Gość: asa IP: *.chello.pl 08.03.07, 20:12 trwa godzine i co bediemy na nim robic:)? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
bujaka_jamajka Re: jutro pierwsze spotkanie z instruktorem,co be 08.03.07, 20:21 Ja na swoim pierwszym spotkaniu pojechałam z instruktorem (on prowadził:) na plac manewrowy, podunął mi trochę teorii dot. egzaminu itd i uczyłam się ruszać i hamować (tak prawidłowo;). A na następnym spotkaniu wyjechaliśmy z placu i ruszyliśmy na podbój szos, czego mało nie przypłaciłam zawałem serca:) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
u-kochana Re: jutro pierwsze spotkanie z instruktorem,co be 08.03.07, 20:22 wypełniać formalności jeśli jeszcze tego nie zrobiliście( karty) będzie ci tłumaczył gdzie sprzęgło, gaz, światła (jakie światła) będzie ci tłumaczył gdzie jest zbiornik płynu hamulcowego, zbiornik wyrównawczy płynu chłodzącego, bagnet, korek wlewu oleju, zbiornik spryskiwaczy... będziesz uczyła się ruszać a potem pojedziecie na plac i będziesz robić łuk do tyłu i do przodu. Później pojedziecie na górkę i będziesz ruszać pod górkę.. CZY TO JASNE ??!! NaSze zDroWie- NajWyższYm cElem ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bea Re: jutro pierwsze spotkanie z instruktorem,co be IP: *.adsl.inetia.pl 08.03.07, 20:32 Mi tez tłumaczył gdzie sprzęgło, gaz,hamulec i światła.A potem pojechalam na miasto nawet nie bylo tak zle :) Odpowiedz Link Zgłoś
ibby2 Re: jutro pierwsze spotkanie z instruktorem,co be 08.03.07, 20:43 U mnie też na placu trochę poopowiadał co i jak i gdzie a potem w trasę ruszyliśmy. Powodzenia na początek:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asa Re: jutro pierwsze spotkanie z instruktorem,co be IP: *.chello.pl 09.03.07, 13:51 wlasnie wrocilam nigdzie nie jechalismy, ja nie ruszalam, cala godzine gadal o swiatlach, jak co dziala-lacznie z historia i pochodzeniem ciagle mnie pytal czy znam to, to i to oczuwiscie wszystkiego nie znalam, reszty mogl;am sie tylko domyslac wzial moj numer telefonu, dal swoj nie jestem zbyt zadowolona... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kierowca Re: jutro pierwsze spotkanie z instruktorem,co be IP: *.chello.pl 09.03.07, 15:29 Nie jestes zadowolona, BO? Odpowiedz Link Zgłoś
kreska20 Re: jutro pierwsze spotkanie z instruktorem,co be 09.03.07, 17:39 Ej jedna godzina stracona..ja na pierwszej godzinie dostałam wykład co gdzie jest i jak jeździmy i na placyku poćwiczyłam skręcanie, rusznie i.t.p i hop na miasto...byłam przerażona, ale poszło całkiem dobrze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ryfka Re: jutro pierwsze spotkanie - oby ostatnie IP: *.aster.pl 09.03.07, 17:53 Zmień typa czym prędzej. Na pierwszych zajęciach tylko idiota tłumaczy kursantowi gdzie są światła, i tak prawie wszystko uleci w niepamięć. Powinien wyruszyć w trasę, pozwolić poczuć jak to wszystko wygląda. Nie daj sie uczyć robić łuku na pachołkach, nierychle do fanclubu oblewaczek egzaminu dołączysz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asa Re: jutro pierwsze spotkanie - oby ostatnie IP: *.chello.pl 09.03.07, 18:00 no wlasnie-ulecialo gada rzeczy kompletnie niezwazne z tematem, mowil mi np. a tu przyjdzie taka- to bylo moje imie itp, troche drazinlo a ta gadka to o niczym, umowilam sie na kolejne,i chyba to odwolam... chyba maja ich tylko 2, tych instruktorow, wolalabym tego z ktorym mialam wyklady ten drugi powiedzial ze na pierwszych zajeciach juz sie jezdzi, a ten je przegadal..kompletnie i z Waszych opinnii wnioskuje,ze zle trafilam, bede na biezaco informowac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asa Re: jutro pierwsze spotkanie - oby ostatnie IP: *.chello.pl 09.03.07, 18:02 jak juz mi sie uda-napisze jaka to szkola i instruktor, z tego co TU widze bylo o nim... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ryfka Re: jutro pierwsze spotkanie - oby ostatnie IP: *.aster.pl 09.03.07, 18:07 Jaka dasz radę zmień szkołę, a jak nie naciskaj na durnia, żeby robił swoją robotę jak należy. Oni sie po prostu boją na miasto wyjeżdżać, tak jest im wygodniej. I pamiętaj o łuku ! Nie daj sie uczyć na żadne słupki, pachołki i inne sługi, to tykająca bomba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asa Re: jutro pierwsze spotkanie - oby ostatnie IP: *.chello.pl 09.03.07, 18:12 a co zamiat slupkow i innych powinno byc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ryfka Re: mądry Polak przed szkodą IP: *.aster.pl 09.03.07, 18:22 Wyczucie. Bez lusterek. Jeżeli nauczysz sie panować nad samochodem, na egzaminie przejdziesz łuk jak burza. Egzaminatorzy mają hopla na tym punkcie, często specjalnie majstrują przy słupkach, żeby zmylić zdającą. Po za tym co z parkowaniem na wstecznym, na mieście ? Spróbuj na początku delikatnie- nawet bardzo, kręcić kierownicą w te i we w te. Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: jutro pierwsze spotkanie - oby ostatnie 09.03.07, 20:45 U mnie to wyglądało tak: Jakieś 20min powtórki z podstawowych czynności kontrolno-obsługowych, dwa kółka po placu i do ośrodka wracałam sama. Poczekaj jeszcze, zobacz, jak się gościu sprawdza w jeździe, a jeśli się nie sprawdza, to zmień. Ja dostałam wypasioną prezentację ze światełek, płynów, kontrolek, przecież można, jeśli nie powinno się samemu "ogarnąć", więc godzina to trochę sporo na takie gadanie, a jeździć to już Cię niestety ktoś może nauczyć:). O moim też było:), czekamy na relację z dalszej działalności autkowej:D! Zawsze to tak miło powspominać początki, eh... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emperor Re: jutro pierwsze spotkanie z instruktorem,co be IP: *.aster.pl 18.03.07, 00:00 Mnie się zapytał: jeździłeś już kiedyś? mówię: raz na działce Odpowiada: to jedziemy I pojechaliśmy w miasto. :D Odpowiedz Link Zgłoś
rysia30 Re: jutro pierwsze spotkanie z instruktorem,co be 09.03.07, 21:01 No to ja chyba rekordzistka jestem bo o lusterkach, płynach rozmawialiśmy prawie 2 godziny:). Ale ja sobie to chwale, bo najpierw instruktor pokazywał a potem ja. Ostatnie 10 minut jechałam(a raczej zataczałam od krawędzi do krawędzi jezdni:))i to był czas zmarnowany:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!!!!! Re: jutro pierwsze spotkanie z instruktorem,co be IP: *.76.classcom.pl 09.03.07, 21:08 Wszyscy chcielibyście od razu ruszyc w miasto.Bez przygotowania!!!No bo po co??!!Po co wiedzieć gdzie i jak włączyć światła, jak zmieniac biegi itd.Przecież wy wszyscy to juz wiecie!!!!Więc skoro nie ma dla was tajemnic,to po co wogóle robić kurs??!!Po co teoria, a nie odrazu za kierownice i niech się dzieje wola nieba!!!Jesteście śmieszni.Tyle z mojej strony...!!! Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: jutro pierwsze spotkanie z instruktorem,co be 09.03.07, 21:41 Jeśli można się przygotować samemu, tzn. mieć opanowane zasady ruchu drogowego, będąc po zajęciach teoretycznych, lekturze kodeksu, choćby pobieżnej i przyjść na pierwszą jazdę wiedząc, do czego służy sprzęgło i co to jest skrzynia biegów; jeżeli można wejść na stronkę, by odkryć istnienie miarki bagnetowej i zbiornika wyrównawczego... to dlaczego tego nie zrobić? Chyba wypada się przygotować, bo tyle możemy zrobić sami, jeździć już się sami nie nauczymy, do tego potrzebny nam jest instruktor, który też potrzebuje wiedzieć, że się do sprawy przykładamy, że nie przychodzimy na jazdę nie odróżniając hamulca od sprzęgła. Temu służą te pierwsze zajęcia, opanowaniu podstwowych czynności k-o pojazdu i chyba każdy to przerabia, a jak przerobi, to punkt po punkcie uczy się reszty. U mnie tak było i nie widzę zgrzytu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asa nie o miasto chodzi! IP: *.chello.pl 10.03.07, 14:28 mi tez chodzilo o teroie, a nie jazde po miescie!!!! chodzilo mi o swiatla, o plyny, o pobizena budowe silnika-a tego nie bylo, a facet powiedzial ze na nastepnych zajeciach to omowiimy w osrodku mowili,ze takie oznajmienie zajmue chwile,a potem sa proby jazdy dla mnie facec zmarnowal mi czas nie dodalam, ale najpierw-wyszedl do sklepu cos kupic i wrocil po 6,7 minutach, wyklad skonczyl 5 minut wczesniej! moje odczucia byly jednozncza, jesli sie pomylilam co do niego, moja strata , jesli nie wolaalbym sie nie przekonywac przez caly kurs Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asa zmienilam IP: *.chello.pl 10.03.07, 14:32 dodam jeszcze: instruktora zmienialam, pan w recepcji wypytwal dlaczego i czy nie za duzo chcialam jak moze duzo chciec dziewczyna, ktora ze 3 razy w zyciu jezdzila samochodem:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asa lepiej:) IP: *.chello.pl 12.03.07, 14:59 i znowu ja mialam pierwsze zajecia z nowym instruktorem i rzeczywiscie mozna byl odczuc roznice zdziwil sie, ze tamten nie pokazal mi plynow, swiatel, lusterek, silnika cwiczylismy jeden manerwr-do przodu i tylu na sprzegle, jeszcze bez skretow po luku, jutro nastepne spotkanie biegne na aerobik!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ver Re: lepiej:) IP: 213.212.78.* 14.03.07, 14:41 Mi pokazal gdzie hamulec - nozny, reczny, gaz, sprzeglo, wlacznik swiatel, jak biegi, jak sie ustawia lusterka, fotel, jak sie rusza i powiedzial wyjezdzamy. Skonczylam pierwsze spotkanie prawie w centrum W-wy. Rozmowy na temat tego co pod maska - i wszystkie swiatla po kolei mialam pod koniec kursu, placyk na drugim, trzecim spotkaniu i zdalam na Oblewniczej za pierwszym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asa Re: lepiej:) IP: *.chello.pl 14.03.07, 17:10 to bylo moja 4 godzina bardzo mi sie podoba o wszystkim tym, o czym napisalas dowiadywalam sie w praktyce dzisja byla kopera, czyli plac, jutro zobacze, ale bardzo jestem zadowolona to wjezdzanie miedzy slupki tylem i przodem katowalismy z 1,5 h, ale ja moge wiecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: lepiej:) 14.03.07, 17:21 Gęba sama mi się szczerzy, jak czytam takie posty, pełne niezakłamanej aprobaty:D... pisz, pisz, bo mi qrde poprawiasz humor i nastawienie do tej całej imprezy z prawkiem;D P.S. Ja też, ja też, mimo, że to nie moja 4 godzina, a ...... :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: lepiej:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 18:46 Ja miałam tak samo. Na pierwszej godzinie jakieś 10 min. wprowadzenia, jak sie wszystko włącza i ustawia, dwa kółeczka po nieruchliwych ulicach wokół ośrodka a potem...samo centrum miasta, wszelkie skrzyżowania, ronda... Dla mnie był to kosmos, ale myslę, że taki "skok na głęboką wodę" jest dobrą metodą. Od znajomych słyszę, że jeżdzą kilka godzin po placu ucząc się skręcać, ruszać, hamować, a jak przychodzi co do czego boją sie wyjechać na miasto. Nie ma to jak "terapia szokowa" (tak jak u mnie). Dwa dni temu odebrałam prawko po egazaminie zdanym za pierwszym razem! I autorce wątku życzę tego samego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asa Re: lepiej:) IP: *.chello.pl 14.03.07, 19:19 'Gęba sama mi się szczerzy, jak czytam takie posty, pełne niezakłamanej aprobaty:D... pisz, pisz, bo mi qrde poprawiasz humor i nastawienie do tej całej imprezy z prawkiem;D P.S. Ja też, ja też, mimo, że to nie moja 4 godzina, a ...... :/' !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! naiwna jestem?!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: lepiej:) 14.03.07, 19:49 Dlaczego??? Zabrzmiało jak ironia??? Nie miało. Jak ktoś z takim radosnym uporem podchodzi do parkowania, a ja to czytam i przypominam sobie własną aprioryczną determinację w dążeniu do opanowania tego manewru, to mi się uśmiech radosny wytwarza na gębie, bo miałam dokładnie tak samo, ba, nadal tak mam i też bym mogła w nieskończoność, bo to niezła radocha tak sobie pojeździć:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kotleciara Re: jutro pierwsze spotkanie z instruktorem,co be IP: *.finemedia.pl 14.03.07, 21:07 Ja na pierwsej jeździe zostałam posadzona zakierownicę a z tyłu siedzial inny kursant i 5 minutowy skrót obsługi auta i jazda przez miasto. Nie było lekko. Moim zdaniem przesada dobrze żę wcześniej jeździlam samochodem bo była by porażka. Szkołą jazdy Resor wrocław - odradzam stanowczo mówie NIE NIE NIE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asa Re: jutro pierwsze spotkanie z instruktorem,co be IP: *.chello.pl 15.03.07, 20:36 dzisja byly 4 zajecia, godzina 6: malo jezdzimy i to w okolicach szkoly na zajecicach byla gorka/wzgorze przez ok. 45 minut i pytanie, ile u Was trwa ta godzina jazdy, bo u mnie-gdy przychodze jest duuuzo przed czasem, mimo ze na moim zegarku jestem spozniona, a potem konczy ok, 5 minut wczesniej... co do jazdy, to ja dluzej niz 15 minut nie jezdzilam i zastrzegam: tylko w okolicy szkoly, czy nie powinno juz byc miasto? jezdze slabo, instruktor zanim zrobie ruch mowi mi, co robic, ma noge na sprzegle i korektoruje moje bledy tym samym martwi mnie ta 6 godzina i to,ze ciagle mamy plac i niejezdzimy 'jak na egzmainie', ale z drugiej strony jak juz robimy plac to tak-jakby sie swiat walil, wszystko dokladnie powoli, po 100000 razy a i tak zle:( Odpowiedz Link Zgłoś
no-comments Re: jutro pierwsze spotkanie z instruktorem,co be 15.03.07, 22:53 Gość portalu: asa napisał(a): > dzisja byly 4 zajecia, godzina 6: malo jezdzimy i to w okolicach szkoly > na zajecicach byla gorka/wzgorze przez ok. 45 minut > i pytanie, ile u Was trwa ta godzina jazdy, bo u mnie-gdy przychodze jest > duuuzo przed czasem, mimo ze na moim zegarku jestem spozniona, a potem konczy > ok, 5 minut wczesniej... > co do jazdy, to ja dluzej niz 15 minut nie jezdzilam i zastrzegam: tylko w > okolicy szkoly, czy nie powinno juz byc miasto? > jezdze slabo, instruktor zanim zrobie ruch mowi mi, co robic, ma noge na > sprzegle i korektoruje moje bledy tym samym Hmmmmm przez 45 minut tylko górka? To chyba trochę przesada, jazdy mimo wszystko powinny być trochę urozmaicone. Z doświadczenia włąsnego i innych wiem, że np wykonywanie jakichkowliek manewrów na placu zbyt długo wpływa raczej negatywnie niż pozytywnie. Dla mnie na przykład spędzenie więcej niż 30 minut na łuku było już za dużo (ileż można jeździć na półsprzęgle;), a jeżeli zaczynasz się bardziej męczyć to efektu dobrego raczej nie będzie tylko wręcz przeciwnie. Może powiedz instruktorowi, że chcesz już pojeździć trochę po mieście, i nie daj sięzbyć wytłumaczeniem, że jeszcze za wcześnie bo nie masz opanowanych na przykłąd wszystkoch czynności w aucie- nie opanujesz ich dopóki nie pojedziesz i nie sprawdzisz się w ruchu miejskim. Dobrze, że Ci wszystko tłumaczy, co do nogi na sprzęglę- to różnie bywa, zależy od instruktora, mój od początku nie trzymał i mówił: "radź sobie sama", no ale przesadzić w drugą stonę nie pomagając w ogle kursantowi też nie można. Pogadaj z instruktorem czy nie da się pojeździć już po mieście więcej, a manewry trochę stopniować. Co do czasu trwania jazd- powinna trwać 60 minut i raczej sobie tego pilnuj bo ucinanie godzin kursantom to bardzo częsta praktyka- 10 minut z każdej jazdy i jesteś 300 minut do tyłu (wiadomo, różnie się zdarza, nie sposób przewidzieć korków, natężenia ruchu itp, a instruktor też człowiek i może chcieć mieć czas na bułkę ale bez przesady), czyli z 30 godzin robi się 25. Wszystko jest kwestią obopólnego dogadania ale dogadania obu stron. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asa Re: jutro pierwsze spotkanie z instruktorem,co be IP: *.chello.pl 18.03.07, 21:02 'Co do czasu trwania jazd- powinna trwać 60 minut i raczej sobie tego pilnuj bo ucinanie godzin kursantom to bardzo częsta praktyka- 10 minut z każdej jazdy i jesteś 300 minut do tyłu (wiadomo, różnie się zdarza, nie sposób przewidzieć korków, natężenia ruchu itp, a instruktor też człowiek i może chcieć mieć czas na bułkę ale bez przesady), czyli z 30 godzin robi się 25. Wszystko jest kwestią obopólnego dogadania ale dogadania obu stron.' hmmm juz bylo pojscie na paieroska w czasie jazd i ladowanie baku oczywiscie konczymy 5 minut przed uplywem czasu i 5 minut pozniej zaczynamy- gadamy i czekamy na rowna godzine, po czym zaczynamy jazde-od umowienia sie na nastepna... Odpowiedz Link Zgłoś