udalo mi sie w Szczecinie

IP: *.warcnet.szczecin.pl 03.04.07, 12:24
Witajcie, podczytywalam Was w ost czasie bardzo czesto i dzielilam wspolne
troski i radosci, a dzis o 8 rano sama musialam przekonac sie jak to jest...i
UDALO SIE ZA PIERWSZYM RAZEM! powodzenia dla kazdego na egzaminie, pozdrawiam.
    • basia_11 Re: udalo mi sie w Szczecinie 03.04.07, 14:29
      Gość portalu: gosc napisał(a):

      > Witajcie, podczytywalam Was w ost czasie bardzo czesto i dzielilam wspolne
      > troski i radosci, a dzis o 8 rano sama musialam przekonac sie jak to jest...i
      > UDALO SIE ZA PIERWSZYM RAZEM! powodzenia dla kazdego na egzaminie, pozdrawiam.


      GRATULUJĘ!!!!
      Temat Sz-na jest mi szczególnie bliski, bo też tam zdaję, pierwsze podejście
      niestety oblane:-(
      Możesz napisac coś więcej o samym egzaminie, o egzaminatorze, szkole w której
      się uczyłaś?

      Za wszelkie informacje i porady będę bardzo wdzięczna
      pozdrawiam
      Basia
      • Gość: gosc Re: udalo mi sie w Szczecinie IP: *.warcnet.szczecin.pl 03.04.07, 16:24
        teoria to oczywiscie kwestia wiedzy, nauczylam sie i tyle. Egzamin zas trwal ok
        45 min, mialam do wykonania parkowanie skosne. Oczywiscie zaliczylam ronda i
        uliczki jednokierunkowe. Egzaminator super, po prostu ludzki czlowiek, na
        koniec pogratulowal mi i zyczyl szerokiej drogi. Jesli chodzi o zkole to kurs
        mialam w PD i tu poklon w strone pana Stasia, rewelacyjny instruktor. Jak masz
        jakies pytania to smialo. Pozdrawiam
        • basia_11 Re: udalo mi sie w Szczecinie 03.04.07, 18:11
          . Jesli chodzi o zkole to kurs
          > mialam w PD i tu poklon w strone pana Stasia, rewelacyjny instruktor. Jak masz
          > jakies pytania to smialo.

          Możesz mi napisac pełną nazwę szkoły? (może być na maila jak nie chcesz na forum
          - basiaw@op.pl), nie jestem ze Szczecina i nie znam tutejszych szkół.
          Słyszałaś może coś o szkole nauki jazdy Karol (siedziba na Monte Cassino)? W tej
          szkole dokupiłam jazdy doszkalające po świętach.


          pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz gratuluję
          Basia
    • patrycja.ros Re: udalo mi sie w Szczecinie 03.04.07, 17:35
      GRATULUJĘ!!!!!! witaj w gronie zielonych listków :))))))
    • martaqba Re: udalo mi sie w Szczecinie 03.04.07, 18:40
      SUPER !!!
      Gratulacje :-)))
      • Gość: gosc Re: udalo mi sie w Szczecinie IP: *.warcnet.szczecin.pl 04.04.07, 07:55
        Dziekuje za gratulacje :-)
        Basiu, pierwszy raz slysze o nazwie Karol i ani razu nie widzialam ich L-ki na
        miescie. PD taka jest nazwa mojej szkoly, miesci sie blisko Galaxy, godne
        polecenia sa rowniez szkoly Tarczonia, igielskiego, alfa i wg mnie lepiej z
        nich korzystac. Pozdrawiam.
        • basia_11 Re: udalo mi sie w Szczecinie 04.04.07, 08:13
          Gość portalu: gosc napisał(a):

          > Dziekuje za gratulacje :-)
          > Basiu, pierwszy raz slysze o nazwie Karol i ani razu nie widzialam ich L-ki na
          > miescie. PD taka jest nazwa mojej szkoly, miesci sie blisko Galaxy, godne
          > polecenia sa rowniez szkoly Tarczonia, igielskiego, alfa i wg mnie lepiej z
          > nich korzystac. Pozdrawiam.

          www.karol.szczecin.pl/
          Tę szkołę polecono tu na forum, nie wiem, czy osoba która się tam uczyła czy
          jakaś kryptoreklama... wymieniłam kilka maili z właścicielem szkoły, wydaje się
          że mu zależy. Zdaje się szkoła młoda, ale z ambicjami, co widac choćby po
          różnorodności samochodów i żeby wyrobic sobie opinię na rynku muszą trochę
          podziałać. No nic, najwyżej będę robić za króliczka doświadczalnego.
          Pierwsze jazdy doszkalające, przez pierwszym podejściem wzięłam u Igielskiego.
          Od tych panów nauczyłam się więcej niż przez 30 godzin kursu, ale łuku mnie nie
          nauczyli. Obydwaj instruktorzy z którymi się spotkałam uczyli na sposób a nie na
          wyczucie i raz wychodziło, raz nie no i na egzaminie kompletnie nie wyszło:-(
          Stąd moje poszukiwanie kolejnej szkoły i nadzieja, że nauczę się łuku tak, że za
          drugim razem wyjadę na miasto.

          pozdrawiam serdecznie
          Basia
          • piotr33k2 Re: udalo mi sie w Szczecinie 05.04.07, 01:19
            bo na wyczucie jak się sama nie nauczysz to nikt cię nie nauczy a najlepiej się
            uczyć tego po prostu duzo jeżdżąć wstecz ,robiąc zakręty wstecz itd.jak sie
            tego nauczysz, wyczujesz auto to ci żadne manewry, parkowania, łuki, nie beda
            straszne,najlepiej sie tego uczyć prywatnym autem gdzieś na placy, parkingu
            itp.bo wiadomo z instruktorem lepiej po mieście a na to za mało godzin
            i ....pieniedzy.
            • basia_11 Re: udalo mi sie w Szczecinie 05.04.07, 07:47
              piotr33k2 napisał:

              > bo na wyczucie jak się sama nie nauczysz to nikt cię nie nauczy a najlepiej się
              >
              > uczyć tego po prostu duzo jeżdżąć wstecz ,robiąc zakręty wstecz itd.jak sie
              > tego nauczysz, wyczujesz auto to ci żadne manewry, parkowania, łuki, nie beda
              > straszne,najlepiej sie tego uczyć prywatnym autem gdzieś na placy, parkingu
              > itp.bo wiadomo z instruktorem lepiej po mieście a na to za mało godzin
              > i ....pieniedzy.


              A powiedz mi, czy samochód na którym mogę się uczyć ma znaczenie? Kurs i egzamin
              mam na pandzie, prywatnie łuk poćwiczyć mogę Audi 80, które jest jak kolubryna w
              porównaniu do pandy... Chodzi mi o to, czy osobie początkującej, nie mającej
              zupełnie wcześniej kontaktu z kierownicą taka nauka przyniesie pożytek czy
              raczej namiesza?

              Od razu uprzedzam ewentualne komentarze - wiem, wiem, przecież potem pandą
              jeździć nie będę, ale i Audi też nie, najbardziej mi się marzy nissan micra,
              więc coś gabarytowo zbliżonego do pandy.


              pozdrawiam
              Basia
              • Gość: gosc Re: udalo mi sie w Szczecinie IP: *.warcnet.szczecin.pl 05.04.07, 13:13
                Basiu, ja rowniez polecam robienie luku moze nie na wyczucie ale po prostu
                obserwujac linie w tylnym okienku, mi zadne sposby nie wychodzily bo sa zawodne
                zwlaszcza w takich nerwach. Widzac linie i jadac na polsprzegle musi wyjsc i
                tyle, jak autko zacznie stawac prosto (cofajac w luku) obracasz kierownice i
                smialo do tylu. I uwierz mi, ze ja jestem typowym laikiem a nie mam problemow
                jadac na luku wlasnie na linie czy to panda czy micra bez wspomagania czy ost
                autem tescia wlasnie audi 80 kombi...wyszlo mi za kazdym razem. Glowa do gory.
                • basia_11 Re: udalo mi sie w Szczecinie 05.04.07, 13:41
                  Gość portalu: gosc napisał(a):

                  > Basiu, ja rowniez polecam robienie luku moze nie na wyczucie ale po prostu
                  > obserwujac linie w tylnym okienku, mi zadne sposby nie wychodzily bo sa zawodne
                  >
                  > zwlaszcza w takich nerwach. Widzac linie i jadac na polsprzegle musi wyjsc i
                  > tyle, jak autko zacznie stawac prosto (cofajac w luku) obracasz kierownice i
                  > smialo do tylu.


                  Dzięki:-) Może uda mi się w dni świąteczne pojechać z mężem na plac i poćwiczyć.
                  Powiedz mi proszę, na które linie łuku przede wszystkim patrzysz - te po prawej
                  czy lewej stronie auta? Może stąd mój problem, że dotychczas ucząc się łuku
                  obserwowałam tylko pachołki właściwie nie patrząc na linie, wyznacznikiem
                  kierowania były dla mnie kolejno prawe pachołki tworzące łuk i środkowy na linii
                  kończącej łuk...


                  pozdrawiam serdecznie
                  Basia
                  • Gość: gosc Re: udalo mi sie w Szczecinie IP: *.warcnet.szczecin.pl 05.04.07, 21:30
                    Basiu, ja opieram prawa reke na folelu pasazera i patrzac przez ramie obserwuje
                    caly czas linie od strony pasazera. Nie moze Ci zniknac z pola widzenia i luk
                    musi wyjsc, kolejny juz banalny element to odprostowanie kierownicy kiedy auto
                    stanie prosto w luku i tyle. Zycze powodzenia.
                    A tak na marginesie, nie wiem czy to prawda, ale sa takie osoby i mezczyzni i
                    kobiety, ze po prostu nie maja takiego wyczucia i chocby nie wiem jak sie
                    starali nie da rady..wowczas zostaje wlasnie nauka na sposob, ale tego nie
                    polecam.
                    • piotr33k2 Re: udalo mi sie w Szczecinie 06.04.07, 02:26
                      tak, to jest najlepszy sposób :prawie ramie na siedzeniu pasazera i patrzymy
                      przez prawie ramie do tyłu ,nie ma znaczenia jakim autem tego sie nauczysz ,a
                      jeżeli duzym to tym lepiej potem sobie poradzisz na mniejszym.
                      • basia_11 Re: udalo mi sie w Szczecinie 06.04.07, 07:38
                        piotr33k2 napisał:

                        > tak, to jest najlepszy sposób :prawie ramie na siedzeniu pasazera i patrzymy
                        > przez prawie ramie do tyłu ,nie ma znaczenia jakim autem tego sie nauczysz ,a
                        > jeżeli duzym to tym lepiej potem sobie poradzisz na mniejszym.


                        Dziękuję Wam za porady. Mam nadzieję, że w święta uda mi się pojechać na plac i
                        poćwiczyć łuk patrząc na linię przede wszystkim a nie pachołki. Może spojrzenie
                        w inny sposób na problem łuku okaże się strzałem w dziesiątkę?


                        pozdrawiam serdecznie
                        Basia
    • linia.frontu Re: udalo mi sie w Szczecinie 06.04.07, 21:37
      Gratuluję, Kierowco:D
      I to jeszcze o ósmej rano, toż to środek nocy;p
Inne wątki na temat:
Pełna wersja