Czegos tu nie rozumiem-wytlumaczcie mi...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.08, 10:33
Dlaczego po odebraniu prawka jadac z "osoba towarzyszaca",ktora jest
doswiadczonym kierowca-moze to byc ojciec,brat,wujek,kuzynka
(niepotrzebne skreslic)-i slyszac uwagi tej osoby od razu sie
obrazamy?Bo co ta osoba moze wiedziec,instruktor tak tlumaczyl to
tak jade!W tym momencie wydaje sie,ze instruktor jest cacy,a
kierowca,ktory nam towarzyszy jest be,bo super instruktor wie
lepiej.A przeciez instruktor to tez kierowca z pewnym stazem-moze
nawet mniejszym niz nasza osoba-w koncu kurs na instruktora mozna
robic,jak sie ma 3 lata prawko,a nikt nie sprawdzi ile przejechlismy
za ten czas.Jesli nasza osoba bylaby instruktorem to pewnie
sluchalibysmy uwag bez krecenia nosem,a tak nie ma papierka,ani
uprawnien,wiec niech siedzi cicho i sie nie wtraca.Dlaczego tak jest?
Pozatym jestem ciekawa czy instruktorzy jezdza tak zgodnie z
przepisami-czyli tak jak my na egzaminie.
    • piotr33k2 Re: Czegos tu nie rozumiem-wytlumaczcie mi... 06.03.08, 12:45
      sek w tym że instruktor z nawyku przyzwyczajenia poczucia
      odpwiedzialnosci obojetnie jak to nazwac daje ci wskazówki i rady
      zgodne z przepisami a osoba towarzyszaca niekoniecznie ,pozatym nie
      oszukujmy się połowa twoich wujków itd itp gdyby ich teraz wysłąc
      ich na egzamin oblałaby z kretesem ,zreztą pojezdzisz sama to
      zobaczysz jak ludzie jezdza ,bezmyslnie niegodnie z przepisami i
      zasadmi bezpieczęnstwa ,pierwszy lepszy przykład zauwaz ilu ludzi
      prawidłowo i w opowiednim czasie włącza kierunkowskazy,ilu
      przestrzega zgodnej z przepisami predkosci i nie chodzi mi wcale i
      np.ograniczenie do 40 gdy jest pusta prosta droga .ostanio jechałem
      trasą do innego miasta kilkaset kilometrów zwykłą drogą jednopasmowa
      dosć ruchliwą gdzie obowiazuje 90 na godz z predkoscia srednią 80-100
      (w zależnosci od sytuacji) i 70 procent pojazdów albo chciało albo
      po bardzo ryzkownych manewrach mnie wyprzedziło.
    • Gość: linia.frontu Re: Czegos tu nie rozumiem-wytlumaczcie mi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.08, 13:55
      Instruktor ma uprawnienia, odbył specjalistyczne przeszkolenie i
      daje nam wskazówki zgodne z przepisami ruchu drogowego, ma
      doświadczenie w nauczaniu.
      W życiu prywatnym? Nie znam instruktora, który jeździłby zgodnie z
      przepisami, drżał, aby zatrzymać się przed zieloną strzałką,nie
      jajechać koniuszkiem kola na ciągłą i nie przekroczyć dozwolonej
      prędkości. Czynią to jednak tak, by nie stworzyć zagrożenia w ruchu
      drogowym.
      • xadam30 Re: Czegos tu nie rozumiem-wytlumaczcie mi... 06.03.08, 14:12
        Gość portalu: linia.frontu napisał(a):
        > Czynią to jednak tak, by nie stworzyć zagrożenia w ruchu
        > drogowym.

        Ależ, oczywiście. ;-)
        • Gość: linia.frontu Re: Czegos tu nie rozumiem-wytlumaczcie mi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.08, 14:18
          No tak! ;) ;P
      • watashi79 Re: Czegos tu nie rozumiem-wytlumaczcie mi... 06.03.08, 21:05
        Gość portalu: linia.frontu napisał(a):

        > Czynią to jednak tak, by nie stworzyć zagrożenia w ruchu drogowym.

        w końcu taki instruktor żyje z przewidywania rzeczy nieprzewidywalnych :)
        • xadam30 Re: Czegos tu nie rozumiem-wytlumaczcie mi... 07.03.08, 08:06
          watashi79 napisał:

          > w końcu taki instruktor żyje z przewidywania rzeczy nieprzewidywalnych :)

          Hahahaha!!! Piękne! :DD
          • linia.frontu Re: Czegos tu nie rozumiem-wytlumaczcie mi... 07.03.08, 08:21
            xadam30 napisał:

            > watashi79 napisał:
            >
            > > w końcu taki instruktor żyje z przewidywania rzeczy
            nieprzewidywalnych :)
            >
            > Hahahaha!!! Piękne! :DD

            Świetne, nie?:D
            Watashi ma zawsze dobre texty:))
            >
            >
            >
            >
    • Gość: wacuś Re: Czegos tu nie rozumiem-wytlumaczcie mi... IP: *.chello.pl 06.03.08, 16:51
      Pozatym jestem ciekawa czy instruktorzy jezdza tak zgodnie z
      przepisami-czyli tak jak my na egzaminie.

      Nie jednego już widziałem jakie harce wyprawia i to Elką (oczywiście
      bez tablicy). Widziałem tez jak "uczą" jeździć kursantów, widziłem
      samochody z kursantami ż jednym światłem czy żle ustawionymi. tacy
      to chyba nie wiele nauczą. Mam koło siebie placyk gdzie kursanci
      ćwiczą to widzę co nieco.
    • watashi79 Re: Czegos tu nie rozumiem-wytlumaczcie mi... 06.03.08, 21:14
      Gość portalu: Luzaczka napisał(a):

      > Dlaczego po odebraniu prawka jadac z "osoba towarzyszaca",ktora jest
      > doswiadczonym kierowca-moze to byc ojciec,brat,wujek,kuzynka
      > (niepotrzebne skreslic)-i slyszac uwagi tej osoby od razu sie
      > obrazamy?

      ja się nie obrażałem, ale może to dlatego, że mój tata był zawodowym kierowcą.
      poza tym doskonale wiedziałem, że mam jeszcze dużo nauki. zawsze można było się
      od niego czegoś nowego dowiedzieć.
Pełna wersja