Egzamin w Krakowie - relacja

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.07, 07:45
Witam wszystkich i przede wszystkim Linzy dla której to jest obiecana relacja
z egzaminu.
Egzamin miałem łączony: teoria + praktyka, wszystko nowe - nowy przepis o
światłach, nowe pytania testowe, w końcu w nowym ośrodku na koszykarskiej :)
Ośrodek w końcu stał się przyjemny, już nie jest tak ciasno są fajne
poczekalnie na egzamin zarówno teoretyczny jak i praktyczny. Teoria była z b.
miłym egzaminatorem który nawet podpowiedział zachowanie na łuku czyli żeby
koniecznie włączyć światła. Trochę pożartował i rozpoczął się egzamin.
Egzamin tak jak na każdym kompie, klikamy A,B,C i potem kończymy. Oczywiście
mi się powiodło - 0 błędów.
Potem egzamin praktyczny - rozpoczęło sie od obsługi - bardzo prosta sprawa,
wymieniał co mam pokazywać więc pokazywałem, potem silnik i pierwsze
zaskoczenie zanim zacząłem cokolwiek sprawdzać kazał mi uruchomić silnik
(pamiętać by sobie wyluzować bo autko miałem na biegu). Stał nade mną i kazał
włączać światła i mówić które włączam - więc mówię pozycyjne, mijania, długie
(tu mi się mrugnęło bo w złą stronę sobie wajchą ruszyłęm) więc powiedział
żebyn włączył je na stałe po czym kazał wyłączyć wszystkie światła i włączyć
wszystkie światła z tyłu pojazdu - więc włączyłem mijania (w celu włączenia
tylnego przeciwmgielnego), tylnie przeciwmgielne, awaryjne, cofania i jak
tylko powiedziałem że włączam cofania to on od razu do mnie zebym wyszedł i
sprawdził czy działa, więc tu znając ten haczyk powiedziałem mu że nie mogę
ponieważ silnik jest uruchomiony, auto na biegu więc muszę mieć wciśnięte
sprzęgło. Kazał wyłączyć cofania i mówi żebym kontynuował włączanie świateł
więc mu mówię że stopu i że go proszę o sprawdzenie czy działają.. on
powiedział żebym wyszedł z auta i on wciśnie a ja sam sprawdzę i pyta się
mnie ile świateł stopu widzę więc mówię że 3 i było ok. Potem wysiadł i
pokazywał mi światła i kazała mówić jakie to są, zaczął od tyłu i pokazywał
prawy kierunkowskaz więc mu mówię prawy kierunkowskaz a ona do mnie: co to
jest? więc się szybko poprawiłem awaryjne no bo faktycznie w tym momencie
były uruchomione światła awaryjne a nie kierunek, druga plama to była z
mijania z tyłu, pokazuje mi światła a ja mając włączoen mijania mówię mu
mijania on na mnie popatrzył więc dodałem "są z przodu a tutaj są światła
pozycyjne". Potem to samo z przodu ale już był git - koniec obsługi.
Łuk - oni wjeżdzają na łuk od tyłu koperty więc odsunął mi ten pachołek i
wjechał po czym przesunął go na z powrotem ale już nie do końca na środek
tego pola. Więc przygotowanie do jazdy, zagłówki itp (można powiedzieć że
prawie na to nie zwracał uwagi, patrzył w drugą stronę) i jak mu powiedziałem
że jestem gotowy to jazda do przodu. Bezproblemowa więc mówi do tyłu no i
robię tak jak zawsze a tutaj patrzę w lustereczko i myślę kurna zawadzę, ale
zacząłem bardzo pomalutku jadąc kombinować, odbijam w lewo potem w prawo i
widzę chyba dalej się nie zmieszczę a nie widziałem gdzie jest linia więc się
zatrzymałem i poprosiłem o drugą próbę. Druga próba już bez problemu.
Ruszanie pod górę to pikuś więc nie ma się czym przejmować jedyny problem dla
niektórych może stanowić fakt że auta egzaminacyjnie nie mają obrotomierza,
moje nie miało.
Jazda - pierwszy łuk zaraz po wyjeździe z ośrodka dałem kierunek lewy za cało
zostalem zjechany że jest to łuk i nie daje się kierunkowskazu.. na
koszykarskiej pojechałem w prawo aż do ronda (dwupoziomowe skrzyżowanie) za
rondem 308 dywizjonu, niestety za wcześnie mi się włączyło migacz i
usłyszałem że on nie chce jechać do MPO a potem mi się włączyło trochę za
późno (słuszna uwaga egzaminatora) i usłyszałem że popełniłem pierwszye
dopuszczalny błąd tam w prawo aż do ronda czyżyńskiego i na rondzie
czyżynskim w lewo aż do ronda kocmyrzowskiego na którym w prawo.. potem na
pierwszych światłach w prawo i tam pod koniec uliczki obok marketu miałem
parkowanie prostopadłe przodem - Egzaminator otworzył drzwi kazał mi otworzyć
i wyjechać poczym powiedział parkowanie zaliczone... potem pojechałem zgodnie
z nakazem jazdy w prawo i usłyszałem komendę na skrzyżowaniu w prawo i
przejeżdzałem koło takiego dużego wjazdu do osiedla (dla mnie to było
skrzyżownie) więc się go pytam tutaj w prawo a ona dom nie z wrzaskiem że nie
wiem co to jest skrzyżowanie, że nie czytałem kodeksu drogowego itd więc
ciśnienie mi wzrosło ale pojechałem dalej i na rondzie czyżynskim skręciłem w
prawo, potem na kocmyrzowskim zawracanie i z powrotem na rondzie czyżyńskim
już prosto.. po czym znów komenda na skrzyżowaniu w prawo więc ominąłem to
pierwsze skrzyżowanie żeby znów nie miał jakiś ale że nie wiem co to jest
skrzyżowanie i skręciłem dopiero na światłach (obok marketu naprzeciwko
stacji lotos) i tam miałem zawracanie z wykorzystaniem biegu wstecznego, sam
miałem zdecydować gdzie więc widząc przecznicę przejechałem ją, kierunek
prawy i wycofałem sobie w nią i potem już kierunek lewy i już było po
zawracaniu. Potem zgodnie z nakazem w prwao, na rondzie 308 dywizjonu prosto,
i w okolicach dąbia (za pętlą tramwajową 7) dostałem komendę że za wiaduktem
mam zawrócić na przełączce i potem na skrzyżowaniu w prawo więc od razu
jeszcze przed światłami wcisnąłem sie na lewy pas i przełączkę ładnie
objechałem (pamiętać że ją objeżdzamy i dopiero potem zmieniamy pas bo jest
tam linia ciągła) i już w sumie myślałem że jadę na koszykarską ale za mostem
na płk.dąbka miałem skręcić w prawo i potem znów w prawo i tam dostałem
kolejne upomnienie że za wcześnie włączyłem kierunkowskaz bo on nie chce
jechać do przedsiebiorstwa tylko na skrzyżowaniu w prawo.. po skręceniu
dostałem polecenie zawrócenie bez wykorzystania biegu wstecznego a że jest
tam takie większe rozwidlenie/placek więc spokojnie się wyrobiłem. Potem
miałem z powrotem w lewo i znów w prawo i potem od razu na tym ostatnim
skrzyżowaniu w lewo. No i tam mi stanęła L a ja za nia tylko że ta "L"
strasznie wolno się zbierała, więc jak tylko ruszyła uciekłem ze skrzyżowania
na pełnym gazie na co egzaminator powiedział mi "że w ostaniej chwili
zdążyłem bo by musiał wpisać mi wynik negatywny" no i potem już na
koszykarską na placyk. I mówi proszę zaparkować prostopadle do krawężnika
więc sie go pytam czy blisko pojazdu nr 18 (ja jechałem 22) czy gdziekolwiek
a on... a skąd pan wyjeżdzał oczywiście że blisko pojazdu 18.. trochę się nie
wyrobiłem i stanąłem po skosie wiec od razu wsteczny wyprostowałem a on do
mnie.. niechże Pan dojedzie do tego krawężnika. dosłownie brakowało chyba z 5
cm ;) dojechałem kazał mi wyłączyć wszystkie odbiornik a silnik kazał
zostawić uruchomiony (pamiętać wrzucić na luz i zaciągnąć ręczny). No i
zaczęły się pytania:
- Czytał Pan kodeks drogowy?
- czytałem
- to co Pan nie wie co to jest skrzyżowanie... jak tak można..
Wziął kodeks i mówi:
- ja tu będę panu wypełniał ocenę z egzaminu a pan bierze kodeks i czyta na
głos definicję skrzyżowania
Więc wziąłem i czytam ;) skończyłem czytać a on... i co teraz Pan rozumie?
- tak rozumiem
- to niech Pan o tym pamięta... Wynik Pozytywny :)
więc ja happy na maksa pytam się go czy coś mam podpisywać coś jeszcze robić
a on:
- Tak - oddać mi kodeks i zasuwać do domu ;)
więc grzecznie dowidzenia i już mnie nie ma:)
Co do prędkości.. jechałem zgodnie ze znakami czyli jak było 70 i warunki
czyli nie było ruchu na to pozwalały jechałem 65-68, jak było 50 - 45-48...
Co do zagadywania egzaminatora - próbowałem nawiązać rozmowę ale
bezskutecznie.. i jazda polegała na tym że tylko były jego komendy a ja je w
milczeniu wykonywałem ;)
Co do wykonywania komend - to po prostu od razu za skrzyżowaniem przejchanym
dostawałem komendę np na skrzyżowaniu w prawo bez względu czy do kolejnego
skrzyżowania było 100 metrów czy 1 km.. i stąd był problem że w pewnym
momentach nei wiedZiałem czy mam skręcić na to czy na następne ;)
To chyba tyle.. jak ktoś ma jakiś p
    • basia_11 Re: Egzamin w Krakowie - relacja 18.04.07, 07:58
      Gość portalu: Gangu napisał(a):

      > Witam wszystkich i przede wszystkim Linzy dla której to jest obiecana relacja
      > z egzaminu.
      {ciach}

      Ale świetna relacja:-) Chociaz z Krakowem nie mam nic wspólnego, ale z
      przyjemnością przeczytałam.
      Z tymi światałami na początku egzaminu to Cię trochę pomęczył - wszyscy
      egzaminatorzy w Krakowie tak mają? Ja na moim pierwszym, siedząc w aucie razem z
      egzaminatorem po kolei wymieniałam światła i tyle, żadnego sprawdzania na
      zewnątrz, ale kto wie, jak będzie teraz...


      pozdrawiam i raz jeszcze gratuluję
      Basia
      • Gość: Gangu Re: Egzamin w Krakowie - relacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.07, 08:00
        nie wiem jak mają inni egzaminatorzy.. zdawałem pierwszy raz i jedyny :) więc
        trudno mi mówić cokolwiek o innych egzaminatorach.

        Gangu
        • basia_11 Re: Egzamin w Krakowie - relacja 18.04.07, 08:07
          Gość portalu: Gangu napisał(a):

          > nie wiem jak mają inni egzaminatorzy.. zdawałem pierwszy raz i jedyny :)

          ogromny powód do radości i satysfakcji:-)))




          > więc
          > trudno mi mówić cokolwiek o innych egzaminatorach.


          od znajomych mogłeś uslyszeć:-)

          do listy pytań do instruktora na piątkową jazdę dopisuję 'przełączki', już kilka
          razy widziałam to pojęcie tu na forum a nie bardzo wiem co to za zwierz i czy
          takowe są w Szczecinie...

          pozdrawiam
          Basia
          • Gość: Gangu Re: Egzamin w Krakowie - relacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.07, 08:10
            mogłem słyszeć ale różne cuda słyszałem na temat egzaminu na prawo jazdy,
            pewnie jak każdy z nas dlatego chciałem tutaj oprzeć się tylko na mojej relacji
            mojego egzaminu :)

            Gangu
            • basia_11 Re: Egzamin w Krakowie - relacja 18.04.07, 08:21
              Czy znasz może jakieś linki do obrazków skrzyżowań w Krakowie czy gdzie indziej,
              żeby była na obrazku ta cała przełączka? Po wpisaniu w gugla wyrzuca mi same
              górskie przełączki, a to nie o to chodzi:-) a chciałabym zobaczyć co to takiego.


              pozdrawiam
              Basia
              • Gość: Gangu Re: Egzamin w Krakowie - relacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.07, 08:33
                tu masz link z przełączkami
                www.naukajazdy.krakow.pl/skrzyz.html
                patrz na zdjęcie ostanie gdzie są dwie przełączki jedno i dwukierunkowa. U nas
                jest tak ja przełączka dwukierunkowa tylko między jednym a drugim kierunkiem
                jest "teoretycznie" pas zieleni (beton) i gdy wyjeżdzasz z przełączki jest
                oprócz tych dwóch pasów jeszcze jeden pas tylko do wyjazdu z przełączki i
                między nim a dwoma pasami ruchu jest przez moment linia ciągła... ;)
                ech cieżko to wytłumaczyć jak mi dasz jakiegoś maila to ci zrobię rysuneczke ;D
                • basia_11 Re: Egzamin w Krakowie - relacja 18.04.07, 09:13
                  Gość portalu: Gangu napisał(a):

                  > tu masz link z przełączkami
                  > <a href="www.naukajazdy.krakow.pl/skrzyz.html"

                  > ech cieżko to wytłumaczyć jak mi dasz jakiegoś maila to ci zrobię rysuneczke ;D


                  dzięki za linka:-) za obrazek będę wdzięczna, jesli można to na maila:
                  basiaw@op.pl

                  W Szczecinie chyba takich ulic nie ma, albo niewiele... zaraz zapytam szczęśliwą
                  Justytkę:-)

                  pozdrawiam
                  Basia
      • justytka Re: Egzamin w Krakowie - relacja 18.04.07, 08:42
        > Z tymi światałami na początku egzaminu to Cię trochę pomęczył - wszyscy
        > egzaminatorzy w Krakowie tak mają? Ja na moim pierwszym, siedząc w aucie razem
        > z egzaminatorem po kolei wymieniałam światła i tyle, żadnego sprawdzania na
        > zewnątrz, ale kto wie, jak będzie teraz...

        nie spotkalam sie jeszcze w szczecinie z taka sytuacja, zeby pokazywac swiatla z
        zewnatrz, a mialam okazje troche sie juz napatrzec :)
        roznica moze byc tylko w tym, ze jedni mowia "wlacz po kolei swiatla" a inni w
        pewien sposob podpowiadaja "wlacz awaryjne, wlacz swiatlo stopu, wlacz swiatlo
        cofania" :)
        • basia_11 Re: Egzamin w Krakowie - relacja 18.04.07, 09:14
          Justytko, spojrzałabyś na tego linka z przełączkami, którego podał Gangu? Czy w
          Szczecinie są takie rozwiązania ruchu?


          pozdrawiam
          Basia
          • justytka Re: Egzamin w Krakowie - relacja 18.04.07, 09:23
            patrzałam.
            nie wiem czy dokladnie o to chodzi, ale jesli sie nie myle, "przełączka" jest na
            ulicy niepodległości pomiedzy brama portowa a placem zolnierza, dokladnie na
            wysokosci mc. donalda :) jest tak taka sytuacja, ze zawracajac (lub skrecajac w
            lewo, co i tak powoduje zawrocenie) jedziesz lewa strona, masz wyznaczone
            wyraznie pola ktore to sugeruja. czyli jedziesz bardzo plytko, blisko lewej
            krawedzi.

            maps.google.com/maps?f=q&hl=pl&q=Szczecin,+Poland+rynkowa&layer=&ie=UTF8&om=0&z=17&ll=53.426521,14.55181&spn=0.00287,0.00721
            natomiast na skrzyzowaniu wyzwolenia z malczewskiego, rayskiego itd (kolo
            przejscia podziemnego).. chyba zawracamy podobnie a zakret w lewo robimy
            gleboko. jakbym tam byla to raczej wiedzialabym jak sie zachowac, ale w tej
            chwili ciezko mi powiedziec.

            maps.google.com/maps?f=q&hl=pl&q=Szczecin,+Poland+rynkowa&layer=&ie=UTF8&om=0&z=18&ll=53.434709,14.554219&spn=0.001435,0.003605&t=k
            • basia_11 Re: Egzamin w Krakowie - relacja 18.04.07, 09:40
              justytka napisała:

              > patrzałam.
              > nie wiem czy dokladnie o to chodzi, ale jesli sie nie myle, "przełączka" jest n
              > a
              > ulicy niepodległości pomiedzy brama portowa a placem zolnierza, dokladnie na
              > wysokosci mc. donalda :)


              Czyli to takie coś na skrzyżowaniu z Bogurodzicy? Tam chyba nie powinno być
              problemu z zawróceniem, jedzie się jak droga pozwala i tyle? Przynajmniej na
              obrazku tak to wygląda...
              Obie nitki Niepodlełości są chyba 3 -pasmowe? Czy robiąc manewr zawracania można
              się ustawić od razu na prawym skrajnym pasie po zawróceniu, czy trzeba kawałek
              jechać pasem lewym i dopiero można zmienić pas? Egzaminy tam dojeżdżają?




              j
              > natomiast na skrzyzowaniu wyzwolenia z malczewskiego, rayskiego itd (kolo
              > przejscia podziemnego).. chyba zawracamy podobnie a zakret w lewo robimy
              > gleboko. jakbym tam byla to raczej wiedzialabym jak sie zachowac, ale w tej
              > chwili ciezko mi powiedziec.


              To miejsce to znam, zawracając trzeba spojrzeć czy tramwaj z lewej nie pędzi i
              tu właśnie chyba nie można od razu na prawo zjechać tylko trzeba najpierw na pas
              do zawracania a potem z prawym kierunkiem zmienić. Za to przy skręcie w lewo
              trzeba kawałek tak bardziej pod ukosem pojechać zanim się rzeczywiście skręci.

              Lista pytań i graficznych załączników się wydłuża...:-)


              pozdrawiam serdecznie
              Basia
              • Gość: krakowianka85 Re: Egzamin w Krakowie - relacja IP: *.citynet.pl 18.04.07, 09:47
                to wymeczyl Cie troche z rondami ten egzaminator. A pamietasz moze jego
                nazwisko? jak wyglada? Ja juz pare razy zdawalam i sie boje, z etrafie teraz na
                jakiegos gbura :/
                • Gość: Gangu Re: Egzamin w Krakowie - relacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.07, 09:53
                  gosciu taki starszawy, wlosy takie bardzie tlustawe, strasznie zaniedbany i
                  gburowaty... ;)
              • justytka Re: Egzamin w Krakowie - relacja 18.04.07, 09:49
                > Czyli to takie coś na skrzyżowaniu z Bogurodzicy? Tam chyba nie powinno być
                > problemu z zawróceniem, jedzie się jak droga pozwala i tyle? Przynajmniej na
                > obrazku tak to wygląda...

                tak tak, ale jesli bedziesz jechac to od drugiej strony, czyli od placu
                zolnierza w strone bramy portowej. (z prawej strony bedziesz mijac budki z
                kebabem, budynek pko i gmach starej poczty). jesli instruktor bedzie ci kazal
                skrecic w lewo lub zawrocic, to skrecasz plytko, lewa strona.

                > Obie nitki Niepodlełości są chyba 3 -pasmowe? Czy robiąc manewr zawracania
                > można się ustawić od razu na prawym skrajnym pasie po zawróceniu, czy trzeba
                kawałek
                > jechać pasem lewym i dopiero można zmienić pas? Egzaminy tam dojeżdżają?

                jesli nic nie bedzie jechalo z prawej strony, to jak najbardziej na prawy pas :)
                brama portowa jest dosyć trudnym skrzyżowaniem, jest prawdopodobieństwo że tam
                dojedziesz.

                > To miejsce to znam, zawracając trzeba spojrzeć czy tramwaj z lewej nie pędzi i
                > tu właśnie chyba nie można od razu na prawo zjechać tylko trzeba najpierw

                nie chce cie zmylic wiec zapytaj specjaliste
    • Gość: Linzy Re: Egzamin w Krakowie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.07, 14:52
      Nie wiem jak Ci dziekowac,bo chyba zwykle dziekuje za tak obszerna relacje nie
      wystarczy.DZIEKUJE SLICZNIE,BARDZO,PIEKNIE i nie wiem jak jeszcze :)Wydaje mi
      sie,ze zagadywanie to stary i juz nie uzywany chwyt,bo teraz sa kamery i jest
      to wszystko nagrywane,wiec chyba z tego wzgledu nie moga gadac.Ja mam za
      niedlugo teorie i wlasnie w tym nowym budynku-ten stary mnie przerazal-biore
      osobno teorie i praktyke-tak jest dla mnie lepiej.A mam jeszcze takie pytanie-
      czy wczesniej miales kontakt z samochodem czy dopiero na nauce i w jakiej
      szkole sie uczyles no i jaka ona byla?Bedzie mi milo jak jeszcze dasz sie
      troche pomeczyc moimi pytaniami na tym forum :)
      • Gość: Gangu Re: Egzamin w Krakowie - relacja IP: *.ists.pl 18.04.07, 19:58
        Służe pomocą, mi się udało więc niech innym też się uda a jak tylko mogę pomóc
        to grzech nie pomóc.
        Tak miałem wcześniej kontakt z autem, tata dawał trochę pojeździć jeszcze jak
        miał stare autko :)ale to było głównie po polnych drogach.
        Uczylem się w www.osksosnowski.pl - ponieważ poszłem tam z polecenia pewnej
        znajomej i powiem szczerze że zupełnie sie nie rozczarowałem. Faktycznie uczą
        jeździć, pozwalają jeździć, pilnują przepisowości i co ważne nie uczą łuku na
        sposób tylko na wyczucie. I jeszcze jedna wielka zaleta p.Bronisława
        Sosnowskiego - spokój i opanowanie - zero wrzasków w samochodzie tylko nawet
        przy popełnieniu błedu wytłumaczenie go i wspólne przeanalzowanie.
        Ja byłem z nich bardzo zadowolony, ale to też kwestio co kto lubi.
        Gangu
        • Gość: Linzy Re: Egzamin w Krakowie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.07, 21:50
          Jeszcze raz dziekuje :) Przygotuj sie na wiele pytan z mojej strony ;)Nie znam
          tej szkoly,ale w mojej tez nie krzycza tylko spokojnie i rzetelnie tlumacza.W
          sumie nie trafilam zle,bo duzo sie naczytalam na tym forum o instruktorach(nie
          tylko z krakowa)ze krzycza,wychodza sobie z auta tzn.podczas jazdy kaza sie
          zatrzymac i ida do sklepu na 40 minut ze nie ucza itd.itp.wiec ogolnie jestem
          zadowolona.Ale jestem tez kompletnie "zielona"bo pierwszy raz za kierownica
          usiadlam na jezdzie,wiec dla mnie egzamin to mega stres i przezycie.Uwazam,ze
          godziny dodatkowe sa niezbedne,bo lepiej na to wydac kase i sie dobrze nauczyc
          jezdzic,niz na niewiadomo ilukrotne zdawanie egzaminu.I tu moje pytanie,a w
          zasadzie pare :)Czy brales jazdy dodatkowe,a jesli tak to ile ich bylo?Czy
          dlugo czekales na egzamin no i o ktorej zdawales-byla jakas mozliwosc
          opoznienia ewntualnie przyspieszenia egzaminu czy wyboru godziny-o ktorej
          zdawales?Dzieki z gory za wszystkie odpowiedzi,a przedewszystkim za pomoc!:)
          Aha!Jeszcze jedno i pewnie nie tylko bo jak mi sie cos przypomni to napisze-czy
          to prawda,ze na Koszykarskiej luk wyglada inaczej niz na placach manewrowych
          sluzacych do cwiczen???
          • Gość: Gangu Re: Egzamin w Krakowie - relacja IP: *.ists.pl 19.04.07, 06:36
            U mnie również dokładnie było tak że gościu po prostu jak była lekcja jazdy to
            lekcja a nie jeźdzenie po sklepach i załatwianie jego spraw :).
            Co do jaz dodatkowych? Tak brałem 3 godziny na rozjeżdzenie przed egzaminem.
            Niestety dosyć długo czeka się na egzamin bo ja poszłem się zapisać 12 marca a
            termin dostałem na 17 kwietnia (egzamin łączony) no i spotkałem trochę osób z
            kolejki z 12 marca więc większość dostawała właśnie 17 kwietnia. Najczęście
            masz do wyboru parę godzin i parę terminów - mnie się pytał czy nie chcę 16
            kwietnia o 16:30 lub 17:30 powiedziałem że nie, więc wtedy powiedział mi że 17
            kwietnia 7:30 9:30 13:30 16:30.. więc sobie wybrałem 7:30 :) Co do opóźnienia
            przyspieszenia egzaminu to bywa różnie, napewno jak ci daje termin to spokojnie
            można go od razu ustalić na późniejszy termin, ale z przyspieszeniem to nie
            bardzo.. może o parę godzin.
            Co do dodatkowych jazd jeszcze to najpierw idź się zapisz na egzamin,
            przypuszczam że bez problemu będziesz miała czas potem zrobić sobie jeszcze
            jazdy dodatkowe. Niestety dodatkoe jazdy mogą nie pomóc, moim zdaniem jak
            kończymy kurs to większość z nas zna przepisy i umie jeździć a na egzamnie
            ogromną rolę odgrywa opanowanie i koncentracja - niestety jest tak że np jedna
            przejechana zielona strzałka, znak stopu bez zatrzymania powoduje koniec
            egzaminu a to może się zdażyć każdemu nawet najlepszym kierowcą.
            Moim zdaniem to prawda że na Koszykarskiej jest inny łuk z tego powodu że jak
            zacząłem na nim jechać do tyłu to jestem w 100% przekonany że robiłem to tak
            jak na placu (mniej więcej pamięta się ułożenie kierownicy) i wtedy była to
            totalna klapa, więc tak jak mówię trzeba uważać i łuk mieć po prostu nauczony
            jeździć a nie na pamięć.
            Gangu
            • Gość: Linzy Re: Egzamin w Krakowie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 09:56
              U mnie bedzie duzo tych godzin,czuje sie pewniej za kierownica,ale nie czuje
              sie gotowa na egzamin,ale niedlugo pojde sie zapisac i bardziej zalezy mi na
              tym odleglejszym terminie.Na "kruczki oblaniowe" czyli haczyki na ktorych mozna
              sie przejechac jestem juz troszke wyczulona-obecni kierowcy nie zdali by
              egzaminu-widze jak jezdza.Nie mowie o Tobie hehe-bo jestes swiezo upieczonym
              kierowca czego Ci zazdroszcze ;) ale i ciesze sie z Twojego sukcesu i
              gratuluje :)chodzi mi poprostu o tych co juz iles tam lat jezdza.Pozatym
              egzamin to dla mnie jakies jakby to okreslic-dziwne zasady,pewne kryteria i jak
              je zaliczysz to zdasz tzn.moze nie sa one glupie,bo nie sa np.oblewa sie za nie
              przepuszczenie pieszego,przejechanie na czerwonym swietle,przekroczenie
              predkosci itd.ale wiekszosc kierowcow nie stosuje sie do tych zasad.Ale
              uwazam,ze zdobywajac plastik nalezy jezdzic tak jak sie zostalo nauczonym i tak
              jak sie pieknie zdalo egzamin czyli zgodnie z zasadami :)
              Linzy
              • Gość: stokrotka Re: Egzamin w Krakowie - relacja IP: *.betanet.pl 19.04.07, 13:27
                Witam:)
                Przeczytalam z wielka ciekawoscia te relacje z egzaminu..Musze przyznac,ze jest
                mi wstyd,jakies 3 lata temu skonczylam kurs na prawa jazdy,niestety wiele razy
                nei zdalam egzaminu praktycznego (najczescie przez glupie pomylki wynikajace ze
                zdenerowania)chcialabym wrocic do tego i zdac egz.Ale nie wiem jak do tego
                poworociic,czy jeszcze moje papiery sa na Koszykarskiej -jak sie zabrac do tego
                umiejetnie zeby zdac...czy tamten kurs jest jeszcze wazny>?
                bardzo prosze was o popdowiedz i napisanie jak bardzo zmienil sie egzamin od
                tamtego czasu.bede b.wdzieczna za pomoc!
                • Gość: krakowianka85 Re: Egzamin w Krakowie - relacja IP: *.citynet.pl 19.04.07, 14:42
                  a mozna przesunac sobie ustalony wczesniej termin o jakis czas do przodu,
                  przykladowo o tydzien? Czy trzeba odczekac znow swoj czas czyli ok 1,5 m-ca na
                  ustalenie nastepnego? Czy ida na takie ustepstwa?
Pełna wersja