Pewność jazdy

IP: *.igik.edu.pl 10.04.08, 10:34
witam!

Wasze odczucia po zdobyciu prawka...

kiedy odczuliście ,że pewniej poruszacie się po drogach..

po przejechaniu ilu km ??? ...

pozdrawiam..szerokiej drogi.
    • nioma Re: Pewność jazdy 10.04.08, 10:45
      ja od pierwszego dnia nie mam lekow, nie boje sie wsiadac do
      samochodu i nim jezdzic - stresuje mnie tylko parkowanie, poza tym
      luz.
      • karinka21 Re: Pewność jazdy 10.04.08, 12:12
        Ja też, jak nioma, nie boję się jeździć samochodem, raczej sprawia mi to ogromną
        radość. A co do parkowania, to zależy od ilości miejsca, szukam takiego, żeby
        nie było zbyt ciasno, ale ostatnio byłam z siebie dumna, bo pierwszy raz
        zaparkowałam prostopadle tyłem i zawróciłam w miejscu, w którym było strasznie
        ciasno:) Na pewno z ilością przejechanych kilometrów wzrasta pewność siebie za
        kierownicą i wyczucie gabarytów samochodu, ale wiadomo, że nigdy nie będzie się
        super kierowcą bez wad:D Natomiast u mnie lęk jest innego rodzaju, nie mam
        swojego samochodu, więc podwójna odpowiedzialność za nie swoje autko:/
      • yennyfer11 Re: Pewność jazdy 10.04.08, 12:14
        ja tak naprawde pewnie za kolkiem poczulam sie tuz przed ostatnim
        egzaminem(ktory oczywiscie zdalam:))-wtedy juz naprawde czulam ze
        jezdze...zreszta egzaminator tez to zauwazyl-pogratulowal idealnej
        jazdy :):D
        Po tylu wyjezdzonych godzinach i podejsciach do egzaminu, ktore ja
        mialam poprostu wstydem dla mnie bylby strach przed jazda...
        • nioma Re: Pewność jazdy 10.04.08, 13:08
          karinka> no wlasnie, jak jezdze samochodem mojego faceta to sie nad
          nim trzese jak nad smierdzacym jajkiem, to niby nasz wspolny
          samochod, ale jednak jest na niego i glupio by mi bylo jakbym cos
          skopala. dzisiaj wieczorem kupuje swoje wlasne wiec jutro zdam wam
          relacje z calkiem nowych doswiadczen.
    • mr.marm Re: Pewność jazdy 10.04.08, 15:43
      Widzę że sami kozacy na tym forum :P Więc tak dla otrzeźwienia cytat z
      prowadzącego teorię na moim kursie prawka:

      "Jak przejedziecie bez stłuczki 15, może 10 tys kilometrów to będziecie mieli
      prawo się zastanawiać i zadać sobie pytanie: czy ja aby może nie jestem dobrym
      kierowcą? Nie wcześniej."

      A z własnych doświadczeń - zmiany postępują niezbyt skokowo, więc ciężko
      określić kiedy dokładnie odczuwa się taką "ostateczną" pewność. Ja mam
      wyjeżdżone około 16tys. km w ciągu niecałego roku - po Górnym Śląsku, Wrocławiu,
      autostradzie, drogach krajowych - i wciąż zdarzają się nowe sytuacje,
      spostrzeżenia, drobne uchybienia w mojej jeździe które staram się wyeliminować -
      uczysz się cały czas a w każdej chwili możesz na drodze spotkać nową
      nieprzewidywalną sytuację na którą nie sposób się przygotować.
      • driveeee Re: Pewność jazdy 10.04.08, 17:56
        Otóż to całkowicie popieram Twoje podejście do jazdy. Na drodze
        nawet najbardziej doświadczony kierowca niczego nie może być
        pewien... Zdałam w lutym cały czas jeżdze, ale zdarzają sie
        sytuacje, które stresują. Narazie mogę być pewna tego, że wyczułam
        już dobrze gabaryty swojego wcale nie małego autka, opanowałam w
        stopniu dobrym(nie bardzo dobrym czy najlepszym) technikę jazdy i
        śmigam sobie, co sprawia mi ogromną radość.
        • nioma Re: Pewność jazdy 10.04.08, 18:11
          zle mnie zrozumiales
          nie chodzi o kozakowanie, czuje sie w tym sensie pewnie, ze nie mam
          lekow jak wsiadam do samochodu i nie boje sie jazdy po miescie,
          staram sie jezdzic uwaznie, przestrzegajac przepisow i ograniczenia
          predkosci, patrze co sie dzieje wokol aby moc wlasciwie i w
          odpowiednim czasie zareagowac, oczywiscie, ze wciaz sie ucze i uczyc
          sie bede jeszcze dlugo ale wydaje mi sie, ze wlasnie podstawowym
          bledem mlodych kierowcow jest lek, a jak towarzyszy od poczatku to
          czesto zostaje do konca. Mam kolezanke, ktora posiada prawo jazdy od
          kilkunastu lat, jezdzi prawie codziennie i boi sie zmieniac pasy
          ruchu. Ja sie nie boje, pamietam tylko zasady wpajane przez mojego
          instruktora, co nalezy zrobic zanim wykona sie taki manewr.
      • yennyfer11 Re: Pewność jazdy 10.04.08, 20:38
        mr.marm w 100% sie z Toba zgadzam:) ale to nie bylo pytanie 'kiedy
        poczules sie super-kierowca' tylko kiedy zaczales czuc sie pewnie za
        kolkiem-a to jest roznica...
    • Gość: Konrad Re: Pewność jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 20:53
      Kiedy jako tako oswoiłem się z prywatnym, nie kursowym samochodem :). Na razie przejechałem nim tylko ok 800km. Czuję się pewniej, niż na samym początku chociaż zdarzają się sytuację, z których wyjeżdzam nieźle spocony, w których nie wiem, czy gdzieś się zmieszczę albo marudzę przy włączaniu się do ruchu. Widzę jednak u siebie postępy i mam nadzieję, że będę jeździł coraz lepiej i, co najważniejsze, bezszkodowo ;).

      Z perspektywy samodzielnych jazd widzę, że flaszka, którą obdarowałem swojego instruktora w pełni mu się należała. Nie dlatego, że jeżdżę jak mistrz kierownicy, ale za to, że zajmował się przede wszystkim asekurowaniem, a nie prowadzeniem auta za mnie. Nauczył mnie, że każde skrzyżowanie jest do przejechania i że nie mam wyjścia; muszę dać radę, nie mogę zatrzymać się na środku i stwierdzić "nie wiem co robić". Takie myślenie pomaga np. przy wjeździe na warszawskie skrzyżowanie Al. J.P.2 z Solidarności ;).
    • bujaka_jamajka Re: Pewność jazdy 10.04.08, 21:06
      Gość portalu: freebird napisał(a):

      > po przejechaniu ilu km ??? ...

      Chyba po przejechaniu ilu TYSIĘCY kilometrów;) Ja jeżdzę samochodem
      już jakiś czas, dość dużo jeżdzę ale nie mogę powiedzieć, że czuję
      się całkowicie i zawsze pewnie. Mam chwile zwątpienia w godzinach
      szczytu, albo na drodze, którą jadę pierwszy raz, nie czuję się
      wtedy pewnie. Ogólnie mogę powiedzieć, że raczej nie stresuje mnie
      jazda samochodem, wręcz uwielbiam to, ale wszystko zależy od
      warunków panujących na drodze;)
    • nightwalk Re: Pewność jazdy 10.04.08, 22:15
      ... bywa zgubna. Im bardziej czujesz się pewniej za kierownicą, tym bardziej powinieneś uważać ;-) Czasem można się przeliczyć. Nie warto.
      • nightwalk Re: Pewność jazdy 10.04.08, 22:26
        Piszę to bo wiem jak bardzo "nakręconym" się jest tuż po zdaniu PJ (ja mam to juz dawno za sobą), po kilku latach jak już nieco ochłoniemy z tego stanu nieustającej euforii pt. "mam prawo jazdy" zaczyna się myśleć rozsądniej. Nie ma czegoś takiego jak "pewność za kierownicą" - to jest przyzwyczajenie i obycie z techniką jazdy, z niektórymi sytuacjami na drodze, które często się powtarzają (np. wywalczenie sobie przepuszczenia w korku itd.). Nawet bardzo doświadczona osoba nadal może natrafić na sytuacje, które ją zaskoczą (poślizg, nie zdąży uciec bo ktoś inny popełni błąd). Czujność to podstawa. O pewności siebie zwykle mówią osoby, którym się wydaje, że już się wszystkiego nauczyli, a tak nigdy nie jest.
        Pozdrawiam.
        • karinka21 Re: Pewność jazdy 11.04.08, 10:36
          No i przecież nikt tu nie kozakuje:) Napisałam, że dobrym kierowcą bez wad to
          nie jest nikt. I ja mam świadomość ile błędów popełniam, a ile jeszcze popełnię.
          Chodzi natomiast w moim przekonaniu o takie sprawy jakie przedtem mówił nam
          instruktor, a jakie teraz robimy sami. I co idzie nam coraz lepiej z każdym
          przejechanym kilometrem i z każdym trudnym manewrem do wykonania. A jak pomyślę
          kiedyś o sobie "super kierowca" to będzie chyba mój koniec...
    • kasia07l Re: Pewność jazdy 12.04.08, 22:10
      Wczoraj odebrałam prawko, dzisiaj zrobiłam 60 km ale z piloten;) No
      i wcale nie czuję się pewnie, do tego głupie błędy robie ale trzeba
      jezdic to coś z tego będzie. Na drodze są różne sytuacje, z którymi
      na kursie nie mielismy do czynienia. I pewnie stąd brak pewności.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja