Gość: Piotrek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.07.07, 19:26
Miesiąc temu zapisałem sie na prawko. Niestety miałem jedną jazdę, bo
instruktorowi ktoś rozbił samochód i przez miesiąc miałem tylko samą teorię i
w końcu po miesiącu czekania nadrobiliśmy ten czas poprzez 16 godzin jazdy w
ciągu jednego tygodnia, a wszystkich godzin jest 30. Jeśli dalej będę
codziennie jeździć po 2 lub 3 godziny, to podstawowe szkolenie praktyczne
zrobię już w dwa tygodnie. Czy to jest ok? Myślałem że jazdę rozciąga się na
miesiąc lub dwa, np. po dwie godziny jazdy w tygodniu, a tu tak szybko :) Czy
to jest ok? Instruktor mówił mi ze wszystko zależy do tego, ile się nauczę, a
przedział czasowy nie ma tu żadnego znaczenia. czy to prawda?? Co już potrafię:
- bezproblemowo przełączać biegi
- dobrze jechać po długich i krętych łukach (czasem, za bardzo zjeżdżam na
środek jezdni, lub na krawędź jezdni)
- jeździć po rondzie
- w miarę dobrze zakręcać na skrzyżowaniach, tylko myli mi się czasami kiedy
popuszczać sprzęgło, a w którym momencie delikatnie muskać pedał gazu
- na neizabudowanym 90-tką jeżdzę bez problemu. Gdy na drodze "coś się dzieje"
wtedy oczywiście zwalniam i zachowuję większą ostrożność.
Mam problemy z ruszaniem z jedynki. Już kilkakrotnie gasiłem silnik poprzez
gwałtowne puszczenie sprzęgła, chyba dlatego, że za słabo wcisnąłem gaz. A jak
za mocno wcisnę gaz i powoli puszczam sprzęgło to wtedy instruktor się czepia
że zbyt gwałtownie ruszam. No i jeszcze nie potrafię jeździć na wstecznym, ani
parkować.
Nie miałem jazdy po placu i nie będę miał. Tak mi powiedział instruktor.
Kolejna sprawa. To oczywiste, że na egzamin sie nie ruszę dopóki nie wykupię
dodatkowych godzin. I tutaj właśnie mam pytanie, Czy dodatkowe godziny muszą
być w tej samej szkole,w której sie uczę jazdy?? Czy nie mogę tego robić w
innej szkole?? Egzaminu wewnętrznego jeszcze nie miałem. Cała grupa robi
jeszcze zbyt dużo błędów w testach, a można zrobić tylko jeden. Praktyka
również nie jest opanowana do perfekcji.
Chciałbym gdzie indziej robić dodatkowe godziny, czy można tak?? Bo ten
instruktor jest nieznośny, a innego niestety nie ma. Nauczyciel teorii nie
uczy jazdy. Mamy monopol tylko na tamtego zgreda. Nigdy na jego twarzy nie by
ło widać uśmiechu. Ciągle się drze i ma pretensje przy nawet najgłupszym
błędzie. JA SIĘ DOPIERO UCZĘ!!! Jak on może mieć pretensje, o coś czego sie
dopiero uczę!! On chce żebym już umiał perfect każdy manewr!! Znajdzćie mi
takiego początkującego, który uczy się bez popełniana błędów!! To on się wtedy
nie uczy, tylko już to umie. Z początku myślałem ze on sie tylko na mnie
uwziął, ale powiedział ze inni robią identyczne błędy. Gdy z nimi rozmawiałem
to tak samo narzekali ze instruktor jest niemiły, sztywny i strasznie nerwowy.
Czy mogę brać dodatkowe godziny jeżdżąc samochodem mojego ojca?? Oczywiście
gdzieś poza miastem. Czy nie spowoduję jakiejś kolizji lub wypadku?? Chodzi mi
o jak najwięcej praktyki. Żebym musiał wykupić jak najmniej dodatkowych godzin
w szkole, żebym lepiej jeździł i żeby instruktor nie darł mordy (wszyscy na
niego narzekają) no i oczywiście żeby mi egzamin poszedł lepiej.