Pomozcie!!!-jazda po łuku!

    • mika2.1 Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! 28.09.08, 18:43
      mój instruktor w ogóle nie uczył mnie jazdy po łuku,nie podał mi żadnych
      wskazowek. Poprostu pojechaliSmy na łuk i powiezdiał masz tak jechać do pzrodu i
      od tyłu żeby nie najechać na linie,tak wiec musiałam wypracować sobie swój
      sposób oto i on.jadę sobie do tyłu iobserwuje tor jazdy,gdy widzę,że zbliż się
      zakręt, a auto oddala sie od lini zaczynam skrecać, gdy auto znowu zaczyna
      oddalac się od lini znowu zazcynam skrecac, teraz trochę bardziej
      enrgicznie,zerkając do prawego lusterkai gdy w nim widzę, że auto zbliża się do
      lini szybko odkręcam kierownicę, zerkając do lewego lusterka,teraz już sobie
      ustawiam tak auto, żeby jechało środkiem.Gdy wizdę we wstecznym lusterku ostatni
      słupeki jeśli jest on na środku to już sobie spokojnie jadę do końca,an wszelki
      wypadek odkręcm głowę,żeby nie było,że się nie odwrócilam.żawsze mi to
      wychodziło,ale na egzaminie niestety zawiodło.Wydaje mi się, że to przez
      egzaminatora,który kazał mi ustawić lusterko po swojemu, bo ponoć ja żle go
      ustawiłam. do tego czasu nigdy instruktor nie mowił mi, że żle je ustawiam.Nie
      twierdzę,że super już jeżdże, ale przykro jest jeżeli człowiek oblewa na czymś
      co umiał,a srogi egzaminator nie da nawet drugiej szansy.żeby spróbować jeszcze
      raz.Ten nięszczęsy łuk oblałam za drugim podejściem,bo za pierwszym razem nawet
      nie było mi to dane,ponieważ oblałam za niezapięte pasy,gdy ruszalam z miejsca
      na łuku.jestem załamana i sflustrowana,bo jeżeli za 1 błąd, się już oblewa,to
      pzrecież ja nigdy nie zdam.
      • Gość: wojtek Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.idc.net.pl 28.09.08, 19:15
        Ale kombinacje.
        Najpierw różnica pojęć: "sposobem" czy "na wyczucie". Bez obrażania nikogo, ale
        cokolwiek robię to robię to jakimś "sposobem" i w dodatku "na wyczucie".
        Natomiast, jak wyczytałem problem dotyczy tego, czy skręcać metodą: "przy takim
        słupku - 3/4 obrotu w prawo itd" czy też metodą "patrzę i jadę bo wiem gdzie
        samochód jedzie".
        Pierwszy sposób jest bez sensu, ale można trochę go wykorzystać, żeby mieć
        orientację ile tą kierownicą się kręci. Czyli na początku się przydaje. Drugi
        jest ok.
        Teraz problem obserwacji. Wg prawa (i zdrowego rozsądku) należy wykorzystać i
        obserwację przez tylną szybę i przez lusterka.
        Rozsądny schemat postępowania to:
        1.Przed rozpoczęciem cofania popatrzeć przez tylną szybę. Upewnimy się czy nikt
        nie znajduje się z tyłu (obowiązek) i zobaczymy jak stoi nasze auto (orientacja).
        2.Przy jeździe po łuku - w zależności od nas: lusterko prawe lub lusterka + szyba.
        3.Prosta - przez tylną szybę.
        4.Zatrzymanie na końcu - dodajemy obserwację przez przednią szybę - czy
        minęliśmy pachołki.
        No i ustawienie lusterek:
        - egzaminator nie ma prawa ich składać. Złożenie odwołania będzie skuteczne.
        - natomiast my nie mamy możliwości różnego ustawiania: "ma miasto" i "na plac".
        Co znaczy, że ustawiamy "na miasto". Położenie prawego "na ziemię" jest
        niezgodne z instrukcją egzaminowania.
        Natomiast jak szkoli który instruktor dowiadujemy się niestety późno. Można
        jedynie niedouczonym instruktorom co zrobić?
        Interweniować u Kierownika OSK.
        Odradzać ich znajomym.
        • Gość: Lunia Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.mt.pl 06.02.09, 20:15
          Dzis zawalilam egzamin jazda po luku do tylu. Zawsze mi to
          wychodzilo, lecz na egzaminie dostalam jakiegos zaciemnienia umysłu
          i zapomnialam przy ktorym pacholku trzeba skrecic kierownice (mialo
          to miejsce przed jazda). Wystosowalam wiec droga telefoniczna
          zapytanie do instruktora, ktory podal mi bzdure, zeby krecic przy
          pierwszym ktory zobacze - a wczesniej uczyl mnie ze przy drugim.
          Skonczylo sie wyjazdem poza linie i koncem egzaminu. Jestem teraz
          zla i rozzalona, ze mu zaufalam choc cos mi nie pasowalo. Ehhh, a
          myslalam ze jak juz to zawale na miescie.
        • Gość: lidka Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.unused.derbynet.waw.pl 08.02.09, 12:02
          Zgadzam się z powyższym. Dodałabym od siebie, bo również miałam na
          początku spore problemy, że ważne jest ustawienie samochodu w polu
          zatrzymania. Musi byc prosto i centralnie. Jadąc do tyłu wykonywałam
          pełen obrót gdy mijałam pierwszy pachołek w małym okienku prawej
          szyby. Trzeba patrzeć do tyłu przez tylną szybę i obserwować drogę
          przez lusterka, gdy auto jedzie równolegle do lini (to sprawdzamy w
          prawym i lewym lusterku) prostujemy kierownicę i przez tylną szybę
          patrząc jedziemy prosto, środkowy pachołek powinien być widoczny
          centralnie. Pod koniec trzeba patrzeć w lusterkach na mijane
          pachołki i zatrzymać gdy auto jest możliwie blisko środkowego
          pachołka, tak żeby nie wystawał przód. Na ogół samochody egz. to
          hatch backi więc pachołek będzie widoczny blisko szyby. Życzę
          zdanych egzaminów :)
    • Gość: niesmialy ;) najlepiej... IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.10.08, 15:13
      jak robiłem łuk na egzaminie na kat.B to robiłem wszystko na jakieś
      punkty, słupki i lusterka. miałem problemy z placem. rok poźniej
      zdawałęm plac na ka.C i robiłem wszystko na wyczucie!! było o wiele
      lepiej! ale to też musisz poćwiczyć. W każdym razie pamiętaj: 0
      stresu!! Jak się pomylisz to masz mozliwoźć poprawki manewru!
      WYLUZUJ! :)Będzie dobrze! zanim się obejrzysz a będziesz pomykać
      autkiem już z prawkiem ;)
      • mika2.1 Re: najlepiej... 10.10.08, 14:51
        Włączylam na luz,to wszystko zaczyna mnie trochę bawić.Patrząc na to wszystko z
        drugiej strony może i dobrze, że nie zdałam,nauczę sie drugigo sposobu jezdżenia
        po łuku,poćwiczę jeszcze troche z moim miłym instruktorem, nabędę więcej
        umiejętności,co na pewno mi się potem przyda, kiedy będę musiała już jezdzić
        sama.Mam wiele koleżanek, które mają prawo jazdy, a nie jeżdżą.Swięta prawda, że
        czas goi rany,już nie mogę się doczekać następnego egzaminu,ciekawe kogo
        wylosuję,zdam to zdam, nie zdam to pozostaną wrażenia,z ktorych bedę się pewnie
        kiedyś śmiała.
        • mika2.1 Re: najlepiej... 24.10.08, 11:04
          Co tak wszystkich zamurowało!!!,czy wszyscy dokupili dodatkowe lekcje i nie mają
          czasu się odezwac?,a może jeżdża po łuku na tylną szybę?,mnie osobiście jazda na
          samą tylnią szybę za bardzo nie wychodzi, bo jestem za mała,chyba, że jak sobie
          stanę,no ale na egzaminie chyba nie wolno stać?
          • getic Re: najlepiej... 24.10.08, 14:23
            Ilu zdających, tyle teorii. IMO w tej sprawie egzaminator nie bardzo
            ma się swobodę czepiania, bo w oficjalnym, państwowym opisie zadania
            egz. nr 2 jest napisane że zdajacy ma korzystać z tylnej szyby i
            lusterek. Podkreślam owe "i". Co się tłumaczy, że ci uczeni na szybę
            niech zerkną dla picu w lusterka, a ci od lusterek niech dla lipy
            udają, że widzą coś w szybie, a wszyscy będą szczęśliwi.
            Ja korzystałem z metody kombinowanej: głównie szyba, ale też lustra.
            W moim przypadku skuteczne.
            A jeśli egzaminator złoży ci lusterko, jak tu gdzieś ktoś pisał -
            odwołanie raczej wygrane.
            • mika2.1 Re: najlepiej... 25.10.08, 19:46
              Zgadzam sie ,tylko metoda kombinowana może mnie uratować!!!
            • Gość: p7 Re: najlepiej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.08, 17:31
              Co się tłumaczy, że ci uczeni na szybę niech zerkną dla picu w
              lusterka, a ci od lusterek niech dla lipy udają, że widzą coś w
              szybie, a wszyscy będą szczęśliwi.

              Buahahahahahahahahahaha, mistrzu:)
              • Gość: :) Re: najlepiej... IP: *.chello.pl 04.11.08, 21:36
                trafione w dziesięć.
        • Gość: ola Re: najlepiej... IP: *.static.akk.net.pl 24.10.08, 15:09
          no i masz racje , ja juz tez tak do tego podchodzę , łuk już
          wychodzi mi super , ale tak było dopiero na 3 egzaminie , kiedy to
          nauczylam sie jezdzic na wyczucie .....
          • getic Re: najlepiej... 24.10.08, 15:16
            Nie rozumiem. Jak "na wyczucie"? Wyczuwasz odległość błotnika do
            tyczki? Albo wyczuwasz jak daleko jest koło od linii? Tak, jak to
            robią czujniki cofania, czy jak?
            Pytam bez jakiejkolwiek złośliwości. Po prostu jeśli widzisz jak
            jedziesz, to nie ma tu żadnego wyczucia. Jedziesz miedzy liniami i
            już.
            • Gość: gość Re: najlepiej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.08, 15:29
              Ludzie mówią potocznie"na wyczucie",mając na myśli jazdę pomiędzy
              wyznaczonymi liniami.
              Pojechać prawidłowo po łuku na C+e,to jest dopiero wyzwanie,a tu
              płaczecie,że łuk nie wychodzi.
              Przecież to proste.
              • getic Re: najlepiej... 24.10.08, 17:21
                A, to o to chodzi. Znaczy, że ja jeżdżę na wyczucie z użyciem szyby
                i lusterek :)
                Co do C+E - no faktycznie, to jest wyzwanie, ale wiesz - my tu o
                innej lidze mówimy :)
                Równie dobrze można powiedzieć, co tam cofanie ciężarówką, ty wiesz,
                jak trudno jest skonfigurować do startu Boeinga 747?
                • Gość: p7 Re: najlepiej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.08, 17:39
                  getic napisał:

                  > A, to o to chodzi. Znaczy, że ja jeżdżę na wyczucie z użyciem
                  szyby i lusterek :)


                  no proste, na coś musisz, nie zamykasz przecież oczu i nie wyczuwasz
                  wibracji, które każą skręcić;)

                  Getic, ten Twój poprzedni post o 'tych od szyby' i 'tych od
                  lusterek' wymiata ;D

                  insza liga tyż ma prawo do problemów, 7-latka nikt nie jedzie, jak
                  się uczy śmigać na rowerku: weź mnie nie rozśmieszaj, wiesz, jak się
                  trudno nauczyć jeździć autem?;)
    • Gość: ju.only Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.chello.pl 24.10.08, 15:27
      Hej!
      sluchaj nei rob na lusterka bo latwo sie na tym machnan i to bez sensu. ja robie
      na dwa sposoby,zobacz ktory ci bardziej odpowiada:
      1. gdy masz pierwszy slupek z prawej prze lusterku kreciz kierownica na godzine
      2. gdy masz drugi slupek z prawej w polowie drzwi pasazera wtedy krecisz caly obrot

      a gdy bedzesz sie juz prostowala(patrz w lusterka-bok samochodu musi byc
      rownolegly do linii) odkrecasz kierownice i po klopocie:)
      • Gość: Staś Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.idc.net.pl 24.10.08, 22:40
        No i najlepiej jeszcze sprawdzić czy kierownica jest prosto, no nie?
        A to gdzie samochód jedzie to mało ważne?
        Oczywiście ironizuję.
        P.S.
        A i z przyczepą da się nauczyć. Tym bardziej, że można "podciągać" i na
        wycofanie ma się całe 5 minut.
    • mika2.1 Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! 03.11.08, 14:08
      Przesyłam sposób mojego miłego instruktora:#oto jego lekcja,skierowana do mnie:
      Spróbuję to pokrótce przedstawić. Jak ja tego uczę? Najpierw uczę jazdy po
      prostej, a więc nie jadę (tzn. mój kursant/ka nie jedzie) od punktu A do punktu
      B i z powrotem, tylko od punktu A prosto tak daleko, jak się tylko da bez
      przejeżdżania przez linię z lewej strony. W tym miejscu zaczyna się jazda po
      prostej do tyłu. Jak to najlepiej zrobić? Masz dwie ręce, dwie nogi i głowę.
      Jeśli chodzi o nogi, to polecam pozycję GAZ – PÓŁSPRZĘGŁO, ale ostrożnie: bardzo
      mało gazu i może ćwierćsprzęgło. Nie polecam pełnego sprzęgnięcia, bo wtedy
      samochód za szybko jedzie. Zatem trochę gazu trochę sprzęgła i odpowiednie
      balansowanie tymi pedałami. Teraz ręce. Prawą uchwyć się pręta, na którym jest
      zagłówek egzaminatora i użyj tej ręki do naciągnięcia się w kierunku środka.
      Wskazana jest – zwłaszcza jeśli jesteś niewysoka – współpraca całego ciała.
      Mówiąc prościej nic się nie stanie, jeśli w tym wychyleniu się do środka
      przekręcisz się w prawo tak, żeby położyć się na prawym biodrze na skraju
      swojego fotela. Bo tylko w ten sposób Twoja głowa znajdzie się w środku
      samochodu, a dokładniej: na jego osi symetrii. Wyżej, czy niżej, ale w środku.
      Może to tak wyglądać: -------O-----
      • Gość: ola Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.static.akk.net.pl 03.11.08, 19:20
        kurde teraz wiem jakie to jest bez sensu co piszecie na pacholki na
        odkręcania itd a nie lepiej patrzeć jeszcze raz patrzeć i
        jechać .....to jest sposób 100% , na reszcie albo się uda albo nie a
        jak nauczylam się właśnie obserwowac samochód jak jedzie , linie ,
        pacholki to nie było możliwe , zeby się nie udało :):)
      • Gość: Kika Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 03.11.08, 19:59
        A ja się nauczyłam bez tego zbędnego i przydługiego gadania:-).
        Tylko trochę mózgu trzeba.
        • Gość: staś Do Oli IP: *.idc.net.pl 04.11.08, 20:15
          Ola Brawo !!!!!!
    • Gość: instal Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.debacom.pl 05.11.08, 08:13
      A ja zaliczyłem łuk w nast. sposób. (jazda do tyłu).

      Kierownice najlepiej trzymać obiema rękami.
      Jadę b. wolno, może z 5km/h, na granicy zatrzymania się, gdy mijam drugi słupek (na wysokości mojego ramienia) bardzo szybko kręce kierownicą jeden pełny obrót i dalej jadę. Gdy środkowy słupek na kopercie będzie na środku szyby (poznać po tym gdzie widać kawałek mechanizmu z wycieraczki) robię bardzo szybki obrót kierownicy a następnie posiłkując się lusterkami co jakiś czas koryguję jazdę. Gdy jedziesz już po prostej kierownice najlepiej trzymać wtedy już jedną ręką na godz. 12. W ten sposób bezpiecznie i bez problemów dojeżdżam do koperty.
      • Gość: Olka Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.08, 21:57
        A ja kiedy prawe lusterko mam na wysokości pierwszego słupka to
        kręce jeden obrót w lewo i odwracam głowe do tyłu. Kiedy słupek z
        tyłu będzie między lewym i środkowym zagłówkiem to jeden obrót w
        lewo i jade do tyłu pilnując żeby ten tylny słupek ciągle był między
        tymi zagłówkami.
        • Gość: Olka Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.08, 22:00
          sorki pierwszy obrót w prawo oczywiście ;)
        • Gość: Olka Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.08, 22:00
          sorki pierwszy obrót w prawo oczywiście :)
    • Gość: Krzychu Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.toya.net.pl 06.02.09, 20:01
      Mnie każdy instruktor uczył inaczej. Uważam, że najlepszą metodą jest pełny
      obrót kierownicy, gdy przednie koło znajdzie się na wysokości pierwszej tyczki
      (oznaczającej koniec koperty), po czym spoglądamy w lusterka kiedy samochód
      będzie równolegle do linii i prostujemy koła. Jest to taktyka do wszystkich aut.
      • Gość: xyz Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 20:06
        Nie przyznawaj się,że jesteś facetem.
        Wstyd,że facet wykonuje łuk "na sposób".
        Kiedyś Ci się ten sposób nie sprawdzi.
        • Gość: C4 Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.centertel.pl 07.02.09, 02:02
          Witam
          Dlaczego was oblewaja z powodu zagladania w lusterka? juz tlumacze
          bo gdy patrzysz w lusterko obojetne ktore nie widzisz 3/4 otoczenia
          pojazdu wchodzacy pieszy i wypadek gotowy. A tak na marginesie
          pozdrawiam wszsytkich kursantow wyuczonych na slupki,linie,lusterka,
          caly obrot kierownica przy drugim pacholku (jak i pol obrotu przy
          drugim i pol przy trzecim) tak na marginesie ten sposob na polowki
          obrotu zostal wymyslony aby oszukac egzaminatora ze nie krecisz na
          blondynke przy drugiej tyczce caly obrot. JEDYNA opcja to jazda na
          orientacje polegajaca na obserwacji tylnej szyby w pojezdzie i niech
          mi ktos powie ze tego nie da sie pokazac i nauczyc ze zrozumieniem w
          ciagu 90min. Wrecz ubolewam nad faktem codziennego ogladania na
          placu manewrowym instruktorow uczacych kursantow na 2 tyczke caly
          obrot kierownica MASAKRA poniewaz nagle sie okazuje ze musza
          tlumaczyc przez 5 nastepnych godzin kiedy wyprostowac kola przy
          jezdzie na wprost do tylu do miejsca ztrzymania tzw. koperty a
          dlaczego bo kursant nie patrzy przez tylna szybe i nie ma pojecia co
          sie tam dzieje. Musze tez zganic za ten stan rzeczy kursantow ktorzy
          ida na latwizne bo tak latwiej caly obrot i juz po
          sprawie.PS.Panowie instruktorzy to my ksztalcimy przyszlych
          kierowcow wiecej zaangazowania prosze. Pozdrawiam instruktor z Łodzi
          • Gość: Maka Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.09, 13:23
            ja na swoim 1 egzaminie sugerowałam się właśnie tyczkami, ale nie dość że były
            dużo niższe niż na placu gdzie ćwiczyłam to na pewno ustawione w inny sposób,
            słyszałam że specjalne w MORDzie przesuwają trochę pachołki żeby właśnie nie
            robić metodą cały obrót na drugim pachołku albo jeszcze inna, skutek był taki że
            się pogubiłam i łuk nie wyszedł... Byłam sama na siebie zła że robiłam na
            pamięć, i od tej pory już w ogóle nie spoglądałam na pachołki tylko starałam
            robić na wyczucie , patrząc na linie. Natomiast na 2 egzaminie robiłam łuk
            właśnie na wyczucie spoglądając w boczne lusterka i w tylną szybę i wyszedł
            elegancko bez ponownych korekt, panowałam nad samochodem i już nie sugerowałam
            się żadnymi całymi obrotami tylko pomału sobie kręciłam i samochód ładnie mi
            jechał, grunt to poćwiczyć sobie, ja w soboty jechałam na plac bratowym
            samochodem na godzinkę i ćwiczyłam i już nie bałam się czy metoda na pachołki
            sprawdzi sie
    • Gość: iza Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.09, 23:28
      wejdź tu i kliknij sobie w toyotę
      www.styl.org.pl/galeria.html
    • Gość: iza Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: 77.88.134.* 13.02.09, 12:44
      wiec chcialam tylko powiedziec ze ten luk to tylko jedno wielkie
      gowno! oni tylko wylapuja od znajacych pieniadze! no bo jak
      najedziesz na linie to juz na miasto nie pojedziesz a mozesz byc
      przeciez dobrym kierowca niewazne! tylko w polsce tak jest bo te
      stare dziady musza na kims zarabiac! bo by nie mieli na chlep!
      • Gość: gość Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.09, 12:54
        DOBRY KIEROWCA NIE NAJEDZIE NA LINIĘ.
        • aisha_25 Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! 13.02.09, 13:17
          Właśnie!!! W normalnych warunkach tą linią może być człowiek albo inny pojazd!
          • Gość: g Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.centertel.pl 13.02.09, 13:40
            słyszałam ostatnio na placu tekst egzaminatora do osoby, która
            potrąciła tyczkę "właśnie zabiła pani człowieka" ;)
            • Gość: staś Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.idc.net.pl 13.02.09, 19:52
              Przerażające jest to myślenie: łuk to jakieś fatum, przekleństwo itd.
              Kompletna bzdura.
              To zwykły przejazd do przodu i do tyłu.
              Kierowca takie manewry wykonuje bardzo często i nikt mu słupków nie ustawia.
              Nikt też nie każe liczyć słupków i kątów o jakie skręca kierownicę.
              Ucząc się tak, jedynie marnujecie swój czas i pieniądze. A łuk i tak nie
              wychodzi. Przynajmniej kilku osobom każdego dnia w każdym WORD-zie.
              Dla niedowiarków:
              zobaczcie jak po łuku pojedzie kierowca: oceni sytuację, będzie cofał upewniając
              się gdzie jedzie. Widząc i słupki i linie tak skręca kierownicę, żeby dojechać
              do celu. W razie potrzeby zwolni i dokładniej upewni.
              Jak jedzie początkujący to opisujecie sami: liczy słupki, nie patrzy do tyłu
              (bo po co?), nie ma pojęcia gdzie samochód jedzie, bo przecież musi "policzyć
              słupki". Albo zadzwonić do instruktora, przy którym jaki obrót!!!!!!!!!
              Takie uczenie jest bez sensu. Nauczcie się cofać, wtedy wjedźcie na łuk i
              też po nim wycofajcie.
              Sensownie i bezpiecznie. Obserwując co się dzieje dookoła samochodu.
              Z tego będzie pożytek. Powodzenia.
    • Gość: kazimierz Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.telkonet.pl 16.03.09, 11:18
      TEN SLUPEK Od Koperty zdecydowanie dobra metoda instruktora
      • Gość: angelllina Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 11.04.09, 16:41
        Metoda na słupki jest zawodna, wystarczy nieco inne ustawienie
        tyczek na placu egzaminacyjnym, zbyt szybki, powolny, wczesny lub
        pózny skręt przy nieco innej prędkości i...KONIEC EGZAMINU! Mój były
        instruktor uczył mnie tej metody, że jak prawe lusterko przy 2
        słupku to pełny skręt potem obserwacja tylnej szyby i jak na jej
        środku środkowy słupek na końcu koperty to odkręcenie kierownicy.
        Przez metodę słupkową oblałam egzamin. Teraz mam innego instruktora
        i on uczy mnie innej metody, która wydaje mi się skuteczniejsza i
        prawdę mówiąc bardziej do mnie przemawia, polega ona na obserwacji
        toru jazdy i linii, jak w prawym lusterku widać, że autko wchodzi w
        zakręt, linia się oddala to skręcamy w prawo, obserwujemy linię i
        odpowiednio do niej korygujemy skręt, jak widzimy że koła autka
        zaczynają być równoległe do linii to odkręcamy koła i potem w
        lusterku prawym (można też zerknąć w lewe) sprawdzamy tylko
        odległość autka od lini, czy za bardzo nie "zbacza" w którąś stronę
        i dokonujemy ewentualnych korekt. Potem jak już upewniliśmy się, że
        jesteśmy mniej więcej w srodku pomiędzy liniami to odwracamy się i
        patrzymy przez tylną szybę. Wydaje mi się, że metoda naprawdę jest
        bardziej skuteczna, gdyż na bieżąco podczas jazdy możemy korygować
        jej tor i promień skrętu, co raczej nie jest możliwe jeśli nasz
        wzrok błądzi po jakiś słupkach. Ponadto w prawdziwym życiu nie ma
        słupków natomiast lusterka nam służą.
        • Gość: Marcin Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: 217.98.58.* 09.06.09, 23:28
          najlepsza metoda na luk jest taka:
          patrzymy w rog tylniej prawej szyby, jesli zobaczymy drugi slupek
          (liczac od poczatku wykonywania manewru cofania)to robimy obrot
          kierownicy o 135 stopni i jedziemy dalej
          caly czas patrzymy w rog tylnej prawej szyby i jak zobaczymy trzeci
          slupek (liczac takze od mementu wykonywania manewru cofania)robimy
          obrot kierownicy jeszcze o 45 stopni wzgledem manerwu przy drugim
          slupku(wtedy kierownice bedziemy mieli skrtecona o 180 stopni od
          normalnego stanu)
          nastepnie jedziemy dalej, obserwujemy juz tor jazdy tylko w prawym
          lusterku i jesli zobaczymy w nim prosta linie wyznaczajaca tor jazdy
          wowczas calkowice prostujemy kierownice zeby kola samochodu byly
          ustawione rownolegle do linii toru jazdy
          manerw cofania po luku najlepiej wykonywac na niewielkim gazie,
          odradzam na polsprzegle dlatego ,ze sprzegla w samochodach sa
          rozne , roznie eksploatowane , dlatego moze samochod nam zgasnac

          piszcie na moje gg a chetnie udziele porad dotyczacych innych
          manewrow, szczegolowo ich objasnie moje gg 11386551
          • mistrzu_sushi Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! 06.08.09, 17:40
            Gość portalu: Marcin napisał(a):

            najlepsza metoda na luk jest taka:
            patrzymy w rog tylniej prawej szyby, jesli zobaczymy drugi slupek (liczac od
            poczatku wykonywania manewru cofania)to robimy obrot
            kierownicy o 135 stopni i jedziemy dalej
            caly czas patrzymy w rog tylnej prawej szyby i jak zobaczymy trzeci
            slupek (liczac takze od mementu wykonywania manewru cofania)robimy
            obrot kierownicy jeszcze o 45 stopni wzgledem manerwu przy drugim
            slupku(wtedy kierownice bedziemy mieli skrtecona o 180 stopni od
            normalnego stanu)
            nastepnie jedziemy dalej, obserwujemy juz tor jazdy tylko w prawym
            lusterku i jesli zobaczymy w nim prosta linie wyznaczajaca tor jazdy
            wowczas calkowice prostujemy kierownice zeby kola samochodu byly
            ustawione rownolegle do linii toru jazdy
            manerw cofania po luku najlepiej wykonywac na niewielkim gazie,
            odradzam na polsprzegle dlatego ,ze sprzegla w samochodach sa
            rozne , roznie eksploatowane , dlatego moze samochod nam zgasnac

            piszcie na moje gg a chetnie udziele porad dotyczacych innych
            manewrow, szczegolowo ich objasnie moje gg 11386551

            Witam, wczoraj zdałem prawko i w moim ośrodku oskelka.pl/ instruktor
            nauczył mnie metody takiej ze gdy tylko zobacze w tylnej bocznej szybie słupek 2
            skręcam kierownicą w prawo o pól obrotu, na 3 słupku o następne pół.. Co do tej
            twojej metody powiem tyle - nie widziałem zeby ktoś na łuku jezdził z
            kątomierzem... Nie wiem czy jest ona skuteczna, ale z tego co myślę to jest bo
            na łuku trzeba wykonać pełny obrót kierownicą, tylko trzeba dobrze to wymierzyc.
            Jedni dają pól najpierw następne pół później inni 60% na początek a póżniej 40%
            a nawet jeszcze pół.. Wiem że łuk jest trudny , ale ja z moją metodą nie miałem
            problemu... Na corsie D nie mogłem się zmiescic na pasie (zazwyczaj lądowałem
            pod lewą linią) instruktor zalecił mi złapać kierownicę lewą ręką po prawej
            stronie tego skosu na dole i potem skręcic tak, żeby ręka znajdowała się na
            samej górze. na następnym obrocie tak samo :) więc tak jakbym wykonywał jakies
            55% obrotu zamiast 50%. razem 110%. Muszę sie przyznac ze lusterka boczne nie
            były mi potrzebne. Jedynie lusterko wsteczne musiało być idealnie ustawione, bo
            służyło mi do tego ze gdy wyjechałem z łuku i dokładnie widziałem w tym lusterku
            koperte do której mam wjechac prostowałem kierownicę.. Jeśli chcecie zobaczyć
            jak zrobic łuk do tyłu krócej niż w 10 sekund zapraszam do wordu w siedlcach.
            Gdy ktoś nie zda na łuku egzaminator wjezdza na koperte zapina wsteczny i do dechy..
    • Gość: INSTRUKTOR Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.09, 14:54
      Witam. Moim zdaniem najczęstsza przyczyną zepsucia tego zadania jest:
      -nauczenie się tego manewru na pamięć czyli tu słupek a tu 3/4obrotu
      -nieznajomość zasad kierowania pojazdu przy cofaniu

      Recepta na dobre wykonanie manewru
      wiedzieć która tyczka co wyznacza a głównie mam na myśli tyczki wyznaczające
      początek, środek, i koniec łuku oraz tyczki wyznaczające stanowisko zatrzymania

      Jadąc do przodu poruszaj sie przy lewej krawędzi tak aby mięć większy najazd do
      stanowiska zatrzymania na końcu łuku. Ustaw samochód w stanowisku blisko prawej
      krawędzi równolegle do niej. Przed ruszeniem do tyłu popatrz w prawe lusterko
      czy jesteś napewno blisko prawej krawędzi. Jeśli nie ,już od początku cofania
      skęć lekko w prawo. Teraz patrzymy się w tylną boczną szybkę przez prawe ramię.
      W momencie kiedy tył pojazdu minie tyczkę wyznaczającą początek łuku należy
      rozpoczynać skręt prawo. Promień łuku faktycznie jest mniej więcej porównywalny
      do toru kół przy 1 obrocie kierownicą. Metody "łopatologiczne" czyli 3/4 obr tu
      a 1/4 tam zawodzą bo:
      -raz wczesniej skręcisz a raz troszkę pózniej
      -nie będziesz za każdym razem poruszał się z tą samą prędkością
      -tempo skręcania kierownicy też za każdym razem będzie minimalnie się różniło
      -nie za każdym razem pojazd tak samo sie zatrzyma w stanowisku na końcu pasa ruchu
      Czyli wiemy już kiedy skęcać a teraz należy tylko dbać żeby tył pojazdu
      prowadzić blisko prawych tyczek. Patrzymy sie przez prawe ramie w tylne szyby.
      Często zerkajmy w prawe lusterko i obserwujmy jaka jest odległośc boku pojazdu
      od tyczek. Bezpiecznie jest prowadzić pojazd ok 1m od tyczek.Dlaczego 1m?
      Zwróćmy uwagę że da sie nie najechać prawych tyczek ale przejechać tylnimi
      kołami za linię!!
      Jeśli pojazd za bardzo zbliża sie do prawych tyczek musisz zmniejszyć skęt
      kierownicy w prawo. Jeśli widzisz że pojad jest za daleko od prawych tyczek
      musisz zwiększyć skręt w prawo.Po minięciu tyczki wyznaczającej koniec łuku
      wyprostuj szybko koła jeśli zobaczysz w lusterkach że bok pojazdu jest
      równolegle do bocznych linii. Teraz umieść głowę idealnie między fotelem
      swoim i pasażera. Jeśli środkową tyczkę miejsca zatrzymania nr 1 widzisz na
      środku szyby to oznacza że jedziesz środkiem pasa. Upewniaj się w lusterkach
      bocznych że faktycznie tak jest.Bądz odwrócony do tyłu aż do zatrzymania. Wtedy
      raczej nie najedziesz na pachołek w miejscu zatrzymania. Pamiętaj że w tym
      zadaniu każdorazowo ruszając z miejsca należy upewnić sie o możliwości ruszenia
      z miejsca i ocenić sytuację wokół pojazdu. Czyli lusterka i głowa 360 stopni i
      bedzie dobrze. Pozdrawiam. www.alejazda.waw.pl Twoja szkoła nauki jazdy
      • Gość: gość Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.09, 15:33
        A nie lepiej tak???
        1.słupek na prawym lusterku-obrót kierownicą o 360 stopni
        2.głowa do tyłu ,a kierownicą nie ruszamy nawet na 1 mm
        3.środkowy słupek od pola zatrzymania między zagłówkami-prostujemy
        koła szyli obrót kierownicą o 360 stopni w lewo
        4.spokojnie dojeżdżamy,sprzęgło , hamulec i finito

        Nie ma możliwości aby nie wyszło przy prędkości 3-5km/h
        • Gość: m Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.wroclaw.mm.pl 30.07.09, 13:15
          Słupek, ale który. Pierwszy po kopercie?
        • Gość: Anita Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: 94.230.17.* 03.08.09, 20:32
          To jest metoda "na małpę" (nic rozumu, tylko wyresowane ruchy).
          Unikajcie jej, bo jeśli nawet się uda na egzaminie, do niczego Wam
          się nie przyda w życiu. A przecież owszem, pierwszym celem jest zdać
          ten egzamin, ale chyba ważniejszym późniejsza samodzielna jazda. A
          tam już nic "na małpę".
          Zresztą... małpa zawodzi często już na egzaminie.
          Wstydź się ją w ogóle opisywać!
          • Gość: max Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: 66.197.167.* 07.08.09, 15:47
            Wstydu żadnego nie ma! Egzamin to stres i dobrze być podbudowanym
            wyćwiczoną metodą, choćby na pamięć. A uczyć się będziesz jeździć
            przez całe zycie, bo kazda nowa trudna sytuacja na drodze jest
            lekcją.
            • Gość: gość Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.09, 17:57
              Wielkim wstydem jest uczyć się jeździć pod egzamin i wykonywać
              manewry na pamięć,uczcie się jeździć już na kursie a nie dopiero po
              zdanym egzaminie.
              • toyota08 Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! 07.08.09, 18:36
                To żaden wstyd uczyć się pod egzamin. I tak jazda L-ką ma niewiele
                wspólnego z póżniejszą samodzielną jazdą po naszych ulicach. Póżniej
                nie ma już instruktora który czuwa w razie czego zareaguje. Ale aby
                posmakować tej odpowiedzialnosci jaka na nas spada po zdaniu prawka
                trzeba najpierw zdać i według mnie nieważne czy przy pomocy liczenia
                słupków czy na wyczucie, które się zresztą zdobywa po wielu
                przejechanych kilometrach.
                • xadam30 Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! 07.08.09, 19:07
                  toyota08 napisała:

                  > To żaden wstyd uczyć się pod egzamin.

                  Nie! Jest to WIELKI WSTYD!

                  I tak jazda L-ką ma niewiele
                  > wspólnego z póżniejszą samodzielną jazdą po naszych ulicach.

                  Taak, na pewno? Tylko z jakim skutkiem?

                  > nie ma już instruktora który czuwa w razie czego zareaguje.

                  I tu sama sobie zaprzeczasz. Dlatego właśnie nie powinniście się,
                  nie powinni Was uczyć tylko pod egzamin!

                  > Ale aby
                  > posmakować tej odpowiedzialnosci jaka na nas spada po zdaniu
                  prawka
                  > trzeba najpierw zdać

                  Tak, taki tekst najbardziej mnie rozwala: "jak zdam to się nauczę
                  jeździć". Ja to widzę tak:
                  na kursie uczysz się (budujesz fundamenty), po odebraniu Prawa Jazdy
                  budujesz na nich "dom" (nabierasz doświadczenia). Jak będziesz miała
                  solidne fundamenty to każdy, zbudowany przez Ciebie "dom" [na
                  początku brzydki, ale z czasem będzie coraz ładniejszy ;-)] się na
                  nich utrzyma.Gdy na kursie ktoś jest nie uczony tylko tresowany to,
                  moim zdaniem fundamenty ma z piasku i wody.

                  > i według mnie nieważne czy przy pomocy liczenia
                  > słupków czy na wyczucie, które się zresztą zdobywa po wielu
                  > przejechanych kilometrach.

                  Temat wyczucia już był tutaj poruszany. Co to jest wyczucie?
                  • Gość: Basia Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 16:41
                    czy ktos zdawał na Radarowej.?są tam 3 pasy do jazdy po łuku
                    powiedzice mi jaki najlepiej wybrac jak jest taka możliwość ten z
                    lewej,pośrodku czy po prawej stronie?Moze jakiś jest
                    latwiejszy,krotszy?I jak najlepiej ustawić sobie lusterka aby nikt
                    na egzaminie nie mógł sie do nich przyczepić,bo jak czytam niektore
                    posty to aż się boje mojego egzaminu,a nie chcialabym na tym oblać.
                    • Gość: Iwona Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 16:49
                      wybierz ten z prawej lub lewej ,bo po środku mogą ci się pomylić
                      słupki z tymi do innych pasów
                      • Gość: gość Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 17:02
                        Nie wybieraj żadnego,bo skoro tak kombinujesz,to egzaminu nie zdasz.
                        • Gość: Basia Do gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 17:17
                          dlaczego tak sadzisz
    • Gość: adamo Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.chello.pl 18.08.09, 06:45
      dla mnie to proste... najbardziej sie balem jazdy po krakowie,poniewaz
      jestem z nowego sacza i tam tez mialem nauke jazdy a egzamin
      postanowilem zdawac w krakowie no i zdalem,oczywiscie pare godzin jazdy
      wziołem sobie w Twojej Elce, ale Szymon Figiel i Robert Grela to
      profesjanolisci i potyrafia przygotowac kazdego tak ze zdajesz za
      pierwszym razem. moj czas egzaminu trwal 52 min. Pozdrawiam i polecam
      ta szkole,naprawde warto...
    • Gość: adamo egzamin IP: *.chello.pl 18.08.09, 06:46
      dla mnie to proste... najbardziej sie balem jazdy po krakowie,poniewaz
      jestem z nowego sacza i tam tez mialem nauke jazdy a egzamin
      postanowilem zdawac w krakowie no i zdalem,oczywiscie pare godzin jazdy
      wziołem sobie w Twojej Elce, ale Szymon Figiel i Robert Grela to
      profesjanolisci i potyrafia przygotowac kazdego tak ze zdajesz za
      pierwszym razem. moj czas egzaminu trwal 52 min. Pozdrawiam i polecam
      ta szkole,naprawde warto...
    • belcia26 Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! 20.08.09, 10:32
      Myślicie że da się łuk zrobić bez użycia bocznego lusterka,coprawda
      można go zlożyć,ale chyba nikt nie da rady zrobic tego dobrze bez
      choćby zerkniecia na sekunde w niego.Wczoraj to probowałam i wiem ze
      nie da się,no chyba że jesteś kierowcą z wieloletnim stażem,ale to
      tez udaje się nielicznym
    • Gość: dyplomatka idz do PIK IP: *.aster.pl 22.08.09, 19:03
      Wiesz w oli uczyl mnie fact na malpke- wychodzilo ale w PIKu
      instruktor mnie wysmial bo na miescie sobie nie poradze....i mial
      racje - w Oli oblalam po chyba 25 godzinach a w Piku po kilku zdalam
      wszystko
      • Gość: gość Do Belci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.09, 19:42
        Belcia,wszystko da się zrobić,to tylko kwestia wprawy.
        • belcia26 Re: Do Belci 10.09.09, 21:06
          ciekawe jak?
          • Gość: gość Re: Do Belci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.09, 21:24
            Jak?
            Odpowidź jest prosta-treningiem,trening czyni mistrza,uwierz,wiem co
            mówię.
            • belcia26 Re: Do Belci 10.09.09, 21:27
              trenuje,trenuje,na kursie idzie dobrze a na egzaminie do bani
              • to_bebe Re: Do Belci 06.10.09, 10:14
                Belcia, zapraszam do mnie na podwórko ;) Żeby w ogóle wyjechać spod domu trzeba za każdym razem zrobić łuk, ale... z lewej strony ogranicza go murowane ogrodzenie a z drugiej jest już tylko stroma skarpa (jak polecisz to krzyżyk na drogę, hehe). Oczywiście można zawrócić na samym podwórzu, ale chyba na 9 razy, więc tego nie robię :/
                Ja oczywiście mogę się zatrzymać robiąc taki łuk dowolną ilość razy, ale już nie odczuwam takiej potrzeby :) taaa, na takich łukach powinni szkolić, wszyscy by się nauczyli ;)
                Moim skromnym zdaniem najlepiej uczyć się na wyczucie, nie musisz przypominać sobie który miał być słupek i ile już zrobiłaś obrotów kierownicą...koszmar...
                Kilka głębokich oddechów przed samym łukiem pomaga.
                • Gość: gość Re: Do Belci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.09, 11:07
                  Święta racja,łuku najlepiej uczyć się na wyczucie,jak ktoś nauczy
                  się łuku na wyczucie,to w życiu w każdej sytuacji da sobie
                  radę,wielokrotnie pisałam o tym na forum ale..............są
                  ludzie,którzy wiedzą lepiej i taka metoda jest dla nich zła.
                  • belcia26 Re: Do Belci 06.10.09, 14:12
                    Nieważne jak robisz łuk,ważne żeby dobrze go zrobic i zaliczyć.
                    • Gość: ana221 Re: Do Belci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.09, 22:31
                      Mnie uczono metody na slupki i dopiero z tego forum dowiedziałam się
                      że to nie najlepiej, cóż, bylo minelo te 30 godzin. Nauczona na
                      małpę poszłam na doszkalające do innego ośrodka i na innym aucie i
                      luk też byl jakiś inny przejechałam od strzału dobrze i potem z
                      kilka razy. hm Mam taki wąski łuk przed domem taki wjazd tylko
                      zamiast pachołków ściana a z drugiej słup i drzewo. Sprobowałam więc
                      tak na wasze wyczucie: lusterka plus szyba i udało się ale z
                      zatrzymaniami i poprawkami cóż na egzaminie nie będę
                      eksperymentować. Ale przyznam że mam żal do instruktora czuje się
                      troche oszukana.
                    • Gość: gość Re: Do Belci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.09, 06:34
                      Ważne jak robimy łuk jak na słupki to w życiu codziennym może nam
                      być ciężko bo nie będzie słupków i skąd będziesz miała wiedzieć w
                      którym momencie ile obrotów kierownicą należy zrobić,jak nauczysz
                      się na wyczucie to zawsze dasz sobie radę(po egzaminie).
                      • Gość: ana221 Re: Do Belci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.09, 08:42
                        Rozumiem doskonale ale jak do tej pory ćwiczylam jedną metodę i mam
                        na dwie godziny przed egzaminem ją zmienić? przecież łuk trzeba
                        długo ćwiczyć a egzamin tuż tuż a nie stać mnie teraz na dodatkowe
                        godziny :(
                        • belcia26 Re: Do Belci 09.10.09, 11:03
                          Wyjaśni mi ktoś jak zrobić łuk na wyczucie?Ja na egzaminie zrobiłam
                          nie na słupki a na jeden słupek,potem juz na nie nie zerkalam tylko
                          na ten ostatni na środku przy zatrzymaniu żeby go nie strącić.Moim
                          zdaniem ważne jest żeby to zadanie zaliczyć,a jak pojedziesz to nie
                          ważne,ma byc dobrze,a w życiu i tak zawsze jest inaczej czegobyśmy
                          się nie uczyli.
    • Gość: aga Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 12:38
      mnie instruktor uczy tak ze najwazniejsze jest poprawde zaparkowanie by słupek
      był na połowie samochodu i wtedy lekko sprzegiełko mijam pierwszy słupek i obrót
      360 s i samochód sobie wchodzi do łuku sam potem prostuje i pilnuje by jechał
      prosto, z nim mi wszystko wychodzi bez niego wjezdzam w słupek na zakrecie
      proazka wcozraj przez półtorej godziny cwiczyłam qa sama nie potrafie tego
      zrobic ;/
    • Gość: georgetases Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.10, 15:37
      Łuk naprawdę nie jest trudny. Kiedy cofasz i masz obok lusterka tyczkę przy
      linii ograniczającej pole zatrzymania kręcisz o 360 stopni, potem, gdy widzisz,
      że już jesteś na styk równolegle do toru jazdy, to odkręcasz, a potem tylko
      regulujesz.
      Lecz najpierw warto poćwiczyć wyczuwanie sprzęgła.
    • no_no_tak_tak Re: Pomozcie!!!-jazda po łuku! 26.03.10, 01:47
      najlepiej to jeździć do wyżygania i opanować technikę jazdy samochodem,
      bez pół obrotów na lusterka i słupki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja