Gość: Luzaczka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.03.08, 10:33
Dlaczego po odebraniu prawka jadac z "osoba towarzyszaca",ktora jest
doswiadczonym kierowca-moze to byc ojciec,brat,wujek,kuzynka
(niepotrzebne skreslic)-i slyszac uwagi tej osoby od razu sie
obrazamy?Bo co ta osoba moze wiedziec,instruktor tak tlumaczyl to
tak jade!W tym momencie wydaje sie,ze instruktor jest cacy,a
kierowca,ktory nam towarzyszy jest be,bo super instruktor wie
lepiej.A przeciez instruktor to tez kierowca z pewnym stazem-moze
nawet mniejszym niz nasza osoba-w koncu kurs na instruktora mozna
robic,jak sie ma 3 lata prawko,a nikt nie sprawdzi ile przejechlismy
za ten czas.Jesli nasza osoba bylaby instruktorem to pewnie
sluchalibysmy uwag bez krecenia nosem,a tak nie ma papierka,ani
uprawnien,wiec niech siedzi cicho i sie nie wtraca.Dlaczego tak jest?
Pozatym jestem ciekawa czy instruktorzy jezdza tak zgodnie z
przepisami-czyli tak jak my na egzaminie.