"Prawo na lewo": "Z rynkiem praw jazdy jest jak...

IP: *.chello.pl 14.05.08, 18:13
"Polityka":
"Z rynkiem praw jazdy jest jak z polskim futbolem. Wszyscy wiedzą, że od lat
jest skorumpowany. I co? I nic."
/..../
"Młody chłopak w bluzie z kapturem podnosi pokrywę silnika egzaminacyjnej
Toyoty. Trzyma fason, ale ręka lekko mu drży, kiedy pokazuje zbiorniczek płynu
do spryskiwacza i bagnet pomiarowy oleju silnikowego. Potem światła, przednie,
tylne, kierunkowskazy. Włącza, sprawdza, czy świecą. Pada pytanie o światła
stopu, ile ich jest. Dwa, mówi chłopak. Egzaminator siada za kierownicą i
naciska hamulec. Chłopak blednie. Toyota ma trzy światła stopu. – Niech się
pan zapisze na kolejny termin i trochę jeszcze pouczy – mówi pocieszająco
egzaminator.

Tego popołudnia z placu, na 10 zdających, dwie osoby nawet nie włączą silnika,
by wyjechać na plac, kolejne dwie nie zaliczą manewrów – jedna dwa razy
przejedzie linię podczas cofania po łuku, drugiej trzy razy zgaśnie silnik,
gdy próbuje ruszyć pod górę. Z pozostałej szóstki pięcioro przyjedzie z miasta
samodzielnie. Wskaźnik zdawalności – 50 proc. Wskaźnik korupcji – nieznany. W
tym ośrodku zdanie egzaminu kosztuje od 1700 do 2500 tys. zł. Tyle
zaproponowano dwójce naszych rozmówców.
/..../"

Wiecej w poprzednim numerze POLITYKI, w necie tu:
sk2.pl/10848
Co sadzicie?
Teraz OBCIACH zdac, zeby nie podejrzewali cie o korupcje:))
Prawde napisal Autor tekstu?
    • w357 Prowokacja...... 14.05.08, 18:24

      .....albo redaktorek nie wie o czym pisze !

      ps.
      .....obowiązkowe wyposażenie pojazdu mechanicznego .....
      dwa światła STOP!!!! (w niektórych/nowszych modelach TRZY)

      pps.
      Przygotowując pojazd do "jazdy"....... nie można przerwać Egzaminu !
      • Gość: obserwator mediów Re: Prowokacja...... IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.08, 19:30
        temat wiele razy odgrzewany przez redaktorków szukających dobrego tematu. A ten
        jest i zawsze był chwytliwy. Zastanawiające,że dziennikarze w sumie poczytnej
        gazety "nie brukowca" nie zgłębili tematu tylko powielają zasłyszane opinie.
        Nie piszą tam, że jeżeli ktoś nie zgadza się z wynikiem to może złożyć skargę a
        niezależny urząd marszałkowski bada sprawę i na piśmie wyjaśnia czy wynik był
        słuszny czy nie.
        Odwoływać się jak są zastrzeżenia.

        Ale po co mają pisać, że cytowany przebieg egzaminu to zasłyszana plotka albo
        obserwacja zza płotu ośrodka. W artykule to ..pewniak. Bzdura na kiju i
        nakręcanie spirali strachu i przekonania że jak nie dasz to nie zdasz. Wielu
        jest tu na forum co zdali i nie dali...
        • Gość: jola Re: Prowokacja...... IP: *.chello.pl 14.05.08, 19:53
          Wiecie, rece opadaja. Myslalam, ze jakas sensowna dyskusja wyniknie... A tu
          epitety, pomniejszanie..."Redaktorki"?! A kim, u licha, Wy jestescie? Studentami
          jeszcze? No to zycze kariery w Polityce.

          Z tymi swiatlami, tak, tez mnie to lekko zdziwilo, ale w koncu licetia poetica,
          tekst jest o czym innym, o zjawisku, o niereformowalnosci tego srodowiska.
          Trzeba jednakowoz chciec przeczytac tekst do konca. Ze zrozumieniem.

          > Wielu
          > jest tu na forum co zdali i nie dali...

          "Tego popołudnia z placu, na 10 zdających, dwie osoby nawet nie włączą silnika,
          by wyjechać na plac, kolejne dwie nie zaliczą manewrów – jedna dwa razy
          przejedzie linię podczas cofania po łuku, drugiej trzy razy zgaśnie silnik, gdy
          próbuje ruszyć pod górę. Z pozostałej szóstki pięcioro przyjedzie z miasta
          samodzielnie. Wskaźnik zdawalności – 50 proc./.../"

          Wskaznik zdawalnosci to jest - wg moich inf.- >25%.
          Oni pisza o 50%. Wiec kto nakreca spirale strachu?!? Obserwator, czy my czytamy
          ten sam tekst?
          • Gość: obserwator mediów Re: Prowokacja...... IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.08, 20:37
            Jolu...
            cytat...
            "...Młody chłopak w bluzie z kapturem podnosi pokrywę silnika egzaminacyjnej
            Toyoty. Trzyma fason, ale ręka lekko mu drży, kiedy pokazuje zbiorniczek płynu
            do spryskiwacza i bagnet pomiarowy oleju silnikowego. Potem światła, przednie,
            tylne, kierunkowskazy. Włącza, sprawdza, czy świecą. Pada pytanie o światła
            stopu, ile ich jest. Dwa, mówi chłopak. Egzaminator siada za kierownicą i
            naciska hamulec. Chłopak blednie. Toyota ma trzy światła stopu. – Niech się pan
            zapisze na kolejny termin i trochę jeszcze pouczy – mówi pocieszająco egzaminator."
            ---przecież to bzdura. Jakby tak było odwołałbym się i bym wygrał.Nie można za
            to egzaminu przerwać.
            cytat...
            "...Tego popołudnia z placu, na 10 zdających, dwie osoby nawet nie włączą
            silnika, by wyjechać na plac, kolejne dwie nie zaliczą manewrów – jedna dwa razy
            przejedzie linię podczas cofania po łuku, drugiej trzy razy zgaśnie silnik, gdy
            próbuje ruszyć pod górę. Z pozostałej szóstki pięcioro przyjedzie z miasta
            samodzielnie. Wskaźnik zdawalności – 50 proc. Wskaźnik korupcji – nieznany. W
            tym ośrodku zdanie egzaminu kosztuje od 1700 do 2500 tys. zł. Tyle zaproponowano
            dwójce naszych rozmówców."
            ---kolejna bzdura, co to znaczy "nie włącza silnika"? Bo co zrobili źle? Już nie
            napisali, osoby które wracają samodzielnie nie zawsze wracają z wynikiem
            pozytywnym, o tym też nie napisali? Nie napisali czy zdali czy nie a jak na
            mieście nie zdali to za co? Cisza.
            ...cytat:
            "...Układ środowiskowy

            Nie ma miesiąca, by gdzieś w Polsce policjanci nie zatrzymywali skorumpowanych
            egzaminatorów, przekupnych instruktorów i wręczających łapówki kursantów. Pod
            koniec kwietnia w Pile zatrzymano 14 osób – dwie to nauczyciel jazdy i
            pośrednik, reszta to uczniowie kilku szkół z zachodniej i północnej Polski.
            ---bzdura, autor pisze że nie ma miesiąca żeby nie zatrzymywano egzaminatorów a
            piszą o załatwiaczach i pośrednikach...
            cytat...
            "...Łapówki pojawiły się, gdy zaostrzyły się przepisy i wymagania stawiane
            przyszłym kierowcom. Przeklinany plac manewrowy, jazda tyłem po łuku, koperta. W
            dodatku co kilka miesięcy w Polskę idzie plotka, że niebawem wymagania
            egzaminacyjne się zaostrzą. To napędza klientów szkołom jazdy. Niewykluczone, że
            autorami takich plotek są sami instruktorzy jazdy."
            Łapówkarstwo na dużą skalę było przed zaostrzeniem przepisów. Przepisy zostały
            złagodzone, szerszy łuk ,tylko 3 proste zadania na placu a nie jak kiedyś
            lawirowanie między pachołkami, parkowania, zawracanie i montaż kamer
            rejestrujących przebieg egzaminu.
            cytat....
            "W poznańskim WORD w aferę łapówkarską zamieszanych było ponad 150 osób. I to w
            ciągu kilku miesięcy 2005 r. Policja niezbyt chętnie opowiada o kulisach afery.
            Zawsze jednak na początku pojawia się informacja, że ktoś bierze. Potem zaczyna
            się żmudna praca operacyjna – podsłuchy telefoniczne, rozmowy, pytania. Tak
            odkrywa się łańcuszek powiązań instruktorów, egzaminatorów i zdających."
            ----spójrz na datę, mineły 3 lata

            Zrozumiałbym tą publikację na łamach "Faktu" ale "Polityka"?

            • Gość: jola Re: Prowokacja...... IP: *.chello.pl 14.05.08, 20:51
              :)
              Dobra, niech bedzie, tania sensacja.
              Ciekawe tylko, jak to sie dzieje, ze jeszcze kursu nie skonczylam, a juz "sama przyszla" do mnie wiedza, jak sie np. obchodzi nagrywanie egzaminow w WORDACH. Niby sie nagrywa, ale cos innego. I potem jakims cudem "nie mozna odnalezc tasmy". (Wiedza nie przyszla w osrodku, gdzie sie ucze, na szczescie, tylko od znajomych, prawie kazdy ma jakis osrodek zaprzyjazniony)

              *
              A na "Fakt" to temat jednak ciut niszowy:) Zeby to Doda przedstawila propozycje korupcyjna, to moze... Bylby pretekst, zeby opublikowac jej fotke nieladna. Na ogol w brukowcach teksty sa pretekstem do umieszczania zdjec, a nie do pisania artykulow. To tak OT:)
              • Gość: obserwator mediów Re: Prowokacja...... IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.08, 21:10
                Jolu ;)
                jak nie ma nagrania z egzaminu to tak jakby go nie było, nie ma nagrania-
                egzamin nieważny, powtarzasz na koszt Wordu, czy tam Mordu. Ale fama idzie...
                • Gość: jola Re: Prowokacja...... IP: *.chello.pl 14.05.08, 23:21

                  > jak nie ma nagrania z egzaminu to tak jakby go nie było, nie ma nagrania-
                  > egzamin nieważny, powtarzasz na koszt Wordu, czy tam Mordu. Ale fama idzie...


                  Nie, nie. Nie w celu odwolania od oblanego egzaminu, tylko w celu niemoznosci
                  weryfikacji jego przebiegu - wtedy kiedy egzamin zostal juz KUPIONY, czyli
                  "zdany".
                  Uporczywie myslimy o czyms innym.
                  Ty, Obserwatorze, o sytuacji, kiedy legalnie sie odwolujemy od niesprawiedliwego
                  oblania (prywatnie mam identyczne stanowisko), tekst i ta moja inf. sa o tym,
                  kiedy egz jest kupiony i jest to tak zrobione, ze nie ma sie do czego przyczepic.
                  Bo po zdanym egzaminie, jesli ktos odkryje - przypadkiem... niebywalym - brak
                  tasmy, to jakim prawem mozna kogos ponownie egzaminowac? Nie mozna.
            • Gość: jola Re: Prowokacja...... IP: *.chello.pl 31.05.08, 18:02
              Wszystkim, ktorz sie oburzali, ze "tania sensacja" i ze za swiatl;a nie mozna
              oblac polecam tekst z zalinkowanej w wienicie forum netowej gazety "Glos
              Instruktora". www.glos.instruktora.pl/?catid=157&parcat=2&t=menu
              "/.../
              Miałem trochę kłopotu ze znalezieniem przeciwmgielnych, ale w końcu znalazłem i
              odetchnąłem z ulgą. Teraz będzie to, na czym się znam: jazda. - Wszystkie pan
              sprawdził? - zapytał lodowatym głosem egzaminator. Aż tak tępy nie jestem, żeby
              nie zrozumieć, że coś przegapiłem, i jeszcze raz przeleciałem wszystko od początku.

              - Wszystkie? - ponownie zapytał. Nie miałem pojęcia, o czym zapomniałem.
              Najwyżej dostanę pięć mniej, pomyślałem, i odpowiedziałem, że wszystkie, bo
              sprawdzanie po raz trzeci nie miało sensu.

              - Zapomniał pan o światełku cofania- oznajmił egzaminator.
              - Aha. I co teraz?- zapytałem.
              - Teraz to już koniec, nie zdał pan... - wycedził egzaminator.

              Musiał to powtórzyć dwa razy, bo nie mogłem uwierzyć. Dla takich jak ja, z
              punktami, nie jest to zwykły egzamin, tylko egzamin sprawdzający: wiedziałem, że
              jeśli go zdam, zachowam prawo jazdy i będę mógł jeździć dalej. Jeśli nie, prawo
              jazdy stracę i będę musiał zdobywać je od nowa. Dotarło do mnie, że przez głupie
              światełko cofania właśnie się to stało.

              Tylko co to za sprawdzenie moich umiejętności? Jaki związek z tym, czy jestem
              dobrym, czy złym kierowcą, czy potrafię jeździć, czy nie potrafię, ma światełko
              cofania? O co tu chodzi? Byłem wściekły.

              Kiedy ochłonąłem, wytłumaczyłem sobie, że egzaminator nic nie mógł zrobić, że
              przepisy, że trudno. I myślałem tak aż do chwili, kiedy na jednym z następnych
              egzaminów usłyszałem niemal identyczny dialog, tylko z innym zakończeniem.

              Kobietę, która upierała się, że sprawdziła wszystkie światła, egzaminator
              zapytał delikatnie: A jak pani skręca? Po czym kobieta sprawdziła kierunkowskazy
              i egzamin trwał dalej. A więc można, trzeba tylko chcieć. Mój egzaminator akurat
              nie chciał.
              /.../"
            • permanentne_7_niebo ? :D 02.08.08, 23:50
              Gość portalu: obserwator mediów napisał(a):

              Trzyma fason, ale ręka lekko mu drży, kiedy pokazuje zbiorniczek
              płynu do spryskiwacza i bagnet pomiarowy oleju silnikowego.

              Co pokazuje? bagnet pomiarowy...
              Zestaw Dobry Kierowca mi się przypomina...
    • linia.frontu w8! 14.05.08, 21:52
      > jedna dwa razy przejedzie linię podczas cofania po łuku,

      Linię podczas cofania na łuku można przejechać tylko RAZ!!!!!!
      Sprawdzone empirycznie 2 razy.
    • linia.frontu w8! nr.3 14.05.08, 22:02
      Tak odkrywa się łańcuszek powiązań instruktorów, egzaminatorów i
      zdających.

      Nie mogę otworzyć, ale zaczerpnęłam z któregoś z postów.
      I przepraszam bardzo, ale co mają do tego instruktorzy???? Kolejna
      kretyńska, obiegowa opinia laików, którzy nie mają bladego pojęcia,
      o czym mówią, tylko im się wydaje.
      Nie dalej, jak godzinę temu, moja przemiła i wspaniała nowa dentyska
      wyraziła taką opinię - bo tak jest, bo tak mówią na mieście, a o
      czymś trzeba pogadać, jak się manewruje... przy zębach linii.frontu;)

      I taką sytuację rozumiem - ale w artykule? W przynajmniej w jakimś
      stopniu i przez niektórych poważanej gazecie?
      No to ja przepraszam, zmieniam studia, gdzie ja się w ogóle pcham.
      Po co komu rzetelna informacja.
    • barnabiszon Z rynkiem praw jazdy jest :-((( 15.05.08, 08:32
      Podchodziłem do egzaminu 6 razy i sobie darowałem. Obserwowałem przebieg
      egzaminów na Odlewniczej i na Radarowej. Przeważnie widziałem 10-15 zdających
      podchodzących do egzaminu oraz 8-14 podchodzących następnie do kasy, w celu
      wykupienia kolejnego egzaminu! A zawalali egzamin nie tylko zdający "B" lecz
      również doświadczeni kierowcy "C+E". Osobiście widziałem zaledwie z 5 osób które
      wówczas zdały. Lecz równocześnie czytałem na temat zdawania w Polsce prawa jazdy
      przez Niemców. I bardzo ciekawe porównanie - zdawalność ( w tych samych
      ośrodkach ) przez Polaków 30% a przez Niemców ponad 70%. Trzeba być bardzo
      religijnym by uwierzyć że to był cud a nie "smarowanie" :-))))
      • Gość: jola Re: Z rynkiem praw jazdy jest :-((( IP: *.chello.pl 15.05.08, 10:55
        Link sie faktycznie urwal, wklejam caly dlugi, ale moze niesety rozwlec forum
        www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead33&news_cat_id=933&news_id=254925&layout=18&forum_id=15087&fpage=Threads&page=text
        A tu jest o Niemcach, o ktorych pisze Barnabiszon:
        www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3358360
      • Gość: obserwator Re: Z rynkiem praw jazdy jest :-((( IP: *.idc.net.pl 15.05.08, 21:02
        Zainteresowani wiedzą jak jest z rynkiem praw jazdy.
        Dziennikarze nie rozróżniają egzaminatora od instruktora. Sprawdzone empirycznie!!!!
        A co do Niemców? Dla niektórych to będzie dziwne, wręcz nie do uwierzenia, ale
        oni potrafią nauczyć się jeździć.
        Natomiast aż dziwne, jak czyta się opinie, że "linię na łuku można przejechać
        dwa razy", że za powiedzenie, że "są dwa światła stop" egzamin się przerywa, czy
        też po łuku szerszym o pół metra od poprzedniego jest trudniej przejechać. Kto i
        po co tworzy takie bzdury?
        A tak przy okazji, jak się 30 godzin szkoliło praktycznie, to można się nauczyć,
        że w samochodzie są światła? Nawet wiedzieć -jakie?
        Ruszanie z miejsca to też nie tajemnicza umiejętność, tylko podstawa, drogi
        kandydacie na kierowcę.
      • Gość: maja Re: Z rynkiem praw jazdy jest :-((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 21:13
        Taaaa najlepiej jest własna porazke zwalic na korupcje :-/
    • Gość: janko Re: "Prawo na lewo": "Z rynkiem praw jazdy jest j IP: *.wpie.agh.edu.pl 16.05.08, 09:37
      tak i wszystko jest w naszym kraju uczciwe a dziennikarze sie
      czepiaja
      dziennikarze aresztowli iles tam osob w Pile
      czy w Poznaniu
      zdalem za 4 razem, nie majac swiadomosci ani checi kogokolwiek
      korumpowania
      ale to nie znaczy ze tak nie jest
      czepianie sie szczegolow (przeciez ktos kto nie zdaje egaminow nie
      zna dokladnie regul aktualnie panujacych)
      kto z was sie w tym orientowal zanim zaczal robic prawo jazdy?
      kto bedzie znal zasady za 5 lat jak juz bedzie szczesliwym kierowca?
      artykul przedstawia zjawisko (moze nie we wszystkich wordach)
      a nie dziwi was ze ci Niemcy to glownie robili w Polsce prawko bo im
      jej we wlasnym kraju odebrano
      a czy na tym forum nie pojawia sie co jakis czas oferta prawa jazdy
      we Lwowie
      jednorazowa wycieczka (zadnych kursow)
      podobno nawet nie trzeba do samochodu wsiasc
      uwalenie za 3 swiatlo stop to juz inna bajka - bezsensu regul tego
      egzaminu
      a co do praworzadnosci w tym kraju - wystarczy wyjechac na droge i
      zobaczyc jak jezdza nasi swietni kierowcy
      zebym chcial, czasami nie da sie jedzdzic zgodnie z przepisami





    • Gość: jola "Elka" ma prawo do jazdy po każdej drodze IP: *.chello.pl 25.05.08, 14:11
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5240668.html
      "/....../ Radni jastrzębskiego klubu LiD zawnioskowali więc do prezydenta o to, by w godzinach szczytu wprowadził zakaz wjazdu do centrum miasta dla "elek". - "Elki" wywołują sztuczny tłok. Niechby w godzinach szczytu, od 13 do 16, nie mogły pojawiać się w centrum - argumentował Jerzy Lis, jastrzębski radny. - "Elki" w tych godzinach mogłyby jeździć na placach manewrowych i na osiedlowych drogach. /...../"
      • Gość: jola Samochody nauki jazdy zatkały miasto IP: *.chello.pl 25.05.08, 14:14
        i jeszcze jeden: miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,5228397.html

        "/..../ Aleja, nitka w stronę Jasnej Góry, godz. 10. Jedynym pasem powolutku
        sunie "elka". Przed nią wolna przestrzeń, za nią sznur aut. - To jakaś plaga.
        Korkują miasto i łamią prawo - nie wytrzymuje taksówkarz. - Niedawno stoję w
        korku w I Alei, nagle patrzę, a z prawej strony przeciska się "elka", a potem
        wpycha się przede mnie i jeszcze trąbi. Włączyłem awaryjne, wyszedłem do
        instruktora i po żołniersku mu wygarnąłem. Bo czego taki uczy młodego kierowcę?
        Chamstwa na drodze i tyle!
        /..../"
        • Gość: jola Może czasem warto uśmiechnąć się do kursanta IP: *.chello.pl 25.05.08, 14:16
          I tu: miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,5238087.html

          - Jeśli chodzi o Aleje, to problemem nie są elki, bo one jeżdżą tutaj z
          przepisową prędkością. Problem leży po stronie kierowców, którzy często jeżdżą
          za szybko, a elka im w tym przeszkadza.

          Czyli elki są zawsze w porządku?

          - Niekoniecznie. Jechałem nie tak dawno z kursantem al. Niepodległości. Tam jest
          ograniczenie prędkości do 40 km/godz. Nagle, i to z prawej strony, wyminęła nas
          elka. Miała około "siedemdziesiątki" na liczniku. Kursantowi towarzyszyła pani
          instruktor, na oko lat 20, zapatrzona w telefon komórkowy. Mój uczeń spojrzał na
          mnie zdziwiony i zapytał: "Im tak wolno, a my mamy się wlec?". To jest problem -
          niektóre elki rzeczywiście łamią przepisy, a złe nawyki zostaną przyszłemu kierowcy.

          Chce Pan powiedzieć, że wszystko zależy od instruktora i szkoły jazdy?

          - Wszyscy instruktorzy powinni mieć jeden cel: nauczyć jazdy i przygotować
          kursanta do zdania egzaminu. Niestety, niektórzy zdają go po kilkanaście razy!
          Opinie o szkołach są różne, wystarczy poczytać fora internetowe. Dziś szkołę
          można założyć za kilkadziesiąt tysięcy złotych.
        • Gość: jola Od świtu do nocy policjanci trzepali elki IP: *.chello.pl 25.05.08, 14:19
          I jeszcze tu: miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,5232412.html

          "- Byliśmy w szoku. Zwykle policjanci nie przeszkadzają w egzaminach. Tymczasem kolega akurat przejeżdżał i widział kontrolę. Kazali wysiąść egzaminatorowi, sprawdzali auto i dokumenty, a najbardziej zaskoczony był egzaminowany, dwie stresujące sytuacje za jednym zamachem - opowiadał "Gazecie" jeden z częstochowskich instruktorów.

          Wieści o kontroli rozeszły się wśród elek lotem błyskawicy. - Przed południem usłyszałem, że chyba kontrolujemy naukę jazdy, bo jest ich mało na ulicach - uśmiecha się nadkom. Marek Struski z sekcji ruchu drogowego i dodaje: - Czy ta druga połowa, która się przed nami schowała, miała coś do ukrycia: niesprawne auto, brak aktualnych badań lekarskich albo instruktorowi wygasły uprawnienia? Przecież gdyby elki nie miały powodu do strachu, byłoby ich na drogach tyle co zwykle./...../"


          MIłEJ LEKTURY! jest co czytac.
          • Gość: pasadenkaa Re: Od świtu do nocy policjanci trzepali elki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.08, 16:17
            To zabawne ile spiskowych teorii są w stanie wymśleć "dziennikarze".
            Ja zdałam ostatnio za 1szym razem bez znajomości, łapówek itp., więc
            jednak można, chociaz z drugiej strony nie znam osobiście nikogo,
            kto dokonałby tego "cudu". Przytaczany przyklad ze światłami stopu
            Toyoty jest tendencyjny - za kierownica trzeba myśleć, nie wszystko
            mozna wytłumczyc egzaminacyjnym stresem, bo strach jechac z kims,
            kto siada za kierownice trzesac sie jak osika...

            Ps. Jutro obwieszczę dobra nowine w pracy - pewnie wszyscy mnie
            znienawidzą, hehhhhh
            • Gość: jola Re: Od świtu do nocy policjanci trzepali elki IP: *.chello.pl 25.05.08, 16:33
              > Ps. Jutro obwieszczę dobra nowine w pracy - pewnie wszyscy mnie
              > znienawidzą, hehhhhh


              To jest dopiero spiskowa teoria:-P
              Znaczy, ze udalo Ci sie jakies wybitne - godne, graniczacej z nienawiscia -
              zazdrosci osiagniecie?
              • Gość: pasadenkaa Re: Od świtu do nocy policjanci trzepali elki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.08, 19:21
                Dokładnie tak :) Niestety przyjaciół wcale nie poznaje się w
                biedzie, ale w bogactwie, lub gdy nam się poszczęści - co jak co ale
                szczescie, oprocz oczywiscie umiejetnosci jest chyba drugim
                najwazniejszym czynnikiem zdawalnosci examu na prawko ;)
                • Gość: jola Re: Od świtu do nocy policjanci trzepali elki IP: *.chello.pl 25.05.08, 21:07
                  Ja Ci gratuluje. Choc moj egzamin dopiero w perspektywie
                  • Gość: pasadenkaa Re: Od świtu do nocy policjanci trzepali elki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 06:51
                    Dziękuję :) Choć w realnym życiu już spotkałam se ze średnio
                    szczerymi gratulacjami, no ale mam to gdzieś. Najwazniejsze ze
                    zdałam, jestem z siebie cholernie dumna i intensywnie szukam
                    auta :)))
                    • Gość: ;-) Re: Od świtu do nocy policjanci trzepali elki IP: *.fastnet.pl 03.08.08, 08:02
                      Ze mną jest identycznie są osoby, które ewidentnie zatkało kiedy się
                      dowiedziały, że zdałam za pierwszym razem i to po 32 h jazdy...
                      Ich zdaniem udało się , miałam fuksa itd.
                      Zastanawiam się albo jestem prześliczna albo jednak potrafię jeździć!!!
                      obydwie wersje mi się podobają;-)
                      Cholercia no sami powiedzcie trzeba coś umieć żeby zdać za pierwszym
                      razem...zgadzacie się?
                      Jejku już nie mogę się doczekać plastiku ;-)
                      pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja