pierwsza, druga, trzecia jazda po egzaminie

IP: *.chello.pl 28.06.07, 16:30
jak szła wam jazda po egzaminie, jakie najczęściej popełnialiście błędy, czy
jeżdzicie z kimś czy sami, co wam idzie świetnie a co fatalnie, jestem po
egzaminie, miałam jakiś czas przerwy, a teraz wyjzdy na miasto są takie sobie
raz lepiej raz gorzej a mój chłopak ciągle sie drze kto dał mi prawko????a jak
u was.pozdr
    • basia_11 Re: pierwsza, druga, trzecia jazda po egzaminie 28.06.07, 17:06
      Gość portalu: diva napisał(a):
      a teraz wyjzdy na miasto są takie sobie
      > raz lepiej raz gorzej a mój chłopak ciągle sie drze kto dał mi prawko????a jak
      > u was.pozdr


      Ja nie wiem, czy ja mam takie szczęście, że mój mąż nie podnosi na mnie głosu,
      czy kobiety piszące tu na forum takiego pecha... Czemu ci wasi meni tak na was
      krzyczą? jakieś kompleksy?

      Mam prawko od 6 dni, codzienne na trochę wyjeżdżam, na razie z mężem. Spokojnie
      tłumaczy to co uznaje za stosowne, podpowiada gdzie są dziury i inne atrakcje,
      gdzie jest gorsza widocznośc, gdzie inni kierowcy lubią łamać przepisy - po
      prostu uczy mnie miasta, bo w końcu to tutaj będę codziennie jeździć. Jak wrócę
      z urlopu to zacznę sama wyjeżdżać, na razie jeszcze trochę wspólnych wyjazdów.


      pozdrawiam
      Basia
      • Gość: Didi Re: pierwsza, druga, trzecia jazda po egzaminie IP: *.escom.net.pl 28.06.07, 17:22
        Ja zupełnie podobnie. Dziś jest piąty dzień samodzielnej (bez instruktora) jazdy
        swoim samochodem. Miałam zamiar wieczorami, sama pouczyć się miasta, ale nie
        wyszło. Siada ze mną dziecko, mówi że lubi. No to OK. A ja chyba właśnie wolę,
        gdy ktoś siedzi obok. Fakt, że jest to moje dziecko powoduje, że jadę ostrożnie,
        nie znaczy ślamazarnie. Na trasie gdzie jest 80 spróbowałam 70 i było suuuper.
        Staram się patrzeć na znaki, a i dziecko podpytuje czy zauważyłam to i tamto. To
        mi pomaga ćwiczyć obserwację. Natomiast po urlopie zamierzam wyruszyć w dalsze
        trasy za miasto z całą rodzinką. Bardzo się cieszę, że nie miałam długiej
        przerwy od czasu jazd z instruktorem. Tylko 2 tygodnie - oczekiwanie na odbiór.
        I to już za długo. Ręce mi się trzęsły, ale sytuacja została opanowana i jest git.
    • no-comments Re: pierwsza, druga, trzecia jazda po egzaminie 28.06.07, 18:05
      Pierwszy raz byl z kimś... pamiętam potworny strach i obawę, bo nie mialąm
      styczności z autkiem niemal dwa miesiące od egzaminu, a tu autko zupełnie inne
      od eLeczek kursowych. Bałam się nie tylko ja, moi współpasażerowie też przeżyli
      chwile grozy, gdy nagle wyniosło mnie z zakrętu (nie wzięłam poprawki na brak
      wspomagania kierownicy) na przeciwny pas ruchu (tej lekcji długo nei zapomnę),
      teraz jeżdzę już sama (dla mnie to dużo mniejszy stres psychiczny), próbowałam
      już parkowania na ręcznym (dziwiąc się czemu ta mała cholera mi gaśnie;),
      ruszania na trójce (niestety nie ruszy jak kursowa micra;), zdarzyło mi się
      jechać przez jakiś tam odcinek ttrasy bez świateł. Czasem wciąż nie mogę się
      zdecydować, czy właćzać się do ruchu czy nie, parkowanie w moim wykonnaiu to
      istny kabaret (powinno się wycofać z użytku auta bez wspomagania kierownicy;),
      no ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Za każdym razem jak wsiadam do autka
      to zdarza się jakaś sytuacja, że żałuję, że w ogóle wsiadłam, ale koniec końców
      kiedy już bezpiecznie docieram do domu to czuje zmęczenie i ... zadowolenie. W
      zasadzie to za każdym razem (na razie było ich tylko parę) dziękuje, że dotarłam
      cała i zdrowa.
      • watashi79 Re: pierwsza, druga, trzecia jazda po egzaminie 28.06.07, 20:15
        hehe, ale chyba coraz lepiej?
        mi tam się udało przejechać na ręcznym spory kawałek na którymś z egzaminów ;)
        musiał być słabo zaciągnięty.

        jako, że przez ostatnie pół roku siedziałem za kierownicą 6h, to teraz też
        jeżdżę z ojcem. jest zawodowym kierowcą od ok. 30 lat, więc robię sobie teraz
        dodatkowy kurs. nawet miewa podobne odruchy jak instruktor (hamowania :D). raz
        krzyknął, żebym hamował, ale i tak bym zdążył ;) w każdym razie nie zdarzyło mi
        się jeszcze nic niebezpiecznego, więc póki co jest dobrze, choć mam jeszcze
        trochę rzeczy do przypomnienia i doszlifowania.

        póki co przejechałem kilka km bez świateł, kilka z jednym (przepaliła mi się
        żarówka) oraz ściąłem trochę zakręt. plus jaki widzę to taki, że sam też
        zauważam te błędy, więc z czasem się ich pozbędę.

        życzę powodzenia w przyzwyczajaniu się :)
        • Gość: karla Re: pierwsza, druga, trzecia jazda po egzaminie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 20:57
          ja dzis miałam pierwszą jazdę moim autkiem, a prawko zdałam miesiąć temu.
          Jechał ze mną dziś kolega po ten samochod jechalismy do Radomia, a jestem z
          okolic Kielc i było oki, p[arę błędów za późno kierunkowskaz raz włączyam ale
          było nieźle. od jutra jezdze sama, bo tylko ja mam prawko w mojej
          rodzinie.pozdrawiam
          • Gość: milka Re: pierwsza, druga, trzecia jazda po egzaminie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 21:25
            Kurcze ja to nie mam za fajnie bo jezdze autkiem taty i dlatego niestety z nim
            obok wiec pomimo tego ze naprawde wydaje mi sie ze dobrze jezdze-w koncu zdalam
            za 1 razem,nie robie duzo bledow to on i tak zawsze sobie cos wynajdzie np "ale
            tą czworke to moglas pare sekund wczesniej wrzucic"-zenada poprostu!fakt faktem
            ze moja pierwsza jazda po egzaminie nie byla moze idealna bo wiadomo tatus obok
            stres i wogole!!jezdze juz (z tatem)jakis czas i nie wiem czemu ale notorycznie
            jade za blisko pobocza:O no i zdaniem taty wszystko robie za szybko np
            parkowanie itp!
            • bujaka_jamajka Re: pierwsza, druga, trzecia jazda po egzaminie 28.06.07, 22:25
              Oooo jak ja to dobrze znam. Też niestety jeżdże autkiem taty (po wielkich
              kłótniach ale to już inna bajka). Jak jade z tatą to robie takie głupie błedy,
              że aż mi siebie samej żal. Tata bez przerwy znajduje jakieś "ale".. Pierwsza
              jazda samodzielna była z koleżanką, która nie ma jeszcze PJ i było ok.
              Oczywiście nie obyło się bez błędów, ale sama je wdzialam i pracuje nad nimi.
              Może zabrzmi to nieskromnie, ale z każdą jazdą widzę postępy, czuję się pewniej
              na drodze a parkowanie, które nawet na egzaminie spier.. już nie sprawia mi
              problemu i wychodzi mi równiutko:)) Wiadomo, że do miana dobrego kierowcy
              jeszcze daleeko, ale chyba jestem na dobrej drodze:))
              • miluniaaa Re: pierwsza, druga, trzecia jazda po egzaminie 29.06.07, 10:42
                Ja jeżdże autkiem męża, do samochodu teścia jeszcze nie dojrzałam :) może
                dlatego ze większe i hamulce gorsze :) a z wiadomych względow dobre hamulce to
                podstawa :) Prawo jazdy odebrałam miesiąc temu. Staram sie jeżdzić jak tylko
                nadarza sie okazja.Bywa różnie, ale najlepiej wychodzi jazda bez "doradców"
                czyli męża albo teścia :) Błędy popełniam różne ale nie zagrazajace
                bezpieczenstwu na drodze. Raczej szkodzi to bardziej mechanice naszego
                punciaczka.Ale pomalutku sie docieramy :)Minie jeszcze duzo czasu zanim "naucze
                sie " jeżdzić, bo kurs to tylko taka rozgrzewka :)
                Pozdrawiam wszystkich świeżo upieczonych kierowców i życze szerokiej drogi :)
    • justa_79 Re: pierwsza, druga, trzecia jazda po egzaminie 29.06.07, 14:44
      po zdaniu egzaminu przez pół roku jeździłam tylko z chłopakiem i musiałam się
      nasłuchać... :( a zaczęłam się naprawdę uczyć jeździć dopiero, kiedy
      przesiadłam się do własnego samochodu i zaczęłam jeździć sama.

      największe problemy? parkowanie ;) na początku - widoczność przy zmianie pasów,
      duże i zakorkowane skrzyżowania itp.
      • Gość: diva Re: pierwsza, druga, trzecia jazda po egzaminie IP: *.chello.pl 29.06.07, 15:20
        to ciesze sie myślałam że tylko ja tak mam że popełniam błędy i czasem sie gubię
        a mój chłopak to dopiero sie drze nie da się z nim jeździć też rozważam kupno
        własnego S.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja