pytanie do osób po egzaminie!!!!

IP: *.echostar.pl 19.09.07, 21:59
Mam pytanko,jak na egzaminie zachowuje sie egzaminator, czy bedzie
mowil np. prosze skrecic w lewo, w prawo, czy tez np, prosze
dojechać do ronda X albo na ulice Y, A co jesli ktos zdaje w innym
miescie i nie zna, ulic, miasta i ogólnie?
    • Gość: Jagoda Re: pytanie do osób po egzaminie!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.07, 22:14
      Nie podawal nazw ulic.Mowil np.na skrzyzowaniu ze sygnalizacja
      swietlna prosze skrecic w lewo,kiedy dojezdzalismy do ronda-na
      rondzie prosze w prawo,na najblizszym skrzyzowaniu prosze zawrocic,a
      gdy nic nie mowil,znaczylo ze mam jechac prosto przez
      skrzyzowanie.Poza tym nie mowil zupelnie nic w czasie jazdy.Dopiero
      po zakonczeniu egzaminu odezwal sie"ludzkim glosem":)
    • rysia30 Re: pytanie do osób po egzaminie!!!! 20.09.07, 08:12
      Moi egzaminatorzy wydawali zwykle proste komendy.Na najbliższym skrzyżowaniu
      proszę skręcić w lewo, prawo, a jak na wprost to bez polecenia. Tylko z ostatnim
      gadaliśmy o głupotach, dzieciach, żonach, mężach. Kilka razy nawet sama się
      upominałam aby wydano mi polecenie bo droga się kończy, a ja nie wiem w którą
      stronę mam jechać. Ponad godzina upłynęła mi na bardzo sympatycznej i zabawnej
      pogawędce.Egzamin z takim egzaminatorem to czysta przyjemność.
    • jedyny-jasny-punkt-widzenia Re: pytanie do osób po egzaminie!!!! 20.09.07, 10:50
      Egzaminator jak wyjeżdżaliśmy z ośrodka za każdym razem mówił, że polecenia
      będzie wydawał wcześniej i będą one zgodne z obowiązującymi przepisami. Pamiętać
      należy o odróżnianiu skrzyżowania od skrzyżowania ze światłami. Pamiętam raz na
      egzaminie, że to wcześniej było bardzo wcześnie, że kilkakrotnie musiałam się
      zapytać czy dobrze pamiętam.

      Niczym jazda na egzaminie nie różniła sie od jazdy podczas kursu. Te same komendy.

      Zdarza się, że egzaminator wyznacza cel do którego trzeba dojechać, ale myślę,
      że jeśli nie będziesz się orientować w topografii miasta nie będzie cię to
      dyskwalifikować. Nie przypominam sobie żeby to było uwzględnione w przepisach
      jako błąd i powód do niezaliczenia ezaminu.

      Ci, którzy nie są z miasta w którym zdają egzamin mogą poprosić o to żeby
      wyznaczono inaczej trasę, a ci co mieszkają w tym mieście nie powinni mieć
      problemu z dotarciem do danego miejsca, może im będzie łatwiej, bo pojadą dla
      siebie łatwiejszą drogą.
    • Gość: czarna Re: pytanie do osób po egzaminie!!!! IP: *.poczta-polska.pl 20.09.07, 11:21
      mój egzaminator wydawał komendy typu: na najbliższym skrzyzowaniu z
      sygnalizacją świetlną proszę skręcic w lewo; na tej ulicy proszę
      zawrócic z wykorzystaniem biegu wstecznego i infrastruktury; proszę
      zaparkować prostopadle pomiędzy - tu wymienił marki samochodów.
      kazał mi np. patrząc na znaki informujące o dzielnicach miasta
      kierowac się na żerań (zdawałam w wawie na odlewniczej),
      poza tym na wstępie poinformował mnie: "jak nic nie będe mowił to
      znaczy, że trzeba jechać cały czas drogą z pierwszeństwem przejazdu,
      chyba że zmienię zdanie to wtedy sobie poskręcamy w ulice z żółtym
      trójkatnym znakiem":-))
      na początku przy omawianiu budowy silnika mnie zastrzelił pytaniem:
      czym różni sie akumulator od alternatora?? ;-))
    • Gość: Mateuszek Re: pytanie do osób po egzaminie!!!! IP: *.icpnet.pl 20.09.07, 11:34
      Nie nie, na pewno nie będzie rzucał nazwami ulic, bo przecież nie każdy tak
      dobrze zna miasto, aby wiedzieć jak dojechać pod konkretny adres :) Musiałabyś
      trafić na wyjątkowego buraka ;)

      U mnie na egzaminie, egzaminator często sprawdzał, czy zwracam uwagę na znaki,
      przykładowo - nie mówił aby skręcić w prawo na rondzie, tylko mówił że na
      rondzie jedziemy drogą na Warszawę czy Wrocław :) Ale mówił na tyle prędzej, że
      bez problemów miałem szansę ustawić się na odpowiednim pasie czy zorientować
      się, kiedy muszę zjechać (wielkie tablice z kierunkami dróg wylotowych nawet
      ślepy zauważy :D ). Albo jedziemy wąskimi uliczkami osiedlowymi, cały czas
      prosto, wtedy pada polecenie - jedziemy dalej drogą z pierwszeństwem. Wydawało
      by się, że trzeba jechać dalej prosto, a tu podpucha - bo pojawia się znak -
      droga z pierwszeństwem dla lewosrkętu (czyli to jadący z naprzeciwka musieli mi
      ustąpić drogi).

      Ale wszystko było cacy, jak mówię, egzaminator na tyle wcześnie informował o
      dalszej drodze, że nie miałem żadnych problemów z rozpoznaniem sytuacji :))
    • Gość: kika261 Re: pytanie do osób po egzaminie!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 14:46
      mi mówił na najblizszym skrzyzowaniu lub rondzie w prawo lub lewo
      jak nic nie mowił to trzeba było jechac prosto bo uprzedził mnie o
      tym zanim my wyjechali z wordu.czasmi gadal jedziemy tak jak
      prowadza nas znaki a to była wtedy droga z pierszeństwem albo
      jednokierunkowa z nakazami:)ogólnie duzo było lewoskrętów:(raz
      zarzucil mi ze nie patrze na znaki tylko jade na pamięć a ja mu
      powiedziałam że nie jestem stąd i nie znam miasta.to później zacząl
      bardziej czepiać mi sie o znaki i sprawdzać czy widziałm znak jaki
      minęliśmy przed chwilką:)a na nauce jazdy z instruktorem byłam tylko
      3 razy w tym mieście.ale coś zapamiętałam i nieźle mi poszło:)
Pełna wersja