17 kwietnia szczecin. co bedzie, jak zrezygnuje?

IP: *.chello.pl 15.04.07, 12:20
1. czy ktos z was zdaje 17 kwietnia w szczecinie?
2. juz dwa razy (z trzech) udalo mi sie trafic na slynna _przemiłą_ blondyne,
w zwiazku z czym nasuwa sie pytanie.. czy jesli okaze sie, ze znowu ma mnie
egzaminowac a ja w tym momencie bardzo zle sie poczuje, to liczy sie to jako N
czy jeszcze jako nie przystapienie do egzaminu? :)
    • basia_11 Re: 17 kwietnia szczecin. co bedzie, jak zrezygnu 15.04.07, 15:06
      Gość portalu: j. napisał(a):

      > 1. czy ktos z was zdaje 17 kwietnia w szczecinie?
      > 2. juz dwa razy (z trzech) udalo mi sie trafic na slynna _przemiłą_ blondyne,
      > w zwiazku z czym nasuwa sie pytanie.. czy jesli okaze sie, ze znowu ma mnie
      > egzaminowac a ja w tym momencie bardzo zle sie poczuje, to liczy sie to jako N
      > czy jeszcze jako nie przystapienie do egzaminu? :)



      Nie mam pojęcia jak to potraktują, sama w Szczecinie zdaję w następny
      poniedziałek i też mi skóra cierpnie jak myslę o tym, że mogę trafić na
      egzaminatorkę:-( Ponoć na razie są dwie takie miłe panie?
      Możesz mi coś więcej powiedzieć o wątpliwej przyjemności kontaktu z tą
      egzaminatorką, czy w ogóle u niej ktoś zdaje?
      Z różnych źródeł słyszałam niepochlebne opinie o egzaminujących kobietach, czy
      dyrektor WORD-u nie zastanawia się nad statystykami zdawalności u poszczególnych
      egzaminatorów?


      pozdrawiam i życzę sympatycznego egzaminatora
      Basia
      • Gość: j. Re: 17 kwietnia szczecin. co bedzie, jak zrezygnu IP: *.chello.pl 16.04.07, 07:24
        coz moge powiedziec o tej pani - nie krzyczy, nie krytykuje, wlasciwie przez
        cala droge nic nie mowila. miala czarne przeciwsloneczne okulary, ktore
        dopelnialy tego wrazenia obojetnosci. mam nadzieje ze taka sytuacja cie nie
        stresuje, bo ja osobiscie nie lubie jak ktos mnie rozprasza :) na koniec
        pochwalila mnie za plynna jazde i duza swobode za kierownica. oczywiscie nie
        zdalam :D slyszalam, ze dziewczyny u niej nie zdaja, ale nie wierz kazdemu kto
        oblewa egzamin, bo to nigdy nie jest jego wina ;) mnie dwa razy oblala za drobne
        rzeczy, za ktore moim zdaniem nie powinna. drugi byl taki: skrzyzowanie z ulica
        na ktorej jest zmiana ruchu (okolice stoczni), pierwszy pas zamkniety (remont),
        drugi pas podzielony na dwa. przed pierwszym pasem stal znak stop z biala linia.
        w momencie kiedy pierwszy pas byl zamkniety nie dostrzeglam potrzeby zatrzymania
        sie i rozgladania na wszystkie strony CZY ABY NA PEWNO nic z niego nie jedzie.
        podjechalam bardzo wolno do lini zatrzymania (nie zatrzymujac sie, ale prawie) a
        nastepnie dojechalam do miejsca, w ktorym bylam w stanie zobaczyc czy cos
        jedzie. w tym momencie zakonczyl sie moj egzamin. powod: nie zatrzymanie w
        miejscu nakazu. zdaje sobie sprawe z tego, ze jest to blad, ale chyba nie az tak
        duzy?

        nadal prosze o informacje jak to jest z ta rezygnacja
        • dyfre Re: 17 kwietnia szczecin. co bedzie, jak zrezygnu 16.04.07, 08:40
          kurde ja chetnie pujdeza ciebie na ezgamin jak to możliwe mój termin 12 maja
          heheh idz zdasz jak nie bedzie nasepny raz
          • Gość: j. oddam! IP: *.chello.pl 16.04.07, 08:53
            chetnie zamienie sie z toba terminem jesli jest to mozliwe.
            • basia_11 Re: oddam! 16.04.07, 08:56
              Gość portalu: j. napisał(a):

              > chetnie zamienie sie z toba terminem jesli jest to mozliwe.

              Czemu tak uciekasz przed tym egzaminem? Im dłużej, tym większa szansa na
              powtórkę testów. MOże to Twój szczęśliwy dzień, trafisz na fajnego egzaminatora,
              spokojną trasę i jutro będziesz to wszystko mieć za sobą?


              pozdrawiam i trzymam kciuki za ZDANY egzamin
              Basia
              • Gość: j. Re: oddam! IP: *.chello.pl 17.04.07, 09:06
                > Czemu tak uciekasz przed tym egzaminem?

                sama nie wiem. no dobra dobra. pójdę.. wieczorem relacja :P
                • basia_11 Re: oddam! 17.04.07, 11:02
                  Gość portalu: j. napisał(a):

                  > > Czemu tak uciekasz przed tym egzaminem?
                  >
                  > sama nie wiem. no dobra dobra. pójdę.. wieczorem relacja :P


                  BRAWO!!! Trzymam kciuki i wieczorem czekam na relację.


                  pozdrawiam serdecznie
                  Basia
        • basia_11 Re: 17 kwietnia szczecin. co bedzie, jak zrezygnu 16.04.07, 09:00
          drugi byl taki: skrzyzowanie z ulica
          > na ktorej jest zmiana ruchu (okolice stoczni), pierwszy pas zamkniety (remont),
          > drugi pas podzielony na dwa. przed pierwszym pasem stal znak stop z biala linia
          > .
          > w momencie kiedy pierwszy pas byl zamkniety nie dostrzeglam potrzeby zatrzymani
          > a
          > sie i rozgladania na wszystkie strony CZY ABY NA PEWNO nic z niego nie jedzie.
          > podjechalam bardzo wolno do lini zatrzymania (nie zatrzymujac sie, ale prawie)
          > a
          > nastepnie dojechalam do miejsca, w ktorym bylam w stanie zobaczyc czy cos
          > jedzie. w tym momencie zakonczyl sie moj egzamin. powod: nie zatrzymanie w
          > miejscu nakazu. zdaje sobie sprawe z tego, ze jest to blad, ale chyba nie az
          tak duzy?
          >

          Chyba egzaminatorka nie miała wyjścia, na liście rzeczy, które skutkują
          natychmiastowym przerwaniem egzaminu jest własnie nie zatrzymanie się na stopie
          czy nie zatrzymanie przy warunkowym skręcie. Kto wie, może byłabyś w grupie
          dziewczyn, które jednak u niej zdały, gdybyś się zatrzymała...


          pozdrawiam
          Basia
          • Gość: dyfre Re: 17 kwietnia szczecin. co bedzie, jak zrezygnu IP: 83.168.75.* 16.04.07, 11:14
            no właśnei nie wiem czy jest to możliwe
            • basia_11 Re: 17 kwietnia szczecin. co bedzie, jak zrezygnu 16.04.07, 11:49
              Gość portalu: dyfre napisał(a):

              > no właśnei nie wiem czy jest to możliwe


              Czy co jest możliwe - zatrzymanie na stopie czy zdanie u tej pani? ;-)))

              Żartuję oczywiście i trzymam kciuki za wszystkich zdających
              Basia
    • dyfre Re: 17 kwietnia szczecin. co bedzie, jak zrezygnu 17.04.07, 16:20
      i co zdałes -łaś czy nie
    • Gość: j. a jednak poszlam, wbrew sobie IP: *.chello.pl 17.04.07, 18:41
      przed zadnym wczesniejszym egzaminem nie mialam zadnych objawow stresu -
      podchodzilam do tego na zupelnym luzie. w chwili obecnej dochodze do wniosku, ze
      czulam sie zbyt swobodnie :) natomiast dzisiaj od rana bol brzucha, jakies
      dziwne mysli, ze nie dam rady, ze sie nie nadaje, ze znowu 120zl wyrzucam bez
      sensu w bloto. i tak w tym stresie jezdzilam 50 minut.. zawracalam na wszystkie
      mozliwe sposoby, parkowalam wszedzie gdzie sie dalo, bylam na wszystkich
      wiekszych rondach w centrum szczecina.. jakis dziwny stwor ze mnie, odrobina
      adrenaliny jest mi chyba potrzebna. po powrocie do worda zapytalam, czy cos
      otrzymam, majac oczywiscie na mysli karteczke z wypisanymi bledami ;) pan
      powiedzial, ze moge dostac tylko gratulacje :)
      no to zdalam :) i pomyslec ze siedzac tam i czekajac ponad godzine na swoja
      kolej mialam zamiar wstac i wrocic do domu. wnioski:
      1. nie czuje sie lepszym kierowcom niz wtedy, gdy podchodzilam pierwszy raz
      2. to, ze nie udalo sie zdac, nie oznacza ze nie umiemy jezdzic. wlasciwie nie
      wiem co to oznacza. w tej chwili nie to mnie interesuje :) bo..
      zdaaalaaaaam!!! :)))

      basiu dziekuje ci bardzo za wsparcie i mam nadzieje, ze trafisz na tego samego
      egzaminatora co ja! :)
      • Gość: Linzy Re: a jednak poszlam, wbrew sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 19:01
        Gratuluje!Dobrze,ze masz swiadomosc,ze nie wiesz czy super jezdzisz,ale
        cieszysz sie ze zdalas.Inny to by odrazu stwierdzil-zdalem wiec umiem jezdzic,a
        Ty masz trzezwa ocene sytuacji.A dasz jakies rady co do egzaminu np.zagadywanie
        egzaminatora,pokonanie luku itd?Dzieki z gory i jeszcze raz gratulacje!!!
      • basia_11 Re: a jednak poszlam, wbrew sobie 17.04.07, 19:12
        >
        > basiu dziekuje ci bardzo za wsparcie i mam nadzieje, ze trafisz na tego samego
        > egzaminatora co ja! :)



        O rany, jak się cieszę:-))))))))))))) GRATULUJĘ CI bardzo!!!!!!!!!!!!!!!!
        Cieszę się, jakbym to ja zdała:-)) Mam nadzieję, że w najbliższy poniedziałek i
        ja będę mogła pochwalić się sukcesem, a nawet jeśli nie, to tragedii nie będzie.

        Jak ochłoniesz to napisz proszę trochę więcej o egzaminie, jak robiłas łuk - na
        wyczucie czy sposób, czy były jakieś podchwytliwe polecenia? Gdzie miałaś
        kopertę - gdzieś w okolicach urzędu miasta? A zawracanie? Czy na rondach,
        skrzyżowaniach pod Galaxy, Pazimem czy w jakiś zupełnie innych miejscach? Będę
        wdzięczna za wszelkie wskazówki! Pamiętasz może nazwisko egzaminatora?

        pozdrawiam serdecznie i raz jeszcze gratuluję:-))
        Basia
        • Gość: justytka przebieg egzaminu IP: *.chello.pl 17.04.07, 20:16
          Linzy: mialam taka smieszna sytuacje, ze pod kola weszla mi staruszka (poza
          przejsciem) i kawalek dalej po skreceniu w prawo.. znowu ta sama staruszka
          przechodzila srodkiem jezdni nie patrzac nawet czy cos jedzie :D zaczelam sie
          smiac, ze "babcia ryzykantka" mi sie trafila, ale nie podjal tematu. jeszcze
          pare razy probowalam cos tam zaczac mowil, ale to chyba te kamery sprawiaja, ze
          egzaminatorzy nie chca sie uzewnetrzniac. luk zawsze robilam na wyczucie, wiec w
          niczym ci nie pomoge. zawracajac jedź jak najblizej slupkow prawej strony czyli
          po wewnetrznej, obserwuj, jak juz bedziesz na prostej patrz tylko w tylne
          lusterko. ale nie pomoge ci, bo nie znam zadnych magicznych metod - zawsze
          traktowalam to jako zwykly zakret.

          basia: ty lepiej zapytaj gdzie ja nie bylam!!! rondo kolataja i to nastepne
          takie male, znowu kolajata, plac rodla, sprzymierzonych, rodla, znowu
          kolataja.. no na szczescie z tymi rondami nie przeginal. jezdzilam od 14:30, byl
          bardzo duzy ruch i z reguly kazal mi zjezdzac w pierwsza z ronda.
          parkowanie przodem: przy wyjezdzie z golisza, na niepodleglosci (na przeciwko
          galaxy), koperta w okolicach walow chrobrego (starzynskiego, poboznego, co tam
          jest?), ale to pewnie z powodu tloku na miescie - te okolice sa raczej spokojne.
          zawracanie: przy emili platter - z uzyciem wjazdu do bramy, przy placu
          sprzymierzonych - zawracanie na skrzyzowaniu, przy sds (okolice kolataja) na
          jezdni na trzy.
          oprocz tego krecilismy sie kolo stoczni - wiesz, tam przy zajezdni tramwajowej
          sa jednokierunkowe uliczki. z tej jednokierunkowej mialam skrecic w lewo i
          pozniej jadac nadal jedno kierunkowa ominac tramwaj i skrecic w lewo. jeszcze
          hmm.. zajezdnia tramwajowa na kolataja. tam tez jest jednokierunkowa, wiadomo.
          byl jeszcze taki bajer o ktorym wczesniej nie slyszalam - kazal mi sie rozpedzic
          i zatrzymac w wyznaczonym przez niego miejscu. bylo to w okolicach wiaduktu na
          wilczej, wiec nie podarowal sobie wjazdu na osiedle przy wilczej - nakaz jazdy w
          prawo, jednokierunkowe itd. w sumie 50 minut jazdy, faaajnieee bylo :)
          • basia_11 Re: przebieg egzaminu 17.04.07, 21:39
            G>
            > basia: ty lepiej zapytaj gdzie ja nie bylam!!! rondo kolataja i to nastepne
            > takie male, znowu kolajata, plac rodla, sprzymierzonych, rodla, znowu
            > kolataja..


            Wzięłam plan Szczecina przed twarz i szukam tego Kołłątaja - czy to rondo
            znajduje się pobliżu Jasnych Błoni, spory kawałek do placu Rodła, jadąc prosto
            aleją Wyzwolenia?
            Pomiędzy pl. Rodła a Sprzymierzonych jest pl. Grunwaldzki, ale to chyba nie to
            samo...


            > no na szczescie z tymi rondami nie przeginal. jezdzilam od 14:30,

            pewnie w podobnych godzinach będę jeździć, bo egzamin mam od 13:30 (jesli wyjadę
            z placu...)




            > parkowanie przodem: przy wyjezdzie z golisza, na niepodleglosci (na przeciwko
            > galaxy),

            na Golisza to zaraz jak się z WORDu wyjedzie, ten parking po prawej przy bloku?
            Wskazał Ci miejsce czy po prostu kazał zaparkować?




            > zawracanie: przy emili platter - z uzyciem wjazdu do bramy, przy placu
            > sprzymierzonych - zawracanie na skrzyzowaniu, przy sds (okolice kolataja) na
            > jezdni na trzy.

            Czyli generalnie manewry zawracania na trzy? Czy na tych ulicach miałaś problem
            z samochodami, które chciały przejechać czy to takie mniej uczęszczane miejsca?


            > oprocz tego krecilismy sie kolo stoczni - wiesz, tam przy zajezdni tramwajowej
            > sa jednokierunkowe uliczki. z tej jednokierunkowej mialam skrecic w lewo i
            > pozniej jadac nadal jedno kierunkowa ominac tramwaj i skrecic w lewo. jeszcze
            > hmm.. zajezdnia tramwajowa na kolataja. tam tez jest jednokierunkowa, wiadomo.

            Tę zajezdnię przy stoczni to kojarzę, byłam tam parę razy. Tam chyba sprawdzają,
            czy przy poleceniu skrętu w lewo delikwent wie, że ma po torach zjechać do
            lewej. Za to muszę w piątek zapytac instruktora o tego Kołłątaja, pewnie tam
            bywałam, ale jak tak patrzę na mapę to 100% pewności nie mam. Czy tam z tą
            jednokierunkowa chodzi o to samo co przy stoczni czy jakiś inny kruczek?



            > byl jeszcze taki bajer o ktorym wczesniej nie slyszalam - kazal mi sie rozpedzi
            > c
            > i zatrzymac w wyznaczonym przez niego miejscu.

            Czytałam o tym w opisach zadań egzaminacyjnych, ale że każą to zrobić, to nie
            wiedzialam, też do przećwiczenia na piątek.


            bylo to w okolicach wiaduktu na
            > wilczej, wiec nie podarowal sobie wjazdu na osiedle przy wilczej - nakaz jazdy
            > w
            > prawo, jednokierunkowe itd. w sumie 50 minut jazdy, faaajnieee bylo :)


            Wilcza to ta dość blisko Golisza? Jedzie się z górki i jest ograniczenie do 40?
            A potem zaraz za wiaduktem, po skręceniu w prawo nakaz jazdy w prawo i kółeczko
            między blokami a egzaminy lubią tam przyjeżdżać na parkowanie?


            Bardzo Ci dziękuję za informacje, przede mną jeszcze 4 godziny jazdy, upewnię
            się, czy byłam w tych wszystkich miejscach o których piszesz, z litanią na
            piątkowe jazdy pojadę:-)

            Jeszcze jedno pytanie - napisałaś, że przy jeździe po prostej po wyjściu z łuku
            patrzyłas we wsteczne lusterko, egzaminator nie przyczepił się, że za dużo
            patrzenia w lusterka a za mało do tyłu?
            Pamiętasz, jak nazywał się Twój egzaminator?


            pozdrawiam serdecznie
            Basia
            • justytka Re: przebieg egzaminu 18.04.07, 08:27
              > Wzięłam plan Szczecina przed twarz i szukam tego Kołłątaja - czy to rondo
              > znajduje się pobliżu Jasnych Błoni, spory kawałek do placu Rodła, jadąc prosto
              > aleją Wyzwolenia?

              dokladnie :) na koncu wyzwolenia. a Rondo nazywa sie im. Jerzego Giedroycia ;)
              pozniej zjezdzajac druga z ronda i jadac ul. Kołłątaja trafisz na takie malutkie
              rondko ;) tam skrecilam w ul. Niemcewicza, ul. Cyryla i Metodego, i na tym duzym
              skrzyzowaniu (oznaczylam ci zielonym koleczkiem) skrecilam w lewo. za wiaduktem
              w prawo i tam jakies dziwne akcje z zatrzymywaniem. pozniej jeszcze ze dwa razy
              przejezdzalam obok wiaduktu - raz skrecajac z tej uliczki w lewo a raz w prawo.
              niestety to jedyny fragment ktory pamietam bo reszta tak wyrywkowo - gdzies tam
              bylam, ale jak sie tam znalazlam?! :D

              justi.komrel.net/trasa.jpg
              > pewnie w podobnych godzinach będę jeździć, bo egzamin mam od 13:30
              > (jesli wyjadę z placu...)

              pewnie, że wyjedziesz :) nie bedzie ci sie chcialo przyjezdzac z Miedzyzdrojow
              tylko po to, zeby oblac! jesli masz jazdy w dniu egzaminu cwicz luk. najgorszy
              stres jest na poczatku i najlatwiej oblac na rzeczach prostych. ja tez mialam
              egzamin od 13:30, moze trafisz na tego samego pana :)

              > na Golisza to zaraz jak się z WORDu wyjedzie, ten parking po prawej przy
              bloku? Wskazał Ci miejsce czy po prostu kazał zaparkować?

              tak dokladnie ten. nie wskazal, moglam sobie wybrac. przy wyjezdzaniu troche sie
              zagapilam - patrzalam czy cos jedzie z prawej a nie zerknelam czy nie ma nic z
              lewej. egzaminator delikatnie przyhamował - zrobił to bardzo dyskretnie i nic
              przy tym nie powiedział, trafił mi się naprawdę miły facet. niestety nie
              pamiętam nazwiska :( można to jakoś sprawdzić?

              > Czyli generalnie manewry zawracania na trzy?
              > Czy na tych ulicach miałaś problem z samochodami,
              > które chciały przejechać czy to takie mniej uczęszczane miejsca?

              zawracanie na skrzyzowaniu to takie koleczko :) a te miejsca sa naprawde malo
              uczeszczane i nie musialam sie tam specjalnie meczyc ani stresowac. w porownaniu
              z tym co miesiac temu zafundowała mi blondyna, to był relaksik :))

              > Czy tam z tą jednokierunkowa chodzi o to samo
              > co przy stoczni czy jakiś inny kruczek?

              zerknij na obrazek justi.komrel.net/petla.jpg
              jechalam ulica asnyka (bedac po raz drugi na tym malym rondzie). od skrzyzowania
              z boguchwaly ulica asnyka staje sie jednokierunkowa. z tym, ze... nie jedziesz
              lewa po strona po torach. po torach mozesz jechac tylko wtedy, gdy chcesz
              zaparkowac. jedziesz prawa strona ulicy jednokierunkowej ale skrecasz w lewo.
              nawet nie pytaj czy skrecac w prawo, bo z prawej nic nie ma ;) jesli po
              przejechaniu obok przystanku (T na obrazku) bedziesz miala skrecac w lewo to
              pamietaj, zeby przepuscic jadacych z prawej. przejedz sie tam i zobacz jak to
              wyglada. mozliwe, ze bedziesz miala zadanie zaparkowania na jednokierunkowej
              przed petla - wtedy jedziesz lewa strona, po torach.

              > Bardzo Ci dziękuję za informacje, przede mną jeszcze 4 godziny jazdy, upewnię
              > się, czy byłam w tych wszystkich miejscach o których piszesz, z litanią na
              > piątkowe jazdy pojadę:-)

              koniecznie jedz na petle tramwajowa na niebuszewie.

              > Jeszcze jedno pytanie - napisałaś, że przy jeździe po prostej po wyjściu z łuku
              > patrzyłas we wsteczne lusterko, egzaminator nie przyczepił się, że za dużo
              > patrzenia w lusterka a za mało do tyłu?

              patrzalam w lusterko do momentu wyjscia na prosta. jak juz bylam idealnie prosto
              to tylko tylna szybka

              > Pamiętasz, jak nazywał się Twój egzaminator?

              zadzwonie do worda, moze mi powiedza :)
              pozdrawiam i trzymam kciuki :)
              j.
              • justytka Re: przebieg egzaminu 18.04.07, 09:02
                zapomnialam jeszcze o osiedlu przy ul. Rynkowej
                bip.um.szczecin.pl/gisoutput/map_0595d4b3dafd5d2aaec1ef05d0c29593_19_1176880004796.png
                nie widac tego na obrazku, ale wjezdzajac w to osiedle masz nakaz jazdy w prawo,
                na wprost masz zakaz wjazdu. z reguly robi sie takie koleczko
                dembowskiego-bronislawy-rynkowa, na lekcjach pare razy tam parkowalam.
                jest tez opcja jechania dembowskiego a nastepnie niemcewicza, tam jest takie
                specyficzne skrzyzowanie (niemcewicza z boguchwaly) z przesunieta osia jezdni
              • basia_11 Re: przebieg egzaminu 18.04.07, 09:08


                >
                > pewnie, że wyjedziesz :) nie bedzie ci sie chcialo przyjezdzac z Miedzyzdrojow
                > tylko po to, zeby oblac! jesli masz jazdy w dniu egzaminu cwicz luk. najgorszy
                > stres jest na poczatku i najlatwiej oblac na rzeczach prostych. ja tez mialam
                > egzamin od 13:30, moze trafisz na tego samego pana :)


                Bardzo Ci dziękuję za tak wyczerpujące odpowiedzi i te mapki. Wydrukuję je sobie
                i w piątek pokazę instruktorowi, pojedziemy w te miejsca.

                Chciałabym teraz zdać, to będzie moje drugie podejście, jak będę miała trochę
                szczęścia i trafię na przyzwoitego egzaminatora, to to może się udać:-)
                Pierwszy raz poległam na łuku, nie chciałabym już tego powtórzyć...


                > niestety nie
                > pamiętam nazwiska :( można to jakoś sprawdzić?

                Nie wiem... oni się na początku przedstawiają, ale w tych nerwach trudno to
                zapamiętać. jak się obleje, to na karteczce jest pieczątka egzaminatora, ale po
                zdanym egzaminie już nie:-)



                > zawracanie na skrzyzowaniu to takie koleczko :) a te miejsca sa naprawde malo
                > uczeszczane i nie musialam sie tam specjalnie meczyc ani stresowac.



                A czy możesz mi dokładnie powiedzieć na którym skrzyżowaniu miałaś zawracanie?
                Qrcze, nie pamiętam, żebym ćwiczyła zawrcanie na skrzyżowaniach - na rondach, na
                tych dużych skrzyżowaniach przy Galaxy i Pazimie, na trzy w uliczkach to tak,
                ale zawracania na mniejszym skrzyżowaniu to nie pamiętam...


                >

                > z boguchwaly ulica asnyka staje sie jednokierunkowa. z tym, ze... nie jedziesz
                > lewa po strona po torach. po torach mozesz jechac tylko wtedy, gdy chcesz
                > zaparkowac. jedziesz prawa strona ulicy jednokierunkowej ale skrecasz w lewo.

                Muszę to koniecznie w piątek sprawdzić. Tak to jest jak się nie zna miasta:-(
                Przy jednej zajezdni tramwajowej bywałam nawet dość często i tam, przy poleceniu
                że będę skręcać w lewo zawsze miałam w pewnym momencie, po wrzuceniu lewego
                kierunku wjechać na torowisko, puścić jesli jest ktoś z prawej i pod dość ostrym
                kątem skręcić w to lewo, ale czy to ta sama pętla czy jakaś inna, to nie mam
                pojęcia:-( Lista pytań do instruktora się wydłuża;-))
                Instruktor, z którym teraz jeżdżę na jazdach doszkalajacych bardzo chce pomóc,
                nauczyć, na pewno mi wszystko wyjaśni w tych miejscach o które poproszę.

                Udało Ci się już dowiedzieć, co i jak z odbiorem prawka?

                pozdrawiam serdecznie
                Basia
                • justytka jeszcze troche obrazkow 18.04.07, 09:39
                  > Nie wiem... oni się na początku przedstawiają, ale w tych nerwach trudno to
                  > zapamiętać. jak się obleje, to na karteczce jest pieczątka egzaminatora, ale po
                  > zdanym egzaminie już nie:-)

                  dzisiaj po zajeciach zadzwonie i zapytam, chyba nie beda robic tajemnicy ;)

                  >
                  > A czy możesz mi dokładnie powiedzieć na którym skrzyżowaniu miałaś zawracanie?
                  > Qrcze, nie pamiętam, żebym ćwiczyła zawrcanie na skrzyżowaniach - na rondach, na
                  > tych dużych skrzyżowaniach przy Galaxy i Pazimie, na trzy w uliczkach to tak,
                  > ale zawracania na mniejszym skrzyżowaniu to nie pamiętam...

                  prosze bardzo zawracanie :)
                  justi.komrel.net/zawracanie.jpg
                  jechalismy sobie mazurska do skrzyzowania ze slaska a pan mi mowi: zawroc.
                  szczerze mowiac troche zglupialam, a on mi skrecil mocno kierownica i juz..
                  zawrocilam.. :D


                  > Muszę to koniecznie w piątek sprawdzić. Tak to jest jak się nie zna miasta:-(
                  > Przy jednej zajezdni tramwajowej bywałam nawet dość często i tam, przy poleceni
                  > u że będę skręcać w lewo zawsze miałam w pewnym momencie, po wrzuceniu lewego
                  > kierunku wjechać na torowisko, puścić jesli jest ktoś z prawej i pod dość ostrym
                  > kątem skręcić w to lewo, ale czy to ta sama pętla czy jakaś inna, to nie mam
                  > pojęcia:-(

                  na pewno ta sama :) rano jechalam tam z instruktorem Henrykiem S., ktory byl
                  kiedys egzaminatorem w szczecinskim wordzie. powiedzial mi, ze bez sensu jest
                  jechac po torach, bo one pozniej skrecaja i trzeba kombinowac ze zmiana pasa. no
                  skoro byly egzaminator doradzil mi, zebym jechala prawa strona, to chyba powinno
                  byc dobrze. zreszta wszystkie samochody tak jezdza (wiem wiem, to o niczym nie
                  swiadczy). jeszcze raz ta petla: (nacisnij przycisk *satellite*, moze latwiej ci
                  bedzie zobaczyc to miejsce)

                  maps.google.com/maps?f=q&hl=pl&q=Szczecin,+Poland+rynkowa&layer=&ie=UTF8&om=0&z=16&ll=53.445638,14.5521&spn=0.006122,0.01442
                  tu sa okolice niebuszewa, czyli to wspomniane rondo giedroycia, male smieszne
                  rondko bez nazwy a u gory petla z jednokierunkowym fragmentem asnyka i
                  orzeszkowej (niebieskie strzalki to ulice jednokierunkowe). a i pamietaj, ze
                  plac rodła nie jest rondem!!! (z jednej mojej wypowiedzi moze tak wynikac)

                  i jeszcze raz to osiedle przy ul. rynkowej (jadac od miasta jest przed wiaduktem)

                  maps.google.com/maps?f=q&hl=pl&q=Szczecin,+Poland+rynkowa&layer=&ie=UTF8&z=17&ll=53.446666,14.562389&spn=0.002869,0.00721&om=0
                  nie wjezdzasz w rynkowa (zakaz wjazdu)
                  jedziesz w debowskiego (nakaz jazdy w prawo)
                  • basia_11 Re: jeszcze troche obrazkow 18.04.07, 09:52

                    >
                    > dzisiaj po zajeciach zadzwonie i zapytam, chyba nie beda robic tajemnicy ;)


                    Fajnie by było:-))


                    >
                    > prosze bardzo zawracanie :)
                    > justi.komrel.net/zawracanie.jpg
                    > jechalismy sobie mazurska do skrzyzowania ze slaska a pan mi mowi: zawroc.
                    > szczerze mowiac troche zglupialam, a on mi skrecil mocno kierownica i juz..
                    > zawrocilam.. :D


                    Dzięki:-) Ten obrazek też sobie wydrukuję i pokażę instruktorowi, ciekawe czy
                    słyszał o takim zawracaniu na egzaminach...


                    > na pewno ta sama :) rano jechalam tam z instruktorem Henrykiem S., ktory byl
                    > kiedys egzaminatorem w szczecinskim wordzie. powiedzial mi, ze bez sensu jest
                    > jechac po torach, bo one pozniej skrecaja i trzeba kombinowac ze zmiana pasa.

                    Oooo, brałaś jazdy doszkalające u pana Smalca czy cały kurs u niego robiłaś? Tak
                    się zastanawiałam, czy u niego dokupić godziny, ale w końcu w innej szkole
                    dokupiłam, z nauki jestem zadowolona, mam nadzieję, że z wyniku ostatecznego też
                    będę:-)




                    n
                    > i jeszcze raz to osiedle przy ul. rynkowej (jadac od miasta jest przed wiadukte
                    > m)
                    >
                    > <a
                    href="maps.google.com/maps?f=q&hl=pl&q=Szczecin,+Poland+rynkowa&layer=&ie=UTF8&z=17&ll=53.446666,14.562389&spn=0.002869,0.00721&om=0"
                    target="_blank">maps.google.com/maps?f=q&hl=pl&q=Szczecin,+Poland+rynkowa&layer=&ie=UTF8&z=17&ll=53.446666,14.562389&spn=0.002869,0.00721&om=0</a>
                    > nie wjezdzasz w rynkowa (zakaz wjazdu)
                    > jedziesz w debowskiego (nakaz jazdy w prawo)



                    To miejsce znam, tam ponoć egzaminatorzy lubią sprawdzać parkowanie, droga
                    jednokierunkowa, więc najpierw dojazd do lewej krawędzi a potem parkowanie.


                    Muszę trochę popracować a potem biorę się za drukowanie obrazków:-))

                    pozdrawiam
                    Basia
                    • justytka H. Smalec 18.04.07, 10:05
                      > Oooo, brałaś jazdy doszkalające u pana Smalca czy cały kurs u niego robiłaś?
                      > Tak się zastanawiałam, czy u niego dokupić godziny, ale w końcu w innej szkole
                      > dokupiłam, z nauki jestem zadowolona,

                      wzięłam u niego dwie godzinki tuż przed wczorajszym egzaminem. kurs robiłam u
                      Grzegorza Pietrzaka, do tej pory jeździłam cały czas ze wszystkimi jego
                      instruktorami i wszyscy mnie bardzo chwalili. a pan Henryk opieprzył mnie za
                      parę rzeczy, pokazał jak trzymać kierownicę, wytłumaczył dlaczego nie należy
                      zbyt długo przytrzymywać sprzęgła, pokazał jak się zachować w kilku miejscach.
                      przez te dwie godziny naprawdę dużo mnie nauczył, no i w końcu ktoś zwrócił mi
                      uwagę na złe nawyki. pomogło. kazał zadzwonić PO i powiedzieć jak mi poszło, był
                      pierwszą osobą którą poinformowałam o wyniku i oczywiście powiedział, że był
                      pewny że zdam ;)) wymagający ale przesympatyczny pan.
                      • basia_11 Re: H. Smalec 18.04.07, 10:15

                        >
                        > wzięłam u niego dwie godzinki tuż przed wczorajszym egzaminem. kurs robiłam u
                        > Grzegorza Pietrzaka, do tej pory jeździłam cały czas ze wszystkimi jego
                        > instruktorami i wszyscy mnie bardzo chwalili. a pan Henryk opieprzył mnie za
                        > parę rzeczy, pokazał jak trzymać kierownicę, wytłumaczył dlaczego nie należy
                        > zbyt długo przytrzymywać sprzęgła, pokazał jak się zachować w kilku miejscach.
                        > przez te dwie godziny naprawdę dużo mnie nauczył, no i w końcu ktoś zwrócił mi
                        > uwagę na złe nawyki.


                        No proszę... to jeśli teraz coś skiepszczę i nie zdam to się poważnie nad nim
                        zastanowię.
                        Możesz napisać (wykończę Cię:-) na co zwrócił Ci uwagę? Ja też walczę ze
                        sprzęgłem, bo po moim podstawowym kursie, z instruktorem który bardziej skupiał
                        się na sms-ach niż kursantach, ciągle kurczowo trzymałam się sprzęgła, wiecznie
                        w zakręt wchodziłam z wcisniętym, ale powoli to zmieniam. Może jakieś rzeczy pan
                        Smalec Ci powiedział, które i mi się przydadzą?


                        pozdrawiam serdecznie
                        Basia
                        • justytka Re: H. Smalec 18.04.07, 10:50
                          > Możesz napisać (wykończę Cię:-) na co zwrócił Ci uwagę? Ja też walczę ze
                          > sprzęgłem, bo po moim podstawowym kursie, z instruktorem który bardziej
                          > skupiał się na sms-ach niż kursantach, ciągle kurczowo trzymałam się sprzęgła,
                          wiecznie
                          > w zakręt wchodziłam z wcisniętym, ale powoli to zmieniam. Może jakieś rzeczy
                          > pan Smalec Ci powiedział, które i mi się przydadzą?

                          przede wszystkim to nieszczęsne sprzęgło. mówił mi za każdym razem: teraz puść
                          sprzęgło, teraz dodaj gazu. i znowu: puść sprzęgło. i na następnym skrzyżowaniu:
                          sprzęgło puść. aż w końcu jakoś to oswoiłam :)
                          pokazał mi jak mam trzymać kierownicę. zwrócił uwagę że dziwnie kręcę - wkładam
                          w to dużo wysiłku a małe są skutki. jakoś od dołu trzymałam i popychałam zamiast
                          ciągnąć. błyskawicznie to skorygowaliśmy, na egzaminie pamiętałam żeby nie
                          krzyżować rąk i ciągnąć kierownicę ;)
                          na kursie instruktor ciągle mi powtarzał, żebym dodawała więcej gazu. no to
                          dodawałam. pan henryk smalec powiedział, że wg. niego jest to błąd i mogę dostać
                          N w rubryce "prawidłowa obsługa czegośtam". pokazał mi jak ładnie ruszyć bez
                          przesadnego gazowania - wcześniej żaden instruktor nie zwrócił mi na to uwagi,
                          myślałam że tak musi być.
                          • basia_11 Re: H. Smalec 18.04.07, 11:02
                            j> przede wszystkim to nieszczęsne sprzęgło. mówił mi za każdym razem: teraz puść
                            > sprzęgło, teraz dodaj gazu. i znowu: puść sprzęgło. i na następnym skrzyżowaniu
                            > :
                            > sprzęgło puść. aż w końcu jakoś to oswoiłam :)


                            Czyli generalnie jak na tylko 2 godziny jazdy nauczył Cię mnóstwa rzeczy, ma
                            facet talent pedagogiczny:-)
                            Czy Twój problem polegał na tym, że zmieniłaś bieg a nadal nie zdejmowałaś nogi
                            ze sprzęgła?



                            > pokazał mi jak mam trzymać kierownicę. zwrócił uwagę że dziwnie kręcę - wkładam
                            > na kursie instruktor ciągle mi powtarzał, żebym dodawała więcej gazu. no to
                            > dodawałam. pan henryk smalec powiedział, że wg. niego jest to błąd i mogę dosta
                            > ć
                            > N w rubryce "prawidłowa obsługa czegośtam".

                            Za mocno 'gazowałaś' ruszając z miejsca? Pan Henryk jak Ci wytłumaczył? Żeby
                            płynnie puszczać sprzęgło i dodawać gazu?

                            pozdrawiam
                            Basia
              • basia_11 Re: przebieg egzaminu 18.04.07, 12:00
                za wiaduktem
                > w prawo i tam jakies dziwne akcje z zatrzymywaniem. pozniej jeszcze ze dwa razy
                > przejezdzalam obok wiaduktu - raz skrecajac z tej uliczki w lewo a raz w prawo.
                > niestety to jedyny fragment ktory pamietam bo reszta tak wyrywkowo - gdzies tam
                > bylam, ale jak sie tam znalazlam?! :D
                >
                > justi.komrel.net/trasa.jpg


                Justytko, tak patrzę na tę mapkę - jadąc "w górę" od tego skrzyżowania
                zaznaczonego na zielono mija się dwie nitki wiaduktu kolejowego i potem Wilcza
                robi taki jakby łuk w lewo i prowadzi pod górkę w stronę Golisza a Tobie do
                manewru awaryjnego hamowania kazał skręcić w prawo - taki kawałeczek ulicy
                widoczny na mapie zaraz za drugą nitką torów kolejowych? Tak się upewniam, bo tą
                ulicą jeździłam tylko prosto, albo jadąc z góry, od Golisza skręcałam przy tych
                blokach za wiaduktem, gdzie jest nakaz jazdy w prawo ale jadąc "od dołu, od
                skrzyżowania z Cyryla i Metodego nigdy w prawo nie skręcałam... Mój instruktor
                może o tym nie wiedzieć, z resztą jeździłam i z innymi i nigdy nie skręcaliśmy w
                tę uliczkę.

                Będę Ci wdzięczna za upewnienie, czy dobrze rozumiem.

                pozdrawiam serdecznie
                Basia
                • justytka Re: przebieg egzaminu - odpowiadam 18.04.07, 20:43
                  > blokach za wiaduktem, gdzie jest nakaz jazdy w prawo ale jadąc "od dołu, od
                  > skrzyżowania z Cyryla i Metodego nigdy w prawo nie skręcałam... Mój instruktor
                  > może o tym nie wiedzieć, z resztą jeździłam i z innymi i nigdy nie skręcaliśmy
                  > w tę uliczkę.

                  nie wierze. ja również jeździłam z wieloma i bardzo często tam skręcałam. tam
                  jest droga z pierwszeństwem, później jedzie się pod górkę, później w prawo
                  pierwszeństwo i chwile później trzeba pierwszeństwa ustąpić. kawałek dalej jest
                  wjazd na golisza, bardzo często jeździłam tą drogą w okolice worda.
                  przeanalizuj to sobie na mapce, po skrecie w prawo komuny paryskiej az do
                  skrzyzowania z golisza. jesli nigdy tędy nie jechałaś to uważnie obserwuj znaki
                  maps.google.com/maps?f=q&hl=pl&q=Szczecin,+Poland+golisza&layer=&ie=UTF8&z=16&ll=53.450353,14.567935&spn=0.005738,0.01442&om=0

                  > Justytko, mogłabyś mi powiedzieć, w którym mniej więcej miejscu na Emilii
                  > Plater miałaś zawracanie na trzy? Czy to jakieś oczywiste miejsce i jak powiem
                  > instruktorowi to będzie wiedział o co chodzi?

                  :))) nie licz na to, ze będziesz zawracać dokładnie w tym samym miejscu! naucz
                  się zawracania w dowolnym innym, przecież to się niczym nie różni.


                  > Wykończę Ciebie tymi pytaniami, ale studiuję i studiuję Twój opis egzaminu.
                  > Powiedz mi proszę, czy parkując na Niepodległości musiałaś jadąc prawy pasem
                  > wjechać na chodnik? Może mi się coś myli, ale takie mam skojarzenia, że tam
                  > zaparkowane samochody stoją własnie na chodniku a w sobotę na jeździe jakiś
                  > kretyn jadący środkowym pasem przeciął mi mój pas ruchu i własnie na chodnik

                  tak, parking jest tam na chodniku po prawej stronie, ale krawężnik nie jest
                  wysoki więc nie musisz się obawiać że samochód ci zgaśnie czy coś.
                  co do wysokich krawężników to najgorszy jest przy basenie WSM (między parkiem
                  żeromskiego a wałami chrobrego), dokładnie to jest początek ulicy wawelskiej,
                  jadąc z ulicy parkowej lub starzyńskiego masz parking z lewej strony. krawężnik
                  jest tam naprawdę wysoko, pocwicz parkowanie.


                  maps.google.com/maps?f=q&hl=pl&q=Szczecin,+Poland+wa%C5%82y+chrobrego&layer=&ie=UTF8&z=18&ll=53.432936,14.564669&spn=0.001435,0.003605&t=k&om=0&msid=108962651862731635182.0000011205ff0c1866a64&msa=0
                  • basia_11 Re: przebieg egzaminu - odpowiadam 18.04.07, 20:55
                    ja również jeździłam z wieloma i bardzo często tam skręcałam. tam
                    > jest droga z pierwszeństwem, później jedzie się pod górkę, później w prawo
                    > pierwszeństwo i chwile później trzeba pierwszeństwa ustąpić. kawałek dalej jest
                    > wjazd na golisza, bardzo często jeździłam tą drogą w okolice worda.

                    Opis brzmi jak najbardziej znajomo, tylko zupełnie nie kojarzę tego momentu
                    skrętu w prawo... ale to najpewniej wynika z braku znajomości miasta.



                    > :))) nie licz na to, ze będziesz zawracać dokładnie w tym samym miejscu! naucz
                    > się zawracania w dowolnym innym, przecież to się niczym nie różni.


                    Zawracanie na trzy nie sprawia mi problemu, myślałam, że może to jakieś
                    szczególne miejsce do tego manewru:-)
                    > co do wysokich krawężników to najgorszy jest przy basenie WSM (między parkiem
                    > żeromskiego a wałami chrobrego), dokładnie to jest początek ulicy wawelskiej,
                    > jadąc z ulicy parkowej lub starzyńskiego masz parking z lewej strony. krawężnik
                    > jest tam naprawdę wysoko, pocwicz parkowanie.


                    Kolejna pozycja dopisana do listy życzeń na piątkowe zajęcia:-)


                    dziękuję i pozdrawiam
                    Basia
                    • justytka Re: przebieg egzaminu - odpowiadam 20.04.07, 07:15
                      > Kolejna pozycja dopisana do listy życzeń na piątkowe zajęcia:-)
                      > dziękuję i pozdrawiam
                      > Basia

                      jakim samochodzikiem jeździsz? będę cię wypatrywać na mieście :P
                      daj znać jak ci poszło w trudnych miejscach.
                      • basia_11 Re: przebieg egzaminu - odpowiadam 20.04.07, 07:37
                        >
                        > jakim samochodzikiem jeździsz? będę cię wypatrywać na mieście :P
                        > daj znać jak ci poszło w trudnych miejscach.


                        Będę jeździć w godz. 15:40 - 17:40 białą pandą z napisem Karol na drzwiach.
                        Wieczorem, jak wrócę do domu zdam meldunek jak było w tych miejscach które mi
                        podpowiedziałaś.

                        pozdrawiam serdecznie
                        Basia
              • basia_11 Re: przebieg egzaminu 20.04.07, 20:24
                j> jechalam ulica asnyka (bedac po raz drugi na tym malym rondzie). od skrzyzowani
                > a z boguchwaly ulica asnyka staje sie jednokierunkowa. z tym, ze... nie jedziesz
                > lewa po strona po torach. po torach mozesz jechac tylko wtedy, gdy chcesz
                > zaparkowac. jedziesz prawa strona ulicy jednokierunkowej ale skrecasz w lewo.
                > nawet nie pytaj czy skrecac w prawo, bo z prawej nic nie ma ;) jesli po
                > przejechaniu obok przystanku (T na obrazku) bedziesz miala skrecac w lewo to
                > pamietaj, zeby przepuscic jadacych z prawej. przejedz sie tam i zobacz jak to
                > wyglada. mozliwe, ze bedziesz miala zadanie zaparkowania na jednokierunkowej
                > przed petla - wtedy jedziesz lewa strona, po torach.

                Justytko, byłam dziś przy tej pętli. Rzeczywiście, byłam tam wielokrotnie i
                zawsze jechałam ulicą, bez wjeżdżania na tory a dziś, przed pierwszym skrętem w
                lewo pan istruktor kazał mi dojechać do lewej krawędzi- tak jak się skręca na
                każdej jednokierunkowej... No to teraz trochę głupia jestem:-( jak Ci mówił pan
                Smalec - że do lewej w tym konkretnym miejscu nie trzeba czy nie można dojeżdżać?

                Na Mazurskiej nie udało się zawrócić bo... malowali tam pasy i nastawiali
                pachołków:-) Nic to, jeszcze w poniedziałek mam dwie godzinki, podjedziemy tam.

                Na wysokie krawężniki też trochę powjeżdżałam, łuk poćwiczyłam. Nie było źle,
                ale tak dobrze jak w poniedziałek tez nie było, nerwy zaczynają działać:-(
                Najgłupsze, co dziś zrobiłam, to dałam się podpuścić jak dziecko - instruktor
                specjalnie zrobił taki teścik, powiedział, żebym zmieniła pas na prawy no to ja
                od razu, pięknie, po ciągłej...:-((

                Nie wiem jak to zrobić, żeby na egzaminie zachować maksimum koncentracji i jeśli
                nawet coś źle pójdzie to nie dac się nerwom i walczyć dalej (oczywiście, jeśli
                to będzie jakiś błąd nie skutkujący przerwaniem).

                Mam weekend na przemyślenia...

                pozdrawiam serdecznie
                Basia
                • justytka Re: przebieg egzaminu 21.04.07, 08:31
                  > Justytko, byłam dziś przy tej pętli. Rzeczywiście, byłam tam wielokrotnie i
                  > zawsze jechałam ulicą, bez wjeżdżania na tory a dziś, przed pierwszym skrętem w
                  > lewo pan istruktor kazał mi dojechać do lewej krawędzi- tak jak się skręca na
                  > każdej jednokierunkowej... No to teraz trochę głupia jestem:-( jak Ci mówił pan
                  > Smalec - że do lewej w tym konkretnym miejscu nie trzeba czy nie można dojeżdżać?

                  powiedział, że bez sensu jest jechać pasem który skręca do zajezdni :) (zanika)

                  > Na wysokie krawężniki też trochę powjeżdżałam,

                  nie cierpię wysokich krawężników ;)

                  > Nie wiem jak to zrobić, żeby na egzaminie zachować maksimum koncentracji i
                  > jeśli nawet coś źle pójdzie to nie dac się nerwom i walczyć dalej (oczywiście,
                  > jeśli to będzie jakiś błąd nie skutkujący przerwaniem).

                  przeczytaj sobie dokładnie, co powoduje przerwaniem i NIE RÓB TAK :)
                  pewnie masz takie wrażenie że coraz mniej umiesz, to normalne, podejdź do tego
                  ze spokojem, przed egzaminem zjedz koniecznie czekoladę z orzechami :)
                  • basia_11 Re: przebieg egzaminu 21.04.07, 11:47
                    > powiedział, że bez sensu jest jechać pasem który skręca do zajezdni :) >
                    > nie cierpię wysokich krawężników ;)
                    (zanika)
                    >

                    Czyli bez sensu ale za to nie strzelają? :-)


                    > przeczytaj sobie dokładnie, co powoduje przerwaniem i NIE RÓB TAK :)
                    > pewnie masz takie wrażenie że coraz mniej umiesz, to normalne, podejdź do tego
                    > ze spokojem, przed egzaminem zjedz koniecznie czekoladę z orzechami :)


                    Czytałam ze sto razy, przeczytam jeszcze kilka razy. Najbardziej obawiam się
                    wymuszenia spowodowanego złą oceną sytuacji za mną przy próbie zmiany pasa,
                    zwłaszcza na rondzie...
                    Dziś kupiłam sobie białą bluzkę na egzamin, a co:-)

                    pozdrawiam serdecznie
                    Basia
                    • Gość: j. jak tam? IP: *.chello.pl 23.04.07, 16:12
                      > Dziś kupiłam sobie białą bluzkę na egzamin, a co:-)

                      mam nadzieje, ze bluzka pomogla :)
                      przyznam sie, ze od rana obsesyjnie zagladam na forum i czekam na jakies relacje :)
                      • basia_11 Re: jak tam? 23.04.07, 18:38
                        Gość portalu: j. napisał(a):

                        > > Dziś kupiłam sobie białą bluzkę na egzamin, a co:-)
                        >
                        > mam nadzieje, ze bluzka pomogla :)
                        > przyznam sie, ze od rana obsesyjnie zagladam na forum i czekam na jakies relacj
                        > e :)


                        Witam

                        Niestety, to nie był mój szczęśliwy dzień, kolejnym szczęśliwym ma szansę stac
                        się 11 czerwca (dopiero!!!).

                        Poległam... tym razem na mieście i to już jakiś sukces, bo plac poszedł mi bez
                        problemu, nie musiałam korzystac z drugiej szansy.
                        Czemu nie zdałam? Sama nie wiem dlaczego zrobiłam to co zrobiłam... przez
                        wszystkie godziny kursu, koelejne doszkalające nie zrobiłam czegoś takiego -
                        mianowicie miałam na skrzyżowaniu z sygnalizacją skręcic w lewo. Akurat sporo
                        samochodów też skręcało w lewo a z przeciwka jechały prosto i cięzko było to
                        wykonac. Tak się zapatrzyłam na te samochody przede mną, czy mogę czy nie że
                        najgłupiej na świecie, chciałam ruszyć w momencie gdy zrobiło się żółte.
                        Wiadomo, co mógł zrobić pan egzaminator - nacisnął hamulec i pozamiatane.
                        facet generalnie był w porządku, zaliczył mi parkowanie i parę innych rzeczy,
                        ale na to nie mógł przymknąc oka, za duży kaliber grzechu.
                        Wcześniej pan egzaminator mnie zestresował, usłyszałam, że nie znam przepisów...
                        Sytuacja była dość dziwna dla takiego stwierdzenia, bo padło z powodu
                        zatrzymania się przed przejściem dla pieszych. Na dośc szerokiej ulicy, na
                        przejściu, juz na pierwszym białym pasie stał mężczyzna z dzieckiem, więc
                        zatrzymałam się, żeby przeszli a pan egzaminator na to, że nie znam przepisów i
                        że oni stali na chodniku... stali po lewej stronie, więc moim zdaniem ja lepiej
                        widziałam... W czasie jazdy pan egzaminator rzucał mi róznymi paragrafami
                        kodeksu drogowego -chyba nie oczekiwał, że znam go na pamięć? :-)
                        Za to po zmianie miejsc był do rany przyłóż, komplementów się nasłuchałam, że
                        widzi, ze jestem ambitna, zmotywowana, tylko doswiadczenia mi brak, że jak
                        poćwiczę przed kolejnym egzaminem to zdam i takie tam... W miłej atmosferze
                        wróciliśmy do WORDu, tam ledwie tłumiąc łzy odstałam swoje w ogonku, zapłaciłam,
                        dostałam termin na 11 czerwca i cóż... wyszłam na Golisza i drepcząc na
                        przystanek popłakałam sobie. Potem z placu Rodła z buta na dworzec PKS na busa a
                        teraz jestem w domu i powoli wracam do równowagi.
                        Tak się zastanawiam gdzie dokupić kolejne godziny przed tym egzaminem i ile ich
                        dokupić...

                        pozdrawiam wszystkich Forumowiczów, jeszcze was nie porzucę
                        z góry dziękuję tym, którzy o mnie dziś pomyśleli i trzymali kciuki
                        Basia, z małym dołkiem
                        • linia.frontu Re: jak tam? 23.04.07, 19:19
                          Uh, ja dopiero co wbiłam, wkleiłam linki i... eeeeeeeeej! Jak to???
                          Kurcze, strasznie mi przykro, myślałam, że komu jak komu, ale Tobie na pewno
                          się uda! Bo masz zdrowe podejście do tego całego zdawania...
                          Ale tak w ogóle, jak już ZDASZ ZA TRZECIM RAZEM, to chyba też nas nie
                          porzucisz, co...:/?
                          Dobrze wiem, jak wrzeszcząca jednostka potrafi wyprowadzić z równowagi, nie
                          dziw się, bo to nie tylko stres wywołany podważaniem Twojej wiedzy w niezbyt
                          przełkliwy sposób, ale i stres związany z samym egzaminem i faktem wyjechania
                          na miasto, wierz mi, że nic w życiu nie napawało mnie takim przerażeniem, jak
                          najzwyklejszy skręt w lewo, których się przecież robi miliardy... Swoją drogą
                          nie wiem, jak można robić cokolwiek w takiej atmosferze, a tłumaczenie tego
                          chęcią sprawdzenia odporności na stres jakoś mnie nie przekonuje, jako
                          nietożsame z wymagajacą szybkiej reakcji sytuacją na drodze, bo mimo wszystko
                          szacunek obowiązuje i nie zareagujesz:). Wierz mi, Basiu, popełniłam jeszcze
                          gorszy błąd, który też mi się na kursie nie przytrafił. Weż tyle godzin, ile
                          tylko możesz, poczujesz się pewniej za kółkiem, a nauka nie pójdzie w las,
                          wychodzę z takiego założenia. Kochana, waleczna Linia Frontu dzwoniąc do
                          instruktora dostała ataku płaczu, to dopiero obciach! A potem beczałam do końca
                          dnia, w ogóle się nie przejmuj, w końcu emocje trzeba jakoś rozładować.
                          Do trzech razy sztuka!
                          Trzymaj się! A ja nadal trzymam kciuki!
                          • basia_11 Re: jak tam? 23.04.07, 19:53
                            linia.frontu napisała:

                            > Uh, ja dopiero co wbiłam, wkleiłam linki i... eeeeeeeeej! Jak to???
                            > Kurcze, strasznie mi przykro, myślałam, że komu jak komu, ale Tobie na pewno
                            > się uda! Bo masz zdrowe podejście do tego całego zdawania...


                            Baaaaaaaaardzo Ci dziękuję za wiarę we mnie:-)))
                            Widać nie dane mi było już teraz zostać pełnoprawnym kierowcą, ale ten fakt
                            kiedyś nastapi, innego wyjścia nie mam.


                            > Ale tak w ogóle, jak już ZDASZ ZA TRZECIM RAZEM, to chyba też nas nie
                            > porzucisz, co...:/?

                            W każdym razie nie tak od razu:-))


                            > Dobrze wiem, jak wrzeszcząca jednostka potrafi wyprowadzić z równowagi, nie
                            > dziw się, bo to nie tylko stres wywołany podważaniem Twojej wiedzy w niezbyt
                            > przełkliwy sposób,

                            Linio, ten pan nie krzyczał, mamrotał pod nosem komentarze na temat tej mojej
                            nieznajomości przepisów, ale w sposób i tak wystarczająco stresujący. Miałam w
                            pamięci opowieści tu na forum o egzaminatorach, którzy niepochlebnie wypowiadają
                            się o egzaminowanym a potem słyszą, że jednak zdali i po cichu liczyłam na taki
                            scenariusz, ale cóż... było czekać a nie pchać się głupio w momencie zmiany świateł.




                            Weż tyle godzin, ile
                            > tylko możesz, poczujesz się pewniej za kółkiem, a nauka nie pójdzie w las,
                            > wychodzę z takiego założenia.

                            Żeby nie te dojazdy do Szczecina to wzięłabym ich dużo więcej a tak, przez to
                            zwalnianie się z pracy, potrzebę blisko 4 godzin na dojazd do Sz-na i powrót
                            razem (po to, by dwie godziny pojeździć)nie dam rady wziąć więcej niż 8, góra 10
                            godzin. Egzamin, dojazdy, same jazdy i znowu 500 zł to za mało...



                            > Do trzech razy sztuka!

                            Żeby to było takie pewne, ale niestety... ale wierzyć trzeba.
                            Dla mnie to i tak sukces, taki krok do przodu, to, że na placu dobrze poszło i
                            jednak te ok. 20 minut pojeździłam. Teraz wiem, że to się da zrobić, da się
                            zdać, teraz już to wiem:-))


                            pozdrawiam serdecznie
                            Basia

                            • justytka Re: jak tam? 23.04.07, 20:07
                              > Żeby to było takie pewne, ale niestety... ale wierzyć trzeba.
                              > Dla mnie to i tak sukces, taki krok do przodu, to, że na placu dobrze poszło i
                              > jednak te ok. 20 minut pojeździłam. Teraz wiem, że to się da zrobić, da się
                              > zdać, teraz już to wiem:-))

                              wg. mnie to naprawdę duży sukces. najważniejsze to nie poddawać się i walczyć aż
                              do skutku :) następnym razem będziesz lepiej przygotowana psychicznie bo wiesz
                              już, jak to wszystko wygląda. a 11 czerwca tuż tuż :) i pamiętaj, za nic się nie
                              poddawaj. ja zrobiłam ten błąd 3 lata temu.. ;)
                              • basia_11 Re: jak tam? 23.04.07, 21:00

                                >
                                > wg. mnie to naprawdę duży sukces.


                                Według mnie, chociaż mi oczywiście smutno, że nie zdałam, ale też sukces, bo
                                poradziałm sobie spokojnie z placem, który przedtem tak skiepściłam, bo ok. 20
                                minut jednak jeździłam po miescie, ale dałam się zdekoncentrować i nawaliłam z
                                tą sygnalizacją.




                                najważniejsze to nie poddawać się i walczyć a
                                > ż
                                > do skutku :) następnym razem będziesz lepiej przygotowana psychicznie bo wiesz
                                > już, jak to wszystko wygląda. a 11 czerwca tuż tuż :) i pamiętaj, za nic się
                                nie poddawaj. ja zrobiłam ten błąd 3 lata temu.. ;)

                                Nie mogę się poddać. Przeprowadzkę planujemy na koniec października i dobrze by
                                było, abym już trochę wcześniej była mobilna i swoim autkiem (którego jeszcze
                                nie mam, ale mi szukają:-) mogła przewozić nasze graty do nowego domu. Prawo
                                jazdy jest mi bardzo potrzebne, dzięki niemu będę mogła odciążyć męża w różnych
                                sprawach a przede wszystkim pozbędę się swojego największego w zyciu kompleksu.

                                Tak się zastanawiam nad kolejnymi lekcjami u pana Smalca...

                                Justytko, czy możesz do mnie na priv napisać - basiaw@op.pl , chciałam jeszcze o
                                te dodatkowe jazdy Ciebie zapytać a moze już nie będę całego forum męczyć?

                                pozdrawiam serdecznie
                                Basia

                            • linia.frontu Re: jak tam? 23.04.07, 21:21
                              basia_11 napisała:

                              > Baaaaaaaaardzo Ci dziękuję za wiarę we mnie:-)))
                              > Widać nie dane mi było już teraz zostać pełnoprawnym kierowcą, ale ten fakt
                              > kiedyś nastapi, innego wyjścia nie mam.

                              Teraz to już zarzucę niczym kaznodzieja, ale... na wszystko jest moment i to
                              widocznie nie była ta chwila, wiesz, kiedy jest tak, że wszystko układa się nie
                              idealnie, wręcz Ci spada na głowę, ale Ty wiesz, że to już teraz. I chodzi o
                              to, żeby taką chwilę znaleźć. Bo wtedy już będziesz wiedziała, że jesteś
                              Kierowcą, będziesz pewna swoich poczynań za kółkiem. No, Hłasko by mnie wgniótł
                              w ziemię za taką refleksję rodem z Carolla.
                              A tak naprawdę chodzi o determinację. I tylko o to:).

                              > Linio, ten pan nie krzyczał, mamrotał pod nosem komentarze na temat tej mojej
                              > nieznajomości przepisów, ale w sposób i tak wystarczająco stresujący.

                              Toż to jeszcze gorzej:).

                              > Żeby nie te dojazdy do Szczecina to wzięłabym ich dużo więcej a tak, przez to
                              > zwalnianie się z pracy, potrzebę blisko 4 godzin na dojazd do Sz-na i powrót
                              > razem (po to, by dwie godziny pojeździć)nie dam rady wziąć więcej niż 8, góra
                              10 godzin. Egzamin, dojazdy, same jazdy i znowu 500 zł to za mało...

                              Oj, znam ten ból, tzn. poznam, bo też będę miała problem z dograniem czasu tych
                              jazd i chyba mój instruktor tego czasu nie znajdzie, tak, wiem, miałam zmienić;p
                              Ale nie zmienię, ot i tyle, chyba, że nie będzie wyjścia:D

                              > Teraz wiem, że to się da zrobić, da się zdać, teraz już to wiem:-))
                              I tak trzymaj! :D
                              Ja tam w Ciebie wierzę!
                              • basia_11 Re: jak tam? 24.04.07, 08:04
                                >
                                > Teraz to już zarzucę niczym kaznodzieja, ale... na wszystko jest moment i to
                                > widocznie nie była ta chwila, wiesz, kiedy jest tak, że wszystko układa się nie
                                >
                                > idealnie, wręcz Ci spada na głowę, ale Ty wiesz, że to już teraz. I chodzi o
                                > to, żeby taką chwilę znaleźć. Bo wtedy już będziesz wiedziała, że jesteś
                                > Kierowcą, będziesz pewna swoich poczynań za kółkiem.


                                Linio, zgadzam się z Tobą. Młoda jesteś a tak rozsądnie prawisz:-)
                                Też tak myśle, że to jeszcze nie był TEN moment. Owszem, nie boję się jeździć,
                                wiem o co w tym wszystkim chodzi, ale jednak zdecydowanie brak mi pewności
                                siebie, doświadczenia, zdecydowania i nad tym muszę popracować.
                                Teraz muszę rozważyć dylemat - gdzie kolejne godziny, czy w tej szkole w któej
                                teraz jeździłam, czy spróbować pouczyć się z polecanym tu na forum byłym
                                egzaminatorem szczecińskiego WORDu.
                                Dobrze będzie, może w międzyczasie znajomy znajomego:-) znajdzie dla mnie w
                                Niemczech odpowiednie autko i motywacja do zdania jeszcze wzrośnie?

                                pozdrawiam serdecznie
                                Basia
                                • linia.frontu Re: jak tam? 24.04.07, 21:15
                                  basia_11 napisała:

                                  > Linio, zgadzam się z Tobą. Młoda jesteś a tak rozsądnie prawisz:-)
                                  > Też tak myśle, że to jeszcze nie był TEN moment. Owszem, nie boję się jeździć,
                                  > wiem o co w tym wszystkim chodzi, ale jednak zdecydowanie brak mi pewności
                                  > siebie, doświadczenia, zdecydowania i nad tym muszę popracować.

                                  Technicznych problemów nie zdołam rozważyć, jako, że znam tylko... tak tak,
                                  wszyscy wiemy:), ale może były wordowiec nie byłby złym rozwiązaniem:)
                                  Niemłodam! Staram! ;p
          • basia_11 Re: przebieg egzaminu 18.04.07, 12:21
            maps.google.com/maps?f=q&hl=pl&q=Szczecin,+Poland+rynkowa&layer=&ie=UTF8&om=0&z=16&ll=53.445638,14.5521&spn=0.006122,0.01442
            Justytko, mogłabyś mi powiedzieć, w którym mniej więcej miejscu na Emilii Plater
            miałaś zawracanie na trzy? Czy to jakieś oczywiste miejsce i jak powiem
            instruktorowi to będzie wiedział o co chodzi?


            pozdrawiam
            Basia
          • basia_11 Re: przebieg egzaminu 18.04.07, 12:51
            > parkowanie przodem: przy wyjezdzie z golisza, na niepodleglosci (na przeciwko
            > galaxy),


            Wykończę Ciebie tymi pytaniami, ale studiuję i studiuję Twój opis egzaminu.
            Powiedz mi proszę, czy parkując na Niepodległości musiałaś jadąc prawy pasem
            wjechać na chodnik? Może mi się coś myli, ale takie mam skojarzenia, że tam
            zaparkowane samochody stoją własnie na chodniku a w sobotę na jeździe jakiś
            kretyn jadący środkowym pasem przeciął mi mój pas ruchu i własnie na chodnik się
            władował.

            pozdrawiam
            Basia
    • basia_11 Szczecin, jak można zdać... 27.04.07, 10:48
      Własnie się dowiedziałam, że brat kolegi z pracy zdał za trzecim razem. Fajnie,
      ma to z głowy, ale gdzie sprawiedliwość? Chłopak wymusił pierwszeństwo,
      przjechał na czerwonym, zrąbał zawracanie i ponoć generalnie miał "sukces za
      sukcesem" a zdał.
      Jak to się ma do zapisu na kamerze? Może tych nagrań nikt nie sprawdza, skoro
      zrobił takie rzeczy a egzamin zdał...
      W tym momencie moje ruszenie z miejsca w momencie zmiany świateł wypada jakos
      blado:-)

      pozdrawiam
      Basia
      • justytka Re: Szczecin, jak można zdać... 27.04.07, 11:14
        > Jak to się ma do zapisu na kamerze? Może tych nagrań nikt nie sprawdza, skoro
        > zrobił takie rzeczy a egzamin zdał...
        > W tym momencie moje ruszenie z miejsca w momencie zmiany świateł wypada jakos
        > blado:-)

        pewnie, że nikt nie sprawdza. a jak już to wyrywkowo i oglądając jednocześnie "M
        jak miłość" :) ja też nie powinnam a co? wczoraj odebrałam plastik. więc można ;)
        • basia_11 Re: Szczecin, jak można zdać... 27.04.07, 11:30
          >
          > pewnie, że nikt nie sprawdza. a jak już to wyrywkowo i oglądając jednocześnie "
          > M
          > jak miłość" :) ja też nie powinnam a co? wczoraj odebrałam plastik. więc można
          > ;)


          Takich rzeczy jak ten chłopak to z pewnością nie zrobiłaś:-)
          Jednak umiejętności to jedno a szczęście to drugie, najlepiej aby jedno z drugim
          szło w parze.


          pozdrawiam
          Basia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja