Pierwsza porażka :(

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.07, 16:31
Miałam dzisiaj pierwszy egzamin praktyczny z prawa jazdy....i oczywiście oblałam. Stres zrobił swoje, do tego zostałam wywołana jako pierwsza i wtedy zaczęła się prawdziwa panika. Wszyscy patrzyli co robię i mimo, że trafił mi się strasznie sympatyczny egzaminator to oblałam na ruszaniu z ręcznego... Co za wstyd! Skorzystałam później z możliwości jazdy po mieście z egzaminatorem i cieszę się ponieważ wiem przynajmniej jak to wygląda. Mój instruktor był załamany jak się dowiedział, że oblałam i to jeszcze na tak banalnej rzeczy :( Ja też jestem załamana, i mogłabym zwalić winę na samochód ale to logiczne, że w każdym sprzęgło reaguje inaczej i trzeba je dobrze wyczuć. Mi się nie udało. Następny termin dopiero pod koniec grudnia. To dla mnie wielka porażka :( Aha teraz wiem, że nie zdradzę nikomu terminu następnego egzaminu, przynajmniej uniknę ewentualnych pytań czy zdałam i dlaczego nie! Pozdrawiam wszystkich którym nie udało się zdać za pierwszym podejściem ;)
    • kasia2511 Re: Pierwsza porażka :( 29.10.07, 16:36
      no właśnie ja tez miałam pierwsze podejście,niestety nie czekałam na jazdę z
      egzaminatorem bo jeszcze 4 osoby były za mną w kolejce chyba po ciemku bym
      jeździła,ech szkoda gadać:((
      • Gość: Janka Re: Pierwsza porażka :( IP: *.spray.net.pl 29.10.07, 16:43
        Hej dziewczyny. Piszecie o tej jeździe z egzaminatorem, a skąd
        jesteście? Gdzie zdawałyście egzamin? Wszędzie tak można? Ja mam
        termin już w tą środę i tak myślę, że nie mam szans żeby wyjechać z
        placu ale fajnie byloby pojeździć mimo wszystko.
        • Gość: mandolinka Re: Pierwsza porażka :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.07, 16:46
          Takie prawo ma każdy zdający w każdym ośrodku, mnie poinformował o tym egzaminator, ale wiem że nie każdemu się chce jeździć więc się nie przyznają i sama musisz się upomnieć. Mi instruktor już od dawna na jazdach o tym mówił, nawet jak nie zdasz placu to warto zobaczyć jak wygląda egzamin na mieście.
        • Gość: Iwona Re: Pierwsza porażka :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.07, 19:00
          Mamy takie prawo
      • Gość: mandolinka Re: Pierwsza porażka :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.07, 16:44
        Ja na szczęście czekałam tylo ok 40 min. Ale pocieszam się tym, że nawet jakbym zdała ten plac to i tak oblałabym na mieście bo mam strasznie rozkopane miasto i wjechałam tam gdzie nie wolno było :/ Nie martw się następnym razem się nam uda ;) Zresztą u mnie dużo osób oblało parking. Egzaminator pocieszył mnie, że dynamika, włączanie się do ruchu, sygnalizowaniwe itp są OK, więc chyba nie jest tak źle. Gorzej ze stosowaniem się do znaków :/
    • patoga Re: Pierwsza porażka :( 29.10.07, 18:36
      No proszę, nawet nie wiedziałam że można potem wyjechać na miasto z
      egzaminatorem. Sama również skorzystałabym z takiej możliwości. Obym
      nie musiała!
      Pozdrawiam
    • Gość: iwona Re: Pierwsza porażka :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.07, 18:58
      Nie martw się. Ja oblałam bo nie potrafiłam włączyć świateł
      drogowych.
      Ale też pojechałam na miasto żeby zobaczyć jak to jest.
      I mój egzaminator też był strasznie miły.
      I też byłam pierwsza z mojej grupy.
      Kolejny egzamin mam już 3.11 i strasznie się boję....
      Ale choćbym miała 7 razy zdawać to zdam.
      Pozdrawiam.
      • Gość: mandolinka Re: Pierwsza porażka :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.07, 19:46
        Też będę zdawać aż do skutku, szkoda tylko, że odstępy między kolejnymi egzaminami są tak długie, teraz będę czekać prawie 2 miesiące :( Zastanawiam się ile godzin dokupić żeby nie zapomnieć jak się jeździ ;)
        • Gość: konwaliaaa Re: Pierwsza porażka :( IP: *.sarmacka.net 29.10.07, 19:59
          tak to fakt i porazka ze trzeba tyle czekac:( kiedys tak nie bylo a teraz taka
          kase na tym robia ze lepiej nie mowic, bo jak niby osoba po 30h jazdy ma
          wszystko zapamietac po dwoch miesiacach;/ ja mam egzam dopiero w styczniu , dzis
          sie zapisalam , wiec czekam 2,5 miesiaca:(
          • Gość: martek7 Re: Pierwsza porażka :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 22:56
            Dodam tylko,że aby wyjechać na miasto nie można stwarzać zagrożenia na drodze. A
            miałoby to miejsce np. przy potrąceniu pachołka na łuku.
          • Gość: mandolinka Re: Pierwsza porażka :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.07, 15:31
            Oj to współczuję, strasznie daleki termin, ale mój jest niewiele lepszy ;) Mam tylko nadzieję, że nie spadnie za dużo śniegu, chociaż z drugiej strony podobno czasami jest prościej bo jeździ się dużo wolniej ;) Zastanawiam się ile godzin dodatkowych wykupić... instruktor mi mówił żebym zadzwoniła do niego tak w połowie listopada, może 4h wystarczą żeby powtórzyć podstawowe manewry :/
      • 3_kropka Re: Pierwsza porażka :( 30.10.07, 11:39
        Gość portalu: iwona napisał(a):

        > Ale choćbym miała 7 razy zdawać to zdam.
        Siódemka to Twoja magiczna liczba :-)
        moja "magiczną" było 11 ale zdałam za piątym
        Masz moje pełne wsparcie
        Pozdrawiam
    • jedyny-jasny-punkt-widzenia Re: Pierwsza porażka :( 30.10.07, 10:54
      Przypomniałaś mi mój pierwszy egzamin. Kurde byłam pewna, że zdam. Testy zdane,
      potem długie czekanie i w końcu czas na mnie. Wszystko poszło ok po łuku górka
      myślę sobie hura jadę na miasto a tu zonk. Pierwsza próba zgasł, kolejna koniec
      egzaminu. I przebieżka po mieście. Na koniec pytanie egzaminator co się stało na
      tej górce?? Do jazd nie ma żadnego zastrzeżenia - zdałabym ...

      Jakoś tak to przełknęłam ... instruktor nie ... cios kubeł zimnej wody...

      Potem już nie byłam takim chojrakiem ... jak przychodził czas na górkę ... był
      stres ... ale już potem się udawało.
    • Gość: loff jak moze zgasnac pod górke? ;] IP: *.icpnet.pl 30.10.07, 12:35
      > amana, i mogłabym zwalić winę na samochód ale to logiczne, że w
      > każdym sprzęgło reaguje inaczej i trzeba je dobrze wyczuć. Mi się nie > udało.

      Zastanawia mnie co ma wyczucie sprzegła do Twojego nieudanego startu pod górke?
      To jak Cie uczyli ? Mi moj instruktor powiedział zaciagasz reczny, grzejesz do
      3tys. obrotów i powoli popuszczasz sprzegło a jak czujesz ze bierze to
      spuszczasz recznego i sprzegło jednoczesnie. Nie odbieraj tego jako ataku na
      Twoja osobe , zastanawia mnie tylko jak to mozliwe?
      • Gość: mandolinka Re: jak moze zgasnac pod górke? ;] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.07, 15:11
        Mnie uczono podobnie tylko ja ze stresu za szybko puściłam to sprzęgło bo myślałam, że chwyta troche wyżej tak jak w Corsie którą miałam na kursie, a tu się okazało, że jest czulsze i szybciej reagowało :( a potem spanikowałam i już nic z tego nie wyszło. Samochód mi nie zgasł tylko zaczął wyć :P Sama nie wiem co w końcu źle zrobiłam, ale i tak zwalę winę na sprzęgło bo to od początku była moja "pięta Achillesa" ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja