Pierwsze podejście oblane.

08.04.08, 09:52
Pierwsze podejście oblane:(co gorsza na łuku więc podwójna
kompromitacja.Miałam wrażenie że tyczki sa inaczej ustawione.
Szukałam trzeciej zeby dobić do pełnego obrotu a okazało się że
powinnam już być na prostej.Z nerw sie kompletnie nie
połapałam.Jestem załamana.
    • Gość: kasia2904 Re: Pierwsze podejście oblane. IP: 193.109.212.* 08.04.08, 09:59
      Nie załamuj się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Głowa do góry !!!!!!!!!!!!!!!!
      Za drugim razem napeno się uda!!!!!!!!!!!!!!!!Pamiętaj jesteś
      najlepsza !!!!!!!!!!!!! Pewnie stres Cię pożarł ale pomyśl, że za
      drugim razem gdy już będziesz wiedziała jak to wygląda to będzie Ci
      łatwiej.
      • karin33 Re: Pierwsze podejście oblane. 08.04.08, 10:06
        Stres swoją drogą mnie zeżarł bardzo.Ale możliwe jest żeby tyczki na
        łuku były inaczej ustawione niż mnie uczono?czy ja taka pierdoła że
        skopałam tak prosta rzecz?
        • Gość: zulcia73 Re: Pierwsze podejście oblane. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 10:48
          tyczki powinny być tak samo,przynajmniej na "moim" placu były tak
          samo jak w ośrodku,nie przejmuj sie drugim razem będzie lepiej,ja co
          prawda łuk i górke zaliczyłam ale pierwsze skrzyżowanie za
          ośrodkiem"było moje" wymusiłam pierszeństwo, za drugim razem
          jeździłam 32 minuty więc mam nadzieję że za trzecim sie uda:)
        • Gość: ula Re: Pierwsze podejście oblane. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 10:49
          bez obrazy ale już gdzieś pisałam jak można uczyć się łuku "na
          liczenie tyczek".życzę Ci abyś zdała ten egzamin ale naucz się
          wykonywać łuk na odwracanie przez ramię na wuczucie ta metoda NIGDY
          nie zawodzi.
          • karin33 Re: Pierwsze podejście oblane. 08.04.08, 10:52
            Teraz mam włąśnie zamiar tak sie uczyć, na wyczucie i patrzenie w
            tył.Widzę ze metoda na tyczki nie wypala, a moze ja którejś tyczki
            nie zauważyłam.nie mam pojecia teraz juz.W kazdym razie jestem
            bardzo zła.
            • Gość: Ula Re: Pierwsze podejście oblane. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 10:56
              Moim zdaniem metoda na odwracanie się jest o wiele łatwiejsza do
              opanowania od metody na tyczki.Wystarczy patrzeć przez tylną szybę
              samochodu,mniej lub więcej krącić kierownicą i łuk jest do
              pozytywnego zaliczenia.
    • izabela1976 Re: Pierwsze podejście oblane. 08.04.08, 10:53
      Następnym razem się uda. Musisz tylko uwierzyć w swoje mozliwości.

      Jeśli chodzi o łuk to mnie uczono jechać patrząc na tyczki i za
      siebie - pierwszy sposób, a drugi to patrząc w lusterka.

      TEraz staram się to wypośrodkować. Na razie wychodzi.
      • karin33 Re: Pierwsze podejście oblane. 08.04.08, 11:04
        Teraz myślę że może metoda nie była zła bo wykręciłam jakimś cudem
        ten obrót ale nie wyłapałam jeynie momentu prostowania.Moze dlatego
        ze szukałam tej 3 tyczki a moze ja minęłam i nie zauważyłam
        poprostu.Nie wiem.Teraz bede próbować na wyczucie bo jak znowu coś
        bedzie nie tak to juz nie wybrnę.
    • Gość: skakanka Re: Pierwsze podejście oblane. IP: *.lanet.net.pl 08.04.08, 12:54
      spokojnie, ja tez spanikowalam i w koncu robilam luk bez patrzenia
      na tyczki, bo obok mnie byly jeszcze dwa tory z tyczkami i jak
      spojrzalam, to nie wiedzialam ze stresu ktore tyczki sa moje i ktora
      jest 2 i 3;) no i wynioslo mnie troche za bardzo na luku i w nerwach
      zamiast zwolnic przyspieszylam:/ - noga na sprzegle zaczela mi tak
      drzec ze nie moglam tego opanowac, w ciagu sekundy widzialam jak
      poleglam:( ale wymanewrowalam tam, ze nie dotknelam zadnej linii ani
      slupka:) - nogi uspokoic nie moglam i ruszajac na gorke z wrazenia o
      maly wlos a ruszylabym na wstecznym:/ hehehe co stres robi z
      czlowiekiem! na szczescie mnie sie udalo wybrnac z tego, Ty tez dasz
      rade nastepnym razem, a tymczasem cwicz cwicz cwicz - tez robienie
      luku na wyczucie bez tyczek, bo to jak widac moze sie przydac w
      kryzysowej sytuacji:)
      pozdrawiam
      • karin33 Re: Pierwsze podejście oblane. 08.04.08, 17:59
        Cały dzień sie zastanawiam nad tym co dzis zrobiłam.Powiem Wam
        szczerze, że jestem załamana i to naprawdę.Nie mogę zrozumiec jak
        mogłam nie zauważyć, że jakims cudem wykręciłam na łuku i jestem na
        prostej?a ja dalej dobitnie szukałam tego 3 pachołka.Jak bez rozumu
        zupełnie.
        • Gość: paola4 Re: Pierwsze podejście oblane. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 18:48
          Nie przejmuj się ja też tydzień temu oblałam 1 egzamin na łuku w
          Krakowie i kilka dni rozmyślałam tylko o tym jak mogłam tak głupio
          oblać. W sumie przed egzaminem niby nie byłam zdenerwowana ale już
          egzaminator na początku mnie zdenerwował swoimi ostrym tonem i
          dociekliwymi pytaniami o sprawy techniczne samochodu tak, że po
          prostu przedobrzyłam w kręceniu kierownicą już przy pierwszym
          pachołku i potem się pogubiłam tak że wjechałam w słupek. Zawsze
          robiłam go na wyczucie i prawie zawsze mi wcześniej wychodził, ale
          niestety łuk trzeba robić bardzo spokojnie i z wyczuciem jak się
          zdenerwujesz choć trochę i przesadzisz to trudno się potem połapać.
          Tak jak ty też boję się kolejnego egzaminu i mam nadzieję, że już
          wyjadę z placu, byleby tylko zrobić łuk z opanowaniem i wyczuciem.
          • Gość: karin33 Re: Pierwsze podejście oblane. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 13:22
            Dzisiaj mnie jeszcze zastanawiają światła.Miałam właczyć wszystkie
            mozliwe światła :pozycja, mijanie, przeciwmgielne i awaryjne.Wydaje
            mi sie ze zapaliłam je nie przekrecając kluczyka w stacyjce.Czy
            powinnam to zrobić czy nie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja