Pierwsza lekcja

31.03.08, 17:36
W czwartek kończę teorię i zaczynam jazdy. Podobno od razu na pierwszej lekcji
instruktor kieruje na miasto. Jestem bardzo przerażona tym faktem bo jak mam
wyjechać między ludzi nie mając za bardzo pojęcia o prowadzeniu samochodu.
śMIERĆ W OCZACH!!!!!!!!
    • fifilinda Re: Pierwsza lekcja 31.03.08, 17:41
      Nie martw się na zapas. Nie wszyscy od razu wyjeżdżają na miasto.
      Większość najpierw musi się obyć z autem tj. pedałami i biegami
      jeżdżąc na placu. Gdy instruktor zauważy, że sobie radzisz, wtedy
      zaczyna się miasto. Fakt, ja też już na pierwszej godzinie
      wyjechałam z placu, ale nie ukrywam, że wcześniej już uczyłam się
      jeździć na prywatnym autku.
    • kasia07l Re: Pierwsza lekcja 31.03.08, 18:20
      Ja przed rozpoczęciem jazd pojechałam z tatą na jakieś polne drogi i
      wytłumaczył mi gdzie jest sprzęgło, gaz, hamulec. Uczył jak zmieniać
      biegi a ja matołek przez pół godziny nie mogłam tego pojąć! Nawet
      jak już ruszyłam to nie wiedziałam jak się włacza dany bieg! Na
      drugi dzień uczył mnie płynnie ruszać i hamować. Jak już miałąm
      pierwszą jazdę instruktor zapytał czy już kiedyś jezdziłam no i
      przez pierwszą godzinke tłumaczył co i jak a po godzinnej teorii
      pojechaliśmy już do miasta. Nie było najgorzej bo dużo mi pomagał;)
      No i powiedział, ze zrobi ze mnie dobrego kierowcę. Pozniej było
      coraz lepiej, chociaż jak już skonczyłam kurs i wykupiłam sobie
      kilka godz przed egzaminem to zdarzało mi się popełniać głupie
      błędy. Raz to nawet przejechałabym pieszego na pasach!!
      Także zabić kogoś można zawsze jak się nie uważa. Trzeba poprostu
      myśleć i mieć oczy dookoła głowy. A instruktor wie co robi, więc nie
      musisz się obawiać. Słuchaj go uważnie i będzie ok.
    • panikka Re: Pierwsza lekcja 31.03.08, 18:34
      Ja jak miałam mieć pierwszą jazdę, powiadomiłam znajomych, żeby nie kręcili się
      po mieście;)
      • Gość: Kamila Re: Pierwsza lekcja IP: 212.182.107.* 31.03.08, 18:58
        Moi byli uprzedzani przed każdą moją jazdą;-).
    • przeciwcialo Re: Pierwsza lekcja 31.03.08, 19:53
      MOja pierwsza lekcja zaczęła się na placu a po 10 minutach
      wyjechałam na miasto z paniką w oczach. Po pierwszej lekcji miałam
      zakwasy w rękach od kurczowego trzymania kierownicy :)
      Bolesny skurcz w stopie też bo trzymałam cały czas na sprzęgle-
      miejsce na stope odkryłam na drugiej lekcji.
      Powodzenia.
      • przeciwcialo Nad sprzęgłem miało być n/t 31.03.08, 19:55
    • Gość: Luzaczka Zalezy od instruktora-czy burak czy fachowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.08, 20:18
      Mam nadzieje,ze trafisz na fachowca.U mnie to wygladalo
      tak:instruktor zapytal czy kiedykolwiek jezdzilam.Na odpowiedz,ze
      nie,zamiast wziasc mnie na plac manewrowy,wzial mnie na taki jakby
      parking,gdzie byly samochody i chwilami ktos jechal!Przesiedlismy sie
      (bo na ten parking on jechal)i wytlumaczyl mi,gdzie jest otwieranie
      szyb,ogrzewanie-takie pierdoly,dopiero pozniej wyjasnij dzialanie
      poszczegolnych biegow i inne wazniejsze rzeczy.Nastepnie przez 15
      minut jezdzilam-jedynie po lini prostej(!)w przod uzywajac tylko i
      wylacznie jedynki i dwojki i do tylu na wstecznym.Nawet nie
      wytlumaczyl jak skrecac,nie zrobilam zadnej osemki(!)i...wyjechalam
      na ulice.Na kolejnej jezdzie(3 i 4h)mialam sama wyjechac spod OSK,a
      poniewaz trzeba bylo skrecic,czego mnie nie nauczono na pierwszej
      jezdzie,walilam z impetem przednimi kolami w kraweznik.Pojechalismy
      na plac,gdzie znow przez kwadrans jezdzilam do przodu i do tylu i
      zrobilam jedna,gora dwie osemki i na miasto!Czy teraz sie
      dziwicie,ze tak obgaduje na forum instruktorow?Dodam,ze nie
      przydzielono mi tego instruktora,bo w moim osrodku mozna sobie
      wybrac po kilku jazdach prowadzacego,ale niestety z tym panem mialam
      az 3 jazdy!
      Tobie zycze,zebys trafila na madrego i solidnego instruktora,ktory
      cierpliwie i fachowo Ci wszystko wytlumaczy.
      Powodzenia!
    • Gość: dorcia Re: Pierwsza lekcja IP: *.poczta-polska.pl 01.04.08, 10:36
      jak to mówią starzy górale: najtrudniejszy pierwszy krok :-))
      ja miałam świra za instruktora:-)) pomimo że nigdy nie siedziałam za
      kółkiem kazał mi przez 5 minut na sucho pobawic się biegamy a potem
      pojechalismy na Rondo Radosława, gdzie każdy kierowca jeździ jak
      chce (to były czasy kiedy tam jeszcze sygnalizacji nie było)- mój
      guru stwierdził, że jak to rondo przeżyję to żadne skrzyżowanie
      warszawskie nie będzie dla mnie straszne. po części muszę przyznać
      mu rację :-)
      głowa do góry i gumowych drzew życze!!!
    • Gość: pierwszy raz Re: Pierwsza lekcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 17:10
      Ja tak miałam na pierwszej jeździe - od razu na ulice warszawskie. Instruktor
      potłumaczył mi kilka ważnych elementów (sprzęgło, gaz, światła, itp) i po 20
      minutach ruszyłam na ulicę. Teraz (miałam już dwie jazdy) jestem mu wdzięczna za
      "rzucenie na głęboką wodę" Panika opadła, teraz tylko sprawdzamy jakie robię
      błędy i staramy się je niwelować. Też byłam w panice...ale to tylko za pierwszym
      razem!
    • mmx28 Re: Pierwsza lekcja 01.04.08, 19:55
      Ja na pierwszej lekcji, po krótkim omówieniu co jak dziala,
      wyjechalem na Marszalkowską o godz. 18(dla niewiedzących- godziny
      szczytu warszawskiego). Dodam, że nigdy w życiu wcześniej nie
      siedzialam za kierwonicą i nie mialam zielonego pojęcia o jeżdzie
      samochodem. Ale dzięki temu wariatowi(mojemu instruktorowi) od 9
      miesięcy śmigam wlasnym autkiem bez żadnego strachu w oczach, dodam
      że egzamin zdalam przy pierwszy podejściu ;)
      • Gość: pierwszy raz Re: Pierwsza lekcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 09:40
        A jeśli można wiedzieć na który ośrodek się zdecydowałeś? A gdzie robiłeś kurs?
        • mmx28 Re: Pierwsza lekcja 02.04.08, 17:54
          Jeśli to bylo do mnie, to kurs ro bilam w slynnej imoli( pozdrawiam
          mojego instruktota Jacka). A zdawalam egzamin na bemowie.
          • Gość: pierwszy raz Re: Pierwsza lekcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 13:17
            Ta, tak, pytanie zadałam Tobie.
            Dzięki za info. No i gratuluję oczywiście :)!!!
            pozdrawiam
    • e-go Re: Pierwsza lekcja 03.04.08, 08:47
      ja też po kilkunastu minutach na placu pojechałam na ulice
      krakowskie w środku dnia.... i żyję :)))
      ale instruktor powiedział mi coś, co dodało mi odwagi:
      zanim zaczniesz zauważać wszystko co potrzeba na drodze, ja jestem
      twoją drugą parą oczu - ty jedziesz i skupiasz się na razie na
      samochodzie, ja pilnuję reszty :)
      no i zaufałam mu - na nastepnych godzinach jazd, powoli, zaczynałam
      coraz więcej zauważać na drodze
      pozdr
    • Gość: agniecha Re: Pierwsza lekcja IP: *.chello.pl 05.04.08, 16:38
      no wczoraj mialam 1 lekcje!oj denerwowalam sie jak diabli,ale po 40
      min wykladu,tlumaczenia co i jak w aucie(a ja i tak zielona nadal)
      mowi JEDZIEMY! O rany! ale sie dzialo! ja patrze,a auto stoi na
      drodze,wiec pytam go co teraz??? On NO OMIJAMY,i mowil mi po drodze
      wszystko co mam robic,kiedy wciskac spzreglo,hamulec,nawet chyba za
      syzbko chcialam jechac,wiec mowil WOLNIEJ:)ale przezylam ta jazde po
      kretych drogach,bylo calkiem przyjemnie i nawet mnie pochwalil,ze
      trzymam sie swojego pasa b,ladnie,choc ja sie pytalam czy nie
      wjezdzam na linie przy osi jezdni,bo mialam takie wrazenie.Zwykle
      jezdzilam jako pasazer,wiec teraz siedzac po innej stronie w aucie
      to takie dziwne uczucie.Na koniec podjechalam pod osrodek i z
      wrazenia chcialam odpiac pasy z lewej strony:)a instrukto"hehe bo z
      pasami wysiadziesz razem,nie ta strona",no we wtorek kolejna
      lekcja...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja