Zmory egzaminu - na co uważać

27.02.08, 14:50
Czytacze!

Bardzo Was proszę, napiszcie na co najbardziej zwracać uwagę na
egzaminie. Ja na swoim pierwszym (nie zdanym) odkryłam, że:
1. kiedy pada deszcz, to boczne lusterka są mokre i często
zaparowane (oczywiste? oczywiście, tylko że na ezaminie nie ma się
głowy na odkrywanie jak zachować się na placu w deszczu). Zawsze
można wyjść i je wytrzeć i wtedy o niebo lepiej się manewruje.
2. samochód może zgasnąć na wstecznym. Zgasł mi na placu,
przestraszyłam się i już potem zaczełam kombinować.
3. samochód w Word może być niesprawny!!! mój miał sprzęgło źle
wyregulowane i musiałam podnosić piętę, żeby je nacisnąć
4. piesi żądzą!!!
5. "proszę zawrócić równolegle" w Toruniu jest rondo od którego
odchodzi chyba 6 ulic, z czego dwie są równoległe, obie
dwukierunkowe (pomiędzy są tory kolejowe). Po takiej komendzie,
trzeba wjechać w tą drugą równoległą ulicę.

Chwilowo więcej nie pamiętam. Napiszcie co jeszcze
    • sophisticated_shrew Re: Zmory egzaminu - na co uważać 27.02.08, 21:24
      6. uważać na światła stopu. mnie egzaminator chciał nabrać i migał pozycyjnymi i
      pytał się czy stop świeci :/
      • Gość: flow Re: Zmory egzaminu - na co uważać IP: *.adsl.inetia.pl 27.02.08, 21:30
        hahahaha to niezly,jak mnie to wkurza jak egzaminatorzy z ludzi
        idiotow robia!!!!
        • Gość: Cysiu Re: Zmory egzaminu - na co uważać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.08, 23:24
          buehehehe migał pozycjami i sie pytal czy stop sie swieci. o kurcze
          serio egzaminator tak moze wyskoczyc????? hehe
          • fifilinda Re: Zmory egzaminu - na co uważać 28.02.08, 06:35
            Na drugim egzaminie miałam taką samą sytuację. Egzaminator chciał
            mnie zmylić, ale mu nie wyszło :D
            • Gość: Marysia Re: Zmory egzaminu - na co uważać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.02.08, 21:30
              KIERUNKOWSKAZY!!! Oblałam za to pierwszy egzamin, zapomniałam
              włączyć kierunek na ostatnim skrzyżowaniu przed ośrodkiem, za drugim
              pilnowałam się tak że aż się ze mnie egzaminator śmiał.
      • Gość: Misiek18 Re: Zmory egzaminu - na co uważać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.08, 20:33
        Że co?? W Wordzie w Tarnobrzegu ty siedzisz w samochodzie i prosisz
        egzaminatora, żeby sprawdził, czy działa STOP i światło wstecznego.
    • keluwe Re: Zmory egzaminu - na co uważać 28.02.08, 08:24
      Na jednokierunkowych można z góry założyć, że każą skręcać w lewo,
      czyli trzeba zjechać do samego krawężnika. I tu eureka! Na
      jednokierunkowych nakaz jazdy jest kwadratowy. Nauczył mnie tego
      dopiero czwarty instruktor!!!
      • Gość: Cysiu Re: Zmory egzaminu - na co uważać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.08, 14:38
        Biała strzałka na niebieskim tle, gdzie kształt znaku jest
        kwadratowy to nie jest nakaz jazdy tylko własnie oznacza droge o
        ruchu jednokierunkowym.
        4 instruktor? To Ty sie przed jazda autem nie uczyłaś znaków???:P
        Z tymi światłami to do tej pory nie moge :D
        • Gość: ja juz po Re: Zmory egzaminu - na co uważać IP: *.kat.3s.pl 29.02.08, 08:39
          co to za znak kwadratowy nakaz jazdy?
          • Gość: Isabelle Re: Zmory egzaminu - na co uważać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 22:54
            Co to jest kwadratowy nakaz jazdy??:D:D:D
      • Gość: scin Re: Zmory egzaminu - na co uważać IP: 195.116.246.* 29.02.08, 23:22
        ehkem...znaki "kwadratowe" to znaki informacyjne :D "okragłe" nakazu
        i zakazu :D
    • Gość: keluwe Re: Zmory egzaminu - na co uważać IP: 195.205.130.* 04.03.08, 15:51
      Już jestem mądrzejsza - co nie znaczy że zdałam ;-(

      Dochodzę do wniosku, że najważniejsze to:
      * Guma do rzucia w ustach, żeby nie rozmawiać z egzaminatorem. Mnie
      mój zagadywał (!) i ciągle przypominał, że nie mam się śpieszyć.
      * Najważniejsze w całym egzaminie jest przestrzeganie pierwszeństwa
      przejazdu, więc nawet gdy nic nie nadjeżdża z prawej trzeba wyraźnie
      pokazać, że się zwalnia i patrzy w prawo jak w obrazek.
      Myślę, że wszystko inne (linia ciagła, piesi, skręcanie w lewo na
      jednokierunkowej itp) to sprawy ważne, a brak wymuszeń święty.

      Teraz na egzaminie przeznaczę 50% uwagi na skrzyżowania a dopiero
      pozostałe 50% na całą resztę.

      Ewa
      • Gość: agusia Re: Zmory egzaminu - na co uważać IP: 87.116.218.* 20.03.08, 21:39
        prawko.com.pl/forum/viewtopic.php?t=286 polecam zerknąć tutaj
        jest odpowiedz
        z egzaminatorem nie powinno sie rozmawiać podczas jazdy, a guma do
        życia w ustach to już szczyt chamstwa, to przecież egzamin państwowy
        tak jak np matura. Wiec nawet strój powinien być odpowiedni., a guma
        jest co najmniej nieelegancka
    • kasia07l Re: Zmory egzaminu - na co uważać 04.03.08, 16:37
      no i trzeba patrzeć w lusterka bo egzaminatorka 2 razy zarzuciła mi,
      że wogóle w nie nie patrzę. Najlepiej kręcić głową w prawo i w lewo..
    • naprawdetrzezwy Boże! Teraz dopuszczają niesprawnych umysłowo? 20.03.08, 21:22
      keluwe napisała:

      > odkryłam, że: kiedy pada deszcz, to boczne lusterka są mokre


      No, cud.
      Q...wa mać, cud.


      > 2. samochód może zgasnąć na wstecznym.

      Na innych biegach też.

      > 3. samochód w Word może być niesprawny!!!


      żówno prawda - nie może być.

      >mój miał sprzęgło źle
      > wyregulowane


      nie źle, a inaczej.


      > Chwilowo więcej nie pamiętam.

      Odnoszę wrażenie, że stale.
    • Gość: Jony Re: Zmory egzaminu - na co uważać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.08, 10:44
      No i tu kłania się zasada jazdy na kursie tylko samochodem takim
      jaki jest na egzaminie. W efekcie uznajemy za niesprawny samochód, w
      którym nieco inaczej bierze sprzęgło. To efekt nauki obsługiwania
      jednego modelu samochodu, a nie nauki jazdy samochodem.
      • nioma Re: Zmory egzaminu - na co uważać 21.03.08, 10:54
        ja z panem egzaminatorem rozmawialam.
        glownie o jego stanie zdrowia i domowych sposobach zwalczania
        kataru :)) Rozladowalo to atmosfere.

        Zwracac uwage na skrzyzowaniach: moj instruktor mi tlumaczyl, zeby
        ZAWSZE wyraznie dac znac egzaminatorowi ze sie spojrzalo czy nic nie
        jedzie, nie rzut okiem, ale RUCH GŁOWĄ.
        • Gość: Mycha Re: Zmory egzaminu - na co uważać IP: *.lubin.dialog.net.pl 21.03.08, 11:30
          Egzaminator, który zaliczył mi egzamin powiedział jedno: ja, przede wszystkim
          oceniam to, czy się nie boję z panią jeździć. jeśli nie będę sie bał - to pani
          zaliczy, jeśli się wystraszę, mogę np. zahamować za panią i wtedy wiadomo co
          będzie. Egzaminator musi więc widzieć, że patrzymy na znaki, że sprawdzamy co
          się dzieje na drodze itd.
          Mój np. powiedział mi, że zbyt późno i gwałtownie hamuję i jeśli tego nie
          zmienię, to on zahamuje za mnie, bo pomyśli, że ja nie chciałam... Musiałam się
          pilnować :). Z jednym mnie zdziwił: "Proszę jechać wolniej". Ja tu się stresuję,
          żeby nikt nie zarzucił niedynamicznej jazdy, a on do mnie, że owszem, nie
          przekraczam prędkości dozwolonej, ale jak będę jechała wolniej, to łatwiej mi
          będzie zauważyć znaki i ocenić sytuację na drodze. Powiedziałam o swoich obawach
          odnośnie dynamiki jazdy, to powiedział, że jak zacznę przeginać z wolną jazdą,
          to mi powie. A tak to mam sobie ułatwić zdanie wolniejszą jazdą :)
          A co jest istotne i na co często zwracają uwagę?
          - STOP i zielona strzałka - całkowite zatrzymanie;
          - piesi: bezwzględnie zatrzymujemy się, gdy znajdują się na pasach.
          - linia podwójna ciągła na skrzyżowaniu: absolutnie trzymamy się od niej z
          daleka, nie pozwalamy sobie na takie ścięcie skrzyżowania, żeby ją zahaczyć.
          - jeździmy najbardziej prawym pasem ruchu wyznaczonym dla naszego kierunku
          jazdy. wyjątkiem może być skręt w lewo.
          i z moich doświadczeń: wcale nie boimy się rozmawiać z instruktorem. U mnie to
          rozładowało atmosferę, a poza tym dało możliwość powiedzenia czasem czym się
          sugeruję podejmując taką a nie inną decyzję na drodze. Np. w bardzo dyskusyjnym
          momencie, kiedy kierowca auta z pierwszeństwem wpuszcza Cię.
          No i oczywiście trzeba przestrzegać wszystkich przepisów :) to co napisałam, to
          takie podstawowe rzeczy za które oblewają.
          Zwrócić trzeba uwagę na to, że przy skręcie na wielu skrzyżowaniach jest tak, że
          my mamy zielone, ale piesi na pasach za naszym skrętem też. Nie można o tym
          zapomnieć, bo za to wiele osób oblewa.
    • julie1789 Re: Zmory egzaminu - na co uważać 21.03.08, 11:56
      Zgadzam sie absolutnie z Mychą co do linii podójnych ciągłych przy
      skrzyżowaniach. Gdy skręcamy w drogę poprzeczną, zwłaszcza w lewo,
      bardzo łatwo je lekko przyciąć, a wtedy będzie tak jak u
      mnie: "przykro mi, proszę tu zjechać..." Byłam szczerze zdziwiona,
      bo nie miałam pojecia, że za to można tak od razu oblać. Heh, teraz
      już linie to świętość.
      W gruncie rzeczy najważniejsze jest przestrzeganie pierwszeństwa
      przejazdu. Na równorzędnych - główka w prawo aż do bólu :). Przed
      zmianą pasa - pamiętać, że gdy patrzymy tylko w lusterka, w pewnym
      momencie auta obok po prostu nie widać -tzw. martwa strefa. Czyli
      lepiej tę sekundę poczekać i zerknąć również przez szybę.
      Piesi - najlepszy przyjaciel kierowcy <wrrrr>. Oczywiście,
      najbezpieczniej zatrzymywać się przed każdym przejściem, szczególnie
      gdy jedziemy przez czesto uczęszczaną przez pieszych ulicę, ale
      wtedy egzaminator może zarzucić brak dynamiki jazdy, więc trzeba
      starać się to wyważyć. Niestety, trzeba pamiętać, że po ulicach
      chodzą ludzie o różnym poziomie inteligencji, a także spieszący się,
      zamyśleni lub po prostu złośliwi, którzy cieszą się, że mają nad
      kimś "władzę" (taki typ uważa, że pasy są dla niego jak immunitet i
      nie wahają się na nie wleźć nawet gdy widzą samochód 10 metrów od
      siebie). Szczególnie uważać trzeba też w pobliżu wszelkiego rodzaju
      dworców, stacji oraz ulic, na których np. brukowana nawierzchnia
      wymusza na kierowcach powolną jazdę. Nie ma co liczyć, że na takiej
      ulicy pieszy widzący, że auto jedzie wolno, raczy dojść 20 metrow do
      pasów. Najczęsciej wlezie prosto na drogę, a jeśli kierowca zatrzyma
      się z piskiem parę centymetrów od jego kolan, pieszy nie omieszka
      środkowym palcem wyrazić, co sądzi o takim. I jeszcze jedno: jeśli
      zdarzy się Wam, że jakiś pieszy właduje się wam prawie pod samochód
      wychodząc np. zza zaparkowanego auta czy jakiegoś słupa i będziecie
      musieli dać hamulec w podłogę, nie zakładajcie, że to był
      odosobniony przypadek. Za chwilę może się to powtórzyć.
    • Gość: olka209 Re: Zmory egzaminu - na co uważać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 06:21
      witam ja mam zaras egazamin na prawko i chyba go nie zdam. To raond toruńskie
      mnie przeraża. To prawda, że odchodzi z niego chyba 6 ulic, albo i więcej.
      Trzeba tam bardzo uważać. Pozdrowienia
    • Gość: Staś Re: Zmory egzaminu - na co uważać IP: *.idc.net.pl 29.04.08, 11:05
      Na co zwrócić uwagę?
      Zakładam, że każdy umie posługiwać się samochodem?
      Ruszanie, zatrzymywanie, skręcanie? Trochę głupio powiedzieć komuś po piątym
      egzaminie, że powinien nauczyć się ruszać z miejsca, ale to się zdarza.
      Przegięcie w drugą stronę: panika, bo zgasł mi silnik. No to co? Odpalić i
      jazda. Tylko bezpiecznie.
      Trzymanie nogi na pedale sprzęgła, przy hamowaniu wciskanie najpierw pedału
      sprzęgła, hamowanie "z piskiem", pozycja za kierownicą jak "stary szofer".
      Żucie gumy - co najmniej nieeleganckie.
      A ruch drogowy?
      Nie spieszyć się, obserwować drogę przynajmniej kilkanaście, kilkadziesiąt
      metrów do przodu. Tak aby mieć czas na podjęcie i zrealizowanie decyzji.
      Wtedy łatwiej zauważyć znaki, ale i ocenić sytuację na drodze.
      Jechać prawym pasem, chyba, że jest powód, aby z niego nie korzystać.
      Każde skręcenie może być niebezpieczne, czyli przed każdą zmianą pasa ruchu
      koniecznie sprawdzić czy mogę to bezpiecznie zrobić.
      Dla wyjaśnienia: pas ruchu zmieniamy nie tylko jak są narysowane pasy, ale
      bardzo często przy omijaniu czy wyprzedzaniu, więc lepiej więcej patrzeć.
      Początkującemu się wydaje, że wszystko widzi, nawet jak "okiem nie rzucił",
      doświadczony sprawdza uważnie i ma świadomość, że może czegoś nie zauważyć.
      Dalej: sygnalizowanie zamiarów, czyli kierunkowskazy. Zawczasu, wyraźnie i nie
      przesadzać.
      Skrzyżowania - zawsze szczególna ostrożność, czyli trzeba je najpierw zauważyć.
      Czasem trudno, ale to jest podstawa.
      Później pierwszeństwo przejazdu. I nie ma co tłumaczyć: bo bym zdążyła. Bardzo
      trudne są skrzyżowania równorzędne, jeżeli są w Waszym mieście.
      Skrzyżowania z sygnalizacją świetlną. Niby proste i łatwe, ale...
      Gdzie się zatrzymać, kogo przepuścić, przy działającej sygnalizacji znaki
      regulujące pierwszeństwo nie mają żadnego znaczenia, strzałka warunkowa,
      sygnalizator bezkolizyjny.
      No i zostają piesi, rowerzyści.
      Jasno i wyraźnie stosować przepisy. Nie utrudniać sobie życia interpretacjami,
      natomiast jeżeli mamy wątpliwości jak sie zachować to wcześniej dopytać instruktora.
      Warto przeczytać Tabelę 12, czyli Naruszenia przepisów skutkujące przerwaniem
      egzaminu. No i zastanowić się czy to rozumiemy.
      • aniab28 Re: Zmory egzaminu - na co uważać 29.04.08, 23:12
        Super napisane ;) nic dodac nic ując ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja