Gość: Asik
IP: *.ssp.dialog.net.pl
19.04.08, 17:10
Wreszcie - udało się !! Czuję ogromną ulgę i nadal nie mogę
uwierzyć, że mam to za sobą. Było to moje 3 podejście.
Za pierwszym razem zawaliłam w mieście (wymuszenie pierszeństwa)za
drugim poległam na łuku (co mnie strasznie zdruzgotało - bo robilam
go podczas jazd bardzo dobrze).
Prawie już sobie wkręciłam, że się nie nadaję na kierowcę i że mi
się nigdy nie uda. A tu dziś zdany egzamin i jeszcze słowa
egzaminatora "Miło się z Panią jeździło".
Ehh...warto powalczyc o to uczucie więc się nie zniechęcajcie. Jak
mówi mój instruktor nie jest to do końca egzamin umiejętności ale
też w dużej mierze szczęscia.I tak wlaśnie jest..
Pozdrawiam serdecznie
Asia