Gość: xxamelka67@op.pl
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
30.07.03, 13:43
Witam
Ostatnio zdawałam na motorku w Jastrzębiu egzamin, zdawałam 2 razy i 2 razy
mnie oblali. Zdawalam na suzuki GN250, maszynka fajna leciutka, nie powinnam
miec z nią problemów, zwłaszcza, że uczyłam się jeździć na znacznie większym
motorze yamaha400. Na egzaminie okazalo się, że nie umię jeździć, bo jadąc
na 1 biegu motor gasł, a ósemki trzeba było kręcic na 2. Jak pewnie wiecie
przed wjechaniem na ósemke trzeba sie zatrzymać w odleglości mniej więcej
20cm od lini, potem trzeba na nia wjechać...zastanawaim się tylko jak miałam
tym jeździć i w którym momencie wrzucic dwójke???? aby to w ogóle jechało.
Powiem wam jedno zdała tylko 1 osoba na 16 czyżbyśmy wszycy byli takimi
niezgułami? Poza tym kto ustala co sie powinno na placu robić? Za pierwszym
razem jak zdawałam egzaminotor nie kazał mi się odwracać ani włanczać
kierunkowskazów na slalomie, lecz za drugim razem tak...widze, ze każdy
egzaminuje jak mu sie podoba!
No i kto decyduje o tym czy maszyna jest dobrze wyregulowana? Bo dla mnie
motor, który nie chce jechać w ośrodku egzaminowania na pierwszym biegu to
lekka przesada...
niestety Ci nasi egzaminatorzy zmuszaja nas, motocyklistów do jazdy bez
prawka, ciągle oblewając za pierdoły(np. bo nie odwrócił głowy przy
pierwszym pachołu- a tak poza tym kto odwaraca głowę mając lusterka????!!)
Pozdrawaim