ehhh potrzebuje wsparcia :)

IP: *.augustow.mm.pl 12.05.08, 16:50
zdawalem 3 razy i 3 razy oblalem na luku... ja jazdach idzie mi
dobrze a na egzaminie zawsze cos zepsuje. jestem zalamany...
rodzinka sie rozjechala po swiecie siedza za granica w domu nie mam
zadnego wsparcia... wlasnie wrocilem z egzaminu siedze rycze i nie
wiem co mam dalej robic skoro robie luk na kursie to dlaczego nie
moge go zrobic na egzaminie... ? ;( najchetniej skonczylbym z tym
poddal sie ale rodzice namawiaja zebym probowal dalej, w koncu jak
sie poddam to ponad 1500zl w bloto bo kurs + 3egzaminy itd... nie
wiem czy podchodzic 4 raz czy nie, teraz musze wykupic 5 godzin wiec
moze zmienie instruktora. jak moge opanowac stres? juz 3 razy tak
samo na luku w samochodzie wydawalem sie byc wyluzowany nie czulem
zbytnio tego stresua jednak zawsze musze cos s****rzyc. juz mi sie
zyc odechciewa przez to prawko, opuscilem od cholery godzin w szkole
a w glowie mam ciagle te prawko nawet sie uczyc przez to nie moge ;(
ogladam tv...samochody za oknem samochody wszedzie samochody juz nie
moge na nie patrzec wczoraj wieczorem jak bylem na spacerze z psem
malo od tych samochodow nie zwymiotowalem... A znajomym i rodzince
powiedzialem ze wyjechalem na miasto bo bym spalil sie ze wstydu
gdyby wiedzieli ze 3 raz oblalem na rekawie... pomocy :(
    • Gość: marta Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) IP: *.idk.net.pl 12.05.08, 17:18
      Michał,nie ty jeden jedyny,nie pierwszy i nie ostatni! głowa do góry! może
      jednak dokup godziny u innego instruktora? Pozdrawiam Cię !
      • Gość: katowiczanka Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 17:37
        No co ty nie poddawaj sie !!!!! Nie jestes jeden co zdaje 4 raz.
        Inni zdaja po 10 razy ale w koncu zdadza. W koncu Ci sie uda a
        glupota byloby rezygnowac z prawka. w dzisiejszych czasach to
        podstawa. Trzymaj sie i nie zalamuj :)
    • fifilinda Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) 12.05.08, 17:44
      A czy Ty łuk robisz na wyczucie czy jako pamięciówka na pachołki?
    • kama.net Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) 12.05.08, 18:29
      Ja mam pojutrze drugie podejście z dzisiaj beznadziejnie poszło mi miasto o łuku
      już nie wspomnę na którym oblałam za 1 razem, jestem załamana :((
      • nioma Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) 12.05.08, 18:33
        Misiek - nie lam sie chlopie, bo sie niepotrzebnie nakrecasz i
        stresujesz.
        Jesli jestes z Warszawy moge polecic doskonalego instruktora ktory
        jazdy po luku nauczyl mnie w piec minut.
        • Gość: Michał Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) IP: *.augustow.mm.pl 13.05.08, 07:17
          niestety nie jestem z warszawy nioma :) a łuk umiem na kursie
          wcyhodzi mi za kazdym razem a na egzaminie.... szkoda gadac :P
    • maciejkaa2-3 Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) 12.05.08, 21:12
      Michał nie przejmuj się. Nic na siłę. Ja dziś miałam 18 jazdę, chyba najgorszą
      jak narazie. Czułam się jakbym w życiu nie prowadziła. Na czerwonym chciałam
      jechać, myliłam gaz z hamulcem. Wróciłam do domu wściekła jak cholera z
      nastawieniem że mam to w nosie i nie chce prawka. W środe mam kolejną jazdę.
      IDę!!!!!!!!!!. Nie poddam się!!!!
    • kajka3 Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) 12.05.08, 21:51
      Michał, nie poddawaj się, wiem co możesz czuć.

      Ja też oblałam na łuku pierwszy egzamin. Żeby nie było: łuk robię
      nie na żaden sposób, tylko na wyczucie, obserwując pachołki w szybie
      gbocznej i tylnej i kręcąc kierownicą ile trzeba.
      Łuk od połowy kursu wychodził mi ZAWSZE - ani jednej próby nieudanej.
      Na egzaminie oblałam, bo ŁADNIE jechałam obserwując pachołki,
      niestety nie z mojego łuku tylko sąsiedniego ... Egzaminator
      powiedział że mogłam sobie na chwilkę zerknąć w lusterko to
      zobaczyłabym co się dzieje ... Tylko że byłam uczona że na łuku nie
      mam patrzeć w lusterka. Po dotkliwej porażce wykupiłam dodatkowe
      jazdy w mojej szkole oraz w szkole zupełnie nowej. Zaczęłam jeździć:
      obaj instruktorzy są po prostu w szoku jak mogło mi nie wyjść, skoro
      znów bez problemów łuk wychodzi za każdym razem ... Teraz nauczyłam
      sie zerkać w to lusterko w czasie łuku żeby kontrolować, czy przez
      przypadek nie jestem zbyt blisko swoich pachołków - pachołki obu
      łuków (w tym samym kolorze, bez różnicy w wysokości) się pokrywają
      (położone są równolegle do siebie).
      Teraz niedługo drugie podejście i cóż: technicznie łuk umiem, wiem
      niby jak się wybronić zerkając w to lusterko, a jak mi to wyjdzie to
      się okaże ... Oby tym razem pokonać plac, miasto i zdać egzamin.

      Ty też się nie poddawaj i walcz: za dużo w to włożyłeś żeby teraz
      rezygnować !!! Innymi się nie przejmuj, zrób to dla siebie
      • fifilinda Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) 13.05.08, 07:07
        Ja również na egzaminie oblałam łuk, mimo że na kursie wychodził mi
        prawie za każdym razem. Okazało się, że na egzaminie pomyliłam
        pachołki i skręciłam patrząc na pachołek z łuku sąsiedniego.
        Instruktor uświadomił mnie, że pachołki na łukach egzaminacyjnych
        mają naprzemienne kolory: żółty, czerwony. Więc gdy na kolejnym
        egzaminie robiłam łuk, zwróciłam uwagę, iż mój łuk ma pachołki
        koloru żółtego i tylko tymi pachołkami się sugerowałam.
        Łuk wyszedł wzorowo!
        • Gość: kajka3 Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.08, 08:24
          No niestety u mnie te pachołki i słupki na łukach są identyczne
          jeśli chodzi o kolor i wysokość ... już po oblanym egzaminie byłam
          tam nie raz, oglądfałam z każdej możliwej strony i nie ma między
          nimi różnicy niestety, więc trzeba się będzie maksymalnie skupić i
          jednak kontrolować w tych lusterkach bo nie mam takiego ułatwienia
          jak Ty (różne kolory tyczek) ...
          Na dodatek jeśli się patrzy na nie z perspektywy jadącego to te
          słupki są ustawione jakby równolegle, parami: te zewnętrzne z łuku
          wewnętrznego są bardzo blisko (nie wiem czy tam jest 0,5 m czy
          raczej mniej) od tych wewnętrznych łuku zewnętrznego i nie ma
          jakiegoś przesunięcia że jedne są dalej jedne są bliżej ...
          Jakoś będę musiała sobie poradzić: bo oczywiście egzaminatorzy
          zawsze kierują na łuk zewnętrzny jeśli tylko jest wolny, wiec szansa
          żeby trafić na ten lepszy łuk niestety jest niewielka ...
    • Gość: Karolina Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) IP: *.echostar.pl 12.05.08, 22:10
      Michał wszyscy moi znajomi (poza 2 wyjątkami ) zdali prawko wlasnie
      za 4 razem !!!
    • Gość: Michał Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) IP: *.augustow.mm.pl 13.05.08, 07:14
      dzieki za slowa otuchy :) ;******. nie wyszedl mi tym razem dlatego
      ze trzymalem sie zbyt blisko lewej strony i gdy cofalem to
      zachaczylem lusterkiem... ehhhhh :)
      • Gość: szmaszmo Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) IP: 212.160.172.* 13.05.08, 09:32
        Powiem Ci coś, kiedyś, kiedy miałem 17 lat chciałem zrobić sobie prawo jazdy
        było tanie i fajnie , ale z paru względów go nie zrobiłem, po tych paru latach
        odechciało mi się. Na prawo jazdy szczerze mówiąc poszedłem bardziej z musu niż
        z własnej chęci. Głupio tak się patrzy na znajomych... wszyscy mają prawko a ja
        ciągle tłukłem się autobusami i tramwajami i to był taki lekki bodziec, skoro
        wszyscy mogą to czemu i ja mam nie móc. Do wszystkiego trzeba podejść z
        dystansem i poczuciem humoru, mój znajomy zdawał prawo jazdy 8 razy i wiesz co?
        za każdym razem się śmiał z tego gdy oblał.Jak pójdziesz na egzamin, nie myśl o
        tym ,że jak nie zdasz to się będą z Ciebie śmiali, jak to mówię nikt Hołowczycem
        się nie rodzi i każdy przez to przechodził .Ja poszedłem z nastawieniem zdam to
        zdam, nie to nie, kasę juz miałem naszykowaną na poprawkę ale się udało.Poprostu
        podszedłem do tego na luzie i Ty też tak zrób. Znajoma zdawała ponad 10 razy i
        jeździ więc się nie zniechęcaj.POWODZENIA!!!
    • panikka Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) 13.05.08, 09:51
      TY masz sie nauczyć jeździć, a nie zdawać egzam. Jak patrzę na wyczyny
      niektórych kierowców zastanawiam się jak oni to zrobili? Sama wiem na swoim
      (bardzo)ciężkim przypadku, że jeszcze niejeden łuk, jeszcze niejedno parkowanie
      zanim opanuję sztukę drogową na tyle, by się odważyć przystąpić do egzamu. Nie
      chcę, żeby na mnie trąbili i nie chcę widzieć przerażenia w oczach kierowcy obok
      którego parkuję. Może ten sposób myślenia pomoże w tej strasznej chwili próby,
      zwanej egzaminem... Powodzonka oraz cierpliwości życzę... I szerokości, jak to
      CB radiowcy mówią:)
    • Gość: Basia Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) IP: *.devs.futuro.pl 13.05.08, 10:40
      E tam nie takie rzeczy, ja jestem na kursie dopiero ale juz poznalam
      pare osob ktor cwicza bo oblały łuk a widze ze im idzie dobrze.
      Jedno moge doradzić: powoli, powoli... i jak jedziesz tyłem i
      widzisz ze po prawej mijasz drugi pachołek (z tych co sa kolo
      siebie) to krecisz do oporu w prawo. patrzysz na tylna szybe i jak
      widzisz ostatni z pacholkow na luku ok 1 m od Ciebie to zaczynasz
      kontrować. I jeszcze jedno: proste a skuteczne: siadź bokiem na
      półdupku, jak sie obracasz do tyłu... pomaga. I powodzenia ;-)
      • Gość: ela1981 Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) IP: *.promax.media.pl 13.05.08, 21:26
        Nie poddawaj sie ,bo to nic nieda ,ja tez byłam załamana .A W sobote
        zdałam ,masz przykład ,to było moje szóste podejscie i
        ostatnie .Szłam na egzamin jak na kolejna jazde z instruktorem .Nie
        brałam kasy na poprawke ,bo cały czas sobie powtarzalam ze musze
        pokazac na co mnie stac .Pozdrawiam i głowa do góry .
    • linia.frontu Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) 14.05.08, 07:51

      Gość portalu: Michał napisał(a):

      > zdawalem 3 razy i 3 razy oblalem na luku... ja jazdach idzie mi
      > dobrze a na egzaminie zawsze cos zepsuje. jestem zalamany...

      Nie wymiękaj! Zacząłeś to dokończ, jesteś w końcu facetem, nie?;)
      Nie ma wymiękania! Ja swoje 2 examy uwaliłam na łuku - wyjechałam za
      linię - i wiesz co? Zmień Ty chłopie instruktora, bo ktoś Ci jakieś
      kity wciska! Stresu za Ciebie nikt nie opanuje - musisz to
      przemielić, w końcu zaczniesz to olewać, a wtedy wyjdzie:D
      2 ze swoich examów uwaliłam na najbliższym rondzie - popycham tą
      eLką, facet się wydziera, ja już latam po ścianach z wrażenia, a tu -
      akuku, nie znam tras! :D Jak zobaczyłam to rondo to już wiedziałam,
      że właśnie uwaliłam, scykałam :D
      Jeszcze im pokażesz;)
      Ale szkoły nie zarywaj, bo potem będziesz się z tym bujał;)
      • linia.frontu Ja jestem Twoim wsparciem ;) 16.05.08, 23:03
        Bardziej się nie da, wierz mi. 1,3 - łuk, 2- najbliższe rondo, 80
        wyjeżdżonych godzin. Z najlepszymi w Warszawie.
        Jestem chodzącym wsparciem.
        Tego nie pobijesz, więc już nie smęć, tylko dali jazda do autka
        ćwiczyć manewry! ;D
    • asteriasa Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) 16.05.08, 22:21
      Ja pierwsze trzy razy oblałam na mieście, o czym raz dowiedziałam
      sie już pod WORDem, szok totalny i załamka. A co do tego 4 to
      oblałam na łuku, znowu szok totalny i załamka jeszcze większa bo z
      łukiem nigdy nie miałam problemu. Teraz czeka mnie 5 raz + testy i
      aż na samą myśl co może się wydarzyć na tym 5 egzaminie jest mi
      niedobrze.
      • Gość: goska797 Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.08, 16:16
        Ja oblałam pierwsze podejści włąsnie na łuku.Miałam wrażenie że 2
        słupek jest przysuniety bliżej 1.Teraz czekam na drugie podejście i
        powiem szczerze że nie mam pojęcia jak teraz wykonać ten łuk.Uczyłam
        się na pachołki i obroty i zawsze wychodziło.Mam strasznego starcha.
    • chmurka74 Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) 20.05.08, 17:27

      Z tego co wiem , wiele osób oblewa na placu . Przyczyna ? Kiedy
      byłam na placu z moim instruktorem kazał mi kilkakrotnie wykonać
      łuk . Za każdym razem wychodziło perfekcyjnie , wtedy powiedział " a
      teraz jesteśmy na egzaminie , postaraj się bo od tego zależy czy
      wyjedziesz na miasto " . I co ? Sama nie wiem ale spaliłam , po
      prostu nie wyszło i juz . Na co instruktor - " teraz już wiesz
      dlaczego tak wiele osób oblewa na egzaminie :) Na egzamin szłam jak
      na ścięcie , bałam się straszliwie tego łuku , ale o dziwo wyszło
      rewelka , ale co z tego skoro poległam na mieście i to na ulicy tuz
      obok mojego bloku . Ulicę 2-kierunkową potraktowałam jako 1-
      kierunkową , no i zonk. Kolejnym razem dałam plamę na skrzyżowaniu ,
      i to na takim które znam doskonale bo mój instruktor katował i
      katował je ze mna wiedząc ze egzaminatorzy bardzo je "lubią".W
      stresie człowiek popełnia smieszne błędy ale co zrobić . Nie
      pozostaje nic innego jak nie dać się i walczyć do skutku . Damy radę
      Michał . A propo -przede mną również 4 egzamin , i to 2 czerwca :)
      Powiedziałam sobie że jak zdam to dobrze , jeśli nie trudno ,nie
      poddam sie i pójde na nastepny 5 , a co :)
    • mikimiki.2 Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) 20.05.08, 19:01
      nie załamuj się.ale pomysł żeby zmienić instruktora jest dobry, bo
      prawda jest taka że kazdy instruktor uczy inaczej. wiem cos o tym bo
      juz jeżdziłam z 5 różnymi. Kazdy z nich miał inny sposób żeby
      pokonać łuk. a ja ćwiczę i korzystam z tych rad wszystkich! zależnie
      od potrzeby...więc do dzieła!!!!
    • Gość: Staś Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) IP: *.idc.net.pl 21.05.08, 21:42
      Jak trzy razy nie zdałeś łuku to się poważnie zastanów. Ale nie nad tym czy
      rezygnować, tylko co robisz źle. I przestań traktować łuk jako nie wiadomo co.
      To jest normalna jazda ze skrętem i wyprostowaniem. Będziesz to robił
      wielokrotnie w rożnych sytuacjach. I tak to potraktuj. Żadne głupoty typu przy
      tym pachołku o pół obrotu w prawo, przy tamtym dwa w lewo.To może być na samym
      początku przydatne ale po to abyś wiedział ogólnie w jakim zakresie się
      poruszasz. Patrz co robisz i dlaczego. I głowa do góry.
      P.S.
      Nie ćwicz bez sensu wielokrotnie. Na egzaminie masz dwie próby. Pod warunkiem,
      że nie przerwiesz sobie egzaminu, tylko w razie potrzeby odpowiednio wcześniej
      się zatrzymasz.
      • Gość: gabi Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) IP: *.eranet.pl 27.05.08, 13:47
        Ja dzisiajzdawalam pierwszy raz i tez oblalam na tym cholernym
        luku,mimo ze na jazdach mi wychodzilo...coz,takie zycie:)
        pozdrawiam
        • Gość: NIUNIA Re: ehhh potrzebuje wsparcia :) IP: *.nsm.pl 04.06.08, 23:17
          MICHAŁ!!!!!!!!!

          Wiem co czujesz...sama to przerabiam. Nie zdałam już 5 razy!!
          Płacze po każdym egzaminie 3 DNI! W poniedziałek mam 6 podejście,
          traktuje to robienie prawka juz jak comiesięczna wizyte w Ośrodku,
          tak jest i tyle, z tym, że może kiedys wyjde z niego z uśmiechem na
          twarzy a nie w czarnych okularach i paczką chusteczek jak zawsze..

          JA WALCZE I BEDE WALCZYĆ CHOĆ BY DO USRANEJ ŚMIERCI BO ZA DUŻO
          PIENIĘDZY JUŻ WŁOZYŁAM I TY TEŻ!!!

          PS Pomysl sobie tez tak: Mam dopiero 21 lat( a Ty 18 tak?) Dobrze,
          że nie obudziliśmy się z tym robieniem prawka jak strzeliłoby nam
          30..na karczochu... wtedy to bysmy mieli presje , że do 40 roku nie
          zdołamy zdać a tak to spoko luzik do 25 lat napewno sie UDA!!!
          HAHAHAH
Inne wątki na temat:
Pełna wersja