Zdałam dziś - za 3 podejściem :)

IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.04.08, 17:10
Wreszcie - udało się !! Czuję ogromną ulgę i nadal nie mogę
uwierzyć, że mam to za sobą. Było to moje 3 podejście.
Za pierwszym razem zawaliłam w mieście (wymuszenie pierszeństwa)za
drugim poległam na łuku (co mnie strasznie zdruzgotało - bo robilam
go podczas jazd bardzo dobrze).
Prawie już sobie wkręciłam, że się nie nadaję na kierowcę i że mi
się nigdy nie uda. A tu dziś zdany egzamin i jeszcze słowa
egzaminatora "Miło się z Panią jeździło".
Ehh...warto powalczyc o to uczucie więc się nie zniechęcajcie. Jak
mówi mój instruktor nie jest to do końca egzamin umiejętności ale
też w dużej mierze szczęscia.I tak wlaśnie jest..
Pozdrawiam serdecznie
Asia
    • Gość: Kamila Re: Zdałam dziś - za 3 podejściem :) IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 19.04.08, 17:34
      Wielkie Gratulacje!!!!!
      Rozumiem Twoją radość, też zdałam za trzecim! A teraz już od
      miesiąca jeżdżę swoim autem i nawet dobrze sobie radzę.
      Czekam na opis Tojego debiutu na drodze;-)))
      • hugo43 Re: Zdałam dziś - za 3 podejściem :) 19.04.08, 17:42
        gratulacje!!!ja zdalam 15-go!wiem co za radosc!ja do tej pory
        wszystkim opowiadam jak bylo na egzaminie,a maz wrzeszczy jak tylko
        zaczne!napisz cos wiecej,jak bylo,please!
        • Gość: Asik Re: Zdałam dziś - za 3 podejściem :) IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.04.08, 20:23
          Pytasz Hugo43 jak było. A więc...
          Tym razem bałam sie już zarówno placu jak i miasta - bo miałam za
          sobą doświadczenie porażki w jednych jak i w drugich
          okolicznościach :) Czekając na wywołanie do egzaminu miałam ochotę
          zwiać z WORDU :)
          Całe szczęście po wyjechaniu z ośrodka stres troszkę opadł. Nie
          jestem w stanie odtworzyć dokładnie trasy. Wystraszyłam sie ponieważ
          na początku pokierował mnie na uliczki, którymi nigdy wczesniej nie
          jeździłam. Bałam się, że gdzieś się właduję w jakieś tarapaty...No
          ale poszło dobrze, bardzo się koncentrowałam na znakach.
          Poźniej przemaglowal wszystkie ulubione skrzyżowania egzaminatorów w
          naszym mieście. Nie bylo dzisiaj wielkiego ruchu po 14 - więc nie
          było żle. Było zawracanie z wyk. infrastruktury i zawracanie na
          rondzie. Parkowanie dał prostopadłe w miejscu gdzie było sporo
          miejsca. Zrobilam dośc spory najazd (parkowalam po prawej)to
          skomentował, że z takim najazdem to i auto dostawcze by
          zaparkowało :) Odpowiedzialam, że taka szkoła mojego instruktora,
          który twierdzi, że jeżeli jest możliwość to najazd należy robić jak
          największy i życie sobie ulatwiać :)
          Ehhh... co jeszcze. Ze stresu nie pamiętam jaki kolor miało moje
          auto. A śmialam się we wtorek z koleżanki, która nie pamiętała
          jakiego koloru autem jeżdziła podczas egzaminu. Z mężem mijałam się
          podczas jazdy 2 krotnie w mieście - nie widzialm go :)
          Na koniec egzaminu, egzaminator powiedział "Mam niedobrą wiadomość"
          po czym dodał "Nie spotkamy sie już więcej na egzaminie" :) "Życzę
          miłego użytkowania dróg"
          No i tyle.....Ufff....Ktoś dotrwał do końca opowieści??
          pozdrawiam
          • hugo43 Re: Zdałam dziś - za 3 podejściem :) 19.04.08, 21:09
            ja tam lubie takie story,pozdrawiam
    • linia.frontu Re: Zdałam dziś - za 3 podejściem :) 25.04.08, 10:55
      Gratulachy! :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja