaków.W domu mi mówią, ze jak nie
      > zdam, to mam nie wracać:( a ja sie boje, ze znów jakiegoś babola odwale na
      > mieście na koniec egzaminu:(.Jestem już zrezygnowana...


      Nie ma to jak wsparcie rodziny...:-(

      Dlaczego oblałaś poprzenie egzaminy? Nerwy czy jakies braki w szkoleniu?
      Bierzesz dodatkowe godziny przed egzaminem? Rodzinka zamiast dokuczac mogłaby
      się zrzucić na dodatkowe lekcje dla Ciebie.

      pozdrawiam i trzymam kciuki
      Basia
      • Gość: banka mydlana Re: trzecie podejscie:/ IP: *.kolornet.pl 05.03.07, 11:15
        za pierwszym razem ogromny stres, za drugim zle zawrocilam-nienawidze tych
        przelączek:( a czy braki mam?...pewnie tak, nikt tak do końca nie jest nauczony
        bo to z czasem przychodzi jak juz caly stres zejdzie z czlowieka a ja mam juz
        dosc tych egzaminow i tego spiecia.Jazde dodatkowa brałam za każdym razem i tym
        razem też chce i to przed samym egzaminem.
        A rodzinka...no coz, zostawie to bez komentarza....wsparcie?:) raczej zarzuty,
        ze jestem do dupy:( i liczenie kasy:(.Ledwo udalo mi sie wyzebrac na egzamin i
        dodatkowa jazde:( ale nie wiem jak to bedzie, jesli nie zdam, bo pewnie znow
        jakiegos babola zrobie i nie zdam:(
        Jestem tak sflustrowana, ze brak slow
        • basia_11 Re: trzecie podejscie:/ 05.03.07, 11:42
          Gość portalu: banka mydlana napisał(a):

          a czy braki mam?...pewnie tak, nikt tak do końca nie jest nauczony
          > bo to z czasem przychodzi jak juz caly stres zejdzie z czlowieka a ja mam juz
          > dosc tych egzaminow i tego spiecia.


          Przede mną pierwsze podejście, wolę nie myśleć jak stres da mi popalić:-(




          > A rodzinka...no coz, zostawie to bez komentarza....wsparcie?:) raczej zarzuty,
          > ze jestem do dupy:( i liczenie kasy:(.Ledwo udalo mi sie wyzebrac na egzamin i
          > dodatkowa jazde:( ale nie wiem jak to bedzie, jesli nie zdam, bo pewnie znow
          > jakiegos babola zrobie i nie zdam:(


          Szczerze współczuję, rodzina powinna wspierać a nie dokopywać.
          Ty nie dość, że stresujesz się egzaminem to jeszcze tym, co powie rodzina i
          spirala się nakręca:-((
          Może spróbuj pomysleć, że zdasz im na złość, oni w Ciebie nie wierzą a Ty im
          udowodnisz.
          Będzie dobrze, my tu na forum będziemy trzymać mocno kciuki!

          pozdrawiam serdecznie
          Basia
          > Jestem tak sflustrowana, ze brak slow
    • no-comments Re: trzecie podejscie:/ 05.03.07, 17:22
      Gość portalu: banka mydlana napisał(a):

      > 19.03 na Koszykarskiej:/ aż mam skrety flaków.W domu mi mówią, ze jak nie
      > zdam, to mam nie wracać:( a ja sie boje, ze znów jakiegoś babola odwale na
      > mieście na koniec egzaminu:(.Jestem już zrezygnowana...

      Hej Banieczko ja rozmumiem, że stres itd ale moze czas najwyższy zmienić
      podejście!! Jeżeli już teraz zakładasz, że oblejesz przez jakieś głupstwo to
      wybacz ale pewnie tak będzie - to się nazywa samospełniające się proroctwo,
      wierzysz, ze nie zdasz i bach potem tylko "a nie mówilam, że nei zdam". Może
      trzeba zacząć myśleć pozytywnie, wsiadając do auta z egzaminatorem nie możesz
      pokazywać strachu ani tym bardziej zrezygnowania, bo wybacz ale egzaminator
      widząc osobę, która wyglada jakby się bała swojego cienia, czekającą tylko na
      swój własny błąd - może odnieść wrażenie, że boisz się bo nie potrafisz jeździć,
      że jesteś za mało zdecydowana, brak Ci odwagi na drodze- a to nie pomoże,
      Zacznij sobie od dziś powtarzać, że zdasz ten egzamin, zamiast, ze pewnie znów
      oblejesz. Szkoda, że rodzina cię nie wspiera ale moze w takim razie pomyśl
      sobie, że zdasz im na złość, żeby sobie nie myśleli, że jesteś do niczego. Może
      spróbuj wytrzasnąć kasę na więcej niż jedną jazdę (pożycz, sprzedaj coś, daj
      korki z czegoś- wszystko jedno), im więcej jazd tym większa Twoja pewność na
      drodze- a to procentuje. Stres jest naturalny, ale ine możemy się mu poddawać,
      pomyśl, że nie masz innego wyjścia jak zdać, nikt Ci nie moze w tym
      przeszkodzić, nawet jeśli popełnisz jakiś błąd- moze nie będzie on na tyle
      poważny, żeby skutokować oblaniem. Wypij redbulla, łykaj magnez albo jakieś
      placebo uspokojające wszystko jedno i zacznij wierzyć, że tym razem może się
      udać, bo niby dlaczego nie!! My w Wciebie wierzymy i na prawdę dobrze Ci zyczymy
      ale najwazniejsze żebyś Ty uwierzyła w siebie, zdasz ten egzamin i masz to osbie
      od dzisiaj co rano powtarzać przed lustrem, bo dlaczego niby miałabyś nie zdać??
      Do dzieła!!:)
      • Gość: banka mydlana Re: trzecie podejscie:/ IP: *.kolornet.pl 05.03.07, 18:19
        Za drugim razem tak myslałam, że zdam, ze niby dlaczego nie mam zdać i wcale nie
        wygladałam na przestraszoną ale na pewna siebie osobę, która ma swiadomośc tego
        czego się nauczyła.Tak też jezdziłam po mieście, pewnie siebie, wiedziałam co
        robić i panowałam nad tym co robie az sie przejechałam:(...w drodze do ośrodka,
        byłam pewna, ze zdam, poczułam sie tak super, ze malo nie pekłam:/....i bach,
        babol:(.Jesli chodzi o dodatkowe jazdy, to wziełam ich wystarczająco duzo, w
        sumie wyjezdziłam ponad 20godzin dodatkowych.To juz chyba wystarczy:(
        Dzieki za słowa otuchy, jak zwykle sprawdza się to, ze lepiej mozna liczyc na
        obcych niz na swoich:/, naga prawda, niestety.Postaram sie uwierzyc w siebie i
        jakos uteperowac swoja nadmierna pewnosc siebie, bo moze ona jest przyczyna
        tego, ze w pewnym momencie wywijam jakiegos babola a powinnam byc do samego
        konca czujna:/.Ciezko jest godzić sie z porażka:(
        Mam dwie dodatkowe jazdy dwie godziny przed egzaminem, mam nadzieje, że bedzie
        OK!!!!:)
        Jeszcze raz wielkie dzieki.
        • Gość: slonko Re: trzecie podejscie:/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 11:06
          Moja rada.
          Zacznij myśleć o czymś innym. Oczywiście nie uda sie uniknąć myśli "nie zdam"
          lub "tak bym chciała zdac". Ale spróbuj. Ja skupiłam się na tym, ze chciałabym
          aby w czasie egzaminu padał deszcz. Wiem, ze to głupie, ale ja lubie takie
          warunki. No i lało tak, ze świata nie było widać.
          Poza tym w moim przypadku najbardziej skuteczne bylo to, ze nikt nie wiedział
          kiedy mam egzamin. Nawet moj instruktor i obecnie partner:)
          Tak więc głowa do góry :)
          Będe trzymać kciuki
          Pozdrawiam
          • Gość: jak Re: trzecie podejscie:/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 17:24
            Jak szłam na egzamin to uwierz mi że myślałam i zresztą mowilam cały czas że
            nie zdam a długo to trwało bo byłam tam od 11.30 a o 15.15 wsiadłam do
            samochodu, robiąc łuk myslalam że nie zrobiłam go dobrze bo byłam tak
            zdenerwowana że nie widziałam ale egzamiator pokazał mi ręką że mam jechać
            dalej na ruszanie z ręcznego. Wreszcie gdy powiedział że jedziemy na misto to
            całkowicie byłam przekonana że nie zdam i naprawde jechalam z ta mysla i to tak
            na "odpiernicz" w domu nastawiłam juz wszystkich że nic z tego nie będzie to
            nawet na mnie wrzeszczeli że nie mam sie tak nastawiać. I dlatego wydaje mi się
            że lepsze jest negatywne nastawienie a potem rozczarowac się mile niż na
            odwrót. (No i zdałam za pierwszym razem ;-)) Trzymam kciuki. Powodzenia.
            • Gość: banka mydlana Re: trzecie podejscie:/ IP: *.kolornet.pl 06.03.07, 17:43
              Fajnie, gratuluje:)
              Chciałabym miec to już za sobą.
              Narazie sie nie nastawiam wcale:) staram sie nie myslec o tym i tak bedzie
              najlepiej, potem sie bede martwić:)
Pełna wersja