Źle wyregulowany motor na egzaminie

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.03, 13:43
Witam
Ostatnio zdawałam na motorku w Jastrzębiu egzamin, zdawałam 2 razy i 2 razy
mnie oblali. Zdawalam na suzuki GN250, maszynka fajna leciutka, nie powinnam
miec z nią problemów, zwłaszcza, że uczyłam się jeździć na znacznie większym
motorze yamaha400. Na egzaminie okazalo się, że nie umię jeździć, bo jadąc
na 1 biegu motor gasł, a ósemki trzeba było kręcic na 2. Jak pewnie wiecie
przed wjechaniem na ósemke trzeba sie zatrzymać w odleglości mniej więcej
20cm od lini, potem trzeba na nia wjechać...zastanawaim się tylko jak miałam
tym jeździć i w którym momencie wrzucic dwójke???? aby to w ogóle jechało.
Powiem wam jedno zdała tylko 1 osoba na 16 czyżbyśmy wszycy byli takimi
niezgułami? Poza tym kto ustala co sie powinno na placu robić? Za pierwszym
razem jak zdawałam egzaminotor nie kazał mi się odwracać ani włanczać
kierunkowskazów na slalomie, lecz za drugim razem tak...widze, ze każdy
egzaminuje jak mu sie podoba!
No i kto decyduje o tym czy maszyna jest dobrze wyregulowana? Bo dla mnie
motor, który nie chce jechać w ośrodku egzaminowania na pierwszym biegu to
lekka przesada...
niestety Ci nasi egzaminatorzy zmuszaja nas, motocyklistów do jazdy bez
prawka, ciągle oblewając za pierdoły(np. bo nie odwrócił głowy przy
pierwszym pachołu- a tak poza tym kto odwaraca głowę mając lusterka????!!)

Pozdrawaim
    • Gość: polokokt Re: Źle wyregulowany motor na egzaminie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.03, 15:05
      Czesc

      > Ostatnio zdawałam na motorku w Jastrzębiu egzamin, zdawałam 2 razy i 2 razy
      > mnie oblali. Zdawalam na suzuki GN250, maszynka fajna leciutka, nie powinnam
      > miec z nią problemów, zwłaszcza, że uczyłam się jeździć na znacznie większym
      > motorze yamaha400.

      Ameryki nie odkryje, ale lepiej uczyc sie na motorze na ktorym bedzie sie
      zdawalo (znaczy nie na tym samym egzamplarzu, bo to awykonalne, ale na takim
      samym modelu).

      > Na egzaminie okazalo się, że nie umię jeździć, bo jadąc
      > na 1 biegu motor gasł, a ósemki trzeba było kręcic na 2.

      Znaczy egzaminator kazal Ci jechac na 2 biegu? Czy sama taka decyzje podjeclas
      po tym jak Ci na 1-ce gasl? W stolicy nie ma obowiazku uzywania konkretnego
      biegu, jak komu lepiej. Ja akurat ucze sie tak ze jezdze na 1-ce ze na prostej
      dodaje gazu a na zakrecie jade na sprzegle. Moja waga jest taka ze moto na 100%
      zgasnie jadac bez gazu. Dlatego albo ucza na polsprzegle, albo na jedynce i
      luzie w zarecie. Na 2-ce tez ludzie zdaja, ale dla osoby ktora nie ma
      opanowanego moto (po 20h trudno miec go dobrze opanowanego) jest to strasznie
      ciezkie, bo motor zwawo reaguje na minimalny ruch manetka a i predkosc na 2-ce
      jest juz wieksza i trzeba bardziej sie skladac.


      > Jak pewnie wiecie
      > przed wjechaniem na ósemke trzeba sie zatrzymać w odleglości mniej więcej
      > 20cm od lini,

      A to Ci ciekawostka, w stolicy wiezdzasz z slalomu rozpedem w osemke,
      pokonujesz ja 5 razy i wyjezdzasz. Nie ma zadnego zatrzymywania sie.

      >potem trzeba na nia wjechać...zastanawaim się tylko jak miałam
      > tym jeździć i w którym momencie wrzucic dwójke???? aby to w ogóle jechało.
      > Powiem wam jedno zdała tylko 1 osoba na 16 czyżbyśmy wszycy byli takimi
      > niezgułami? Poza tym kto ustala co sie powinno na placu robić? Za pierwszym
      > razem jak zdawałam egzaminotor nie kazał mi się odwracać ani włanczać
      > kierunkowskazów na slalomie, lecz za drugim razem tak...widze, ze każdy
      > egzaminuje jak mu sie podoba!

      Bo kazdy egzaminatro ma swoje elementy na ktore zwraca uwage i tych rzada.
      jeden chce tego inny tamtego. Nie wiem czy cos to reguluje, ale moim zdaniem
      lepiej sie nauczyc z uzyciem wszystkich elementow (glowa i kierunki) bo potem
      latwiej jest odjac ktorys element, niz go dodac gdy sie go wczesniej nie
      trenowalo.



      > No i kto decyduje o tym czy maszyna jest dobrze wyregulowana? Bo dla mnie
      > motor, który nie chce jechać w ośrodku egzaminowania na pierwszym biegu to
      > lekka przesada...

      Zawsze mozesz zazadac sprawdzenia motoru. moja znajoma w stolicy jak zdawala to
      na 8-ce jej motor dodawal gazu bo sie linka przy skrecie kierownicy podciagala
      i nie byla w stanie utrzymac motoru w luku. Zazadala sprawdzenia motoru.
      Przyszedl jakis Pan Wiesio i stwierdzil ze faktycznie nie jest to najlepiej
      ustawione. Poprawil i dostala dodatkowa probe. No i sie udalo zdac. Ale z
      obrotami nie wygrasz. W stolicy tez tak sa motory wyregolowane ze chyba sa w
      stanie tylko uniesc 40 kilogramowa kobiete. Pod kazdym innym zgasnie jadac bez
      gazu.

      > niestety Ci nasi egzaminatorzy zmuszaja nas, motocyklistów do jazdy bez
      > prawka, ciągle oblewając za pierdoły(np. bo nie odwrócił głowy przy
      > pierwszym pachołu- a tak poza tym kto odwaraca głowę mając lusterka????!!)

      W stolicy jeszcze tak bardzo sie nie czepiaja, poprostu jesli prawidlowo
      wykonasz manewry na placyku to miasto to czysta formalnosc (ponoc, bo to mnie
      dopiero czeka). Egzaminatorzy maja wielu kursantow na B i na nich sie jak na
      razie wyzywaja.
      W kazdym razie przypadkiem nie powiedz za duzo egzaminatorowi bo wtedy nie
      zdasz na pewno przez nastepne 10 razy. Moj instruktor powiedzial ze ma kursanta
      ktory juz podchodzi nasty raz do egzaminu bo za drugim razem nawrzucal
      egzaminatorowi. nie pomaga przeniesienie do innego osrodka i inne zabiegi.
      Poprostu powiedzial co mysli niewlasciwej osobie.

      W kazdym razie zycze powodzenia
      Pozdrawiam
      • Gość: xxamelka67@op.pl Re: Źle wyregulowany motor na egzaminie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.03, 17:54
        Pan "Zbysio" z obsługi powiedział, ze motor jest dobrze wyregulowany i żeby mu
        nikt nie mówił że nie! Na dwójce nikt mi nie kazał jechać, ale na 1 nie było
        to w ogóle możliwe. Na półsprzęgle niestety nie uczylam się jeździć ze względu
        na to że motor na którym się uczyłam był odpowiednio ciężki i mocny, że
        spokojnie jechał na 1 bez gazu. A poza tym egzminator juz z góry był do mnie
        uprzedzony, gdyz potem powiedział mi,że cieszy się iz niezaliczyłam, bo gdyby
        on mial corke to by jej w życiu nie puścił na motor! Noramlnie az mi się
        płakać chce że takie pacany egzaminują.
        • polokokt Re: Źle wyregulowany motor na egzaminie 30.07.03, 18:35
          > Pan "Zbysio" z obsługi powiedział, ze motor jest dobrze wyregulowany i żeby
          mu
          > nikt nie mówił że nie!

          No wlasnie, wiec temat jest jakby sam z siebie zakonczony i nie warto
          dyskutowac, moim skromnym zdaniem.

          > Na dwójce nikt mi nie kazał jechać, ale na 1 nie było
          > to w ogóle możliwe. Na półsprzęgle niestety nie uczylam się jeździć ze
          względu
          > na to że motor na którym się uczyłam był odpowiednio ciężki i mocny, że
          > spokojnie jechał na 1 bez gazu.

          No wlasnie, i dlatego lepiej jest sie uczyc na motorze na ktorym bedzie sie
          zdawalo. Moja rada to wziecie ze dwie - trzy godziny (w zaleznosci od wlasnych
          umiejetnosci i przekonania) dodatkowych jazd ale na motorze takim jak masz na
          egzaminie. I przecwiczenie wlasnie tych elemntow ktore sa pomocne przy zdaniu
          (czyli niech Ci instrulktor zmiejszy oborty tak zeby bez gazu nie dalo rady
          jechac - na egzaminie sa wrecz warunki polowe, nie ma sytuacji idelanych, jak
          juz zauwazylas i cwicz ze wszystkimi elementami obowiazkowymi - kierunki i
          glowa). jak widzisz zasada ze jak umiesz jezdzic na jednym motorze to zdasz na
          innym sie tu nie sprawdza. A przynajmniej nie sprawdza sie na 99.7% u osob
          ktore przed kursem nie mialy doczynienia z motorem. to akurat wiem z wlasnego
          doswiadczenia. Ja na kursie ucze sie na Yamaha SR250 (taki tez bede mial na
          egzaminie) ale raz przejechalem se Suzuki GN125 (o ile dobrze pamietam) i
          jezdzi sie deczko inaczej. potrzeba troche sie przejechac aby wyczuc motor, a
          na to na egzaminie nie ma czasu.
          A takie pytanie, to Twoje pierwsze prawko, czy juz masz B?
          Pozdrawiam i zycze powodzenia

          A poza tym egzminator juz z góry był do mnie
          > uprzedzony, gdyz potem powiedział mi,że cieszy się iz niezaliczyłam, bo gdyby
          > on mial corke to by jej w życiu nie puścił na motor! Noramlnie az mi się
          > płakać chce że takie pacany egzaminują.
          • Gość: am Re: Źle wyregulowany motor na egzaminie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.03, 11:41
          • Gość: amelka Re: Źle wyregulowany motor na egzaminie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.03, 11:43
            mam już prawko B...to fakt ze oczywiście lepiej się uczyć na takim jak się
            bedzie zdawać, lecz ja niestety nie mialam takiej możliwości, pniewaz jest
            tylko jeden ośrodej w Jastrzebiu w ktorym ucza wlasnie takim sami, lecz miałam
            pecha:-( przyjechałam na dodatkowo wykupione jazdy ale 10 min wcześniej jakiś
            chłopak się wywrócił i polamal manetke od sprzęgła...jak pech to pech
            Pozdrawaim
            • Gość: polokokt Re: Źle wyregulowany motor na egzaminie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.03, 12:00
              to faktycznie niefart.
              No mi na razie tez nie idze tak kolorowo, bo na razie co mam jazde to pada
              deszcz, maam nadzieje ze chociaz dzis sie uda po suchym jezdzic
              Pozdrawiam
              • Gość: amelka Re: Źle wyregulowany motor na egzaminie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.03, 21:06
                hehehe
                za to ja jak jeździłam to mi cały czas słoneczko świeciło prosto w oczka ;-)
                pozdr
                • Gość: olo Re: Źle wyregulowany motor na egzaminie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.03, 17:46
                  Kiedy moja żona odwołała się od wyniku egazminu, bo w punto gasł silnik to jej
                  pisemnie odpowiedziano "silniki w samochodach są sprawne ponieważ do tej pory
                  nikt się nie skarżył" Ot filozofia
    • polokokt Re: Źle wyregulowany motor na egzaminie 08.08.03, 17:54
      Siemka
      Wiec sie pochwale (choc wiem ze to nie ladnie). Wczoraj mialem egzamin,
      pierwszy raz i zdalem :) Motor byl fatalny ale mial jedna zalete, na jedynce
      przy mojej wadze szedl sam bez gazu. Wiec wykorzystalem to i sie tak po wolutku
      toczylem. Co prawda za pierwszym razem sie podparlem, ale druga proba byla
      sukcesem :) A miasto to juz czysta formalnosc.
      Co do moto jeszcze to cos tam mial wyrobione w zawieszeniu bo jak jechalem po
      miescie 60-70km/h to plywal podemna i musialem z nim walczyc zeby zachowal swoj
      kierunek jazdy. Do tego moto widac ze po przejsciach bo na manewrach nie
      kierowalo sie nim nalepiej, do tego manetki pod zlym katem i osoba o malych
      dloniach mogla by miec problem z ich obsluga. Ja na szczescie nie miajlem
      takich problemow.
      Teraz jeszcze okolo 3 tygodnie i juz mam prawko w kieszeni. Co lepsze ze calosc
      zrobilem od momentu zapiania sie na kurs do zdania w mniej niz miesiac :)
      Pozdrawiam i zycze wszystkim powodzenia
      • Gość: olo Re: Źle wyregulowany motor na egzaminie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.03, 09:18
        gratuluję
Pełna wersja