30 godzin i jak wam idzie?

IP: *.acn.waw.pl 26.03.07, 18:50
Właśnie kończe kurs.Pierwszy raz w życiu za kółkiem siedziałam na pierwszym
spotkaniu z instruktorem. Za kilka dni idę zapisać się na egzamin, ale nadal
w trakcie jazd popełniam sporo błędów, kiepsko idzie mi parkowania(których
uczyłam się dopiero na ok 24 lekcji) i sama nie wiem, czy to ja taka "ofiara
losu" jestem czy wy również wcale po 30 godzinach popełniacie/popełnialiście
błędy.
    • Gość: sara Re: 30 godzin i jak wam idzie? IP: *.icpnet.pl 26.03.07, 20:14
      ojej no przecież to jasne że nie tylko tobie tak idzie znam bardzo wiele osób
      które po wyjeżdżeniu 30 godzin nie były specjalnie dobrze przygotowane do
      examu... Nie martw się - jest też wiele osób które jeżdżą perfekcyjnie a i tak
      nie zdają za pierwszym razem:)
    • patrycja.ros Re: 30 godzin i jak wam idzie? 26.03.07, 20:50
      Błędy będziesz popełniać jeszcze długo, ale nie martw się stanął się one coraz
      mniejsze i będziesz bardziej pewna swoich umiejętności. Ja od 24 dni mam prawko
      i nadal zdarza mi się jakąś głupotę popełnić choć w aucie czuję się jak ryba w
      wodzie. Życzę jak najmniejszych błędów i powodzenia na egzaminie :)))))
      • Gość: bezimienna Re: 30 godzin i jak wam idzie? IP: 80.54.170.* 26.03.07, 22:08
        Jeden instruktor powiedział mi tak: zaledwie 2 na 10 osób, które wyjeździły caly
        kurs potrafi jeździć na tyle, zeby zdać egzamin i ma szansę zdać go w dwóch
        pierwszych podejściach. Więc nie martw się tym, że ciągle robisz glupstwa bo
        malo kto stał sie super kierowcą w 30 godzin, a jak nie czujesz się pewnie za
        kółkiem, po prostu tuż przed egzaminem dokup dodatkowe godzny- każda z nich
        będzie procentować. Pzdr
        • Gość: zosia Re: 30 godzin i jak wam idzie? IP: *.acn.waw.pl 27.03.07, 10:09
          Dzięki za wsparcie:))Sama jazda jest dla mnie ok. Czuje się pewnie za
          kierownicą, uwielbiam prowadzić samochód- tylko te durne wpadki typu
          nieodpowiedni kierunkowskaz itp.:(
          • Gość: magda Re: 30 godzin i jak wam idzie? IP: *.lubin.dialog.net.pl 27.03.07, 14:59
            nie martw się. Ja też miałam takie wrażenie,że nic nie umiem po tych 30 godz, a
            dzisiaj zdałam co prawda za 3 razem ( DWA PIERWSZE ZAWALIŁAM NA ŁUKU I NIE
            MIAŁAM OKAZJI WYJECHAĆ NA MIASTO ), ale egzaminator powiedział, że gdybym nie
            zapomniała włączyć dwa razy kierunkowskazu to poza tym bardzo dobrze. ( godziny
            doszkalające oczywiście dokupowałam za każdym razem i nie żałuję, bo to
            inwestycja w moje umiejętności.U ciebie też będzie OK zobaczysz. pozdrawiam
            • mala_obserwatorka Re: 30 godzin i jak wam idzie? 27.03.07, 20:03
              Zosiu, nic się nie łam. Co to tak naprawdę jest 30 godzin? Nic. Szczególnie,
              jeśli wcześniej w ogóle nie jezdziłaś. Dokup sobie dodatkowe godziny (tylko z
              dobrym instruktorem) i jestem pewna, że z kazdą godzina będzie lepiej. Ja mam za
              sobą tez juz prawie 30,a swoje umiejętności oceniam na baaardzo mizerne :(
              Lepiej zainwestować w dodatkowe niz iść na egzamin i zrobić z siebie głupa.
              Jeździć uczy się latami, a te 30 godzin to tylko preludium, nie ma sie co
              załamywac. Ja tez czuję się bardzo niepewnie i wiem, że po wyjezdzeniu
              podstawowych godzin będę zmuszona dokupic jeszcze z 10. Lepiej teraz
              zainwestowac niż płacic za egzamin, na który nie ma się po co iść (mówię teraz
              za siebie).
              Pozdrawiam.
              • basia_11 Re: 30 godzin i jak wam idzie? 28.03.07, 08:31

                > Lepiej zainwestować w dodatkowe niz iść na egzamin i zrobić z siebie głupa.
                > Jeździć uczy się latami, a te 30 godzin to tylko preludium, nie ma sie co
                > załamywac. Ja tez czuję się bardzo niepewnie i wiem, że po wyjezdzeniu
                > podstawowych godzin będę zmuszona dokupic jeszcze z 10. Lepiej teraz
                > zainwestowac niż płacic za egzamin, na który nie ma się po co iść (mówię teraz
                > za siebie).


                Zgadzam się z Tobą w 100%. Jesli kurs prawa jazdy to pierwszy kontakt z
                samochodem a do tego instruktor i sposób uczenia daleki od ideału, to trudno
                liczyć, że można zdać egzamin a jeśli jakimś fartem się zda, to potem i tak
                strach jeździć.
                Ja po kursie dokupiłam 10 godzin i na tych dodatkowych godzinach nauczyłam się
                dużo więcej niż przez cały kurs. Oczywiście te dokupione godziny były w innej
                szkole.
                Pierwszego egzaminu nie zdałam, poległam na łuku, ale to moja wina i tyle. Teraz
                drugie podejście 23 kwietnia i po świętach znowu ruszam do nauki, zapisałam się
                już na dodatkowe godziny.
                Wiadomo, te kolejne godziny to i kolejne wydane pieniądze, ale traktuję je jako
                inwestycję w siebie, bezpieczeństwo swoje, rodziny i wszystkich innych, z
                którymi zetknę się na drodze.

                pozdrawiam
                Basia
                • Gość: zosia Re: 30 godzin i jak wam idzie? IP: *.acn.waw.pl 28.03.07, 08:51
                  Mój instruktor jest ok. Cierpliwy, miły i wyrozumiały. Ja za kółkiem czuje się
                  pewnie i mimo, że teorie mam w jednym paluszku to i tak popełniam wciąż te same
                  błędy (myle kierunkowskazy, zatrzymuje się tam gdzie nie trzeba). Do egzaminu
                  mam jeszcze dużo, dużo czasu(W-wa) i zamierzam dokupić jeszcze 10 godzin,
                  zobaczymy co z tego wyjdzie:)).Wszystkim WIELKIE DZIĘKI ZA WSPARCIE :)))
Pełna wersja