Za czwartym razem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 19:16
Syn sąsiada zdał dziś za czwartym razem.U ponoć najbardziej wymagającego
instruktora.Tremę miał straszną.Ogólnie mówi, że przez nerwy to była
najbardziej błędny egzamin.I ów najsroższy instruktor stwierdził, że małe
potknięcia owszem, ale ogólne predyspozycje bardzo dobre. Przedtem łapali go
z satysfakcją na pierdołach - jego instruktor nie mógł pojąć, jak ktoś, kto
ma samochód we krwi ciągle pada.Test na maXa, plac na maXa, jazda przy
końcówce - wjechał na skrzyżowanie w momencie zapalenia żółtego światła, w
momencie ruszania na pasy wszedł mu pieszy, przyhamował, bo wybiegł pies.
Jazda skończona.
Jestem mechanikiem samochodowym i bezwypadkowo jeżdżę 30 lat.Od kilku lat
obserwuję dziwne sytuacje wśród znajomych - chłopaki urodzone do samochodu
oblewają kilka razy, natomiast zdają całkowicie antymotoryzacyjni. Na
przykład dziewczyny, które mają problem z prostym manewrem cofania.Przykład
nie jest antyfeministyczny, bo akurat moja żona jeździ znakomicie.To chodzi o
umiejętności.
Mam wrażenie, że to ruletka - 5 zdaje, 5 oblewa.Wkurza mnie, że to nie
przekłada się na umiejętności.
    • Gość: natalia Re: Za czwartym razem IP: *.aster.pl 16.03.07, 19:28
      To prawda co napisałeś bo jeżdżąc na jazdach wszystko dość dobrze robilam , ale
      na egzaminie paraliż ze strachu. Dziś mialam szczęscie po prostu. Jazda na
      egzaminie wiadomo , że nie jest naturalna i nigdy nie będzie, kwestia szczęscia
      i ja je dzisiaj miałam.Dynamiki i prawidłowego poruszania się na zatłoczonych
      ulicach czlowiek uczy się kiedy sam zaczyna jeździć.
    • linia.frontu Re: Za czwartym razem 16.03.07, 23:47
      Gratuluję synowi sąsiada!
    • Gość: Przemek Re: Za czwartym razem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 21:57
      A ja się nie zgadzam...
      Mam 19 lat umiem jeździć traktorem gdzieś od 8 roku zycia, motorem mnie
      nauczono i jeżdżę do dziś w wieku 10 lat samochodem gdzieś około 11 roku życia.
      Zdałem prawo jazdy miesiąc temu za pierwszym razem, już sobie śmigam...:)
      Według mnie nie zdają tacy co niby umieją jeździć i idą na egzamin i strasznie
      cwaniakują co to nie oni... Mam takiego sasiada gościu pół roku starszy ode
      mnie, on z maja ja z początku grudnia, i męczy już prawko od roku, miał 3
      egzaminy i ma 3 kwietnia 4 egzamin, ale jak mi poopowiadał co on nie robił jak
      to on nie cwaniakuje, to się nie dziwię, że nie może zdać. To jest moje zdanie.
      Pozdrawiam.
      • Gość: Natalia Re: Za czwartym razem IP: *.aster.pl 18.03.07, 06:50
        Wiesz Przemku niekażdy może jeździć od 8 roku życia na traktorze czy na
        motorze. Po za tym to niedobrze i chyba nielegalne tak małemu dziecku pozwalać
        na jeżdżenie, ja swojemu nigdy bym mu na to nie pozwoliła.
        Mam kolegę , który od 12 roku życia jeździł z ojcem samochodami terenowymi.Jego
        ojciec twierdził , że ma syna-urodzonego kierowcę. Jak przyszło do egazminu
        zdawał 8 razy.To bardzo fajnie, że zdałeś za pierwszy razem ale rzadko kto ma
        tyle szczęścia.Po za tym zupełnie inaczej się jeździ po małych miejscowościach
        niż po dużych miastach.
Pełna wersja